Książka | Planescape – seria

Planescape udręka strony bólu książkaPo książkowym niewypale jakim były części Wrót Baldura w ostatnim „odcinku”, postanowiłem iść na detoks i poczytać coś co przywróci mi wiarę w tego typu opowiadania. To, że książka bazuje na grze wcale nie oznacza, że jest skazana na bycie popłuczyną jak w przypadku BG. Jedna z dzisiejszych propozycji „dzieje się” w uniwersum Planescape i ma kilka tajemnic do odkrycia, a druga jest opisem fabuły znakomitej gry Planescape: Torment (swoją drogą, dlaczego pod recką Mroka tego wiekopomnego dzieła tak mało komentów? Nadrabiać to ale już!). Od razu mówię, że jest co czytać, bo historie, światy i postacie są tu niebywałe.

Strony Bólu

Sigli to miejsce nie podobne do żadnego innego, prawdziwy kocioł istnień z wszystkich sfer, miejsce wielu szans, które równie często stają się przekleństwem. Bohater z Trassos, który wsławił się tylu bitwach i zadaniach, że nie jest ich w stanie jednym tchem wypowiedzieć trafia tu pierwszy raz. Otrzymał zadanie dostarczenia specjalnej przesyłki od boga Posejdona dla władcy tej części sfer… Pani Bólu. Nie przywykł jednak do tego, że nikt go nie zna, nikt go nie szanuje, nic nie ma sensu i nikt bezinteresownie nie będzie chciał mu pomóc, a już na pewno nikt nie pokaże mu gdzie może znaleźć Panią Bólu. Trassończyk o ego większym niż jego dokonania, w Sigil szybko jest sprowadzany do parteru. Wplątuje się w konflikty i interesy różnych frakcji, dla jednych staje się niebezpiecznym zbiegiem, a dla innych po prostu niepoczytalnym bzikiem, no bo co za skurl w ogóle chciałby spotkać okrutną Panią? Czeka go wycieczka po mieście, która zakończy się w miejscu jeszcze bardziej niebezpiecznym i chaotycznym niż ono samo.Planescape udręka strony bólu książka

Fanów gry zaciekawi zapewne kilka faktów, nasz bohater nie pamięta swej przeszłości od momentu, gdy fale wyrzuciły go na brzeg w jego planie, nie pamięta też… swego imienia. Biorąc pod uwagę, że książka oryginalnie została wydana w 1996 roku śmiem snuć podejrzenia, że fabuła Tormenta mocno inspirowana była tą powieścią, oczywiście nie jako całość, ale tu i ówdzie znajdą się podobieństwa na tyle mocne, by moje podejrzenia miały rację bytu. Troy Denning bardzo sugestywnie prowadzi nas po bezlitosnym mieście w pierwszej połowie, druga część książki jest już nieco inna, momentami lekko monotonna, ale na tyle ciekawa, że brnie się do końca, który ani trochę nie jest oczywisty. Może przez to, że wdarło się kilka niedopowiedzeń, ale nie potrafię wyczuć na ile to przemyślany ruch by dać nam zagwozdkę do przemyślenia, a na ile nierozwinięty należycie wątek. Książka mi się podobała, minimalnie mniej niż opisywana niżej Udręka, ale wydaje mi się, że fani gry z ciekawości śmiało mogą atakować i szukać aluzji oraz chłonąć klimat Sigil.

Retrometr

Suche fakty:

Tytuł oryginału: Pages of Pain

Autor: Troy Denning

Ilość stron: 347

Rok wydania i wydania PL:  1996/1999


Udręka

Budząc się w kostnicy na zimnej stalowej płycie nie pamiętał kim jest, jak się nazywa i jak się tu dostał. Wiedział natomiast, że musi się stąd wydostać i to szybko. Partnerem w ucieczce staje się latająca i wyjątkowo wygadana czaszka imieniem Morte. Sama czaszka nie jest jednak w tym wszystkim najniezwyklejszym stworzeniem. Jest nim on sam. Choć umiera nie potrafi ostatecznie „odejść”, tylko przebudza się ponownie, zapominając o wszystkim co do tej pory zrobił i budząc się jako czysta karta. Czego dokonał w poprzednich wcieleniach? Ilu wrogów i sojuszników miał przez ten czas? Czy ma ukrytą wewnątrz siebie wiedzę i umiejętności, które mogłyby mu pomóc? Ile to wszystko już właściwie trwa? Tyle pytań, a żadnych odpowiedz. Jego celem staje się dojście do przyczyny tego makabrycznego cyklu, pora się dowiedzieć kto lub co za tym stoi. Gdzie w Sferach mógłby znaleźć odpowiedzi jeśli nie w Mieście Drzwi – Sigil?Planescape udręka strony bólu książka

Zaznaczyć należy, że książka była pisana równocześnie z tworzeniem samej gry i nie zawsze zmiany dokonane w procesie developingu dały rade przejść już na papier. Doprowadza to do nieścisłości (np. nasz bohater otrzymuje imię, a z tego w grze zrezygnowano) i generalnie nie jest to 1 do 1 przeniesiona historia. Mimo to, czy jak coś jest gorsze od ideału to znaczy, że zaraz jest słabe? Otóż moim zdaniem nie, ta opowieść sama w sobie się broni. Historia tych krwawników warta jest poznania. Lekko znużyć może to, że często jest tak, że dobrniemy do istoty X, która miałaby nam już wszystko wyjaśnić, ale odkrywa przed nami jedynie cząstkę opowieści i odsyła do istoty Y. Od postaci Y dostajemy znowu kawałek informacji i polecenie odnalezienie jegomościa Z, a u niego znów to samo. Poszczególne kawałki układanki są jednak tak sklejane z sobą, że trzymają cały czas w napięciu i wyczekuje się kolejnych. Sam finał opowieści to jedno z najlepszych zakończeń jakie w życiu czytałem, ale niczego zdradzać nie będę. Polecam każdemu poczytać, najwyżej stwierdzisz, że książka jest „tylko dobra”, choć ja byłem z lektury bardzo zadowolony i 10 lat temu, gdy czytałem ją po raz pierwszy i teraz, gdy mam już za sobą sporo takich historii.

Retrometr

Suche fakty:

Tytuł oryginału: Torment

Autor: Ray i Valerie Vallese

Ilość stron: 290

Rok wydania i wydania PL:  1999/2000


 Podsumowanie

Choć wielu twierdzi, że tego typu książki są słabe już z samego założenia, że jest to coś na bazie gry (a takie twory jak Wrota Baldura, czy Świątynia Złych Żywiołów zdają się tą regułę potwierdzać) to muszę Was rozczarować, książki w świecie Planescape nie są słabe, są świetne i w wielu momentach wręcz rewelacyjne. Sam świat, a raczej wieloświat ma taki potencjał, jest tak inny od jakiegokolwiek fantasy i jednocześnie tak wielki i poukładany, że ciężko się nim nie zachwycić. Strony Bólu są ciekawą lekturą dla fanów komputerowego Tormenta, znajdziecie tutaj wiele wspólnych wątków. Udręka jest z kolei dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć po latach tą historię, choć nieco tu i ówdzie zniekształconą, ale nadal wyśmienitą i potrafiącą zaskoczyć (ta końcówka!). Jest w tym uniwersum też trylogia Wojny Krwi, ale o niej kiedy indziej bo to zupełnie odrębny temat na przyszłość. W ogóle to muszę Wam napisać, że uwielbiam ten cały slang wymyślony na potrzeby tego uniwersum i on jak najbardziej jest też w książkach, są skurle, krwawnicy i nie jednego z nich oskubiesz, a więc szpicuj się, bo jeszcze trafisz w ślepaki!

Planescape: Torment Soundtrack (Full)

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox