Nora | Łamanie Dyńki

noraWitam Drodzy Miłośnicy 8-bitówek ponownie w Norze Retroborsuka! Widzę, że po ostatniej wyprawie w głąb podziemnych jaskiń troszkę jesteście zamuleni! Czyżby niedotlenienie mózgu? Żeby przywrócić Waszą sprawność umysłową dzisiaj pogramy sobie trochę w gry logiczne! Ten zapomniany w dzisiejszych czasach gatunek gier, który wywędrował na smartfony i tablety, miał swoje czasy świetności na każdych sprzętach grających. Od Ataryny, przez Komodę, aż do czasów Plejstejszyn 2 pojawiały się regularnie hity, przyciągające przed ekrany wszelkich miłośników Łamania Dyńki!

ZALECAM TRENING MÓZGU!nora16

We wcześniejszych odcinkach Ulubionych 8-bitowych Hitów przedstawiłem już kilku killerów swoich czasów, mających wpływ nawet na całą „grową” branżę jak Boulder Dash czy kapitalnie zrobionych jego następców pokroju polskiego Robbo! Widzę, że nie nadążacie! Otwórzcie wszystkie okna, bo Nora trochę śmierdzi jeszcze metanem i dwutlenkiem węgla po naszych ostatnich przygodach… do dzieła. przypomnimy sobie, nad jakimi tytułami prostowaliśmy swoje zwoje mózgowe w przeszłości, a może i przedstawię Wam tutaj jakąś NOWOŚĆ?


PUZZNIC

OCEAN / TAITO 1990

AUTORZY: MARTIN HOWARTH / GEOFF FOLLIN

logiczna

(Commodore)

puzznic

OPIS: Pierwszym daniem, czy wręcz zadaniem dla Was będzie rozgryzienie tej kapitalnej gry logicznej wydanej chyba na wszystkie możliwe sprzęty (NES, FM-Towns, MSX a nawet po latach na PS1!), zaś skonwertowanej na naszą ukochaną Komodę (także Spectrum, później Amisię i dużą Atarynę) przez magików z Software Creations. Założenia gry są dosyć proste, przed oczyma mamy planszę, złożoną z szeregu platform – widzianą z boku z zachowaniem praw grawitacji. Na platformach mamy porozstawiane różnokolorowe kryształytrójkąty, kółka, sześciany i pochodne. Za pomocą kursora, którym sterujemy joystickiem, poruszamy się po levelu, zaś po wciśnięciu przycisku FIRE – możemy przesuwać wybrane przez nas diamenciki tylko w poziomie – prawo i lewo. Musicie wziąć pod uwagę, że nie jest to widok z góry, lecz z boku – jak w platformerach i klocek po spadnięciu z półki leci w dół niczym w Tetrisie. Przejście do następnego poziomu gwarantuje nam jedynie wyczyszczenie całej planszy z diamentów – poprzez łączenie ich ze sobą w pary, powodujące ich dezintegrację. Byłoby dosyć prosto, ale co zrobić jeżeli klocków danego rodzaju mamy na planszy ilość nieparzystą? Musimy sobie zrobić najpierw „ustawkę” pod dołożenie trzeciego klocka, który jednocześnie spadając połączy się z braćmi – co nieraz nie jest takie proste, lub próbować robić comba – łańcuchy wybuchów, dezintegrując w określonej kolejności leżące na sobie kryształy.

PLUSY: Sam pomysł na rozgrywkę, jest jej już wielkim plusem i niewątpliwie wciąga. Pierwsze poziomy rozwiązałaby nawet Szympansica Adela od Wujka Marcela (fajnych masz znajomych – Nacz. Os. Rep)! Kolejne to już nie lada wyzwanie dla Waszych szarych komórek. Kafle do „spalenia” pojawiają się w ilościach dwucyfrowych, nieraz blokując drogę innym symbolom i musimy sobie wszystko zaplanować parę ruchów do przodu, albo nawet robić pomocnicze i tymczasowe mosty z innych diamentów. Dodajcie do tego windy jeżdżące zarówno w pionie jak i poziomie, nieraz przydatne, nieraz utrudniające rozgrywkę i już macie obraz całości. Największym plusem Puzznic’a jest jednak ilość poziomów oraz dróg do wyboru! Po ukończeniu każdego świata (który podzielony jest na podpoziomy) wybieramy sobie dalszą trasą wędrówki, z dwóch do wyboru. Z ciekawości sprawdziłem na Youtube ile zajmuje przejście tej gry i oniemiałem – 7 godzin i 25 minut! Salonowy charakter rozgrywki, to także wielka zaleta – gra posiada fajne, wpadające w ucho melodie i dźwięki charakterystyczne dla gier z Wozów Drzymały. Także bonusy punktowe za czas ukończenia poziomu, czy przejście bez skuchy są dodatkowo punktowane i podnoszą miodność. Grafika jest przejrzysta i czytelna i to w zupełności wystarczy. Zapomniałbym – opcja na dwóch graczy, jak najbardziej obecna!

MINUSY: Pisałem o bonusach czasowych, ale nieraz sama ilość przyznanych nam przez autorów ziarenek piasku na jedną planszę jest bardzo skąpa! Musimy uwijać się jak w ukropie a i tak dupa zbita! Po wykorzystaniu zaś wszystkich „żyć” oraz kontynuacji – musimy zaczynać rozgrywkę od początku!

STEROWANIE: KIERUNKI – poruszanie kursorem. (FIRE) i PRAWO, LEWO – chwytanie klocka i przesuwanie go w poziomie. Tylko tyle i jest git!

KIEDYŚ: Pamiętam to jak dziś, wakacje u kuzyna Gałasa i chyba tygodniowe, jak nie dłuższe nasiadówy przy Puzznic’u z całą rodziną! Tak dobrze, czytacie. Wujek Kazik, kuzynki, ich mężowie, moja mamuśka – dosłownie wszyscy wpadali do naszego pokoju pogłówkować razem z nami nad dalszymi i trudnymi etapami. Szczerze – to zdecydowanie było nad czym! Rodzinne, godzinne burze mózgów nad jedną planszą tej świetnej gry to był chleb powszedni! Piękne wspomnienia….

TERAZ: Gry logiczne nie starzeją się tak szybko, jak inne gatunki. Oprawa zawsze była w nich na drugim, czy trzecim planie – liczył się głównie pomysł na rozgrywkę, ilość dostarczonego stuffu i grywalność. Jako że w Puzznic’u wszystko zagrało na najwyższym poziomie, zaś przejście gry to prawdziwe wyzwanie – dalej gra się w niego wybornie! Polecam!

RetrometrG


 ZONE X

GREMLIN GRAPHICS 1985

AUTOR: DEREK JOHNSTON

logiczno – zręcznościowa

(Atari)nora18

OPIS: – Towarzyszu Agencie Siergiejowiczu, mamy zadanie dla Was! – Melduję gotowość do akcji, Towarzyszu Przewodniczący Ivanowiczu! – Słyszeliście o awarii naszego chlubnego reaktora jądrowego w Czarnobylu? – Nic nie słyszałem Towarzyszu! – Bo jej nie było! – Tak jest! – Oficjalnie jej nie było, ale nieoficjalnie to wiecie, rozumiecie, Towarzyszu Siergiejowiczu, coś nam tam wyciekło… Dokładnie to trochę plutonu. – Rozumiem, Towarzyszu Ivanowiczu, społeczeństwo ma nic nie wiedzieć! – Dokładnie! I Wy Towarzyszu kochany, musicie pozbierać resztki tego plutonu do specjalnych kontenerów powstrzymujących zabójcze promieniowanie! – Tak jest Towarzyszu Ivanowiczu! Jakieś pomocnicze wytyczne? – Wasz skafander starcza tylko na 50 sekund ciągłego kontaktu z promieniowaniem, Towarzyszu, więc musicie się spieszyć! Czyli szukacie do oporu, a jak już znajdziecie nasz drogocenny radioaktywny metal – to jak najszybciej łapu, capu wszystkie kawałki i najkrótszą drogą do kontenera! Aha i zapomniałbym Siergieju Siergiejowiczu – promieniowanie zakłóciło funkcję pracujących w reaktorze robotów – zmieniając je we wrogie maszynki do mielenia ludzkiego mięsa! – Rozumiem, Towarzyszu Ivanie Ivanowiczu! Przepraszam, że zapytam, ale czy przewidujecie jakąś nagrodę za wykonanie misji? – Oczywiście Towarzyszu! Wakacje na Węgrzech u boku samego Naczelnego Towarzysza Repipowicza! – Dziękuje za wspaniałomyślność Towarzyszu Ivanowiczu! – Powodzenia i nie wracajcie jak nie wykonacie zadania!

PLUSY: Przygoda Siergieja Siergiejowicza to w rzeczy samej bardzo przyjemna i zarazem bardzo zróżnicowana i trudna wariacja nieśmiertelnego Boulder Dasha. Zasuwamy naszym czerwonym agentem po rozbudowanych i scrollowanych w każdym kierunku piętrach reaktora, w przyjemnej dla oka i klimatycznej oprawie graficznej z porządnymi efektami dźwiękowymi w tle. Na ładnej stronie tytułowej wita nas dodatkowo jeszcze wpadający w ucho, ale króciutki muzyczny motyw przewodni. A co jest największą zaletą tego tytułu? Różnorodność! Oczywiście głównym celem wędrówki naszego bohatera jest pierwiastek plutonu rozrzucony po planszy, ale na swojej drodze oprócz wspomnianych śmiercionośnych robotów w różnej, często zmutowanej postaci (to ZSRR – tu mutują nawet blaszaki!) znajdziemy dodatkowo: laserowe drzwi – zamykające się samoczynnie i śmiercionośne dla Siergieja, zwykłe żelazne wrota wymagające otwarcia kluczem, teleporty, drzwi zatrzaskowe – zamykające się na amen po przejściu. Mało? To jeszcze: śluzy powietrzne – otwierające się natychmiastowo nawet po przejściu obok nich, ziemię – w której możemy kopać niczym Rockford z BD, ale dopiero po znalezieniu łopaty. Pomocne dla protagonisty zaś będą – bonusy punktowe w postaci znaku zapytania, zegarki wydłużające czas przez jaki możemy nosić pluton oraz płyty anty-promienne, którymi możemy blokować drogę wrogom lub chronić się za nimi w bezpiecznych miejscach. Wszystko pięknie Panie i Panowie ale…

MINUSY: Poziom trudności w tej grze jest trochę przesadzony! Już w pierwszym poziomie atakują nas hordy wrogów – na szczęście możemy łatwo wykalkulować ich ścieżkę ruchu, gdyż zmieniają one kierunek marszu tylko po kontakcie z przeszkodą. Niestety zmieniają w sposób losowy – i w wąskich pomieszczeniach często giniemy. Wspomniane wcześniej płyty także nie są panaceum na nasze problemy, gdyż możemy postawić tylko jedną taką płytę jednocześnie. Żeby użyć następnej musimy wrócić się do „płytodajni” lub zebrać do plecaka wcześniej postawioną. Największą bolączką gry jest jednak bezwzględny licznik czasu, który załącza się po zebraniu plutonu – czyli nie zbieramy chybcikiem tylko planujemy najpierw drogę, aby za jednym razem przenieść jak najwięcej tego cholerstwa!

STEROWANIE: KIERUNKI – marsz Siergiejem Siergiejowiczem. FIRE – postawienie płyty anty-promiennej (uwaga – za plecami naszego agenta- czyli płyta wyskakuje z plecaka). ZEBRANIE PŁYTY – przytrzymujemy dżoja w jej kierunku przez dwie sekundy (wchodzimy na nią).

KIEDYŚ: Za młodego szczyla nie wiedziałem, za bardzo o co tu kaman i nigdy nie wyszedłem z pierwszej planszy…

TERAZ: Teraz jest tylko trochę lepiej – na „jednym kredycie” dochodzę do trzeciego poziomu, co powodem do dumy nie jest. Gubi mnie szybkość działania! Ta gra wymaga spokoju, opanowania i planowanego działania – a dopiero po wzięciu plutonu biegania po planszy najkrótszą, wcześniej wytyczoną w głowie drogą! Gry Sokoban’owe także szybko się nie starzeją, zaś STREFA X prezentuje na tyle dobry poziom wykonania, że każdy miłośnik gier tego typu spędzi tutaj miłe chwile. Oczywiście przy odrobinie samozaparcia! Polecam chociaż spróbować pomóc biednemu Siergiejowi w jego samobójczej misji…

RetrometrY


DIMO’S QUEST IN ABBUC LAND (v1.3)

8-BIT JUNKIE 2014

AUTORZY: TOBIAS PRINZ, THOMAS SCHULZ, HILTON THEISSEN

logiczno – zręcznościowa

(Atari, wersja Commodore – trwają prace)nora19

 OPIS: Jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza wariacja Boulder Dasha / Robbo, prosto z Amigi, po latach ląduje na moim ukochanym Atari! I do tego jak ląduje! Zachwycając grafiką, muzyką, scrollingiem i grywalnością! Wcielamy się tutaj w rolę malutkiej, słodziutkiej i odważnej żaby – Dimo, która jest sporym łakomczuchem i wyrusza do krainy Abbuc (gra wygrała softwarowy konkurs niemieckiego klubu użytkowników Ataryny – ABBUC i stąd nazwa) zjeść wszystkie dostępne w niej słodycze! A to żarłok! Gra jest dosyć wiernym portem amigowskiej gry, którą to Naczelny zdążył już zrecenzować TUTAJ. Oczywiście dopasowaną do możliwości naszego małego 8-bitowego potwora – z innymi poziomami i zmniejszoną ich ilością do 17. Istnieje także specjalna edycja – New Year 2015 Edition zawierająca kolejne, znacznie trudniejsze 17 poziomów! Obydwie szczerze polecam!

PLUSY: Wykonanie to jak na standardy małego Atari – wielkie mistrzostwo świata! Przepiękna i kolorowa oprawa graficzna! Płynny scrolling z elementami parralaxy w tle! Przeniesiona z amigi tytułowa muzyczka, a nawet świetny obrazek tytułowy! Zachwycająca animacja poruszania naszego zielonego łakomczucha! To wszystko jest obecne w tej małej konwersji, za co już autorom należy się pomnik i dozgonna wdzięczność wszystkich atarowców! Dimo’s Quest na Amidze było chyba najbardziej rozbudowaną grą ze swojego gatunku i tutaj także znajdziemy wiele smaczków z pierwowzoru. Przeszkadzajki w postaci potworów i duchów, kamienie do przesuwania i budowania mostów na wodzie, różnokolorowe drzwi i klucze, lód po którym się ślizgamy, pola teleportujące, śmiertelna dla bohatera woda (żaba lądowa?) i wiele innych. Obecne są tutaj także znane z pierwowzoru przedmioty pomocnicze jak na przykład buty z kolcami do wędrówki po lodzie, czy gaśnica umożliwiająca spacer po ogniu. Zresztą co ja będę Wam wymieniał – popatrzcie sobie na zawarty poniżej filmik z gameplay’u.

MINUSY: Tylko 17 poziomów w każdej edycji gry, ale to wszystko preludium przed Dimo’s Quest Returns on Atari 8bit (i on C64), które będzie w pełni wypasionym demakiem amigowskiego hitu. (Demake = remake gry na starszy sprzęt). Stąd w Retrometrze nie znajdziecie medalu, gdyż ten zostawiam sobie właśnie na to danie główne!

STEROWANIE: KIERUNKI – sterowanie Dim’em.

KIEDYŚ: W przypadku małego Atari i Dimo’s QuestKIEDYŚ – nigdy nie miało miejsca, gdyż jest to nowość z poprzedniego roku! Jeśli chodzi zaś o przyjaciółkowy oryginał to spędziłem z tą grą wieeeele wspaniałych chwil, ograniczonych jedynie przez moją kochaną mamuśkę Krystynę, która to…. nie chciała mnie dopuścić do Amigi i sama przeszła tą świetną grę! Przebijcie to!

TERAZ: Absolutny panteon najlepszych atarowskich gier, ograniczony jedynie przez małą ilość poziomów, która jakby nie patrzeć, wcale nie jest taka mała jak na osiem bitów. Obydwie części to przecież 34 płynące miodem poziomy! Kapitalna przystawka przed zmierzającym niechybnie smakowitym i królewskim daniem głównym. Do grania!

RetrometrG


siwy7

No widzę, że trochę lepiej już wyglądacie i zaczynacie kontaktować. Najlepszym lekarstwem na złe samopoczucie i ogarniający Was „tumiwisizm” jest zdecydowanie regularny trening szarych komórek! Mam nadzieję, że przy zaprezentowanych przeze mnie powyżej tytułach – odżyliście chociaż trochę, a może komuś wróciły nawet nostalgiczne wspomnienia? Szybki test! – Ile jest dwa razy dwa? – Pięć! – Źle kierwa zombiaki niedouczone! Widzę, że niektórzy potrzebują intensywniejszego łamania głowy! Spokojnie, zapewnię to Wam w następnym odcinku….

PS1. Recenzje Puzznic’a można zastosować praktycznie do każdej wydanej wersji – a jest tego mnóstwo od Spectrum, przez Amstrada, japońskie wynalazki i nawet 16-bitowce! Na Atarynie zaś istnieje bodajże polska wariacja na temat Puzznic’a, ale niestety nie grałem w nią – więc zabijcie mnie, a nie pamiętam tytułu. Może jakiś atarowiec przypomni?

O RetroBorsuk 203 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.