Recenzja | Cool Boarders 4 + przegląd serii (PSX)

Znów widzimy się na ciosanym siekierą stoku piątej generacji konsol, pora podsumować ikoniczną serię Cool Boarders!

Jako fan gatunku z ciekawością zaliczałem kolejne odsłony serii patrząc jak kształtowała się historia, od czego zaczynano i jakie były pomysły na ewolucję, dziś nadeszła pora na ostatnią część wydaną w Europie. W przypadku CB3 po przejęciu marki przez Idol Minds byłem dobrej myśli jeżeli chodzi o CB4, jeśli tak szybko ekipa dała radę się odnaleźć w tym temacie przy okazji CB3 i stworzyć coś grywalnego, to pewnie w CB4 dostaniemy dobrą ewolucję. Już na wstępie powiem, że udało się tylko połowicznie to osiągnąć.

wiele rzeczy jest po staremu, w ryja dać można dać

Podobnie jak poprzednio głównym daniem będzie tryb Tournament gdzie mamy 5 turniejów podzielonych na szereg dyscyplin. Każdy turniej dostarczy zróżnicowanych zadań od tych bardziej wyścigowych (CBX czyli slalom na przygotowanym odcinku i downhill na dzikich rubieżach góry) po typowo trickowe (halfpipe, big air i slope style), zajęte miejsce w stawce na tych eventach sprawia że ciułasz sobie punkty w turniejowej drabince. W porównaniu do CB3 nie zmieniło się tutaj zatem nic prócz tego ze teraz nie musimy startować w półfinałach itp. by się kwalifikować do finału, od razu masz event właściwy i od początku jest was 4 w tabelce i nikogo innego. Zwiedzimy stoki w USA, Japonii, Francji czy na samym końcu Alasce (tak wiem, to też USA, ale na tyle odrębne że dałem osobno :P). Strefa audio? Przemilczmy, tak będzie lepiej. Jest to samo co CB3, czyli dno i metr mułu, zbite i zloopowane gitarowe wstawki bez wyrazu.

COOL Boarders

Sam wygląd gry moim zdaniem lekko zubożał, przede wszystkim nie mamy zmian w pogodzie czy porze dnia, wszystkie plansze mają tą samą idealną, słoneczną pogodę. Ich wygląd trudno ocenić bo niby stara się być realny więc trudno tu wymyślić jakieś odjechane krajobrazy, ale wydaje mi się że jest zbyt nudo, biel i biel i biel zero jakiś większych skupisk ludzkich, lasów, skał, niby są czasem jakieś elementy ale… ogólne wrażenie jest takie że nic ciekawego tu nie ma, są muldy, jest stok, jest halfpipe i koniec, nuda. To ma być COOL boarders do cholery! Najciekawiej wypadają 2 ostatnie plansze w Alasce, big air to gigantyczna skocznia narciarska, a downhill to groty lodowe, nic nadzwyczajnego ale pozytywnie się wybiją na tle reszty.

jakoś tak… mało Cool w Cool

Przejdźmy do „technicznej” strony, samego gameplayu. System tricków nieco ewoluował, a raczej stał się bardziej płynny i przyjazny, to zdecydowanie najlepsza implementacja tego elementu w serii, choć nadal nie idealna. Najczęściej w skali serii występują tutaj olbrzymie skoki z urwisk co mi się podoba, kiedyś była to domena Big Air, a tu wdrożono to i do innych trybów. Robienie ostrych zakrętów i tempo wyścigu też jest ok, wymaga chwili, ale dość szybko łapiemy o co chodzi, choć tu również idealnie nie jest, to jest dobrze (tempo z CB2 jednak pozostaje niedoścignione). Niestety grę trapi masa bugów związanych z detekcją kolizji, potrafisz się zaklinować gdzieś co przy wyścigach skreśla jakiekolwiek szanse na wygraną. Eventy typu slope slide moim zdaniem są mocno nieprzetestowane i nieciekawie poustawiano poręcze/boxy/drzewa do grindów, przez co raczej z nich nie korzystasz. Mamy często wąskie odcinki na których skaczemy, a wąskie oznacza że niewidzialne ściany od razu w powietrzu sprawią że się wywalimy i cały trick idzie się kochać. Szczególnie denerwuje to przy Big Air, gdzie masz czasem dosłownie 2 szanse i jak jedną spieprzysz to nic nie wygrasz.

Big Air, uwaga na niewidzialne ściany!

Jeśli mogę dać jakiś pro tip dla tych co będą grali to przy trickach użyjcie kombinacji X + O + R2 + skosy (oczywiście trzeba się prawidłowo wybić i wylądować), dzięki temu wygrasz każdy halfpipe i big air bo można spokojnie ok. 4,5 tysiąca punktów za trick wyłuskać (szkoda że doszedłem do tego metodą prób i błędów na ostatnim turnieju).

W grze doszły „misje specjalne”, ich odblokowanie jest dość czasochłonne, ponieważ nie w turnieju, tylko w pojedynczym evencie musimy je zdobyć, czyli w pewnym sensie przejść drugi raz grę (dodajmy, że wszystkie eventy przejść należy na poziomie hard). Mi osobiście się nie chciało, turnieje padły w ok 6 godzin i tym zakończyłem CB4, jednakże wpisałem sobie kody by zobaczyć co tam dają. Każda z miejscówek ma swój specjał, a to unikanie głębokiego śniegu, a to slalom przez bramki, zaliczanie bałwanów na stoku, mamy znaną z CB3 lawinę (dosłownie ta sama mechanika, z olbrzymimi kulami śniegu zamiast lawiny) i na końcu jakiś nalot kosmitów. Fajnie brzmi na kartce, ale w praktyce średnio grywalne były te eventy i nie są warte przechodzenia kolejny raz gry i to na hard.


Przegląd serii Cool Boarders na PSX

Cool Boarders [UEP Systems, 1996] – prekursor od japońskiego UEP Systems, który przecierał szlaki i był początkiem nowej ery w tym subgatunku. Chwała mu za pionierstwo, ale dziś raczej niegrywalny system tricków i zawartość na poziomie dema (3 trasy w standardzie) + ogólnie klockowate sterowanie i grafika pokazuje, że postarzał się strasznie ten tytuł i trudno go rekomendować.

Cool Boarders 2 [UEP Systems, 1997] – usprawniony przez UEP pod każdym względem, lepsza responsywność, zawartość, muza, ciekawe trasy jest progres i nutka szaleństwa, choć grafika nadal mocno chałupnicza. Niestety system tricków ponownie jest po prostu niegrywalny, zły i w żaden sposób gra nie tłumaczy ci jego meandrów. Jest to o tyle dokuczliwe że teraz wyścig przeplata się z big air i to jaki wynik masz w tym drugim rzutuje na pozycję startową, niestety dziś trudno CB2 polecić.

Cool Boarders series

UEP System vs Idol Minds

Cool Boarders 3 [Idol Minds, 1998] – pierwsza część zrobiona przez nowe studio Idol Minds pochodzące z USofA i jako debiut wydaje się dobra. Przebudowano całkowicie formułę, to właściwie nowa gra gdzie startujesz w turnieju z wieloma dyscyplinami (slalom, slope style, big air, halfpipe, downhill). System tricków choć niedoskonały, to o niebo lepszy od poprzedników, zawartości jest sporo, ale poprzez „urzeczywistnienie” gra traci współczynnik „cool”, dodatkowo strona audio to syf. Dobry start który rokował, ale dziś lekko odpycha toporność ruchów.

Cool Boarders 4 [Idol Minds, 1999] – kolejna część od Idol Minds, jest progres ale nieduży. Nieco usprawniono system tricków, dodano więcej dużych skoków w planszach, mamy profesjonalnych snowboardzistów do wyboru i tyle jeśli chodzi o plusy. Zlikwidowano zmienne warunki pogodowe (szadź) oraz etapy nocą, pogoda jest zawsze ta sama, a plansze wydają się być mało przemyślane i urozmaicone, denerwuje też detekcja kolizji sprawiająca problemy. Mimo to wychodzi na to, że to najlepszy dziś Cool Boarder na szaraku, co nie jest optymistyczne.

Cool Boarders 2001 [Idol Minds, 2000] – jedyna część z szaraczka która nie dotarła do Europy, właściwie to nie opuściła granic USofA. Nie dziwi taki obrót spraw, koszty wydania tej gry na innych kontynentach zapewne przekraczały potencjalne przychody, DC już był w domach a pierwsi szczęśliwcy kupili też PS2 z SSX na pokładzie. Gra wydaje się być typowym odcinaniem kuponów od CB4 i nie ma nic więcej do zaoferowania.


rurka do grindu niby jest, ale spróbuj na nią wskoczyć…

Koniec końców mimo tego że nie bawiłem się najlepiej chyba muszę przyznać, że Cool Boarders 4 to najlepszy cool boarder na PSX. System tricków choć niedoskonały to najlepszy w serii, dużo skoków z wysokości zaimplementowanych poza Big Air mi się podoba, zawartości jest sporo od podstawy po bonusy. Mimo to plansze nie są zbyt przemyślane, bywają po prostu nudne („bywają”… większość to sztanca co widzicie na screenach, gdzie im do Cool Boarders 2), detekcja kolizji potrafi frustrować bo co jakiś czas się gdzieś zaklinujemy, a o płynnym wskakiwaniu na grindy zapomnij. Stronę audio przemilczmy. Trochę smutne jest to, że po zaliczeniu całej serii doszedłem do wniosku że żadna część nie zasługuje dziś na więcej niż żółte światło. No cóż, pozostaje mi jeszcze kilka innych gier na tej generacji do sprawdzenia, ale żadna nie jest takim tasiemcem jak CB, który wychodził co roku przez bite 5 lat niemal od początku do końca życia szaraka. Do następnego.

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: PlayStation (PSX)/2021

3 słowa do gracza: najlepszy CB na PSX, mimo to ma wiele wad i archaizmów


Ciekawostki:

» mimo oddania przez UEP Systems praw do marki Cool Boarders na rzecz Sony, to UEP było współwydawcą dla Cool Boarders 3 i 4 w Japonii! Ich logo widnieje na okładce z tamtego regionu (swoją drogą okładkę mają świetną, dałem ją do „wlepy”).

» w CB4 pierwszy raz do wyboru są profesjonalni snowboarderzy, jest ich całkiem sporo a jednym z nich jest Shaun White, który później „dorobi” się własnych gier. W momencie premiery CB4 miał zaledwie 14 lat!

» niestety/stety marketingowcy kontynuowali poprzednie wytyczne dotyczące spotów w TV, nadal jest czerstwo, ale ma to jakiś swój urok

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox