Przegląd | Seria Devil May Cry

Witam was w kolejnym już materiale ode mnie. Chciałbym was serdecznie zaprosić do zapoznania się dogłębnie z serią o białowłosym łowcy demonów, czyli Devil May Cry. Tworzenie tego materiału to będzie dla mnie czysta przyjemność, a zarazem mały sprawdzian i liczę tutaj na pozytywną ocenę ze strony szefostwa RNG (to nie są tanie rzeczy! – Nacz.Os. Rep.), zaś sam pomysł na napisanie o mojej TOP serii zrodził się jadąc do pracy no i oczywiście podbudowany ostatnią relacją ze zlotu, który odbył się niedawno u nas. Będę się tutaj skupiał nie tylko na samych grach, ale i również innych produktach związanych z tą serią takimi jak komiksy, czy serial anime. Chciałbym to zestawić w chronologiczną całość, aby tekst był dla was przejrzysty i też może zachęcił do zasięgnięcia po tą franczyzę. Także niech Demon Zapłacze i to nie jeden raz.

miłość Szyszki do serii nie powinna być kwestionowana ;) (Nacz.Os.Rep)


Devil May Cry

(PlayStation 2, Capcom, 2001)

Pierwsza odsłona nowego dziecka Capcomu zrodziła się praktycznie niczym grom z jasnego nieba, ponieważ DMC z założenia miała być kolejną częścią wtedy już popularnej serii Resident Evil. Jednak Capcom postawił wszystko na jedną kartę i postanowił wypuścić Devila jako zupełnie nowe uniwersum, co z czasem okazało się strzałem w 10-tkę. Za ów projekt odpowiada Hideki Kamiya jeden z wówczas najlepszych reżyserów gier w Capcomie. Ich nowe dziecko pojawiło się na konsole Sony, czyli PlayStation 2. Fabuła gry opowiada o białowłosym łowcy demonów imieniem Dante, który jest głównym bohaterem tejże produkcji. Oczywiście musi się on zmierzyć ze złem, tutaj w postaci Mundusa, władcy świata demonów, który poprzysiągł zemstę na Legendarnym Spardzie, za jego zdradę i opowiedzeniu się po stronie ludzi. Nasz Dante musi się udać na wyspę Mallet, aby zapobiec katastrofie i odrodzeniu potęgi Mundusa, a towarzyszy mu piękna blondynka o imieniu Trish. Protagonista DMC jest pół człowiekiem, pół demonem. Przez to podczas rozgrywki możemy użyć tak zwanego Devil Trigera do przemiany naszego bohatera, otrzymujemy wtedy niezwykłą moc.

Rozgrywka pierwszego DMC jest bardzo „Residentowa”, to widać po samym sterowaniu i pracy kamery, która jest wręcz taka sama jak w RE2. Capcom postanawia też dodać parę elementów z raczkującego co dopiero gatunku Hack & Slash znanym również jako Slasher, co później wyznaczy nowy trend i kierunek w tym właśnie gatunku. Oprawa wizualna jest mroczna i stonowana w brudnych kolorach, a architektura zachowana w Neo-Gotyku. Za oprawę muzyczną odpowiada Tetsuya Shibita jest ona w tonacji rocka, metalu, elektronicznej oraz domieszką chórów gregoriańskich, które świetnie komponują się z oprawą wizualną.

DMC jest dla mnie pewnym wyznacznikiem jako gracza. To pierwsza gra którą odpaliłem i skończyłem na PS2, pomimo iż wiek za bardzo nie pozwalał na takie pykanie. Pamiętam jak dziś jeszcze na piratach, bo rodziców nie było stać na kupowanie oryginalnych gier, to w sumie były ostatki konsolowego piractwa. Oczywiście z wiekiem nabyło się nie przerobione PS2 i kupowało z kieszonkowych legitne kopie. DMC 1 skończyłem dwa razy, raz na PS2 i raz na PS3 w edycji DMC HD i wracając po latach muszę stwierdzić, że dość mocno zestarzała się pod względem rozgrywki.

Retrometr


Devil May Cry 2

(PlayStation 2, Capcom, 2003)

Po sukcesie jedynki fani liczyli na jeszcze lepsze widowisko, ale w samym Capcomie się posypało. Twórca pierwszej odsłony miał odmienną wizję co do przyszłości w firmie i niestety opuścił  szeregi Capcom w nieprzyjemnych stosunkach, zakładając Platinum Games o którym nie raz tutaj jeszcze wspomnę. Tutaj serii z pomocą przybywa Hideaki Itsuno znany z takich pozycji jak Dino Crisis, czy Dragon’s Dogma i stworzył cokolwiek grywalnego z tego projektu. Tutaj fabuła jest podobna do pierwszej odsłony, czyli głównym bohaterem jest Dante do pomocy fajna dupa tym razem o rudych włosach imieniem Lucia. Główny antagonista tym razem jest człowiekiem, który che posiąść demoniczne moce, aby opanować świat.

W moim odczuciu niestety kontekst fabularny został spłycony, a główny bohater z wesołego zabawiaka stał się smutasem, który wygląda jak każdy polak w poniedziałek w robocie. Pod względem rozgrywki zmieniona została trochę koncepcja o zabieg wzięty rodem z Matrixa. Mamy bieganie po ścianach i piruety w powietrzu na który tak wielu graczy narzekało, że mało jest ciachania, a więcej strzelania z czego mieliśmy wrażenie, że pykamy w Shootera, a nie Slashera. Kamera została zmieniona przez co sama rozgrywka stała się o wiele szybsza. Dante dostaje możliwość latania, poprzez specjalne amulety, które wraz z fabułą dają nam różne umiejętności. Oprawa wizualna się tutaj broni jeśli chodzi o samo otoczenie, które jest bardziej mroczniejsze niż w jedynce, ale kreacja demonów niczym sraczka, bossowie jako tako wyglądają. Za kwestię muzyki odpowiada ten sam człowiek co w poprzedniej części, czyli Shibita, tutaj styl również jest niezmienny mieszanka kilku ciężkich gatunków z kościelnymi chórami.

DMC 2 uznawany za czarną owcę serii, gdzie ma nawet swoje małe plusiki w postaci chociażby tej oprawy audio-wizualnej. Skończyłem ją również jak jedynkę dwa razy z tymże jako całość licząc, bo tutaj Dante oraz Lucia mają dwie przeplatające się ścieżki fabularne. Wspomnieć należy o tym, że po przejściu Krwawego Pałacu (takiego trybu Arcade Mode) odblokowujemy Trish znaną z pierwszej części jako grywalną postać.

Retrometr


Devil May Cry 3: Dante’s Awakening

(PlayStation 2/PC, Capcom, 2005/2006)

Po nieudanej premierze dwójki, Capcom nie rzucił rękawicy i podjął pracę nad trzecią odsłoną za którą znów będzie odpowiadał Itsuno, który od samego początku miał wolną rękę w tworzeniu tejże części. Chronologicznie DMC 3 jest jako numer jeden, tutaj poznajemy Dantego nie dawno po otwarciu swojej agencji zwalczania demonów, notabene o tej samej nazwie co seria gier. Towarzyszyć tym razem mu będzie młoda dziewczyna o ksywce Lady, która przysięgła zemstę na swoim ojcu Arkhamie, jednym z dwóch głównych antagonistów trójki. Drugim a zarazem najważniejszym przeciwnikiem jest brat bliźniak Dantego o imieniu Vergil, a jego celem jest posiąść moc swojego ojca Spardy i zemścić się na Mundusie oraz przejąć świat pod swoją jurysdykcją. Vergil jest zwodzony przez Arkhama do swoich niecnych celów, a Dante próbuje uświadomić brata i nawrócić.

Pod względem technicznym Devil May Cry 3 to kamień milowy w jakości rozgrywki gatunku slasherów, moim zdaniem wyciąga ostatnie soki z PS2. Twórcy wprowadzili system stylów, gdzie Dante mógł popisywać się większą ilością umiejętności niż w poprzednich dwóch odsłonach. Podczas przechodzenia fabuły otrzymujemy do czterech podstawowych (Gunslinger, SwordMaster, Trickster, RoyalGuard) + dwa kolejne style. Wersja Dante’s Awakening pozwala nam na przejście gry postacią Vergila, ale spłycono to do powtarzania misji Dantego, a jemu samemu dodali skromny rooster combosów w stylu Dark Slayer. Oprawa wizualna uległa nieco zmianie pod względem tła, nie jest one tak mroczne i brudne jak w poprzednich odsłonach, ale nadal zachowuje swój neogotycki styl, zaś oprawa muzyczna nadal tworzona we współpracy z Shibitą utrzymuje genialny poziom, a nuta promująca grę jeży włosy na głowie. Kreacja broni zasługuje tutaj na mocne plusowanie, są one chyba tutaj najlepsze z wszystkich odsłon serii, a niektóre z nich zmieniają wygląd naszej demonicznej formy.

Osobiście poza małymi niedociągnięciami uważam tą część za praktycznie idealną i grając w nią po latach nie odczuwam prawie wcale żeby się postarzała pod względem rozgrywki. Skończyłem ją parę razy jako Dante i jako Vergil na PS2 oraz PS3.

Retrometr


Devil May Cry 4

(PlayStation 3/Xbox 360/PC, Capcom, 2008)

Po trzeciej odsłonie serii mogłoby by się wydawać, że DMC wróciło na odpowiednie tory, ale przy czwartej odsłonie coś nie zagrało tak jak powinno. Pierwotnie głównym bohaterem miał zostać Nero, a Dantego miało w ogóle nie być, lecz przed premierą zmieniono ten koncept. Nie było możliwości dopieszczania produkcji przez co DMC 4 zaowocowało mocnym tak zwanym backtrackingiem, prosto mówiąc powtarzalnością lokacji aż do bólu. Do tego sama kreacja Nero była mocna nijaka i wielu fanom serii nie przypadł do gustu. Za tą produkcję również odpowiada Itsuno. Fabularnie w moim odczuciu produkcja się broni, złowieszczy zakon pod przykrywką prawilności próbuje zniewolić świat ludzi wplątując w to młodego Nero i starego wygę Dantego, gdzie ich losy w czasie fabuły się przeplatają.

Oprawa wizualna stoi na dość wysokim poziomie i podobnie jak w poprzednich odsłonach zachowano w neogotyku tło, a postacie wzorowane na japońskim stylu. Za muzykę po raz kolejny stoi Shibiya, który od lat urzeka nasz mieszanką stylów rocka, metalu oraz gregoriańskich motywów. DMC4 pomimo swojej monotonności lokacji wciągnęła mnie na maksa, skończyłem bardzo wiele razy na PC, PS3 oraz w edycji specjalnej, która ukazała się w 2015 roku jako Remaster na konsole PS4 oraz XO. Twórcy wtedy dodali 3 nowe grywalne postacie: Vergila oraz Lady znanych z trójki oraz Trish, która gościła w pierwszej odsłonie serii. Otrzymaliśmy również nowy poziom trudności, poprawioną jakość graficzną, stroje i tryb turbo, gdzie wyciąga stale 60 fpsów podczas rozgrywki. Pomimo iż mamy 3 nowe postacie nie otrzymały one chociaż swojego Story Mode, tylko możemy nimi przechodzić ścieżkę z głównej gry. Vergil, Lady oraz Trish otrzymują jedynie parę małych cutscenek do wprowadzenia i zakończenia. Moim zdaniem to wielki minus, przez tyle lat mogliby chociaż dodać po 3-5 misji z kilkoma nowymi lokacjami. W czwartą część grałem najdłużej bo z wszystkich platform wychodzi lekko ponad 300 godzin. Krwawy Pałac przechodziłem wiele razy, heh do dziś pamiętam jak z Byniem czitowało się na PC, żeby mieć nieskończone życie oraz Devil Triggera, czyli moc przemiany w demona. Edycja specjalna dostaje ode mnie zielone, oryginalne wydanie nieco mniej.

Retrometr


Devil May Cry HD Collection

(PlayStation 3/Xbox 360, Capcom, 2014, później PlayStation 4/Xbox One/PC, Capcom, 2018; Switch, 2020 jako „Triple Pack”)

Capcom postanowił przypomnieć o serii po 6 latach od wydania DMC4. Dają nam tutaj do dyspozycji trylogię z PS2 z odświeżeniem wręcz najmniejszym kosztem. O ile Devile podczas rozgrywki wyciągały 720p, tak sceny pomiędzy nią były nadal w 480p. Dodano nam OST oraz Artworks, które można odpalić z menu HD Collection. W 2018 roku kolekcja została wypuszczona na PS4 oraz XO, ale bez żadnych poprawek względem poprzedniej wersji. Capcom niedawno postanowił również wydać kolekcję na Switcha, wpierw pojedynczo a potem jako pełny pack. Tutaj trzeba wspomnieć o zmianach w trójce takich jak zmiana stylów walki Dantego znanej z czwartej odsłony (co usprawnia tempo rozgrywki) oraz wprowadzenia do Krwawego Pałacu (Bloody Palace) – możliwość kooperacji przez sieć jak i kanapowo. Posiadacze wersji na PS4 oraz XO byli wściekli i chcieli update dodający ten aspekt, lecz nie doczekali się go do dziś.

Retrometr


DmC: Devil May Cry – REBOT

(PlayStation 3/PlayStation 4/Xbox 360/PC, Ninja Theory, 2013)

Po średnio przyjętej czwartej odsłonie Capcom postanowił zmienić taktykę, w tym odbiorców na bardziej „zachodnich”. Do tworzenia Rebotu zlecił studiu Ninja Theory odpowiadający między innym za Enslaved. Włodarze z Japonii zapewne nie przypuszczali jaką wywołają burze wśród fanów. Otoczka fabularna to zlepek trzeciej i pierwszej odsłony serii skomponowana na wówczas obecne standardy młodzieżowe. Sama kreacja bohaterów mocno amerykańska, wyglądająca jak buntownicy i ćpuny, które co dopiero uciekły z domu. Twórcy bardzo usilnie próbowali spłycić nawet dialogi, które są wręcz jak z rynsztoka, bohaterowie w konserwacji nie prezentują nic ambitnego. Głownem bohaterem jest Dante, który musi stanąć do walki z Mundusem oraz bratem Vergilem, towarzyszy mu dziewczyna o imieniu Kat, czyli taka pseudo Lady.

Oprawa wizualna nawet się broni, świat jest bardzo ładnie skomponowany w tonacji czerwieni, czarnego i niebieskiego koloru, zaś muzyka no cóż… brzmi jak satanistyczny jazgot, w sumie tylko jedna nuta mi się podobała z gatunku elektroniki, tak to uszy krwawią. Co do aspektu rozgrywki gameplay jest mocno nie równy, twórcy wprowadzają dziwne ograniczenia sztucznie podnosząc mizerny poziom trudności. Więcej w rebocie skakania miedzy platformami niż samego siekania, a kreacja demonów, bossów woła o pomstę do nieba. Te niższego sortu są bardziej extra jeśli można tak to ująć. W 2015 roku pomimo słabego odbioru gry, sprzedaży oraz odwrócenia się fanów od serii, a wręcz wojny z nimi, Capcomu postanowiono wydać Definite Edition na PC i nowsze systemy, gdzie w końcu dostaliśmy płynniejszą rozgrywkę utrzymującą stałe fpsy. Jedyne co trzeba oddać Ninja Theory to wydanie pełnego wątku fabularnego dla Vergila, Capcom zawsze szedł z tym elementem na pałę, no i wykreowany świat bo tutaj naprawdę poza przesytem platformingu, podobał mi się. Tak więc Definite Edition minimalnie lepszy, ale nadal słabo.

Retrometr


Devil May Cry V

(PlayStation 4/PlayStation 5/Xbox One/Xbox Series X/PC, Capcom, 2019)

Po latach tułaczki, wzlotów i upadków, seria DMC powraca na salony i to w wielkim stylu! Capcom od paru lat zmienił taktykę i zaczął słuchać fanów odnawiając stare serie i wydając nowe części zapomnianych marek. Za sterami piątki zasiada ponownie Itsuno. Tym razem będziemy mieli trzech głównych bohaterów: Dantego i Nero znanych z czwórki oraz tajemniczego typa o imieniu V, pseudo Kylo Rena z nowych gwiezdnych wojen. Motyw fabularny dość oklepany, nowy złol który chce podbić świat ludzi. Nero będzie towarzyszyć nowa pomocnica o imieniu Nico, która tworzy dla nas specjalne ramienia. Twórcy serii zmieniają tutaj z dupy chronologię fabularną po kilkunastu latach, ale również dopowiadają pare słów o samym świecie. Pomimo iż bohaterowie wyglądają jak gwiazdy Jpopu wywodzą się z Anglii, same miasto, gdzie dzieje się akcja wzorowano na Londynie, a no właśnie świat! Tutaj do pewnego momentu jest genialnie, 1/4 gry dzieje się na powierzchni gdzie podziwiamy piękno post-apokaliptycznej wizualizacji miasta zachowanego właśnie w stylu Brytyjskim, a potem klops! Im głębiej w las tym gorzej. Brzydkie korytarze i pustawe lokacje, mocno psują pierwsze wrażenia „wow”.

Capcom tutaj postawił na realizm postaci, które miały odejść właśnie od stylu japońskich gier, co wyszło im też bardzo słabo. Mi jako fanowi serii nie przypadło mi do gustu, ale jednocześnie nie jest to element gdzie skreślałbym całą produkcję. Postacie są barwne i charyzmatyczne, nawet kreacja demonów. System walki bliźniaczy do czwartej odsłony, który nadal bardzo dobrze się spisuje w gatunku slasherów. Oprawa wizualna ładna w mieście, brzydka w podziemiach, czyli bardzo nierówna. Co do kwestii muzyki mamy tutaj mieszankę bardzo lekkiego rocku z popem, czasami pojawiają się nuty znane pod względem kompozycji z poprzednich odsłon w stylu chórów gregoriańskich. W 2020 roku pojawiła się edycja na nowe generację konsol, dodając duperele typu skórki oraz DLC z grywalnym Vergilem, gdzie można je kupić w sklepie na poprzednie konsole. Oczywiście Capcom poszedł na pałę i nie dodał Story Mode dla Vergila, tylko możliwość przejścia nim podstawki. Trzeba im jednak oddać że pod względem miodności combosów to najlepszy Vergil spośród wszystkich poprzednich.
Retrometr


DMC w innych growych produkcjach

Postacie z Devil May Cry przeplatają się w innych produkcjach Capcomu, ale i nie tylko, chciałbym krótko nadmienić co, gdzie i jak możemy je spotkać.

Shin Megami Tensei: Nocturne – Dante pojawia się w popularnej serii SMT z gatunku jRPG od firmy Atlus jako jeden z ostatecznych Bossów w grze, uznawanych za jednego z najtrudniejszych do pokonania nawet dzisiaj.

Seria gier Viewtiful Joe – Dante pojawia się jako jedna z grywalnych postaci. Jest to gatunek bijatyk o bardzo specyficznym i bekowym gameplayu.

Seria Marvel vs Capcom – są to gry z gatunku bijatyk, gdzie postacie z Marvela łączą siły z bohaterami gier od Capcomu. W trzeciej odsłonie mamy Dantego oraz Trish, w wersji Ultimate dochodzi dodatkowo Vergil, grafika jest bardzo komiksowa. W ostatniej części pt. Infinite pojawia się tylko i włącznie Dante z serii DMC.

SNK vs. Capcom: Card Fighter DS – Jest to gra karciana wydana na konsole Nintendo. Z postaci dostępnych mamy Lady, Dantego, czy Trish.

Playstation All-Stars Battle Royale – wydana w 2013 roku bijatyka na PS3 zrzeszająca bohaterów złotej ery PlayStation. Tutaj do promocji Rebotu dodano nowego Dantego jako grywalną postać.

Project x Zone 2 –jest to połączenie bijatyki z turowym jRPG wydana na 3DS. Postacie z Capcomu, Namco Bandai oraz Segi łączą swe siły. Tutaj grywalnymi postaciami z DMC są Dante oraz Vergil

Devil May Cry Peak Combat – mobilna gra, która obecnie ukazała się trylko w Japoni jako tester. Wygląda niczym remake trzeciej odsłony mieszając jednocześnie lokację oraz demony z innych części. Docelowo grywalnymi postaciami ma być Dante, Vergil oraz Lady.


Inne produkcje związane z DMC

Anime/ Manga/ Light Novel

Devil May Cry Anime – zostało wypuszczone przez jedno z topowych studiów animacji, czyli Madhouse w 2007 roku jako samodzielny produkt nie mający odzwierciedlenia względem gier. Serial opowiada rzecz jasna o Dante gdzieś pomiędzy pierwszą, a czwartą częścią jako chronologię fabularną. Zostaje tutaj wprowadzony Morison obecny agent Dantego, który pomaga mu ze zleceniami, oczywiście mamy Lady oraz Trish, które również mu w tym pomagają. Anime składa się z 12 odcinków, gdzie w większości opowiada jeden wątek zamykający się w odcinku, ale podprogowo serial łączy całość postaci Patty za którą Dante odpowiada oraz Sida głównego antagonisty serialu. Fabuła nie jest może ambitna, ale za to klimatyczna, niestety przykrótkie walki nie pozwalają na rozwinięcie skrzydeł Dantemu. Oprawa audio wizualna stoi na bardzo mocnym poziomie. Świat bardzo mroczny i stonowany w ciemnych barwach co potęguje klimat. Same Anime widziałem kilka razy po angielsku jak i japońsku. DMC doczekało się nawet wersji na DVD w naszym kraju, oczywiście mam je w kolekcji heheh. Moja Ocena: 8/10.

Devil May Cry 3 (Manga) – seria składająca się planowo z trzech tomów, lecz niestety wydano dwa z niewiadomych przyczyn. Fabuła przedstawia wydarzenia przed głównym wątkiem trójki, o tym jak Dante sobie radzi na początku kariery łowcy i jak Vergil poznaje Arkhama. Trzeci tom miał skupiać się na Lady i jej przeszłości, ale niestety nigdy nie ujrzał światła dziennego.

Devil May Cry 1 (Light Novel) – pomimo iż została wydana kilka lat przed trzecią częścią gry, fabuła w chronologii skupia się po niej. Opowiada ona rzecz jasna o Dante, który poznaje swojego pierwszego agenta Enzo (tak tego samego który jest w serii Bayonetta). Do tego dochodzi Nell Goldstein, która stworzyła miedzy innymi pistolety naszemu łowcy demonów.

Devil May Cry 2 (Light Novel) – skupia się na wydarzeniach przed drugą odsłoną gry. Dante współpracuję z łowczynią demonów o imieniu Beryl, muszą razem powstrzymać Chena, głównego przestępcy podziemia po utracie władzy Mundusa.

Devil May Cry 4: Deadly Fortune (Light Novel) – Składająca się z dwóch tomów pełna historia przedstawiona w samej grze. Niestety oficjalnie ukazała się tylko w języku japońskim, na necie znajdziemy tylko fanowskie tłumaczenia.

Devil May Cry V (Manga) – opowiada o wydarzeniach dziejących się przed głównym wątkiem gry. Skupia się głównie na postaci V, skąd się wziął, kim jest i jaki jest jego cel.

Devil May Cry V: Before the Nightmare (Light Novel) – jest to novela, która przypomina co się działo przed wydarzeniami z piątej części serii. Również podobnie jak Deadly Fortune nie została wydana poza granicami kraju kwitnącej wiśni, a tłumaczenia fanów są tylko dostępne w netach.


Podsumowanie

Seria Devil May Cry miała swoje wzloty i upadki, ale przez ponad 20 lat cieszy wyznawców gatunku Slasherów. Twórcy takich marek jak God of War, czy Castlevania Lords of Shadow czerpali garściami z serii DMC przy swoich seriach, do tego dochodzi Bayonneta gdzie twórcy obu franczyz nie kryją się z tym że to jedno uniwersum, bo przecież ojciec DMC założył Platinum Games. Od lat chodzą pogłoski o wspólnym crossowerze, ale przy obecnym położeniu Bayo jako exa może być o taką grę bardzo ciężko.

Wracając stricte do samego DMC, fabularnie na pierwszy rzut oka nie mamy do czynienia z niczym ambitnym, a wręcz oklepanym, jednakże kreacja postaci jak i sam stworzony świat pozwala się wciągnąć w tą demoniczną krainę. Swego czasu byłem tak zapatrzony w tą serię że założyłem i prowadziłem przez parę lat polską Devil May Cry Wiki, niestety osamotniony z czasem porzuciłem ten projekt. Żeby mieć pełny pogląd fabularny i zrozumieć go w pełni niesety musimy sięgać po inne dzieła jak Mangi czy Light Novele. Nie zawsze są one w oficjalnym anglojęzycznym wydaniu, plus twórcy trochę mieszają np. zmieniając chronologię DMC2 z DMC4, czy postać Morissona gdzie w anime jest biały, a w piątce już czarnoskóry. Nie wiem czy to popularny dziś zabieg równości czy po prostu twórcy postanowili zrobić Morgana Freemana w DMC. Na początku roku miałem okazję zrobić u Borsuka na kanale przegląd DMC na 20 lat serii oraz przejść całą piątą część w ramach longplayu. Serdecznie na nie zapraszam poniżej.

(Przegląd serii Devil May Cry na 20 lat)

(Longplay z Devil May Cry V)

Jako fan DMC mogę śmiało polecić fanom gatunku slasherów i klimatów świata demonów. Wszystkie części są bezproblemowo dostępne na obecne i poprzednie generacje nawet w pudłach, a nie raz na Storach pojawiają się w promce. Jedynym wyjątkiem jest Switch, gdzie mamy dostępne tylko 1-3 w postaci DMC HD Collection. Mam nadzieję, że przybliżyłem wam pokrótce tą legendarną już serię i być może zachęciłem do zakupu i zagrania w nią. Liczę na to, że to nie jest mój ostatni tekst na RNG (my też – Nacz.Os. Rep), a tym czasem do zobaczenia. SZYSZKA

DEVILS NEVER CRY