Gramy na Gazie LIVE | Władcy Ciemności, Commando, Albert (Atari XL/XE)

gramynagazie władcy ciemności atariZapraszamy was na sobotę z Małym Atari, Władcami Ciemności oraz legendarnym autorem gier – Rolandem Pantołą! W ten weekend wracamy do gier na nasze ukochane Atari XL/XE, YEAH! Stęskniliście się za tym mikrokomputerkiem? Bo my bardzo! A Larek to normalnie non stop zasypywał mnie smsami: – Kiedy gramy na Atari? Pleaseee, chcę posmyrać po klawiszach Atarynę! Wiecie, rozumiecie, musiałem mu ulec i wracamy do korzeni! Wracamy do polskich produkcji, ale nie byle jakich, tylko do prekursorów gatunku point’n click w 8-bitowym wydaniu. Pamiętacie jak ogrywaliśmy A.D. 2044 aka Sexmisję (1991), a także Klątwę (1992) – przygodówki zrealizowane przez wspomnianego we wstępie Rolanda Pantołę – człowieka bardzo zasłużonego dla naszej rodzimej branży gier, którego sylwetkę przypominamy wam poniżej w artykule. Dzisiaj będziemy przechodzić jego kolejny hit z lat 90-tych zeszłego wieku zwany Władcy Ciemności (1993). Zupełnie nie trenowaliśmy tej gierki, nie znamy rozgrywki, chcemy żeby fabuła i zagadki były dla nas zaskoczeniem, a jak przyjdą kłopoty i trudności to WY NAM POMOŻECIE! Zapraszamy na wspólne przychodzenie tej przygodówki, gdyż to może być naprawdę fajna zabawa dla nas wszystkich, nieprawdaż? Dobrze przybliżmy najpierw sylwetkę wydawcy dzisiejszych przebojów, czyli kultowego…


L.K. AVALON

No, panie i panowie, teraz czapki z głów! Wydawcą gier Klątwa oraz Władcy Ciemności była chyba najlepsza i najbardziej zasłużona polska firma w historii Atari XL/XE (i nie tylko), czyli legendarne Laboratorium Komputerowe Avalon. Ta założona w 1989 roku przez Tomasza Pazdana i Janusza Pelca firma wydała w trakcie swojej działalności jakieś pincet tytułów na Atarynę, oraz kilkanaście na C64 i kilkadziesiąt na Amigę oraz PC. Nie będę tutaj przytaczał wszystkich hitów Avalonu, gdyż kiedyś z Larkiem zrobiliśmy ich PRZEGLĄD, o w tym miejscu. Poniżej skupię się tylko na najlepszych grach tej firmy na Małe Atari.

Fantastyczna czwórka od Avalonu! Po kolei od lewej strony górnego rzędu: Robbo, Lasermania, Fred i Misja.

Chłopaki z Avalonu (a w szczególności jeden z najlepszych małoatarowskich twórców, czyli Janusz Pelc) zaatakowali polski rynek gier produkcjami klasy światowej! Nie bójmy się użyć tego słowa. Wydane w 1989 roku logiczne perypetie małego robocika Robbo to prawdziwy fenomen, który popularnością dorównał największym grom tego gatunku w historii, czyli Boulder Dashowi i Sokobanowi! Do tej pory miłośnicy tej produkcji tworzą nowe plansze i ich zestawy, a mój przyjaciel Larek nie ukrywa, że w trakcie pisania swojej najlepszej gry, czyli Laury w dużym stopniu inspirował się przygodami blaszaka z Avalonu. Jednakże nie tylko robotami Avalon stoi. Następny atak na bezbronnych polskich graczy dokonały kolejne hity, czyli Misja i Fred! Bardzo ładny komnatowy run and gun w wielkiej wojskowej bazie oraz spokojna i klimatyczna platformówka o przygodach jaskiniowca. To także były wielkie sukcesy, zapewne każdy atarowiec miał oryginalne wersje tych przebojów. Nie zalewam! Do innych bestsellerów tego polskiego wydawcy bez wątpienia należą także: komnatówka Hans Kloss, ładna platformówka Smuś, czy jeszcze piękniejsza Włóczykij, albo przebojowe przygodówki graficzne Rolanda Pantoły (o nich więcej przeczytacie poniżej). A pamiętacie może takie fajne szpile jak: komnatówka HawkMoon, czy świetne logiczne mózgołamacze Lasermania, albo Czaszki? Wymieniać można by długo, więc kto chce, niech sobie zerknie na listę wszystkich gier wydanych przez L.K. Avalon na Atarimanii. Mieli rozmach skurkowańcy! Szkoda, że Janusz Pelc opuścił firmę już w 1990 roku, ale udanie zastąpił go Mirosław Liminowicz. Na koniec tego króciutkiego info o tej wielce zasłużonej dla polskiego rynku gier firmie napomknę tylko, że w latach 1991 – 1993 Avalon wydawał świetne pismo dla atarowców, czyli Tajemnice Atari. Dobra, krótką informację o L.K. Avalon mamy już za sobą, to przyjrzyjmy się w takim razie autorowi dzisiejszych gier, którym jest…


PRZYPOMNIENIE TWÓRCZOŚCI PANA ROLANDA

CZASY 8-BITOWE

Pierwsze gry Rolanda Pantoły: od góry – Dżungla, Bongo, Gabi oraz Kvadryk. Grał ktoś?

ROLAND PANTOŁA – jeden z najciekawszych twórców na Małe Atari, który po dziś dzień z powodzeniem tworzy gry przygodowe na komputery PC. Chyba można powiedzieć, że jest on prekursorem przygodówek point’n click na Małe Atari, ponoć interfejs do A.D.2044 (Sexmisji) i ogólny projekt gry stworzył nie widząc wcześniejszych dokonań zachodnich twórców na tym polu. Po prostu nie grał w znane hiciory Lucas Arts, ani Sierra On-Line i sam wpadł na pomysł graficznego przedstawienia akcji oraz obsługi wydarzeń kursorem. Jeżeli to prawda to czapki z głów, gdyż taki rodzaj rozgrywki to zupełne novum na Atari 8-bit i sprawdza się w praniu (czytaj graniu) znakomicie! Roland na początku swojej działalności był zarówno programistą, projektantem oraz grafikiem w swoich małobitowych produkcjach, czyli kolejny młody i zdolny człowiek, który sam potrafił stworzyć grywalną i przebojową grę. Oczywiście jak każdy musiał od czegoś zacząć, w jego przypadku były to proste gry logiczne, zręcznościowe lub misz-masz obu tych gatunków. Rzućmy tytułami chronologicznie. Master Mind (1988) – cyfrowa wersja popularnej swego czasu planszowej gry logicznej polegająca na odgadywaniu kodu. W pierwowzorze jeden gracz potajemnie układał kod (cyfry, barwy, różne wariacje tego były), a drugi próbował go odgadnąć w określonej liczbie prób. Dżungla (1988) – to kolejna gra komputerowa będącą adaptacją planszówki (w oryginale zwana Jungle lub Do Shou Qi), która przypomina dziecięce szachy, w których zwierzęta zjadają się wzajemnie. Bongo (1990) to logiczna zręcznościówka z widokiem z góry, w której kosmonautą (lub niekiedy dziwnym kosmitą) musimy zbierać porozrzucane po planszy klucze i diamenty. Gdyby bohaterowie poruszali się szybciej mogłoby być to zjadliwe. Gabi (1990) to kolejny puzzler, w którym wiewiórką zasuwamy po labiryncie, przesuwamy kamienie i musimy zebrać wszystkie orzechy. No i ostatnia z małych, shareware’owych produkcji Pana Pantoły, czyli Kvadryk (1990) to także jakaś logiczna zręcznościówka z widokiem z góry, w której sterujemy jakimś potworem, czy smokiem. Te malutkie jak na standardy 8-bitowe gierki nie są dzisiaj jakoś wielce grywalne, ale wiadomo, że każdy autor musi najpierw potrenować zanim napisze swoje opus magnum. Prawda profesorze Larku?

Kolejne przygodowe hity autora A.D. 2044. Góra – Klątwa, dół – Władcy Ciemności. W tę grę będziemy dziś grać!

Przejdźmy teraz do najlepszych gier Rolanda Pantoły na Atari XL/XE, czyli do przygodówek graficznych point’n click, z których dwie ostatnie zostały skonwertowane także na Commodore 64. Pierwszą i chyba najlepszą, bo z przebojowym i śmiesznym scenariuszem jest opisywana wcześniej przez nas Sexmisja (1991), która została oficjalnie wydana pod nazwą A.D.2044, prawdopodobnie z powodu konfliktu praw autorskich z filmem Machulskiego, gdyż wątpię aby była ona licencjonowana. Nie jest ona wiernym co do joty odzwierciedleniem filmu (mamy tylko jednego samca do kontroli) i można powiedzieć, że czerpie garściami z tej kultowej komedii scifi. Została ona napisana w asemblerowym języku programowania wysokiego poziomu zwanym FORTH, który autor po swojemu dodatkowo przerobił. Ja się na tym nie znam wcale, ale w filmie dotyczącym tej gry, który znajdziecie TUTAJ – profesor Larek napomknął więcej na ten temat. Przypomnijmy, że Sexmisja została przez nas w recenzji nagrodzona medalem, to naprawdę świetna, jajcarska, dobra fabularnie i nowatorska (jak na 8-bit) produkcja. Polecamy ją wszystkim, którzy w nią nie grali, a tym którzy grali proponujemy przejść ponownie!

Przejście Klątwy przez duet Larek i Borsuk z pomocą widzów. Fajnie było!

Ogrywana przez nas swego czasu Klątwa (1992), umiejscowiona została w świecie fantasy i zrealizowana na podobnym silniku graficznym co A.D. 2044. Ciekawostką jest fakt, że tutaj pojawia się na ekranie postać naszego bohatera, którą sterujemy, zaś w Sexmisji dostępny był tylko widok z naszych oczu. Niestety w Klątwie protagonista porusza się dosyć ospale, więc może lepiej byłoby go nie przedstawiać graczom? Klątwa to całkiem obszerna pod względem obszaru przygoda, pełna różnych zaklęć do wykorzystania i przedmiotów do zebrania o dosyć znacznym stopniu komplikacji. Myślę, że dla fanów gier fantasy i czarodziejów jest to nie lada gratka, jednakże mnie ona trochę znużyła – głównie powtarzalnością podobnych do siebie zagadek, a najbardziej zabrakło mi w niej wybornego poczucia humoru Pana Pantoły, tak obficie obecnego w przecież w Sexmisji. Z perspektywy czasu oceniłbym ją na żółte światło w retrometrze, czyli jest to po prostu dobry tytuł, Larek jednakże jest odmiennego zdania i z uśmiechem na ustach wlepiłby Klątwie ocenę bardzo dobrą. Wracając do ślamazarności poczynań naszego początkującego czarodzieja, chyba zauważył sam autor, gdyż w kolejnej swojej grze porzucił pomysł prezentacji protagonisty na ekranie i we Władcach Ciemności (1993) znowu mamy tylko widok na lokacje przedstawiony z oczu herosa. No i fajnie, rzekłbym lepiej! Ta przygoda także rozgrywa się w świecie fantasy i podobnie do wszystkich gier Rolanda Pantoły zebrała swego czasu bardzo pozytywne recenzje w polskiej prasie growej pokroju Top Secret, czy Secret Service. Jak już napomknąłem – te gry doczekały się konwersji na Komodę i może coś o nich w programie napomkniemy. Wróćmy jednak do autora, który najwidoczniej zakochał siew grach przygodowych przedstawianych z perspektywy pierwszoosobowej…


CZASY NOWOŻYTNE

Gry Pana Pantoły na PC. Od lewej góry: remake A.D. 2044, Reah, Schizm, Schizm 2.

REMAKE AD 2044 I INNE GRY ROLANDA. W 1996 roku dostarczył on na komputery PC remake A.D.2044 (L.K. Avalon) w nowej, super, hiper, duper oprawie graficznej, która początkowo robiła piorunujące wrażenie. Scenariuszowo i pod względem zagadek jest on podobny do wersji małobitowej, jednakże posiada dwie zasadnicze wady. Po pierwsze – nie mamy tutaj jednego widoku na pole akcji, tylko w zależności od miejsca przebywania bohatera towarzyszy mu inne ujęcie kamery. Zamiast skupiać się na rozwiązywaniu zagwozdek, to masę czasu spędzamy na szukaniu przedmiotów, które zostały sprytnie (a raczej upierdliwie) poukrywane na planszy. Na przykład wiemy, że trzeba po prostu zapalić papierosa w pierwszej komnacie, ale najpierw szukamy odpowiedniego ujęcia kamery, na którym dopiero znajdziemy paczkę szlugów. To naprawdę irytuje. Drugą zasadniczą wadą jest przedstawienie postaci kobiecych niczym robotów, lalek z sex shopu, które w żadnym wypadku nie są atrakcyjne dla gracza. Trzeba jednak zauważyć, że jest to przecież gra z 1996 roku, a wtedy ludzkie postacie w trójwymiarze nie cieszyły zbytnio naszych oczu. Kto przymknie oko na te wady to może (ale niekoniecznie) całkiem znośnie bawić się przy tym remaku.

Mniej znane gry, w których maczał palce Pantoła. Od lewej: dobry Sentinel, niezłe Overclocked i dwa potworki: Draggo oraz Nina Kroniki Agenta…

W podobnym stylu, ale lepszej oprawie graficznej zostały utrzymane kolejne superprodukcje (jak na ówczesne realia polskiej branży gier), które nadzorował i tworzył Roland Pantoła, czyli przygodówki Reah (1999), Schizm (2001), Schizm 2 Kameleon (2003), oraz Sentinel Strażnik Grobowca (2004). Wszystkie one to bardzo ładne, renderowane gry przygodowe z widokiem z oczu, utrzymane w stylistyce podobnej do kultowych prekursorów tego gatunku z zachodu, czyli gier Myst (1995) oraz Riven (1997). Kto lubi tego rodzaju rozgrywkę z pewnością nie będzie zawiedziony tymi spokojnymi mózgołamaczami z fachowym, trochę surrealistycznym klimatem. Oprócz tytułów logiczno przygodowych zdarzyło się biednemu Rolandowi maczać palce w potworkach pokroju: Draggo (2002) – logiczna platformówka dla najmłodszych z brzydkim smoczkiem w roli głównej, Nina Kroniki Agenta – Tunele Afganistanu (2003) – paściarska strzelanka z kobiecą wersją Rambo w roli głównej (unikać jak ognia!) oraz przeciętnym Overclocked: Historia Przemocy (2007) – niskobudżetowej wariacji na temat kultowego gdzieniegdzie Fahrenheita (Quantic Dreams). Niestety sławniejszemu bratu Overclocked nie dorasta do pięt, ale jeżeli ktoś jest naprawdę bardzo spragniony tajemniczej, troszkę strasznej przygodówki to może spróbować w niego zagrać. Na szczęście później nasz zasłużony dla polskiego gamedev’u autor uczestniczył w tworzeniu lepszych produkcji z naciskiem na strzelaniny FPP: świetnym i brutalnym Bulletstorm (2011) i dwóch niezłych grach wojennych Sniper 2: Ghost Warrior (2013) oraz Enemy Front (2014). Na koniec mam dobrą wiadomość dla wszystkich fanów przygodówek Pana Pantoły, a w szczególności dla wielbicieli jego flagowej serii Schizm: możliwe, że w tym roku będzie miała premiera trzeciej części tego przeboju pod lekko zmienioną nazwą Nemesis: Mysterious Journey III. Dobra koniec tych wspominek o Panu Rolandzie, zapowiedział on swoją obecność na sobotnim czacie, więc zapraszamy wszystkich chętnych do zadawania mu wówczas pytań dotyczących jego twórczości! Nie przedłużajmy, czas na najnowsze GRAMY NA GAZIE LIVE!


ZAPRASZAMY

SOBOTA 17.04.2020, GODZ. 12:00

Gramy na Gazie LIVE – Władcy Ciemności (1993) ATARI XL/XE


Jeżeli starczy czasu to pokażemy także najnowsze świeżynki na Atari: kultowe Commando z nową stroną tytułową, czy kolorową polską platformówkę Albert. Zapraszamy!

Niestety Pan Roland nie mógł być obecny na czacie, stąd zmiana nazwy wpisu. Szkoda, że mu coś wypadło. Pozdrawiamy serdecznie!

O RetroBorsuk 204 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.