Gracz Czyta | Przegląd książek o NES-ie

Nintendo Entertainment System, jak sama nazwa wskazuje, wprowadzał rozrywkę do domu niejednego gracza. Jak po wielokroć zdążyliście się przekonać, sama należę do grona fanów tego sprzętu. Choć uczciwiej będzie jednak powiedzieć – do fanów gier, gdyż tak naprawdę oryginał konsoli widziałam jedynie na zdjęciach i nadrukach na koszulce, sama kawał życia grałam na Pegasusie oraz emulatorze. W czasach, gdy byłam gimnazjalistką i nie miałam na stałe łącza internetowego w domu, szukałam wszelkich tekstów o grach na NES-a.


Choć w miarę komunikatywnie operowałam angielskim, najbardziej kręciły mnie polskie informacje, niejako czułam bliskość z innymi polskimi sympatykami gier, w które sama się zagrywałam. Mimo że recenzje były krótkie, często pisane na zasadzie „lubię tę grę, jest fajna, polecam”, i tak czekałam, aż pojawi się jakieś złoto, którym była dla mnie choćby solucja do Dizzy’ego. Z czasem znajdywałam coraz więcej opisów, głównie w obcych językach, ale też zawsze marzyłam o jakimś wydaniu papierowym, mimo oszczędności pieniędzy i miejsca e-wydania do mnie nie przemawiają. Proszę nie traktować tego zestawienia jako recenzji, ponieważ w zasadzie każdy z tych zakupów mnie zadowolił, natomiast mimo wspólnej tematyki, każdy gryzie NES-a nieco inaczej.

Widząc, że mimo wszystko niewiele dzieje się sprawie polskich opisów gier na NES-a, postanowiłam jednak się skusić na sięgnięcie po którąś z książek wydanych po angielsku. Na pierwszy ogień, jako prezent na urodziny (z pewnością któreś z kolei 18-te ;)) zażyczyłam sobie NES Visual Compendium. Już od pewnego czasu nęciło mnie na jednym z polskich serwisów aukcyjnych. To wydane przez Bitmap Books grube tomiszcze, pełne grafik wybranych gier na NES-a i Famicoma, zapakowane w trójwymiarową obwolutę. Jak wskazuje tytuł, książka służy głównie do oglądania. Owszem, przy każdej grze znajdujemy informacje o jej tytule, dacie wydania i producencie oraz krótkie notki (czasem przedstawiające fabułę, innym razem są to wypowiedzi twórców odnośnie do tworzenia grafiki, nie ma reguły) a także niedługie rozdziały poświęcone informacjom o wybranych firmach pracujących nad tytułami na tę konsolkę. Jako bonus można potraktować kilka grafik stworzonych przez sympatyków NES-a. Pod względem graficznym absolutna pierwsza klasa, kilka gier otrzymało nawet rozkładówki. Papier jest dobrej jakości, dzięki czemu książka się szybko nie zniszczy. Odczuwam jednak spory niedosyt, jeżeli chodzi o treści. O ile ich ilość może być satysfakcjonująca w publikacji, która stawia na sferę wizualną, tak już warto byłoby zachować jakiś klucz. W moim odczuciu najdogodniejszy byłby po prostu krótki opis fabuły czy rozgrywki, ewentualnie faktycznie jakieś wypowiedzi twórców, a tak jednak boli ta niejednolitość. Należy jednak twórcom oddać, że w samym tytule widzimy, iż pozycja dotyczyć będzie wizualnego kompendium, a zatem zgodnie z tym idealnie spełnia swoją rolę.

Po nabyciu omówionej publikacji, zasadzałam się na jakąś kolejną. Miałam na oku kilka tytułów, ale i ograniczony budżet, dlatego pytałam na forach, co opłaca się najbardziej kupić. Zasugerowano mi względnie tanią (nieco ponad stówka, więc git) pozycję Chrisa Sculliona The NES Encyclopaedia. Jak głosi podtytuł, w encyklopedii miały się znajdywać wszystkie gry wydane oficjalnie na amerykańską wersję Famicoma. Książka jest formatu A4, zaś większość opisów znajduje się na 1/4 strony. Na ważniejsze tytuły poświęcono pół strony, zaś hity otrzymały po całej stronce. Na przedstawienie gry składa się m.in. rok wydania i producent, screenshot z gry oraz ciekawostka. Nie ukrywam, że te ostatnie bardzo mnie cieszyły przez wzgląd na ich różnorodność. Opisy są krótkie i konkretne, rzeczywiście koncentrują się na ukazanej historii i rozgrywce, raczej kosztem jednoznacznych ocen. Nie ukrywam, że choć przeczytałam całość, najchętniej wracałam właśnie do ciekawostek, ponieważ były bardzo zróżnicowane i często dodawały sporo kolorytu do opisu gry, czasem przedstawiały ciekawe dykteryjki.

Kolejną nabytą książką jest coś w rodzaju poradnika do gier ze stajni Nintendo Playing with Power!. Załapałam się na starszą wersję, jeszcze w miękkiej okładce i muszę przyznać, że pod wieloma względami jest to bardzo przydatna publikacja. Posiada mapki z sekretami choćby do trylogii przygód Mariana, wojaży Linka czy dzieciaka Ikara, z czego o części faktycznie nie wiedziałam. Znajdziemy w niej także sporo kolorowych grafik, opisów postaci (protagonistów, przeciwników), screenów, papier także jest fajnej jakości. Fajnie, że gry pogrupowano pod względem chronologii i znajdziemy także strony, na których pokrótce przedstawione są krótko poszczególne tytuły wraz z okładkami gier. Króciutko opisane zostały także akcesoria do NES-a. Mam jednak do książki pewien spory zarzut — miejscami jest zbyt infantylna. Oprócz masy ciekawych i przydatnych informacji, otrzymujemy także frazesy i banalne stwierdzenia, które sprawiają, że czuję, iż autor nie traktuje mnie poważnie. Za przykład niech posłuży solucja do Ice Climber i prezentacja chmur – tłumaczenie będzie moje, ale nie jest to na tyle skomplikowany opis, by sobie z nim nie poradzić:

Duża Chmura – w zasadzie największa z chmur, najłatwiej na nią wskoczyć. Mała Chmura – wylądowanie na niej wymaga precyzji i wyczucia czasu, zwłaszcza, że szybko się porusza.

Czy to naprawdę są informacje, które koniecznie trzeba zawrzeć?

Na dalszy ogień idzie hit, czyli książka jednego z moich ulubionych YouTuberów (oczywiście daleko mu do Borsuka czy Larka ;)), czyli Pata Contriego. Przy którymś bingo opisywałam jego filmiki, w których w śmieszny sposób prezentuje różne tytuły na NES-a. Ultimate Nintendo: Guide to the NES Library to duże i ciężkie tomiszcze, w którym znajdują się krótkie opisy wszystkich gier wydanych na tę konsolę. Są one dłuższe niż we wspomnianej publikacji Sculliona, tutaj nawet mniej popularne tytuły mają przynajmniej pół strony. Książka jest wydana na świetnym papierze, tła stron składają się ze screenów z poszczególnych gier (w rozdziale z opisami), obrazki faktycznie często oddają to, co robimy podczas ciorania w dany tytuł. Fajnie, że oprócz podstawowych informacji autor podaje własną ocenę wyrażaną w ilości gwiazdek. Oczywiście, jak to zwykle w takich sytuacjach, ocena jest subiektywna, zatem choć w kwestii wielu tytułów się zgadzam, tak już wystawienia słabej cenzurki Joe & Mac nie daruję! Pat zaprosił do pisania również swoich znajomków, zatem często będziemy mogli przeczytać opis gry z kilku perspektyw. Oprócz tychże, mamy też mniejsze artykuły, choćby o grach wydanych poza Ameryką, muzyce w życiu konsoli, czy ogólnej sytuacji branży gier. Z pewnością problemem może być cena publikacji. Tym bardziej, że należy do niej doliczyć wysyłkę ze Stanów. Jak tylko zamówiłam produkt, starałam się o tym nie myśleć, żeby nie wyrzucać sobie, ile hajsu włożyłam w – jakby nie patrzeć – książkę. E-book jest tańszy, ale jednak papieru nie zastąpi.

Kolejny tytuł na kieszeń przeciętnego Polaka to NES Cult Classics Kurta Kalaty z hardcoregamings101.net. Raz na jakiś czas czytałam tam recenzje gier na NES-a, zaś omawiana publikacja to po prostu wydanie tychże. Nie ma jakiegoś klucza, jeśli chodzi o gry, znajdują się tam giereczki znane z amerykańskiej wersji konsoli, ale również produkcje Famicomowe. Świetnie prezentuje się szata graficzna, co jest bardzo ważne w przypadku publikacji o grach. Średnio na grę poświęcono dwie strony, każda okraszona jest wieloma fajnymi screenami, znajdujemy także opis gry i krótką, nie narzucającą się opinię redaktora. Przy niektórych grach, kiedy pojawiły się na kilku sprzętach lub wersja amerykańska różni się od japońskiej, znajdują się screeny prezentujące te różnice. Bardzo podoba mi się także okładka, na której widzimy bohaterów gier skumulowanych za graczem siedzącym przed telewizorem. Na minus na pewno jakość książki. Po dłuższej eksploatacji widać, że okładka nie przetrzyma wiele, do tego klejone kartki mają tendencję do wylatywania. Jeszcze jeden minus, czysto subiektywny, gdyż akurat ja taką estetką nie jestem, należę do cringe’owych ludzi, którzy uwielbiają wąchać książki. Ta, choć zakupiona jako nówka, raczej śmierdziała (dopiero po przyłożeniu nosa, nie tak na odległość :p), więc nie polecam zaciągania się.

Ambiwalentny stosunek mam za to do specjalnego wydania Retro Gamera, The NES Book. Moim pierwszym zawodem było odkrycie jej objętości. Połowa pozycji to właśnie różne artykuły o NES-ie, a połowa o SNES-ie, gdzie dla tej pierwszej przypada ledwo 89 stron. Powoli odkrywam groteskę tej konsoli, jednak z pewnością nie będzie to ta sama relacja, która łączy mnie z jej starszym bratem. Faktycznie jest to zestawienie artykułów, które w brytyjskim czasopiśmie dotyczyły omawianej konsolki. Stąd ogromne dysproporcje, kiedy to jednej grze poświęcono sporo miejsca, innej zaledwie screen i akapit. Mamy również teksty o konsoli, dodatkach do niej, opis początków z okazji jej 30-lecia, wybór 10 najlepszych gier w ujęciu redaktorów i top 25 czytelników, prezentacja NES-a Mini, serialu o graczach pt. Wizard, itp. Na plus na pewno jakość wykonania, ładny papier, dużo zdjęć, ale i wykaz gier (tylko w systemie PAL) z kwadracikami, w których możemy sobie zaznaczać, czy posiadamy dane tytuły. Każdy z nich ma swój kolor, który określa dostępność danej gry, dlatego jest to fajna opcja dla kolekcjonerów. Jak dla mnie fajna sprawa, ale jednak jest tego za mało, po przeczytaniu czułam spory niedosyt.

Na koniec mój najnowszy zakup, którym jeszcze w pełni nie zdążyłam się nacieszyć. Nintendo Entertainment System Anthology to w moim odczuciu najbardziej kompletna spośród wszystkich książek, ponieważ znajdują się w niej wszystkie gry, które wydano w Stanach, Japonii i Europie. Oczywiście, kiedy jakiś tytuł był zmieniany, ale zasadniczo dotyczył tego samego (wspomniany przeze mnie w topce Kamen no Ninja Hanamaru w USA jako Yo! Noid), opisany został tylko raz, ewentualnie pojawiła się wzmianka, że rozgrywka wygląda nieco inaczej w wersji NTSC. Oprócz gier znajdziemy tam także historię Nintendo, rynku gier w Japonii, początki NES-a jako konsoli, jak również jego roli kulturotwórczej na całym świecie. Autorzy nie pokusili się, by dokonać oceny poszczególnych gier, natomiast postanowili wyróżnić niektóre z nich. Gwiazdka i serduszko określają godne uwagi i warte zagrania gry, z kolei trupia czaszka wskazuje na coś wręcz odwrotnego (tu z kolei nie mogę się pogodzić z taką oceną dla Captain Planet and the Planeteers – faktycznie, początki z tą produkcją są trudne, ale później ma naprawdę sporo do zaoferowania). Ogólnie jednak oceniam tę pozycję na plus, jest kolorowo, książka sprawia wrażenie trwałej, no i co najważniejsze – znajdziemy tu pokaźną bibliotekę tytułów. Jest to kolejna pozycja o NES-ie, która wyszła po zbiórce, co martwi mnie o tyle, że słaby ze mnie researcher, a chętnie bym takie inicjatywy wspierała.


Na razie to tyle w kwestii NES-owej biblioteki. Zasadzam się jeszcze na jedną pozycję Kurta Kalaty, The Complete Guide to the Famicom Disk System, ale pewnie nie nabędę jej w najbliższym czasie. Jak napisałam we wstępie, w sumie każda z tych książek jest na swój sposób wartościowa, jednak najmocniej polecam książki, które przedstawiają wszystkie gry, choćby tylko te wydane oficjalnie w Stanach i Europie. Nie czuć, by twórcy robili to po łebkach, każda gra posiada konkretny i wiele mówiący opis. Z kolei fanom wizualnych doznań na pewno przypadnie do gustu produkcja od Bitmap Books oraz właśnie książka Pata Contriego. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś pokusi się o napisanie bądź przetłumaczenie jakiejś książki na nasz język, bo jednak zawsze to jest inny odbiór, kiedy widzi się, że nie jesteśmy gęśmi i swój język mamy!

Obrazki ze stron: Twitter, oficjalnej strony Pata Contriego, nintendoworldreport, strony Retro Gamera i z Amazona.
O Prezesowa 35 artykułów
Nowa na pokładzie, gotowa do pracy! Ulubione gatunki gier: jRPG-i, wszelkie Simsy, sportowe, platformówki, "GTA podobne" oraz tytuły poruszające problematykę moralną. Posiadane platformy: NES (no dobra, Pegasus), PSX, PS2, PSP, PC, od niedawna także PS3, przy czym najukochańszą jest ta pierwsza. Raczej casual niż hardcore, niemniej potrafiąca docenić tytuły kopiące w rzyć.