Planszówki | Magia i Miecz / Talisman i Dodatek Piramida

Wracamy na chwilkę do jednego z ulubionych hobby naszego Naczelnego czyli planszówek. Zapewne wielu z odwiedzających naszą stronę starszych stażem graczy wychowanych w czasach PRL-u kojarzy pierwszą „polską” wielką planszówkę RPG zatytułowaną Magia i MieczInaczej zwaną Talisman? Dzisiaj zapraszamy na nostalgiczną minirecenzję kultowego „oryginału” oraz najnowszego dodatku do niego o nazwie Piramida!


MAGIA I MIECZ

(SFERA)

Drugie Wydanie Magii i Miecza w Polsce zdobiła przepiękna grafika Chrisa Achilleosa (źródło: pudełko z grami.pl)

Tak, myślałem – wszyscy tę grę znają i kochają! No, zgłasza się paru z mlekiem pod nosem, co nie wiedzą o co kaman… Gwoli przypomnienia i wstępu do dzisiejszego wpisu nadesłanego nam przez jednego z naszych czytelników – amigowca Aszu – przypomnę tę niezapomnianą grę wszystkim zainteresowanym. Ileż ja czasu przy niej spędziłem? Niezliczone godziny. Ileż wspaniałych przygód przeżyłem wędrując po urzekających krainach w tym świetnym szpilu wraz z moimi towarzyszami broni, którzy w zależności od sytuacji zamieniali się w moich rywali? Dopiero po latach dowiedziałem się, że jest to wydana na licencji konwersja znanego zachodniego przeboju pod nazwą Talisman (Games Workshop, 1983), Ukazała się ona w końcówce lat 80-tych w naszym szarym i nudnym wówczas kraju i zawładnęła sercami wszystkich miłośników planszówek oraz fantasy. Dlaczego użyłem słowa konwersja? Jako chyba jedyna na świecie (albo jedna z nielicznych) nie była ona po prostu kopią oryginału. Pod względem zasad, jak najbardziej, była identyczna z pierwowzorem, jednakże pod względem oprawy graficznej została ona opracowana zupełnie od nowa. Ówczesnemu wydawcy firmie Sfera (dzisiaj Galakta) należą się za to szczególne słowa uznania, co ja mówię, gromkie brawa! Zatrudniony do zaprojektowania i narysowania całości od zera – Grzegorz Komorowski – ówczesny grafik Miesięcznika Fantastyka – wykonał chyba dzieło swojego życia. Polska Magia i Miecz prezentowała się zdecydowanie lepiej oraz bardziej klimatycznie od brytyjskiego pierwowzoru ! Piękna główna plansza z rozrysowanymi krainami, po której poruszaliśmy się naszymi bohaterami przyciągała oko kolorystyką i szatą graficzną.

Porównanie Magia i Miecz Edycja II (góra planszy) vs Talisman Edycja IV (dół planszy). Wcześniejsze wersje Talismanu były brzydsze od polskiej wersji.

Do tego multum kart postaci z charakternie narysowanymi zbirami, ninjami, wojownikami, cygankami, czarodziejami, elfami, druidami czy innymi bohaterami (zwanymi poszukiwaczami), w których mogliśmy się wcielić. Występowało tutaj 28 herosów w wersji podstawowej różniących się atrybutami początkowymi oraz specjalnymi zdolnościami, a nawet charakterem! Nie zapominajmy o kartach zdarzeń / przygód, ekwipunku, czarów, żetonach i instrukcji – wszystko w pełni profesjonalnie wydane i jak na datę premiery (przypomni ktoś rok?) robiło piorunujące wrażenie. Młodociani gracze, w tym ja zbierali szczeki z podłogi… Sama rozgrywka przedstawiała wyprawę grupy śmiałków i rywali jednocześnie po Koronę Władzy, która dawała nieskończoną moc posiadaczowi i jej zdobycie kończyło rozgrywkę zwycięstwem. Oczywiście podróż po fantastycznych krainach Magii i Miecza to nie była sielanka… Na nasze życie czyhały najróżniejsze potwory i kreatury, z którymi toczyliśmy emocjonujące pojedynki do ostatniej kropli krwi, zdobywając często ich łupy. Każdego z naszych żywych konkurentów mogliśmy także zaatakować i ograbić w przypadku zwycięstwa. Przeżywaliśmy pomniejsze przygody za pomocą kart zdarzeń / przygód, które były wielce różnorodne i wprowadzały dużo ożywienia do rozgrywki. Odwiedzaliśmy tawerny by odpocząć i posłuchać plotek, czy kowali, zbrojmistrzów albo najróżniejsze sklepy z innymi dobrami – celem uzupełnienia prowiantu czy polepszenia ekwipunku. Dosłownie wypisz, wymaluj – klasyczna przygoda fantasy przeniesiona z kart powieści Howarda czy Zelazny’ego na planszę do gry i dzięki temu my stawaliśmy się jej bohaterami. No i nasi przyjaciele z młodości także! Piękne i niespotykane nigdy wcześniej doznania dawała graczom rozgrywka w tą niezapomnianą planszówkę…

Polskie karty bohaterów. Rysunki: Grzegorz Komorowski (źródło: gadżetomania)

Gra była tak bardzo popularna w naszym kraju, że dochrapała się aż pięciu dodatków: Podziemia, W Kosmicznej Otchłani, Miasto, Jaskinia i Smoki – posiadałem w młodości je wszystkie. Wzbogacały one znacząco przygodę o nowe plansze, karty zdarzeń, ekwipunku i bohaterów, zaś za ich oprawą stał ten sam człowiek, który tak udanie skonwertował podstawkę. Kiedy zasiadaliśmy wraz z towarzystwem do tak rozbudowanego tytułu – trzeba było wygospodarować na niego minimum kilka ładnych godzin. Kto jednak w dzieciństwie nie miał nadmiaru wolnego czasu?

Jaką ocenę dałbym jednej z najbardziej ulubionych gier planszowych mojego żywota? W dniu swojej premiery gra była absolutnie bezkonkurencyjna i była całkowitą nowością. W świecie planszówek królowały wtedy rożnego rodzaju wariacje Eurobiznesu i inne popierdółki (no z wyjątkiem świetnych gier Encore, o bardzo ograniczonym nakładzie) – a tu nagle wyruszamy swoim odpowiednikiem Conana na smoki i gobliny! Normalnie, szczęka, noga, mózg na ścianie! Dlatego moją ocenę Magii i Miecza z perspektywy nostalgicznej  najlepiej zobrazowałby wielki medal z najlepszego kruszcu, zbieranego w krasnoludzkich kopalniach wzbogacony ziarnami moich wspomnień.

Druga Edycja polskiej Magii i Miecza plus wszystkie dodatki (źródło: gadżetomania).

Jednak jeżeli odrzucimy te wspaniałe echa naszego dzieciństwa uświadamiamy sobie, że gra nie zestarzała się zbyt dobrze. Widać, że cała gra i jej mechanika to wręcz protoplasta planszowych gier rpg o prostych zasadach, które przy dłuższym obcowaniu mogą nam się najzwyczajniej w świecie znudzić. Wiadomo, że ta kultowa dzisiaj produkcja miała swoje ograniczenia pod względem mechaniki i rozgrywki – i to widać zasiadając do niej po latach. W przypadku jeżeli współtowarzysze krucjaty skupiają się na rozwoju swoich postaci, a nie na wygraniu gry – zamiast wciągającej przygody otrzymujemy zniechęcającą wędrówkę po zewnętrznych krainach, która przeciąga się w nieskończoność… Akcja także nie jest tutaj zbyt wartka i należy wprowadzić do gry jakiś limit czasowy lub zastosować bat na wszystkich poszukiwaczy, który zmusi ich do szybszego zmierzania do celu. Wtedy będziecie się dobrze bawić. Dużo dodatków do tego tytułu znacznie urozmaica naszą zabawę, więc jeżeli ktoś chce wrócić do Magii i Miecza czy Talismanu polecam się w nie zaopatrzyć. Ocena, którą zobaczycie w naszej oceniaczce ma zastosowanie dla osób, które nie wychowywały się na tym tytule, a szukają nowoczesnej i emocjonującej gry planszowej. Tutaj jej nie znajdą, będzie to dla nich co najwyżej gra dobra, a jeśli zaś są weteranami planszówek – po prostu średnia. Dla mnie to ciągle niezapomniana przygoda i pewnie dla większości starszych zgredów, którzy się na niej wychowali. Wtedy zaprzęgając do Magii i Miecza swoje wspomnienia oraz wyobraźnię – zapalcie na retrometrze zielone światło.

Talisman ponoć Edycja 4 z większością dodatków. Panie, ja żem mieczem i magią wojował, a nie talizmanem! Chociaż wygląda fachowo, nie powiem.

Na koniec zaznaczę, że gra została ponownie wydana w naszym kraju pod tytułem Magiczny Miecz (inna szata graficzna i kosmetyczne zmiany w rozgrywce), zaś sam Talisman dostępny jest dzisiaj do kupienia w różnych nowych i pięknych wydaniach. Jako wprowadzenie do bardziej skomplikowanego świata planszówek fantasy, jako zaczątek do rozpoczęcia przygody z nowym hobby jakim jest granie bez prądu – nadaje się wybornie. Później zwrócicie pewnie swoje oczy w kierunku bardziej wymagających i intensywnych tytułów. Hejże, miałem napisać tutaj tylko, króciutki wstęp do recenzji dodatku do Talismanu czyli Piramidy, którą to wysmażył dla nas nasz współpracownik Aszu… Stwierdziłem jednak, że warto by było naszym czytelnikom przedstawić kultowy dzisiaj oryginał. Trochę czułbym się nieswojo widząc opis dodatku bez wspomnienia o mojej wielce pamiętnej przygodzie, w której wojowałem magią i mieczem…

MAGIA I MIECZ

Retrometr

Moja ulubiona planszówka z młodości.

Dla tych co wtedy grali i się zachwycali – ocenę zwiększcie o jedno światło.

Dla wyjadaczy zbyt uproszczona i momentami trochę nudna.

PS. Bardzo szczegółowy i fachowy opis Magii i Miecza oraz dodatków, wraz ze zdjęciami wszystkich plansz oraz kart i żetonów znajdziecie w kapitalnym wpisie, którego autorem jest Raleen. Zapraszam do zerknięcia TUTAJ.

RetroBorsuk


PIRAMIDA

DODATEK DO TALISMANU ORAZ MAGII I MIECZA

Groźny Anubis na okładce. Jest gruuubo, jest klimat!

Pomimo upływu lat, Magia i Miecz – Talisman to wciąż jedna z najpopularniejszych gier planszowych. Do tej pory ukazały się jej cztery edycje, oraz pokaźna liczba dodatków. Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że wokół Magii i Miecza skupione jest bardzo prężne środowisko, dzięki któremu regularnie ukazują się nieoficjalne dodatki. Jakiś czas temu, dzięki uprzejmości i pomocy dwóch osób z tego forum,  udało mi się wydrukować pokaźną ich liczbę, zarówno tych małych składających się wyłącznie z kart, jak i również tych zawierających dodatkowe plansze oraz bohaterów.

Jednym z nich była  Plaga Nieumarłych, typowy mały dodatek, z tą drobną różnicą, że poza dodatkowymi kartami przygód oraz zaklęć, wprowadzał on również jedną kartę alternatywnego zakończenia. LoganOn, który pomógł mi w wydrukowaniu części dodatków jest jednocześnie autorem Piramidy, bardzo ciekawego rozszerzenia, który wprowadza nie tylko nowe karty do rozgrywki, ale również mini planszę oraz nowych poszukiwaczy! Jeśli ktoś jest zainteresowany, autor może również odlać nam (jakkolwiek by to nie brzmiało) figurki do gry! Przyznacie, że wszystko to brzmi naprawdę obiecująco. A jak jest w rzeczywistości?

Talisman plus Piramida widoczna po lewej stronie. Tak, to ta mała ale przerażająca krypta. Dobry dywan nie jest zły :-).

Piramidę można ściągnąć za darmo. Dodatek możemy naturalnie wydrukować sami, co do gry w zupełności wystarczy, jednak aby osiągnąć profesjonalny efekt, należy skorzystać z usług drukarni. Jak wspomniałem wcześniej, dzięki pomocy LoganaOn wszedłem w posiadanie kilku dodatków, których jakość nie różni się od tych oryginalnych. Jedyną różnicą jest papier oraz fakt, że oryginalne karty są matowe i mają delikatną teksturę, dodatkowe zaś są błyszczące. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, co mam na myśli.

Po lewej stronie oryginalna karta. Po prawej – nieoficjalna.

Piramida mieści się w małym pudełku. Całość została starannie zaprojektowana, a dzięki profesjonalnemu drukowi naprawdę robi duże wrażenie i niczym nie różni się od oficjalnych dodatków!

W pudełku znajdziemy:

Instrukcję

Planszę Piramidy

84 karty przygód

42 karty Piramidy

4 nowych poszukiwaczy.

Jako, że brak talentu nie przeszkadza mi w zabawie, toteż zdecydowałem się pomalować wszystkie figurki. Tak oto na przykład prezentują się dwaj nowi poszukiwacze:

Wężowy heros Naga.

Obrzydliwy potwór Robakołak.

Do Piramidy dostać możemy się poprzez kartę Wejście do Piramidy, wylosowaną z talii przygód, tak więc wejście może pojawić się na dowolnym obszarze. Jeśli używamy dużej ilości kart, szansa na wyciągnięcie odpowiedniej karty jest dość znikoma, toteż my ustaliliśmy, że wejście znajduje się na polu Równin. W końcu nie po to mamy dodatek, aby w niego nie grać… Myślę, że dobrym pomysłem byłoby tutaj wprowadzenie dodatkowej karty obiektu lub terenu. Plansza Piramidy jest niewielka i poruszamy się po niej o jeden obszar na turę. Możemy w dowolnym momencie zawrócić i udać się w kierunku wyjścia. Jedynym wyjątkiem jest centralne miejsce na planszy – Komnata Króla, gdzie musimy odbyć spotkanie. Jeśli uda nam się zwyciężyć, czekać na nas będzie nie lada nagroda – złoto oraz do wyboru – pięć punktów siły lub pięć punktów mocy! Moim zdaniem od strony artystyczno-technicznej Piramida stoi na bardzo wysokim poziomie. Zarówno plansza, karty jak i bohaterowie robią duże wrażenie.

Plansza Piramidy zaprasza do zwiedzania jej mrocznych zakątków.

UWAGI

Podczas rozgrywki rzuciło nam się w oczy kilka rzeczy. W Talismanie, w przypadku zdarzeń wymagających rzutu kością, im wyższy wynik – tym lepiej dla gracza. W Piramidzie jest przeciwnie. Karty takie jak Złota Komnata, Stara Komnata  czy Ukryty Grobowiec karzą gracza za wyrzucenie wysokiego wyniku. Jest to rozbieżność w stosunku do oryginalnej gry, o której warto pamiętać przed zapuszczeniem się do Piramidy. Co dość zaskakujące, w samej Piramidzie nie napotkamy prawie żadnych mumii. Jest ich sporo w dodatku, jednak niemalże wszystkie wtasowywane są do głównej talii kart przygód.

Karta Zdarzenia – Ukryty Grobowiec.

Na naszej drodze staną za to różnorodni wrogowie. Nie będzie łatwo, ponieważ nawet ci najsłabsi, dysponujący siłą w wysokości 3, będą w stanie nas poharatać! O ile z Cesarskimi Kotami nie powinniśmy mieć większych problemów, o tyle już Bandyci mogą nieźle zajść za skórę, ponieważ atakują oni z zaskoczenia, co sprawia, że podczas walki nie dodajemy rzutu kością do naszej siły. W korytarzach Piramidy roi się od potężnych wrogów. Warto wspomnieć przede wszystkim Niewolnice Króla, które podczas walki rzucają trzema kośćmi i wybierają najwyższy wynik oraz Armię Króla, której siłę określamy rzucając trzema kośćmi. W tym przypadku wszystko zależy od naszego szczęścia, gdyż możemy wylosować dość niskie liczby, ale możemy i również wykulać trzy szóstki… W samej Piramidzie możemy znaleźć jeden magiczny przedmiotKlucz Życia, napotkać jednego przyjacielaNiewolnicę, co jak sami przyznacie, brzmi dość kuriozalnie, oraz dwóch nieznajomychNajemnika oraz Istotę Pozaziemską. Resztę talii stanowią karty Zdarzeń oraz Wrogów.

Dwóch najtrudniejszych wrogów z Piramidy.

Dodatek Piramida zawiera dodatkowe karty przygód, które dołączamy do głównej talii. Jest ich aż 84, co w porównaniu do 42 kart, które ciągniemy wewnątrz Piramidy wydaje się liczbą zbyt dużą. Wolałbym, aby proporcje były odwrotne – czyli 42 karty przygód oraz 84 kart Piramidy. Jak już było wspomniane wcześniej, karty przygód zawierają pokaźną liczbę mumii, co dla każdej osoby lubiącej zombie będzie bardzo dobrą wiadomością! Tym, co bardzo mi się nie podoba to obecność kart, które zmuszają gracza do wyrzucenia konkretnego wyniku. Jeśli nam się to nie uda – tracimy turę. Podczas jednej z rozgrywek wpadłem do Starej Kopalni i utknąłem tam na około 15 tur… Było średnio zabawnie i postanowiliśmy usunąć te karty z talii i więcej nimi nie grać.

Niektóre Karty Miejsc to chybione pomysły…

Nowością, którą wprowadza Piramida są klątwy. Król Piramidy może nam zabrać całe złoto lub sprawić, że kontrolę nad naszym bohaterem przejmie ktoś inny. To bardzo ciekawe pomysły, które potrafią sporo namieszać, zwłaszcza gdy ktoś zmierza już w kierunku Korony Władzy… Pośród nowych kart przygód naturalnie znajdziemy przyjaciół. Zaklinaczka Mumii doda jeden punkt do naszej mocy oraz pozwoli wymykać się mumiom. Wojownik Księżyca zaś będzie mógł nas ochronić przed utratą przedmiotów.

Karty Przyjaciół bywają naprawdę pomocne.

Podoba mi się, zapewne ze względu na mojego pecha, wprowadzenie kart umożliwiających regenerację punktów życia. Podobne działanie mają niektóre z fantów, jakie do rozgrywki wprowadza Piramida. Smocze Serce praktycznie dodaje nam 2 punkty życia. Również dwa punkt życia doda nam Serce Anubisa, jednak w tym przypadku musimy być bardzo ostrożni, ponieważ jeśli stracimy ten przedmiot – to stracimy dwa punkty życia, co może oznaczać natychmiastową śmierć.

Dodatek wprowadza naprawdę potężne Magiczne Przedmioty.

PODSUMOWANIE

Piramidę wydrukowaliśmy dzięki pomocy autora dodatku. Pod względem wykonania, dodatek ten prawie nie różni się od oficjalnych rozszerzeń! Plansza, wydrukowana na tekturce, wygląda bardzo ładnie; karty  zostały starannie wykonane i poza fakturą nie różnią się niczym od tych z oryginalnej gry. Tym co różni Piramidę od wielu dodatków, jest to, że LoganOn zaprojektował również figurki, które może nam odlać. Pod względem detali nie różnią się one wcale od tych z Magii i MieczaTroszeczkę gorzej jest pod względem merytorycznym. Wydaje mi się, że gdyby dodatek ten został bardziej ograny, udałoby się poprawić kilka niedociągnięć. Czy warto? Moim zdaniem najlepiej jest ściągnąć dodatek z tej strony i dokładnie się z nim zapoznać.

PIRAMIDA

(TALISMAN – MAGIA I MIECZ : DODATEK)

Retrometr

Świetny klimat i artyzm Piramidy!

Pod względem grywalności jednak mogłoby być trochę lepiej. Mocny średniak.

 

Autor: Aszu

(gryretro.com / czarnylotus.pl)


PS. Zdjęcia Piramidy dostarczone przez autora czyli Aszu.

PS2. Zdjęcia gry Talisman w mojej minirecenzji ze stron producenta i Wikipedii.

Inne artykuły:

Planszówka | Potwory w Tokio Czy ktoś na sali grał kiedyś w "kości"? Gry kościane są obecne od niepamiętnych czasów na ziemi i przeszły mnóstwo modyfikacji. Wpis dotyczy współczes...
Planszówka | Eurobusiness (Eurobiznes) Oryginalny Monopoly powstał podczas Wielkiego Kryzysu w USofA i przez lata urósł do olbrzymich rozmiarów, stając się jedną wielką maszynką do zarabian...
Planszówki | Carrom Jako gracz staram się nie ograniczać tylko do elektronicznej rozrywki. Dbam więc o to, aby i gry planszowe, karciane, i jakie tam tylko jeszcz...