Magiel | Kupka wstydu

retromagielAchuj wszystkim! Się nam ostatnio coś przedłużyło i długo nas w internetach nie było, ale ale! Lecim!

RepipRepip: Podobnie jak my zalegaliśmy z tekstami (o dziwo Keczup rekordowy jeden tekst popełnił!) tak i nasze gry zalegały na półkach.   Jeśli dla kogoś jest to nowe hasło to w skrócie wyjaśniam o co chodz, kupka wstydu to zalegające gry na półce których nie ograliście, a mimo to kupujecie kolejne i kupka rośnie. Trapi to szczególnie kolekcjonerów, choć w dobie steam i innych dystrybucji cyfrowych, gdzie okazyjnie za dolara idzie całe pakiety kupić nie trzeba być kolekcjonerem by mieć więcej niż świnia da redę zeżreć. Jak to u Was wygląda? Chorobliwie gromadzicie gry, łudząc się że je kiedyś przejdziecie, czy udaje się przechodzić na bieżąco? Planujecie jakoś ich ogrywanie? Wstawać i gadać!

Keczup avatarKeczup: Jest rekord? Jest! Co wygrałem (rodzinę cyganów – przyjadą jak dojadą – Nacz.Os. Rep.)? Czy posiadam kupkę wstydu, to jak zapytać Kwaśniewskiego, czy ma ochotę na maluszka. Odpowiedź będzie taka sama. Tak, mam. Ale, takowa pojawiła się u mnie stosunkowo od niedawna, bowiem niegdyś nigdy nie zabierałem się oraz nie łykałem nowych szpilów, dopóki nie skończyłem oraz w miarę nie wymasterowałem obecnie ogrywanego. Taki fetysz miałem, którego kurczowo się trzymałem. Teraz mam to w rzyci przez co problem narasta, bo albo tu znajdzie się jakaś okazja w miłej cenie, z której grzech nie skorzystać bądź po prostu jakiś diabeł siądzie mi na ramieniu i zaryczy: „bier, bo potem tego nie będzie„. Cóż obecnie mam już pokaźną kupę wstydu, ale dalej do niej dokładam. A ogrywanie kolejnych gierek idzie jak krew z nosa. Co więcej, bywa, iż zapominam o jakimś posiadanym szpilu, ale to tylko w przypadku cyfrówek.

MrokuMroku: Posiadam i ciągle rośnie. Wpadłem w pułapkę kupowania i nieogrywania. W chwili obecnej pewnie jest tego z dobre 20 tytułów, ale przypuszczam, że kupka będzie rosła i rosła. Trochę to irytuje, ale jakoś trzeba przeboleć. Planuję je wszystkie pokończyć… kiedyś. Czy jest jakaś dobra strategia obronna na taką sytuację? Kupować z rozwagą i kończyć gry na bieżąco. Problem w tym, że w momencie, gdy czas mamy ograniczony i premier jest cała masa – strategia ta, najczęściej bierze w łeb:)

RepipRepip: Ja dawno temu miałem jak Keczup – przechodziłem to co miałem i nie kupiłem nic dopóki nie było wszystko dobrze ograne, czasem nawet zdążyło się mieć „przestój” bo jedną grę skończyłem szybciej niż zakupiłem następną, ahhh stare czasy… Dziś moja kolekcja jest jakimś stadium chorobowym, półki uginają się od kolejnych pozycji i spokojnie ze 50 gier tam po prostu leży i nie tknę ich przez najbliższe kilka lat.

PS2 kolekcja

Dlaczego ja to w ogóle kupiłem? Ano pomyślałem sobie tak – ceny retro gier skaczą w górę niemiłosiernie co roku (zdarzało się że o ponad 50% w ciągu roku, tak było w „czarnym” roku 2015 z kilkoma grami na PSX’a i GC oraz z paroma grami na DC w 2016), a ja i tak i tak chciałbym w grę X zagrać nie ważne czy dziś czy za 2 lata. „Dlaczego mam za 2 lata płacić 200 zeta jak teraz mogę 80? Przecież te gry nic nie żrą, mogą leżeć”. No i idąc za tym tropem po prostu skupowałem te gry co miesiąc, które były w „promocji” tzn. znalazłem dla nich fajną okazję i kupiłem za mniej niż „aktualnie” kosztuje. W sumie jak zobaczę ile teraz premierówki Crasha i Spyro kosztują i pomyślę, że kupowałem je za 70 złoty… nie był to chyba taki zły pomysł. Gry na Xboxa i PS2 po 10/15 złoty sztuka, czyli kupowanie na kilo u jednego sprzedawcy to już w ogóle inna bajka ;). Jakby na to nie patrzeć skupiłem mnóstwo gier i teraz sobie je powolutku w ciągu kilku lat będę ogrywał, dobrze to czy źle? Nie wiem, wróżki zapytam, wiem natomiast jedno – znając swoje sknerstwo w kilka gier bym nigdy nie zagrał bo za kilka lat będą po prostu za dużo kosztować. Tyle dobrego, że wybiłem sobie ze łba zbieranie gier 8 i 16 bit.

Wlazłem na alledrogo i najtańszy Xenoblade Chronicles na Wii to używka za 260 + przesyłka… ludzie w życiu bym nie kupił, mój leżak to 170 zeta nówka w folii z wliczoną przesyłką, ale kupiony 3 lata temu Wink. Reasumując – kupę wstydu mam taką, że nawet sąsiad czuje jak śmierdzi, ale dobrze mi z tym.

Daaku avatarDaaku: Kupka wstydu? U mnie to wręcz GÓRA wstydu, a nawet cały łańcuch górski, po jednym wierzchołku na każdą posiadaną platformę… Taki już chyba los ludzi posiadających multum platform do grania – latka lecą, czas wolny z gumy nie jest, a godnych uwagi i czekających na swoją kolej tytułów tylko i wyłącznie przybywa. Czasami wręcz zazdroszczę fanbojom jednej firmy/platformy – oni nie mają takich problemów i ogrywają wszystko na bieżąco, jak tylko wyjdzie…kupka wstydu

Fakt posiadania kupek wstydu cały czas kołacze mi się gdzieś w tyle czaszki i co jakiś czas daje o sobie znać bolesną salwą poczucia winy, ale z czasem nauczyłem się z tym żyć. Moim małym sukcesem jest zredukowanie kupki wstydu z gier na PS3 przed przesiadką na PS4 (zostały w zasadzie tylko „japończyki”), podobne plany mam także względem Wii czy Xboxa 360 i kiedyś – „kiedyś” – nadejdzie również i ich kolej.

Choć zgodnie z przysłowiem „mądry Polak po szkodzie” wyciągnąłem z tego jakieś nauki i aktualnie pilnuję, aby nie obławiać się na zapas. Użytkowanie sprzętów ograniczam do jednej stacjonarki i jednego przenośniaka naraz i dopóki nie najdzie mnie ochota na przesiadkę, nie kupuję gier na pozostałe sprzęty – nieważne, jak okazyjna byłaby okazja ani jak promocyjna byłaby promocja. Powstrzymywanie się od przeglądania newsów z ofertami i promocjami to już jednak inny problem – czasami po prostu muszę „jeść oczami” i nawet, jeśli dobrze wiem że nie powinienem niczego kupować, to jednak obniżki na GOGu czy PS Store śledzę skrupulatnie.

Czarny IvoCzarny Ivo: W moim przypadku rozłożył bym zjawisko kupki wstydu na dwie płaszczyzny, które są od siebie skrajnie odmienne.

Retro – tu podobnie mam jak repip. Gry kupuję raczej masowo lub na zapas, bo np można kupić dużo taniej, bo jest okazja, bo później podrożeje, bo potem nie będzie i będę żałował. PS3 to jeszcze nie retro, ale miniona generacja, więc kupowałem gierki tanio za jakieś 10-30 zł, niektóre rzadsze egzemplarze jak np. Splatterhouse za 60 zł, ale generalnie tanio i zwykle na zapas. „Żeby sobie już było i czekało„. Na szczęście jednak na około 80 gier które mam w kolejce czeka jakieś 10-12. W przypadku moich 8 i 16 bitów to mam ograne może z 20-40% Tutaj zwykle motywacją zakupuje jest argument „bo jest”, więc kończy się na tym, że kupuję, sprawdzam czy działa i ląduje w pudle/na półce. Staram się ogrywać, zwłaszcza w soboty przy piwku z kolegą, no ale większość wciąż czeka.kupka wstydu

Ostatnio zacząłem w końcu zbierać gry na PS2, więc na kupowania się ograniczam i w sumie nic jeszcze nie przeszedłem (oprócz pożyczonego Silent Hill 2), ale część gier można powiedzieć, że mam odhaczone, bo ograłem w wersji HD na PS3, choć to i tak wyjdzie z 10%. No niestety w retro kupka wstydu jest… nie mała.

Z kolei inaczej ma się rzecz ze świeżą PS4, dobrze trzymającym się 3DSem i inaczej było z PS3 kiedy nie było jeszcze następcy. Tutaj zjawisko kupki wstydu niemalże nie występuje. Jeśli chodzi o promocje w sieci to dosłownie KILKA razy zdarzyło się, ze kupiłem coś na zapas i leży na dysku niczym moje niedokończone recenzje na serwerze RNG (potwierdzam, leżą – Nacz.Os. Rep.), a kurz je mocno docisnął do ziemi. Teraz nie ma o tym już mowy. Nawet jak coś mam na LIŚĆIE to jeśli nie mam ochoty tego w danym momencie ogrywać, nie kupuje. Trudno – jeszcze 100x będzie w promocji. Kupuję grę, góra dwie, jeśli jedna wiem, że szybko pójdzie, ogrywam i dopiero rozglądam się za czymś nowym. Nie ma co kupować na zapas bo gry są drogie, a z czasem tracą na wartości, więc byłaby to zwykła głupota. Jest to towar nowy więc nie ma obaw, że gierek zabraknie. Na PS4 nie mam żadnej gry na kupce wstydu, na 3DS mam jedną – Ocarina of Time, bo akurat wiem, że jej zaczyna brakować na rynku, więc kupiłem na zapas i na PS3, z czasów jak nie było jeszcze PS4 nie mam żadnej pudełkowej zaległej i tylko 4 na dysku. Chyba tyle ode mnie :P

RepipRepip: My tak tu sobie gadu gadu, a że gier dużo, a że czasu mniej, a że w sumie mamy gier za dużo i że wypada coś z tym zrobić… 5 minut temu w necie „przypadkiem” odkryłem świetnego platformera na Wii o którym wcześniej nic nie wiedziałem. Zobaczyłem 5 screenów, trailer, stwierdziłem że zajebista i powiadomiłem mojego dilera o tym by mi ten tytuł załatwił… to tyle z dobrych rad proszę Państwa, dobranoc.

Inne artykuły:

Słońce | Final Mission Gry były kiedyś lepsze, gry były dłuższe, gry były bardziej gry, a pizza rosła na drzewach. To są prawdy z dawnych lat. Dużo starych gier miało jeszcz...
Moje TOP 10 gier z szaraka Uwielbiam wszelkiej maści zestawienia jak i różne topki publikowane przez serwisy i graczy. Zawsze miałem też nieodpartą chęć zestawienia własnej list...
Magiel | Czy to jeszcze retro, czy już emulator? Witam po raz kolejny. Po ostatnich ekscesach Borsuka zastanawiam się, czy na potrzeby magla nie wynajmować jakiejś altany na ogródkach, bo mi kanapę...
Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, RPG, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox

23 Comments

  1. U mnie, podobnie jak u Daaku, cały łańcuch górski wstydu, ale… przestałem się tym przejmować. Nadrabiam często wiele lat po premierze mniejsze lub większe hity i bawię się przy tym przednio. W tym roku np. sprawdziłem w końcu wiele z miniętych hitów Rockstara, a aktualnie z uśmiechniętą gębą zbieram gwiazdki w Super Mario Galaxy. Co tam, że ominęło mnie kilkanaście wielkich hitów AD 2017, skoro przy konsolach i tak spędzam znakomicie wolny czas. Na Horizon, NiOh, Personę czy Niera przyjdzie jeszcze czas. Najważniejsze to czerpać radość z gier i nie ścigać się z wydawcami, którzy zasypują rynek premierami.

    • U mnie to jest tak, że jednak w pierwszej kolejności widzę siebie jako gracza, a potem dopiero kolekcjonera. Grunt, że zawsze mam w co grać i to przynajmniej na kilku platformach, więc zawsze mam na coś ‚głód”. A pogoń za nowościami? Choć z tej jednej rzeczy jestem w 100% uleczony ;)

  2. Nie mam. Kiedyś kupowałem więcej gier niż fabryka mogła wyrobić, wtedy kupka wstydu zjadała własny ogon. Wtedy też zbierałem gry. Przestałem zbierać gdy uświadomiłem sobie, że więcej zbieram niż gram. A tu o granie raczej chodzi. Wiele zależy od tego czy jest się „graczem” czy „graczem-pasjonatem-kolekcjonerem”. Gracz kupuje grę na którą ma aktualnie ciśnienie, ogrywa ją i kupuję następną. Nie ma problemu z kupką wstydu. Natomiast u Gracza-Pasjonaty-Kolekcjonera, kupka wstydu będzie rosła w nieskończoność, z miesiąca na miesiąc, bez logicznego wytłumaczenia. Lista gier „do ogrania” wydaje się być nieskończona. Zapach każdej kupionej nowej, czy używanej płyty na półkę, jest niczym zapach napalmu o poranku ;-) No, ale dobra: S.T.A.L.K.E.R Zew Prypeci chciałbym skończyć w tym roku jeszcze, na słuchawkach. Reszta na spokojnie, wedle własnego rytmu. Może wrócę i skończę w końcu Nioh-a. The Last of US raczej będę robił platynę, to przydało by się, za poziomy trudności dobić trofea i zostanie tylko „multi” i za opcjonalne rozmowy i kawały Ellie. Destiny 2 też o sobie przypomina. Do tego dołożę kilka tysięcy km w Euro Truck Simulator 2. Od tygodnia jestem pochłonięty przez The Surge. Jest więcej niż dobrze. Lubię być tak pozytywnie zaskakiwany.

    Fajna strona. Czytam od niedawna i jest więcej niż git!

  3. Kupki wstydu temat rzeka. Moją kupkę wstydu to naczelny bardzo dobrze zna! Co więcej, nieraz swoje kupiszcze wstydu uzupełnia o pozycje z mojego wysypiska, bo inaczej nazwać tego nie można…

    Biorę pod uwagę, że nigdy jej nie ogram w całości, chyba, że na emeryturze jak te sprzęty będą działać, często działałem pod wpływem impulsów – 30 gier na amigę cd32 w dobrej cenie? Biere! Biorę też pod uwagę, że nie wezmę tego do grobu i raczej nie będzie komu zostawić bo wyrzuci na śmietnik – to się kiedyś wszystko sprzeda i będzie na piwo czy dwa.

    W przypadku ps4 opanowałem się ze zbieractwem pudełek – tutaj mam tylko jedną skromną półeczkę, ale dałem się ostatnio ponieść, bo jak tu nie kupić nowego Planescape Troment czy Pillars of Eternity… Niestety na ps4 kupka wstydu rośnie cyfrowa – Darkest Dungeon za paczkę fajek? No jak nie jak tak! No, promocje jednak drenują mi kieszeń – będą na zaś.

    Ostatnio muszę się pochwalić, że wziąłem się ostro za kupkę wstydu z poprzedniej generacji (ps3/x3600 – gdzie mam największe zaległości – oj paskudny Wiedźminie 3 to przez Ciebie hehe. I cisnę ostro – ostatnio ukończyłem: Halo 4, Max Payne 3, Of Orcs and Men, Alice Madness Returns, Condemned 2, Child of Light, Crysis 3, a wczoraj wróciłem do Gearsów – w Gears of War Judgement. Czyli poprzednia generacja ogrywana, a na ps4 nieraz jakieś indyki (Isaac, Downwell, Darkest Dungeon – polecam kozak drużynowy rpg).

    No ale już niedługo wracam znowu do 8 i 16 bit i pierwsza w kolejności czeka do ogrania LAURA na ATARI – więc spodziewajcie się mojego powrotu na RnG w okolicach sylwestra/nowego roku.
    Tylko kiedy znajde czas na 8bit/16bit/poprzednią generację i obecną? Cóż pomoże mi dylatacja czasu, którą ostatnio opanowałem do perfekcji ;-). Panie, a zaległości na Dreamcasta? – A idź pan w juch!

  4. „stwierdziłem że zajebista i powiadomiłem mojego dilera o tym by mi ten tytuł załatwił…”
    Hehe :) „diler” ,ja się sam zaopatruję w towar ;)

    Nie widzę nic złego w posiadaniu tytułów czekających na ogranie. Zwłaszcza w sytuacji gdy często wracam do gier już zakończonych zamiast zaczynać nowe… bo mam akurat taką ochotę.
    Sam kupuję (a raczej magazynuję) na zapas gry retro w tzw okazji. Do tej pory leży Star Fox Assault kupiony okazjonalnie. Stare gry o tyle są dobre, że nie są obciążone łatkami patchami itp. Nawet po 10 latach grę z GC czy PS2 włożę do konsoli i zagram. Gorzej ma się sprawa z aktualną generacją, bo jak nie kupię teraz gry i nie ściągnę wymaganych aktualizacji to za kilka lat nie będzie sensu jej kupowanie. Tak więc na zapas kupuję starocie, a ogrywam aktualnie „nowości” z Wii U.

    • Też kilka razy się zastanawiałem nad tym jak np. za 10 lat będzie z graniem na PS3? Prawdopodobnie powstanie piracka baza DLC i patchy z której będą ludzie korzystać by pograć na oryginale. Chyba tylko tak będzie można zagrać jak nie będzie się opłacać trzymać tych rzeczy na oficjalnych serwerach, no bo po wyjściu PS5 kto będzie z korporacyjnych szczurów chciał by ludzie grali na PS3?

  5. Eee Achujdżemdobrywieczór:)

    Mimo że nie jestem aż taki retro jak Wy , to i tak kupka wstydu jest spora , na PSX trzymałem się kurczowo kilku ulubionych gier i nie byłem aż tak otwarty na nowości, Gran Turismo, Tekken 3 i przede wszystkim Tomb Raidery 1-4 które przechodziłem ze 3-4 razy sprawiały że nie miałem czasu i ochoty na inne gry.
    Żałuję że nie przeszedłem Tenchu i MGSa..
    Era PS2 była już bardziej świadoma , swoje ulubione serie poprzechodziłem, w sumie pewnie kilka gier które mnie ominęło bym znalazł np. Okami , Beyond Good & Evil.., ale czasu spędzonego z pierwszą moją grą czyli Drakan: Ancient’s Gates, pierwszym Devil May Cry , ICO , Shadow of Colossus, God of War , Prince of Persia, Mark of Kri , Conanem, MGS3 , GT4 i wieloma innymi grami nigdy nie zapomnę..
    Czas PS3 był trudnym czasem ponieważ PS3 zakupiłem dopiero w 2010 roku na święta , na początku nawet jakoś mi szło ogrywanie zaległych tytułów, ale od premiery Skyrim w 2011 roku grałem tylko w niego, czasem przerywając dla Gran Turismo 5..potem pierwsze Dark Souls nie chciało mnie wypuścić przez miesiące..nabawiłem się sporej kupki gier do ogrania które leżą do dziś..MGS4, Enslaved,Prince of Persia:The Forgotten Sands, Killzone 2, lekko rozgrzebany RDR..a miałem plan zakupu X360 rok po zakupie PS3 – brak czasu uświadomił mi że to chyba nie ma sensu..

    Z obecną generacją jest jest jeszcze trudniej, stwierdziłem że problemem jest to że zbyt długo lubię przebywać w swoich ulubionych grach typu Dark Souls, Skyrim , Wiedźmin 3 , czy nawet Dragon Age Inkwizycja – w grach tego typu raczej nie ma sensu się śpieszyć , człowiek ma ochotę zajrzeć w każdy kąt..a czas leci:P
    Rok temu na święta doszedł X One S z Forzą Horizon 3, Motorsport 6 ( teraz już i 7:) , Gearsy..
    A żeby było śmieszniej to chcę zakupić Swicha lub Wii U żeby zagrać w The Legend of Zelda: Breath of the Wild , więc jak sami widzicie łatwo nie bedzie:D

    Pozdrawiam ( szczególnie grzyba Borsuka i repipa :) i życzę każdemu dodatkowych godzin na se..tfu grania:P

    • SieMano!

      Ile Ty już masz godzin na liczniku w Skyrim? 1k przebite? Ja pamiętam że w Morrowindzie siedziałem kilkaset godzin, teraz widziałem te mody dodające HD… życia nie starczyłoby na wszystko

      • Achuj repciu :)

        Na PS3 chyba zeszło około 700 godzin łącznie z dodatkami, ale przyznaję że ja po prostu uwielbiałem zwiedzać, zaglądać w każdą jaskinię i włazić na każdą górę – taka tam turystyka z mieczem w garści , a że czasem się troll czy smok nawinął ..to tylko było ciekawiej:)
        Najlepiej wspominam początki grania , kiedy postać była jeszcze słabo rozwinięta , i trzeba było grać ostrożniej i wszystko było nowe..

        Na PS4 gram już spokojnie, od czasu do czasu robiąc jedną czy dwie misje , lub po prostu spędzam godzinkę w grze , bo lubię ten specyficzny nordycki klimat i genialną muzykę J. Soule’a..

        Znalazłem też kilka małych chatek , położonych w tak ustronnych miejscach ,z pięknymi widokami – często myślałem że mógłbym tam jeździć na wakacje ,łowić rybki,zwiedzać okolicę , wieczorem ognisko i wspaniałe rozgwieżdżone niebo :D..
        Musisz kiedyś sam sprawdzić:)

        • Niby chętnie bym sprawdził bo lubie też te klimaty, ale ostatnio wolę je odkrywać w prawdziwym świecie przemierzając odludne wertepy o wschodzie słońca ;). Kiedyś musimy się spotkać na szlaku, by wybić paru lodowych gigantów ;)

  6. Już myślałem, że po ostatnim maglu wszyscy leżycie zalani w tamtej stodole, ale jak widzę żyjecie i macie się całkiem dobrze. Fajnie to słyszeć hehe :D A tak na poważnie, to cieszę się z kolejnego magla, bo bardzo lubię czytać ten cykl :)
    Tekst repipa o cyganach w wątku Keczupa mnie rozwalił ;D Mam nadzieję, że cyganie dojadą do Keczupa haha ;)

    A co do samego tematu, to posiadam małą kupkę wstydu, ale od jakiegoś czasu stosuję jedną zasadę. Najpierw przechodzę to co mam, a potem biorę się za kolejne gry i szczerze to działa przynajmniej w moim przypadku. Pozdrawiam Was :)

  7. „Jakby na to nie patrzeć skupiłem mnóstwo gier i teraz sobie je powolutku w ciągu kilku lat będę ogrywał”

    Miałem podobne podejście i zasadniczo uważałem je za dobre rozwiązanie, zważając uwagę na wspomniany fakt, skoków cenowych. Sprawa wygląda fajnie na daną chwilę: O ten tytuł bym chętnie przeszedł to kupię na zapas – potem mamy kilka takich tytułów i masę szpilania. Problem zaczyna się wtedy, gdy ilość tych gier się wciąż powiększa – i to w nieskończoność. I w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że zamiast mieć 5 tytułów do ogrania – masz 25 a czasu jednak nie przybywa . I tak oto mamy KUPĘ wstydu.

    W swoich kręgach ma to swoje jakieś psychologiczne podejście zakupoholika i uzależnienie od zakupów na zapas. Jakoś z grami mam ten problem, że przechodząc jedną – potrafi się pojawić nowa ( a to okazja, dobra promocja ) i przerywam obecny tytuł i po czasie zamiast do niego wrócić…potrafię brać kolejny i tak wciąż. Dlatego ilość rozpoczętych gier do zaliczonych jest odwrotnie proporcjonalna..
    Ciekawe, że z książkami tego nie mam. Może wyjątki się zdarzają – ale zdecydowanie gdy biorę się za tytuł ( cykl) to staram się jechać do końca, heh

    • „zamiast mieć 5 tytułów do ogrania – masz 25 a czasu jednak nie przybywa”

      eee stary ja tam mam już ze 50 ;]

      „Dlatego ilość rozpoczętych gier do zaliczonych jest odwrotnie proporcjonalna..”

      tu akurat nie mam problemu, dosłownie raz nie wróciłem by dokończyć jednego tytułu. Do dziś nie wiem dlaczego jeszcze nie skończyłem Star Fox Adbentures w którym miałem jakieś 3/4 gry skończone…

  8. Dobry temat, chciałbym powiedzieć że wyleczyłem się z kupki wstydu ale z drugiej strony to przecież nie choroba :) słusznie zauważyliście że jak coś jest w rozsądnej cenie to lepiej kupować niż później płacić za to krocie, nie je nie płacze to niech leży :) ja co prawda nie kupuję już tyle gier co kiedyś ale promocje nie są mi obojętne. Może kiedyś na emie uda się wygospodarować trochę czasu ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*