Nora | Lecimy w Kulki?

Nora RetroBorsukaWidzę, że ostro lecicie w kulki Drodzy RetroGracze… Nie martwcie się, mnie także się zdarza, i to nawet nie wiecie jak często… Zresztą powiedzcie mi, kto nie lubi chociaż raz na jakiś czas przyrżnąć głupa, polecieć w kulki, czy strugać pawiana? Ręka do góry? Wszyscy lubią? Sami swoi… Dobra, bo już się zastanawiacie, po jaką cholerę Borsuk nas tu dzisiaj zaprosił? Ano dzisiaj… polecę z Wami w kulki! A raczej pogramy razem w kulki! Że jak? Pamiętacie jeszcze taki rodzaj gier, w których sterowaliśmy kulką, piłką, sferą (zwał jak zwał) turlając się czy skacząc po różnistych planszach? Kojarzycie przedpotopowe Marble Madness albo trochę nowsze PC-towe Ballance czy Switchball? No właśnie o takie gry mi dzisiaj chodzi! Dzisiaj sprawdzimy: kultowe „kulkowe” gry od mistrzów gatunku Gremlin GraphicsTrailBlazer i Bounder oraz sprawdzimy atarowskie: JUMP! – gra czy niedokończona popierdółka? Zapraszam do lektury!


TRAILBLAZER

GREMLIN GRAPHICS 1986

AUTORZY: SHAUN SOUTHERN / AMIN HOQUE / ANDREW MORRIS

zręcznościowa / wyścigi

(Atari, Commodore)

OPIS: Ponoć prostota jest córką geniuszu. Najtrudniej stworzyć takie piosenki, które od razu wpadają w ucho… Podobnie z grami, najtrudniej robi się natychmiastowe hity… Łatwość i przejrzystość zasad to właśnie główne atuty omawianego przeze mnie tytułu, w którym najzwyczajniej świecie – ścigamy się piłką. Głównie z czasem, no i jeżeli mamy ochotę – z drugim graczem. Należy jednak zauważyć, że tory, na których „lecimy w kulki” są zawieszone w kosmicznej otchłani i każde spadnięcie oznacza utratę cennego czasu. Wyścigi są bardzo proste, gdyż tory to dłuuuugaśne odcinki proste… Żartowałem, tak łatwo nie jest… Co z tego, że nasza trasa biegnie tylko przed siebie, jeśli dziurawa jak szwajcarski ser i usiana różnokolorowymi kafelkami wpływającymi na ruch naszej kulki. Nie będę tutaj przytaczał wszystkich rodzajów kafli, gdyż zauważyłem, że w wersjach na rożne komputery mają one inne kolory i nie chciałbym nikogo wprowadzić w błąd… Przykładowo – CZERWONY kafel powoduje wytracenie prędkości przez naszą sferę do minimum, BIAŁY – jej zwiększenie do maximum, ZIELONY – automatyczny skok. Polecam poczekać chwilę na stronie tytułowej, celem zapoznania z wszystkimi dostępnymi rodzajami podłoża. Żeby jednak ułatwić życie graczowi – twórcy udostępnili także możliwość samodzielnego skakania przyciskiem FIRE. Na każdą trasę przypada nam dziewięć skoków, które nieraz ocalą nasz tyłek z opresji. Cel gry – przebyć wszystkie 20 tras. Po dojechaniu do mety, nasz zapas czasowy jest przekładany na kolejny poziom i jedziemy dalej… Bezwzględny zegar osiągnie zero – przykro mi, gra skończona…

Za ciekawostkę niech posłuży fakt, że autorzy TrailBlazera – czyli Shaun Southern oraz Andy Morris to późniejsi autorzy jednej z najlepszych i najbardziej popularnych serii wyścigów na komputery 16-bitowe czyli Lotusa! (Amiga, Atari ST, SMD) Zaczynali skurkowańce od kulek, a skończyli w wypasionych brytyjskich krążownikach szos!trailblaze2r

PLUSY: Najbardziej pozytywnym aspektem Trailblazer’a, była szybkość wyświetlania wektorowej grafiki. Gra chodzi bardzo płynnie, co nie dziwi patrząc na nieskomplikowaną budowę obiektów. W latach 80-tych robiło to jednak duże wrażenie! Największym jednak atutem jest bez wątpienia opcja wyścigów dla 2 graczy. Zaproście kogoś obcykanego w temacie i wtedy zabawa naprawdę nabiera rumieńców!

MINUSY: Tras jest tylko dwadzieścia, do tego nie są specjalnie różnorodne… Samotnego gracza potrafi szybko zmorzyć swoją monotonią...

KIEDYŚ: Trailblazer to jeden z moich ulubionych tytułów na 8-bitowce, ale tylko pod jednym warunkiem – obecności zaznajomionej z tytułem osoby, która dołączy się do naszej rozgrywki. Samotnie też próbowałem na jednym kredycie trzepnąć wszystkie plansze, ale nigdy mi się to nie udało…

TERAZ: Kiedyś hit, teraz kit? Na szczęście nie jest aż tak źle moi mili. Masz znajomego do wspólnej rozgrywki? Atakuj śmiało. Nie masz – po 15 minutach wyłączysz. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy superszybka i płynna grafika wektorowa na nikim nie robi wrażenia…

STEROWANIE: GÓRA – przyśpieszenie, DÓŁ – hamulec, LEWO, PRAWO – kierowanie piłką, FIRE – skok.

Retrometr


JUMP!

HAPPY COMPUTER 1986

AUTOR: D. JOHANNSEN

zręcznościowa

(Atari)

OPIS: Jump! czyli Skok! to bardzo prosta w założeniach malutka gierka, w której oczywiście skaczemy piłką tenisową po zawieszonych w powietrzu platformach. Nasza piłka wykonuje skoki samoczynnie, my tylko musimy odpowiednio nią sterować, aby nie spaść, lub nie zostać trafionym przez przelatujące losowo strzały. Przyspieszamy, hamujemy, wykonujemy długie skoki, odbijamy się w miejscu parokrotnie, lawirując po coraz bardziej przerzedzających się podestach. Nieraz zmuszeni jesteśmy wybrać dalszą drogę na rozwidleniach, i przeważnie jedna z tych odnóg kończy się brakiem platform… Każde odbicie się od podłoża = 1 punkt do wyniku punktowego, proste, nie?jump

PLUSY: Kolorowa i przyjemna dla oka grafika w połączeniu z płynnym scrollingiem (parallaxa) magnetycznie przyciąga gracza. Prostota rozgrywki także na początku rajcuje, ale chwilowo…

MINUSY: …by później znużyć brakiem urozmaiceń. Motyw muzyczny wpada w ucho, ale jego długość jest śmiesznie krótka. Nie jestem pewien także czy jest to pełnoprawna gra, gdyż…

KIEDYŚ: …dochodziłem dosyć daleko za młodu w Jumpie!, ale w pewnym momencie wyrastała przede mną dziuuuura nie do przeskoczenia! Mimo moich wielokrotnych prób oraz dzięki braku jakichkolwiek kontynuacji poległem…

TERAZ: Na mojej 800-tce znowu nie mogę pokonać tego felernego odcinka, a od tego zależy końcowa ocena tego pseudogrowego produktu… O! Zaraz sprawdzę na PSP i emulatorze z możliwością zapisywania stanu gry! Poczekajcie chwilkę… No jednak się myliłem… Da się przeskoczyć tą cholerną dziurę! A po tej dziurze i paru następnych, równie rozległych – niesamowite nowości! Nasza piłka przyśpiesza dwukrotnie, co powoduje znaczne utrudnienie… Autor zadbał o nas niemożebnie! Jeden rodzaj kafli, jedna przeszkadzajka i tyle… Cholera po kiego jucha ja to w ogóle opisywałem? Chyba, żeby z Wami polecieć w kulki…

STEROWANIE: GÓRA – przyśpieszanie, DÓŁ – hamowanie, LEWO, PRAWO, SKOSY – sterowanie piłką.

Retrometr


BOUNDER

GREMLIN GRAPHICS 1986

AUTORZY: CHRISTAN P. SHIRGLEY/ ANDREW GREEN / TERRY LOYD / ROB TOONE

zręcznościowa

(Commodore)

OPIS: Bounder jest dokładnie tym czym mógł być JUMP! z tym, że zrealizowanym z oczywiście większym rozmachem i zdecydowanie bardziej urozmaiconą rozgrywką. Zasady pozostają tutaj takie same jak w Skoku! – czyli piłka samoczynnie skacze, zaś my odpowiednio nią sterując i odbijając się od platform musimy dotrzeć do końca poziomu. Oczywiście przeszkadzają nam w tym rożnego rodzaju wrogowie pokroju ptaków, rakiet naprowadzających, min, kręciołków i innych mniej lub bardziej identyfikowalnych wymysłów twórców – każdy kontakt z wrogiem oznacza utratę życia. Także spadnięcie z trasy bądź rozbicie się o brązowe skały – nie do sforsowania w żaden sposób – powoduje uszczuplenie licznika piłek. W odróżnieniu od kiepskiego odpowiednika z Ataryny natrafimy tutaj na platformy specjalne: znaki zapytania dający losowy bonus (dodatkowe życia, dodatkowe skoki, bonus punktowy czy śmierć), trampoliny powodujące wydłużenie skoku naszej piłki, katapulty będące silniejszą odmianą trampoliny, teleportery przenoszące nas w inne miejsce na trasie oraz znikające platformy. Pomiędzy trasami mamy do zaliczenia poziom bonusowy – złożony z jednego ekranu i rozsianych po nich znakach zapytania, za które dostajemy w tym wypadku premię punktową. Im mniej skoków zużyjemy w poziomie przerywnikowym tym większa nasza zdobycz punktowa. Ilość skoków, które mamy w zapasie zużywana jest tylko w tych etapach.bounder

PLUSY: Kolorowa i ładna oprawa graficzna, oczywiście z efektem parallaxy. Zdecydowanie większa różnorodność platform, wrogów jak i rozgrywki w stosunku do konkurencji. Na początku wciąga nie na żarty, ale…

MINUSY:bez dobrego JOY’A nie podchodź! Skoki, które musimy niejednokrotnie wykonywać już na drugim etapie – umiejscowione pomiędzy skałami, o które nie możemy zahaczyć nawet o milimetr powodują niezamierzone otwieranie się noża w kieszeni… Naprawdę ekwilibrystyka grającego niekiedy zawstydziłaby tutaj miłośników wszelkich bijatyk z ich ćwierć i półkółkami… Daleki skok na skos, hamowanie na platformie, wężowy skok w tunelu pomiędzy skałami (oczywiście bez dna – bo za łatwo by było) zakończony wymijaniem na chybił trafił lecącej rakiety… Trudno w juch! Do tego oprawa dźwiękowa powoduje ból uszu… Zalecam ją wyłączyć. Aha i zapomniałbym – respawny – czyli odradzanie się naszej kosmatej i okrągłej kulki w najmniej odpowiednich i śmiertelnych miejscach to tutaj chleb powszedni!

KIEDYŚ: Próbowałem wielokrotnie za młodu pokonać wszystkie 10 dostępnych tras, niestety, przeważnie kończyło się na skokach ciśnienia i włączeniu trainera…

TERAZ: Napisałbym – jak wyżej. Z tym, że oszukiwać Borsukowi już nie wypada i moja przygoda skończyła się pod koniec trzeciej planszy! Jesteś hardkorowcem przez duże H – zapraszam do zmierzenia się z Bounder’em… Tylko nie mów mi później, że Twoja siwizna to przeze mnie…

STEROWANIE: GÓRA – przyśpieszanie, DÓŁ – hamowanie, LEWO, PRAWO, SKOSY – sterowanie piłką.

Retrometr

 


Ponoć prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a ja uwielbiam wręcz zakańczać dzień 8-bitowym hitem! Ależ mi się wtedy dobrze śpi! Może Wy moi kochani napiszecie mi w jakie ciekawe kulkowe gry za młodu graliście? Było ich przecież co nie miara! W następnym odcinku zapoznamy się głównie z kontynuacjami powyższych gier – czyli TrailBlazer II oraz Re-Bounder! Co krzywicie się? Spokojnie, będzie też jedna perełka – wypruwający z Małej Ataryny wszystkie wnętrzności oraz zmuszający ją do brzdąkania w stereo – kapitalny polski, w miarę nowy killer – YOOMP! Już nie mogę się doczekać by w niego pograć! Do następnego!

Inne artykuły:

Gramy Na Gazie | The Goonies – Video (recenz... Nadejszła wiekopomna chwila! Wszem wobec i każdemu retromiłośnikowi z osobna ogłaszamy, że uruchamiamy nowy cykl na naszej skromnej witrynie. Wychodzi...
Akta retronagazie.eu | Zapomniane luje Oj długo nie było akt, toż to pół roku! Zapomnieliśmy o nich? Oj nie, o tych lujach nie zapomnimy! Patrząc na to jak długo zbierałem się do opubliko...
RetroKieszeń #5 | Wyczaruj sobie grę, czyli Wonder... W moim marcowym wpisie przedstawiającym z bliska potencjał niedocenionego handhelda, jakim niewątpliwie był WonderSwan, wspominałem wynalazku zwanym W...
O RetroBorsuk 47 artykułów
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.