Książka | Greyhawk – trylogia Justicara

GC2miniMoże zacznijmy od początku… Grayhawk to świat stworzony na potrzeby systemu Dungeons & Dragons, oparty jest głównie na krainie zwanej Flanaess. Mimo tego iż jest starszy od Forgotten Realms to popularnością nigdy mu nie dorównał. Podobnie było na poletku gier video, no bo rozgrywający się w tym świecie PC‘towy RPG Świątynia Pierwotnego Zła nijak nie może konkurować z takim arsenałem jak Wrota Baldura, Icewind Dale, czy Newerwinter Nights. A jak było na stronach wydawanych książek? Werdyktu nie wydam, ale może przekonam Was do tego brzydkiego kaczątka, które wydaje się nieciekawe tylko na pierwszy rzut oka.


Góra Białego Pióropusza

Wojna z hordami Iuza dobiegła końca, a na ziemie będące niedawno miejscem wojennej pożogi powoli powraca życie. Ktoś jednak próbuje temu zapobiec, napadając na kolejne karawany zaopatrzające przesiedleńców. Do wyjaśnienia sprawy został wynajęty Justicar, posępny i prostolinijny wojownik, który zna się na swoim fachu jak mało kto. Trop prowadzi go do miasta Trigol, targanego wpływami złodziejskich gildii i świątyni różnych bóstw, tygla który w każdej chwili może wybuchnąć. Mieszają się tu interesy wielu grup społecznych, a pewien demon dodatkowo knuje wielki plan wprowadzający do miasta jeszcze więcej chaosu. Napięcie powoli osiąga apogeum, a jedyne rozwiązanie problemu wydaje się leżeć we wnętrzu Góry Białego Pióropusza, gdzie pewien jegomość postanowił sobie urządzić mały konkurs. Czas rozpocząć łowy…

gcg2

Tyle tytułem wstępu, a jak wrażenia? No cóż, chciałem książki w klimatach gry rpg i ją dostałem. Mamy sporo akcji, co chwila się ktoś pcha Jusowi do patroszenia pod miecz. Humor również daje radę, głównie dzięki lekkodusznej ferie Escalli i skórze z piekielnego ogara Popiołowi o skłonnościach do piromanii. Podróż po brudnym mieście i labiryntach pełnych pułapek nasunęła mi skojarzenia podczas czytania z grą Newerwinter Nights, która klimatem przypomina mi nieco tą książkę. Jak na rpg przystało z drużyną pakujemy się do kolejnych lochów i szlachtujemy kolejnych oponentów okazyjnie spotykając npc, czy rozwiązując zagadkę. Taka konstrukcja mi zupełnie nie przeszkadza, jest jak w dobrej grze tylko expić nie trzeba. Na nudę nie można narzekać, a z głównymi postaciami można się zżyć… i dobrze bo będą nam towarzyszyć w kolejnych częściach.

RetrometrY

Suche fakty:

Tytuł oryginału: White Plume Mountain

Autor: Paul Kidd

Ilość stron: 297

Rok wydania i wydania PL: 1999/2004


W Czeluście Ziemi

Justicar nie jest już samotnym łowcą, który w pojedynkę wymierza sprawiedliwość. Teraz ma wokół siebie prawdziwą drużynę z całymi jej zaletami jak i wadami. Niewątpliwie towarzystwo Escalli jest w życiu Jusa czymś więcej niż jest w stanie przyznać, a jej magia uratowała mu skórę nie raz. Problem w tym, że musiała go ratować ponieważ wcześniej sama go w te kłopoty wpakowała. Tym razem jednak kłopoty ciągnące za faerie to coś większego. Nim się obejrzą zostaną wplątani w zawiłą sieć intryg i zdrad potężnych dworów faerie i wylądują w czeluściach ziemi. Pora zapomnieć o lochach w Górze Białego Pióropusza, czas wyruszyć na kolejną przygodę… prosto do Podmroku.

The Temple of Elemental Evil – Temple Top Combat

Tym razem zamieniono brutalną i przyziemną walkę o wpływy w mieście na rzecz bardziej wysublimowanych dworskich intryg mających na celu utarczki poszczególnych frakcji w hierarchii rodów. Nieco mniej mi to osobiście odpowiadało, wolałem jednak te bardziej bezpośrednie i „ludzkie” gry o interesy. Jest to jednak podobnie jak wcześniej jedynie preludium do gry właściwej, czyli rzezi w imię sprawiedliwości. Podmrok to bardzo ciekawe i jednocześnie specyficzne miejsce. Miejski gwar, czy śpiew ptaków tutaj nie istnieje, a zamiast tego mamy wilgotne komnaty, trujące grzyby i mieszkańców tej krainy. Tutaj życie jest brutalne to i feraina jaka się tu pałęta miła nie jest – beholdery, drowy, licze, troglodyci, czy Kuo-toa. Jak się łatwo domyśleć nasza drużyna z tymi wszystkimi przyjemniaczkami będzie się musiała zmierzyć, a wynik tej potyczki wcale nie jest oczywisty. Sięgając po tą książkę spodziewaj się utartych schematów, krwawej jatki i niewybrednego humoru (chłopaki, to jest Tielle, moja młodsza siostra. Straszna suka), ja właśnie tego chciałem i jak Ty też to zapraszam do kolejnego akapitu.

RetrometrY

Suche fakty:

Tytuł oryginału: Descent into the depths of the earth

Autor: Paul Kidd

Ilość stron: 329

Rok wydania i wydania PL: 2000/2004


Królowa Pajęczych Otchłani

Dla jednego z ludzi, walka w Wojnach o Greyhawk nie była piekłem. Była rzemiosłem. Takim sloganem wita nas Paul Kidd, gdy pierwszy raz sięgamy po jego książkę. Tym osobnikiem oczywiście jest Justicar. Towarzyszy mu niezwykle barwna świta uzbrojona w pazury, skrzydła, kły i całą masę narzędzi zbrodni. W życiu drużyny można powiedzieć mamy dzień jak co dzień, obłowieni łupami zbliżają się do Zakola Keggle, by uzupełnić zapasy i zasięgnąć języka. Nikt jeszcze nie wie, że bezwzględna Pani Drowów i Królowa Pajęczych Otchłani postanowiła się zemścić na krainie Flanaess. Plan, by zatopić w mroku i cierpieniu cały ten świat może być oczywiście zrealizowany przy pomocy potężnej magii i okrutnej armii. W ciemnych zakątkach różnych światów władanych prze Loth jej siły się przegrupowują, by dokonać zemsty w imię demonicznej Pani Pająków. Konflikt jest nieunikniony, a na drużynę czeka wiele nowych wyzwań wykraczających poza znany im świat. Nie ma co zwlekać, kolejna przygoda czeka!

gcg1

Kolejna opowieść którą czyta się lekko i przyjemnie, a do tego dzieje się naprawdę sporo. Dużo jest tutaj akcji, drużyna non stop zmienia położenie i pakuje się w kolejne tarapaty i ani przez chwilę nie można powiedzieć, że jest nudno. Tym razem wszystko widzimy również z perspektywy innych postaci niż nasza ekipa, ale nie chciałbym tutaj niepotrzebnie spoilerami cisnąć. Pośmiać się jest również z czego, głównie jak zwykle Popiół i Escalla dostarcza rozrywki. Troszkę natomiast zanikł ten „kameralny” klimat pokonywania kolejnych lochów przez grupę śmiałków. Nic jednak straconego, tym razem wszystko jest rozpisane z większym rozmachem i wykroczymy poza granice Flanaess. Jest szybko, łatwo, ale przyjemnie. Do tego zakończenie trylogii pasujące do stylu tej zwichrowanej świty.

RetrometrY

Suche fakty:

Tytuł oryginału: Queen of the Demonweb Pits

Autor: Paul Kidd

Ilość stron: 292

Rok wydania i wydania PL: 2001/2002


Podsumowanie

Hack and slash w wydaniu książkowym – tak można to wszystko chyba najlepiej określić. Cała trylogia jest pełna schematów i klisz, a bohaterzy nie są skomplikowanymi osobowościami. Grupa złożona z postaci o różnych profesjach przemierzających krainy wypełnione awanturami nie jest niczym nadzwyczajnym. Jest jednak w nich coś przyciągającego do lektury. Rubaszny humor nie jest co prawda na poziomie Wiedźmina, ale będziesz nie raz cieszyć michę. Przypomina to wszystko rpg’a z całymi jego wadami i zaletami. Nie są to wielkie dzieła obok których nikt nie przejdzie obojętnie. Po ich przeczytaniu nie staniesz się lepszym człowiekiem i nie zgłębisz wszechświata. Są natomiast dobrym „czasoumilaczem” w uczciwej cenie, więc wydanej kasy pewnie nie będziesz żałować. Jeżeli te wady Tobie nie przeszkadzają i szukasz niezobowiązującej lektury na weekend w którym ekipa od kieliszka idzie do roboty, a za oknem pada to świat przemierzany z Justicarem wniesie do Twojego harmonogramu sporo ciekawych chwil.

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox