Publicystyka | Ukryte perełki na PlayStation (PSX) okiem dusigrosza

Dziś trochę z innej beczki. Choć po informacji o wyprzedaży Borsuczej nory i ogłoszeniu możliwości wsparcia RnG, tak się dziwnie złożyło że znów przewinie się temat pinionsorów. Pieniędzy nie byle jakich, bo pachnących cebulą i okazją, czyli aromatów obok których kolekcjoner i retro gracz nie potrafi przejść obojętnie.

Przeglądając aukcje od lat pogrążam się coraz bardziej w rozpaczy, a wraz ze mną wyje do księżyca mój portfel. Ceny starych gier od lat są wypaczone, myślę że ok. 2016 roku zaczęło te zjawisko przybierać na sile. Moda na retro w naszym kraju eksplodowała co było konsekwencją wystąpienia wcześniej tego samego zjawiska na zachodzie. Człowiek chciałby kupić sobie oryginalny nośnik i pograć jak bogowie nakazali, a tu się okazuje że byle średniak potrafi kosztować ćwierć wypłaty. Popatrzcie na aukcje takich gier jak The Legend of Dragoon, czy Tombi, nie mówiąc o klasykach wśród drogich tytułów z szaraka jak Suikoden II czy Castlevania Symphony of the Night, te od zawsze wysoko stoją. Ostatnio przeraziło mnie odkrycie ile ludzie sobie liczą za Skullmonkeys, czy Jackie Chan Stuntmaster, te gry nie są warte nawet połowy swej ceny. Oczywiście różnią się one w zależności od regionu, na ogół Japonia jest tańsza, USA pośrodku, a Europa najdroższa, a my tak się złożyło, że mieszkamy na Starym Kontynencie i choć wśród was może się zdarzyć wyjątek, podejrzewam że nie macie pojęcia jak rozszyfrować język japoński. Ja wyznaję durną zasadę, że jestem Europejczykiem, moja konsola jest nieprzerobiona i łyka PAL, toteż w tej konfiguracji chciałbym grę (no i mamy fajne pudełka na gry w naszym regionie;). Co zatem począć? A no rozpocząć poszukiwania dobrych gier w rozsądnej cenie.

Po tym wciąż nierozjaśniającym clou programu wstępie, chciałbym przedstawić kilka nieoczywistych gierek, które nawet w wersji PAL mają rozsądną cenę, a o których się raczej w topkach nie wspomina. Warto się na nie zaczaić póki ktoś nie zażyczy sobie za nie 200 zeta dla jaj, a reszta pójdzie jego tropem. Są to gry dość łatwo dostępne i nie wymagające sprzedania nerek, a mają coś ciekawego do zaoferowania graczom, przyjrzyjmy się przykładowemu „Top 10”, które wybrałem.

PSOne PS Classic

hiciorów szarak miał całą masę, ale dziś nie o nich

Kryteria: ceny poniżej 100 złoty za wersję PAL (stan na wiosnę 2021), gra grywalna do dziś (może nie megahit, ale fajna gra do przejścia po zaakceptowaniu minusów), pojawia się na tyle często na aukcjach że nie jest problemem ją kupić „tu i teraz” (mówię o normalnych aukcjach, a nie zakupach na forach dla wtajemniczonych), gra nie miała wielkiego rozgłosu na premierę i do dziś się nie mówi o niej zbyt często, nie są to „ikony” PSXa z obrazka powyżej.


Speed Freaks

Pisałem o tym tytule w recenzji, dziś chciałbym tylko pokrótce nakreślić temat. Jest to często porównywany do CTR cart racer z prześliczną grafiką, fajnym systemem i kolorowymi postaciami. Mimo częstych porównań co Jamraja Kraksy na kółkach najbardziej adekwatnym porównaniem jest jednak seria Mario Kart. Podobnie jak wąsacz Świry Prędkości rozwijają skrzydła w multiplayerze dając się ograć nawet w 4 osoby. Samotny gracz też jednak znajdzie dla siebie sporo dobrej zabawy w rywalizacji ścigając się, waląc z rakiet i szukając skrótów.


Porsche Challenge

Tutaj recenzja się dopiero pojawi na RnG, bo mamy zakolejkowanych wpisów od groma, ale jako że ja jestem jej autorem naświetlę temat ;). Porsche Challenge daje nam możliwość ścigania się modelem Boxter po czterech modułowych trasach (wariant krótki, długi i interaktywny ze zmianą trasy co okrążenie!) w akompaniamencie fajnej elektronicznej muzyki skomponowanej przez Jasona Page (m.in. Cool Boarders 2, demo disc i wieeele innych). Dlaczego ta gra? Dla kogo ona jest? W moim odczuciu to świetny arcade racer który spodoba się fanom Ridge Racera, którego moim zdaniem Porszak przebija zawartością, klimatem… wszystkim (mówię o pierwszych RR, nie R4).


T’ai Fu: Wrath of the Tiger

Tu jest dziwna sytuacja bo na naszym rodzimym rynku mamy taniej tą grę w ofercie niż zagranicą, a jak ktoś potrafi przeboleć lub zna niemiecki (ja jak widzicie znam;) to już w ogóle tanio dostanie, ale do gry! Mamy tutaj klasyczną bitkę w stylu idź do przodu i wywal zęby tym co jeszcze stoją na nogach. Jest to jednak podane w baśniowej oprawie w klimatach dawnych Chin (twórcy Kung Fu Panda inspirowali się m.in. tym tytułem), system walki jest fajnie urozmaicony poprzez techniki jakich uczą nas mistrzowie kung-fu. Ładna otoczka fabularna, genialna muzyka, urozmaicone elementy platformowe, dobrze zrealizowane walki z bossami, ja kasy nie żałuję, choć gra jest krótka.


Akuji the Heartless

Gdy wiele lat temu pisałem recenzję tej gry chodziła za grosze na aukcjach, ale ostatnio widzę że i tutaj ceny lecą w górę więc to już ostatni dzwonek. Gra pokazuje ewolucję Crystal Dynamics, Akuji to spoiwo pomiędzy Gex a Soul Reaver. Z jednej strony mamy masę platformowych wyzwań, a z drugiej mroczną sieczkę w zaświatach. Sterowanie lekko kuleje, ale dziś można tak napisać o niemal wszystkich grach 3D z tego okresu. Grunt że mamy niezłą grafikę, wciągający gameplay, zróżnicowane levele i bossów no i ten klimat! Voodoo, rytmiczne bębny, psychodeliczne barwy, jest grubo.


Rollcage

W trakcie turbulencji w Psygnosis pomiędzy Wipeout 2097, a Wip3out kiedy to nie mieliśmy na chwile tej serii w planie wydawniczym, Psygnosis tym razem jako wydawca zaopiekował się nowo powstałą serią future racerów. Pod wieloma względami Rollcage dał graczom to, czego wipeouty nie zaoferowały, zniszczenie otoczenia, jazda po ścianach i sufitach, splitscreen, mocne nastawienie na zadymę – tego Rollcage ma pod dostatkiem! Jednocześnie cierpi model jazdy, więc trzeba mieć to na uwadze, że tu do łajpałtów rolującaklatka nie ma startu. Niestety podałem tylko pierwszą część, Rollcage Stage II cenowo przebija już sufit.


MTV Sports: Pure Ride

Tutaj idę nieco w ciemno bo wciąż nie grałem zbyt dużo. Mamy tytuł który łączy w sobie serię THPS i Cool Boarders, ma licencjonowany OST (to w końcu MTV!) i nie był robiony przez żółtodziobów, tylko przez ekipę odpowiedzialną za MTV Sports: Snowboarding. Dlaczego więc o Pure Ride nikt nie mówi? Bo miał premierę w 2000 roku, wszyscy wtedy patrzyli w stronę PS2 i SSX, mało kogo obchodził niszowy snowboard na PSX. Na aukcji ładne egzemplarze są do wyhaczenia nawet za 12 zeta, ja wszedłem w to w ciemno.


Pitfall 3D: Beyond the Jungle

Klasyk z początku lat 80tych i złotej ery Activision dostaje mocy i wchodzi w erę 3D (Sikor twierdzi że pierwszy był Pitfall: The Mayan Adventure, ale ja tam 3D nie widzę). Moim zdaniem jest to bardzo fajny i grywalny platformer 3D, trochę w stylu Crasha Bandicoota (chodzi mi o korytarzowy świat, to nie to co Spyro). W budowie jest stosunkowo prosty toteż nie zestarzał się źle, on jest taki jaki był kiedyś gdy w niego grałem, może nie najwyższa liga, ale wart ogrania.


Apocalypse

Twin stick shooter to coś czego osobiście po PSXie się jakoś specjalnie nie spodziewałem, ale zbyt wielu ludzi zachwala pod recenzją Prezesowej tego szpila by przejść obok niego obojętnie. Choć nie sprzedał się nadzwyczajnie, będziecie go raczej kojarzyć z uwagi na postać Brucea Willisa. Ostra rozwałka i miodność gry jest nieco przysłaniana przez kiepską grafikę, ale hej! To retro! W dodatku to ostatni tytuł Neversoftu przed erą Tony Hawk’s Pro Skater.


Alien Resurrection

Na PSX nie było wiele shooterów FPP, chlubnymi wyjątkami są tu Duke, MoH, czy Quake II. Z tych mniej osławionych wybija się Alien, ze swoim mega gęstym klimatem i rewelacyjną grafiką. Klimat robi tu dużo dobrego, wyczekujemy sygnału oznaczającego aliena w pobliżu, nerwowo strzelając po ścianach i sufitach, a akcja z wyciąganiem z organizmu facehuggera jest mocna. Nie obyło się bez wad bo sterowanie (ach te drabiny…) i poziom trudności (oszczędzaj amunicje od samego początku) nie nastrajają pozytywnie. Mimo to jest to szpil wart polecenia fanom gatunku i licencji Obcego, ja na starość wysiadam, ale dawniej szarpałem.


Sled Storm

Tutaj mamy pewniaka, nie zdarzyło mi się by ktoś kto grał w tego szpila mówił że mu się nie podobał. Sled to wyścigi skuterów śnieżnych, gdzie mamy mocno rozbudowane areny (masa skrótów i tras alternatywnych), tunning (od wzmocnienia silnika po lampy do oświetlenia nocnych przejazdów), robienie tricków i możliwość gry nawet do czterech graczy. Gra jest tworem EA Canada, tego samego które rok później było fundamentem EA Sports BiG i stworzyło serię SSX. Dlaczego jest stosunkowo tani? Nie pytaj tylko zamów póki tak jest (recenzja tutaj), ja już przemaglowałem i odsprzedałem, dołączyłem też do grona ludzi polecających Sleda.


Pora wpis podsumować, nie chciałem z niego robić kolosa bo rynek wtórny może się zmienić za pół roku i wpis się zdezaktualizuje. Jedna uwaga na koniec – chciałem dać coś ze świata jrpg, kupiłem kiedyś tanio Breath of Fire IV, wiem że jeszcze tańsza była trójka, ale wlazłem dziś na aukcje i… nie, to już nie czas by kupować rozsądnie jrpg na PSX, te czasy się skończyły. Sam się zdziwiłem przeglądając aukcje jak wiele gier ma cenę ponad 100 złoty, i jak wiele z nich moim zdaniem nie jest tej kwoty warte (kto to kupuje!?). Mimo to wciąż można coś fajnego nabyć i zrobić sobie pachnący cebulą prezent przed świętami wielkanocnymi.

Dajcie cynk jakie tytuły Wy bralibyście w takich zakupach, nie musi być to koniecznie PSX.

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox