Gramy na Gazie | Transmisja LIVE – Przegląd Hitów z Salonów Gier (Automaty Arcade) #3

Krakow Arcade Museum gramy na gazieZapraszamy na kolejną transmisję LIVE programu Gramy na Gazie! Dzisiaj w niedzielę 2 maja o godzinie 12:00 kontynuujemy nasz przegląd ulubionych tytułów z Salonów Gier! Pamiętacie barakowozy pełne automatów arcade, gdzieniegdzie zwane Wozami Drzymały, albo na szybko postawione blaszaki wypełnione po brzegi gawiedzią nastolatków wpatrzonych w kolorowe monitory z najbardziej przebojowymi grami z lat 80-tych, czy 90-tych zeszłego stulecia? No jak nie, jak tak! Gry z automatów arcade wytyczały nowe szlaki, definiowały nowe gatunki gier video, wprowadzały nowe tryby wyświetlania grafiki, czy niespotykane wcześniej sposoby sterowania. Piękne, wspaniałe i pionierskie to były czasy pełne najbardziej miodnych gier w historii naszego hobby! Strzelaniny, run and guny, logiczne, chodzone bijatyki, bijatyki jeden na jednego, wyścigi, arkanoidy, platformery, zbieracze kropek… W tamtych czasach  można było spotkać także większe salony gier pobudowane na Dworcach PKP, gdzie można było zobaczyć oryginalne kolorowe budy (czytaj automaty), które już swoim niesamowitym wyglądem (ach te ozdobne grafiki, albo siedziska prawdziwych motorów czy samochodów!) rozpalały wyobraźnie dzieciaków w szarych czasach PRL-u.


100 wpis borsuka

W poprzednim jedenastogodzinnym odcinku naszego przeglądu dotarliśmy wraz z Profesorem Larkiem do końcówki 1988 roku, do drugiej arcytrudnej części Duchów i Goblinów zwanej Ghouls’n Ghosts od Capcomu. Dzisiaj startujemy z Haunted Castle od Konami, czyli arcadową wersją Castlevanii! Przedstawiliśmy wam między innymi takie kultowe gry: ponadczasowego Black Dragon/ Tiger (Borsuk grubo zaszalał w podziemiach), Flying Shark, Xain’d Sleena, Chelnov, Trojan, Double Dragon, R-Type i masę innych wybornych szpili z waszej i naszej młodości! W dzisiejszym odcinku Gramy na Gazie mamy zamiar przedrzeć się przez lata 1988 – 1992, a może i dalej… Co pewnikiem zobaczymy dziś w akcji? Takie killery jak: Splatter House, RoboCop, Toki, Aliens, Captain Commando, Golden Axe, Prehistoric Isle, King of Dragons, Out Zone, Raiden a może i więcej… Naprawdę zacne to towarzystwo i kogo jak kogo, ale was na pewno nie może tam zabraknąć! Celem narobienia wam apetytu na dzisiejszy odcinek może przedstawię bliżej paru z powyższych debeściaków? Zresztą pewnikiem znacie ich bardzo dobrze, gdyż opisywałem już kiedyś swoje ulubione gry na automaty w tym wpisie. Przypomnijmy jednak dla tych co nie czytali:

ALIENS (Konami – 1990). Ripley i Hicks kontra hordy ksenomorfów w naładowanym akcją run and gunie z kamerą prezentującą akcję niczym w chodzonej bijatyce. Hicior od Konami czerpiący garściami z kultowego filmu Aliens plus tony kosmicznego ścierwa do anihilacji. Developerów mocno poniosła wyobraźnia w stosunku do filmu i bardzo dobrze: są flaki, są wybuchy, są potwory, jest midoność! No i przede wszystkim kooperacja podnosząca doznania!

Retro magiel gra na halloweenRipley kontra Królowa Obcych w hicie od Konami. Będzie jatka!

CAPTAIN COMMANDO (Capcom – 1991). Chyba najmniej znana i popularna z wielkich chodzonych bijatyk Capcomu. Najdziwniejszy zestaw herosów (wojownik mumia, dzieciak w wielkim robocie, futurystyczny kapitan Commando oraz śmiertelny zabójca czyli ninja) kontra równie dziwne kreatury, potwory, gangusy, złoczyńcy, roboty. Dojeżdżanie wielkich mechów oraz używanie dupnych wyrzutni rakiet było naprawdę w dechę!

GOLDEN AXE (Sega – 1989). Pierwsza chodzona bijatyka w klimacie fantasy, która była bardzo popularna w Polsce (i pewnikiem na świecie). Co z tego, że za łatwa i ze zbyt prostym systemem walki? Nie pamiętacie wrażenia jakie zrobiły na was: wybór postaci (krasnolud, wojownik i amazonka), ujeżdżanie bestii i smoków oraz mijane po drodze krajobrazy? Na premierę Golden Axe zachwycało każdego, wtedy nie było lepszej chodzonej jatki. Władca Pierścieni na automatach! Strasznie z kumplami przeżywaliśmy pierwsze spotkanie z tym tytułem i szybko go wymasterowaliśmy.

KING OF DRAGONS, THE (Capcom – 1991). Protoplasta późniejszych chodzonych bijatyk fantasy ze świata Dungeons and Dragons. Elf, wojownik, paladyn (a raczej kleryk), czarodziej i krasnolud tną na plasterki klasyczny bestiartiusz fantasy połączony z mitologicznym. Świetne miejscówki, kapitalna muzyka i uczciwy poziom trudności, w odróżnieniu od bardziej rozbudowanych następców.

100 wpis borsuka arcadeOutZone: run and gun + shmup w jednym. Jedna z najlepszych strzelanek od mistrzów z Toaplan.

OUT ZONE (Toaplan – 1990). Arcygenialna strzelanina od mistrzów gatunku łącząca w sobie rozgrywkę shmupową połączona z run and gunem. Kosmicznym marines zasuwamy na piechotę po futurystycznym batalionie pełnym złowrogich robotów i innych pojazdów, akcja filmowana jest z lotu ptaka, zaś mu sterujemy niczym w klasycznym Commando strzelając w kierunku naszego marszu. Jednakże kiedy zbierzemy odpowiedniego dopalacza – wsiadamy w mały pojazd (działo?) i sterujemy niczym w rasowym shmupie. Dobre! Ta gra to pierdolony majstersztyk gatunku w oprawie audiowizualnej godnej Oscara i z mrocznym klimatem.

RAIDEN (Seibu Kaihatsu/Tecmo – 1990). A oto mój król wszelakich strzelanin samolotowych. Kapitalnie przemyślany pod względem rozgrywki i mechaniki shmup, osadzony w trakcie inwazji najeźdźców z kosmosu na Ziemię. Spokojna jednak emocjonująca akcja, świetne walki z bossami i subbossami, przemyślany system power upów, w którym każda broń jest przydatna i efektowna. Wybitny soundtrack! Dla mnie to jakby ulepszony Flying Shark przeniesiony w realia space opery. Przejuch!

ROBOCOP (Data East – 1988). Alex Murphy po śmierci wkracza  do akcji, czyli RoboCop mści się na swoich oprawcach. Dosyć prosty i klasyczny run and gun, z widokiem z profilu i możliwością strzelania w każdym kierunku oraz walki wręcz. Wyborny filmowy motyw muzyczny możemy tu także zanucić. Dla mnie – wielkiego fana pierwszego filmu o mechanicznym glinie – była to gra marzenie.

PREHISTORIC ISLE IN 1930 (SNK – 1989). Czy umiejscowienie kolorowiutkiego, poziomego shmupa z dwupłatowcami w rolach głównych, na prehistorycznej wyspie opanowanej przez dinozaury mogło okazać się słabe? Nie, za cholerę nie mogło! Świetny system uzbrojenia, a w szczególności strzelająca kula podobna do tej z R-Type (tylko z tą różnicą, że możemy kręcić nią naokoło samolotu) – robią tutaj robotę. Jednak najwięcej radochy sprawia walka z pterodaktylami, brachiozaurami, tyranozaurami i innymi przedwiecznymi smokami. Zbierał ktoś gumowe dinozaury z odpustów? Ja miałem ich cała armię!

Retro magiel gra na halloweenGore, flaki, potwory, satanizm, obłęd kontra nieustraszony skurwiel – oto całe Splatter House. KULT!

SPLATTER HOUSE (Namco – 1988). Jedyna w swoim rodzaju podróż na granicy szaleństwa, w stylistyce rodem z najbardziej chorych filmów grozy. Nawet miłośnicy gore znajdą tu coś dla siebie – czyli flaki, krew, odcięte kończyny, wnętrzności, śluz, fekalia i robactwo… A wszystko to przyprawione nutą satanizmu… Naprawdę smakowicie! Ta świetna gra akcji połączona z bijatyką obfituje w koszmarne monstra, niepokojącą muzykę, brutalne w działaniu narzędzia zagłady (dwururka, topór), a także w niesamowite zwroty akcji. Ha, bossowie to wyższy poziom maestrii twórców – nawiedzony pokój, opętany odwrócony krzyż albo macica rodząca młodych obcych – robiły wrażenie…

TOKI (TAD Corporation – 1989). Uwielbiam tego małpoluda! Jejciu jaka to po dziś dzień jest grywalna produkcja! Połączenie platformówki z elementami strzelanymi niczym w rasowym run and gunie. Nasza małpa pluje pociskami lepiej od niejednej giwery, a dodatkowo musi zręcznie skakać po platformach i wspinać się po lianach, a później nawet pływać. Dzieję się! Zbieramy różnorodne pociski do plucia (arsenał), a na końcu etapów walczymy z pomysłowymi szefami. Wszystko w pięknej po dziś dzień grafice. Zapętlałem w salonie i później na Amidze.

THREE WONDERS (Capcom – 1991). Trzy gry na jednym automacie, z których najlepszą było Midnight Wanderers, czyli klon Metal Sluga, w którym sterujemy elfem podróżującym po świecie fantasy. Piękne krajobrazy, wielkie bestyje i świetna muzyka, czyli capcomowy standard. Druga gra o tytule Chariot była całkiem przyjemnym shmupem, w którym nasi elficcy bohaterowie latali na gwiezdnych rydwanach i strącali eskadry nieprzyjaciół. Ostatnią grą było zupełnie odmienne klimatem oraz nie mające nic wspólnego z poprzednimi tytułami – Don’t Pull, czyli wariacja Pengo. Zręcznościowo-logiczna gra kooperacyjna o przesuwaniu bloków i zgniataniu nimi wrogich zwierzaczków.

100 wpis borsuka arcadeTrzy Cuda, czyli trzy gry w jednym automacie od Capcomu. Jeden hit i dwa dobre szpile!

VENDETTA (Konami – 1991). Zdecydowanie moja ulubiona chodzona bitka, a dlaczego? Po pierwsze – najlepszy system walki spośród wszystkich znanych mi mordoklepek, tradycyjna walka na pięści i kopniaki, wyskoki, używanie znaleźnych broni, dobijanie leżących, chwyty łączone, ucieczki z chwytów, mocarne ciosy specjalne. Po drugie – kapitalne i przemyślane sterowanie, po trzecie – świetni bohaterowie do wyboru, każdy z zupełnie innym stylem walki (wzorowani na herosach kina akcji). Po czwarte – zdegenerowany świat niedalekiej przyszłości, po piąte – naprawdę porządna oprawa graficzna… Jeszcze jakieś punkty tej wyliczanki? Tak! Po szóste – pierwszy raz widziałem ją w salonie gier we Wrocławiu na czteroosobowym automacie z 40 calowym ekranem. Ja i kuzyn Gałas narobiliśmy wtedy w portki z wrażenia…

Jeżeli chcecie wrócić pamięcią do tych wspaniałych gier (i wielu równie świetnych, o których tu nie napomknęliśmy) to zapraszamy na najnowszy odcinek Gramy na Gazie LIVE, który wystartuje dzisiaj o godzinie 12:00. Będzie w nim morze hitów, gdyż zarówno profesor Larek, jak i sierściuch Borsuk mają wiele ulubionych gier, które spotkali po raz pierwszy na automatach arcade. W trakcie programu będziemy używać komputera PC z zainstalowanym najlepszym emulatorem automatów arcade zwanym M.A.M.E. Nie będziemy pokazywać żadnych konwersji tylko najlepsze, oryginalne wersje największych debeściaków! Do zobaczyska i poczytania na czacie! Szykujcie ocean czasu, smakowite przekąski i zabijające pragnienie przepitki – startujemy w samo południe!


Gramy na Gazie slider

ArSoft CORPORATION i Retro na Gazie prezentują:

Gramy na Gazie LIVE – Przegląd Hitów z Salonów Gier – Część 3!

O RetroBorsuk 194 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.