Recenzja | Gex 3: Deep Cover Gecko

gex 3 recenzja psx, n64Są takie gry o których się zapomina. Wyszły w czasie, gdy akurat kto inny zabrał zbyt dużo blasku fleszy na swoją klatę. Gex starał się jak mógł, ale miał wyjątkowego pecha. Gdzie by nie poszedł tam ruchawka i pożoga.

Stał się nieoficjalną maskotką konsoli 3DO, ale ona zaraz poszła na dno. Wskoczył na N64, gdzie wąsaty hydraulik już rządził i dzielił, na szaraku przyatakowali nowi w mieście, czyli Spyro i Crash, a na Saturnie szkoda było się już męczyć bo nie było to warte zachodu. I jak tu do cholery żyć? Ciężka jest dola platformera 3D w czasach, gdy każdy chce je robić i to na najwyższym poziomie. Najlepiej robić swoje, siedzenie na tyłku przed TV to przeszłość. Gex ma misję do wykonania i to nie byle jaką bo uratować trzeba agentkę Xtra, a więc jest możliwość zaliczenia… znaczy się uratowania tej niewiasty. Z rąk kogo ją ratujemy? A no Rez wrócił!

„Hang tight X-tra! I think i’m getting close”

Gex 3: Deep Cover Gecko to rasowy platformer 3D. Wykonujemy sporo skoków, zbieramy świecidełka, czasem zaliczymy minigierkę, czy czasówkę. Nasz gekon wcina muchy by się zregenerować, są też specjalne muchy pozwalające na czasowe plucie kwasem i ogniem lub zamrażanie przeciwnika. Jak to gekon, Gex potrafi też chodzić po ścianach i szybach (w wyznaczonych z góry przez grę miejscach). Naoglądał się filmów karate, to też potrafi wywinąć długiego kopniaka (biegniesz z wciśniętym R2 i dajesz X), oraz wysoki skok z ogona (po wyskoku przyduś X, aż nie odbijesz się od podłogi) – te dwa skoki są kluczem do całego gameplay’u. Gex porusza się w swych przygodach po wymiarze mediów, bardzo sprytnie wytłumaczono w ten sposób ciągle zmieniającą się scenerię. Po prostu wchodzi w tematyczny kanał np. podróżniczy i już śmiga w zimowej scenerii na desce – fajnie się ma chłop. Wykorzystano to też w inny sposób, zielony jaszczur znany jest z tego, że parodiuje popkulturę. Wychodzi z tego szereg scen i docinek mega humorystycznych. Przykładowo na gangsterskim kanale cofamy się do czasów amerykańskiej prohibicji, tam w ściekach gdy zanurkujemy będą za nami kuśtykać karki w „betonowych butach”. W programie z anime będziemy walczyć z mechami i dziewczynkami w szkolnych mundurkach (to mnie po prostu rozwaliło). A co powiesz na program z bajkami? Pomóż wilkowi zdmuchnąć trzy domki świń i przy okazji zlej też dupsko wilkowi bo wygląda jak wyjęty z radzieckiej kreskówki (nu pagadi!). W ogóle się tak zapędziłem, ale może lekko wróćmy, Gekon porusza się po wymiarze mediów, ale pomiędzy kanałami przemieszcza się wewnątrz swojej bazy, która jest stylizowana na jaskinię Batmana. Mamy jaskinię, to i lokaj by się przydał, żółw Alfred tu nam pomoże, a po tym przybytku nasz bohater chodzi w szlafroku jak Hugh Hefner po posiadłości playboya (nasza agentka Xtra to też ciekawy temat). Nawiązań i prześmiewczych akcentów jest tutaj cała masa.gex 3 recenzja psx, n64

Czyli tak, mamy pomieszczenie główne jako bazę wylotową + kanały tematyczne robiące za poziomy. Wśród poziomów wyróżnić możemy główne, bonusowe, specjalne i bossowe. Główne są oczywiście tutejszym mięskiem, są to spore (czasem zaskakująco spore) poziomy w ramach których mamy do zrobienia 3 zadania (za każde otrzymasz pilot uprawniający do otwierania dalszych poziomów) i popierdółki do zebrania, trochę przypomina to serię Spyro. Zadania są różne, głównie jednak „zbierz/zbij X przedmiotów Y” lub „dojdź do miejsca Z”, przykładowo w westernie musisz dojść na szczyt największej góry gówna. Zawsze na poziom masz do zebrania muchy – sztuk 100 (za nie masz kolejnego pilota), ukryte monety bonusowe (do odblokowania leveli bonusowych) i łapy gekona (zwiększają wytrzymałość). Bonusowe levele są mniej rozbudowane, na ogół jest krótkie czasowe zadanie do wykonania, a w nagrodę otrzymasz kombinacje do odblokowania jakiegoś cheat’a. Poziomy specjalne to czasówka typu „zbierz 50 much w 3 minuty”, jeden z poziomów specjalnych (kapitalny!) jest nawiązaniem do innej gry Crystal Dynamics (szczegóły w ciekawostkach). Trochę niedosyt pozostawiają bossowie, są świetni, nie chodzi o to, że słabi czy coś, ale jest ich kurna mało! Zdecydowanie przynajmniej jeden wielki lub 2 minibossów by się tu przydało dołożyć.

„Nobody messes with the gecko!

Już dość sporo o tych poziomach pisałem, ale chciałbym zaznaczyć, że są bardzo pomysłowe i rewelacyjne, dodatkowo to Deep Cover Gecko, więc przyjdzie nam wcielić się w wiele kostiumów. Często to tylko kosmetyka jak np. wspomniany szlafroczek Heffa, ale np. jako hrabia Gexkula używając płaszcza możemy szybować niczym Spyro, a to nie jedyny kostium to umożliwiający. W świecie superbohaterów przebierzemy się w strój superptaka (Gex nas informuje, że strój Supermana został wypożyczony i zostało tylko to) i będziemy szybować po dachach wieżowców w poszukiwaniu złoczyńców (jeden bardzo przypomina Jockera).gex 3 recenzja psx, n64

Graficznie można zaryzykować stwierdzenie, że zostały tu wyciśnięte ostatnie soki z szaraczka. Technicznie na bank rozbudowaniem zachwycić może poziom na kanale bajkowym, gdzie wspinamy się po olbrzymiej fasolce, idziesz w górę, w górę i końca nie widać. Jest też masa detali poukrywanych tu i ówdzie (plakaty, napisy itp.). Z resztą goście z Crystal Dynamics okiełznali tą maszynkę znakomicie, wystarczy sobie przypomnieć, że wcisnęli na tą konsolę Soul Reaver’a (mówię cały czas o PSX, bo na N64 konwersję robiło inne studio). Nie wiem tylko, czy to cecha silnika graficznego, czy maniera samych twórców, ale podobniej jak w Akuji the Heartless wiele poziomów z otwartą strukturą zamiast nieba ma czarną otchłań. Nie jest to jednak jakaś wielka wada, tym bardziej, że jest tak w dosłownie kilku poziomach. Na ogół wszystko jest bardzo rozbudowane, często zdarza się, że mamy kilka odnóg dla odrębnych zadań, możemy je sobie swobodnie robić wg. własnej kolejności. Nie trzeba też wszystkiego robić, musisz mieć określoną ilość zadań wykonanych do odblokowania kolejnych etapów, ale nie ma z góry powiedziane które to muszą być. Małą łyżkę dziegciu jednak wsadzę, gra w kilku miejscach potrafi chrupnąć! Dosłownie kilka takich miejsc jest, ale są wyraźne (tu również przypomina mi się przygoda Raziela na PSX, a dokładnie zatopiona świątynia Rahaba…), Gex dostaje czkawki i to nie pijackiej.

O grafice pogadałem, to czemu nie przejść do strefy audio? Głosy są tu wszędzie podłożone, nie ma linii dialogowych do czytania, wszystko jest mówione zarówno na filmikach jak i w grze właściwej. Dialogi są przepełnione dwuznacznościami i uszczypliwościami i jest ich od cholery. Wyposażono w bardzo obszerny wachlarz kwestii naszego gada. Tutaj jednak wspomnę o tym, że podłożony głos w wersji angielskiej nieco mniej mi się podobał niż… uwaga weźcie się czegoś przytrzymajcie… niemieckiej. Tak, przyznaję się, grałem po niemiecku, głos jakoś tak bardziej cwaniacki i szelmowski był niż w angliku (ja szprecham płynnie, mi nie robi to różnicy, czy niemiecki, czy angielski, choć w 95% przypadków mam grę jednak po angielsku). No, ale prócz głosów jest też muzyka i tu również jest fachowo. Perfekcyjnie udało się uchwycić ducha planszy, w greckim etapie mamy „zorbowe” klimaty, w baśniowym mamy muzykę niczym ze starych animacji Disneya, anime channel to z kolei dynamiczny jrock. Jest rewelacyjnie, nie mam zastrzeżeń, oby wszędzie tak dobrze było.

„If I’m lucky, I’ll stumble onto an orgy”

Co tu dużo mówić, jestem oczarowany tym tytułem. Są tu i ówdzie drobne niedoróbki, czasem lekko chrupnie, czasem lekko kamera się zawieruszy (wybierajcie od razu w opcjach tryb expert camera, gra się lepiej), no ale ogólnie jest moc! Dużo humoru idącego w dwuznaczność, a w outro idącego już na całość, prześmiewczość z popkultury, masa drobnych smaczków. Oprawa a/v to najwyższa półka na tej generacji no i przede wszystkim grywalność! Miałem ochotę zbierać wszystko, ogoliłem wszystkie zadania, plansze specjalne i bonusowe, zebrałem wszystkie muchy, bonusy, łapy. Przesiedziałem z tym tytułem kilkanaście godzin, choć jak chcesz przejść na pałę to pewnie spokojnie poniżej 10 zejdziesz. Poziom trudności uznaję za średnio wymagający, choć plansza grecka dała mi w kość (ile razy ja tam zdechłem!). Czasem porównuje się Gexa do Croca co uważam za skandal i powód do wychłostania bobrem. Jaszczur od Crystal Dynamics jest pod abslutnie każdym względem lepszy o długość ogona (Agentka Xtra potwierdziła to info, a ona na ogonach się zna).gex 3 recenzja psx, n64

Szkoda, że nie miała zastosowania reguła, gdzie trzech się bije tam trzeci korzysta, bo więcej się mówi o Spyro i Crashu niż o Gexie, na wodach Nintendowych też więcej gadamy o Mario i Banjo niż zielonym gadzie (choć tam konwersja nie jest idealna). Na tej bitwie możesz jednak skorzystać Ty, tak Ty! Ceny na szaraku dwóch najbardziej utytułowanych oponentów przekraczają kolejne granice zdrowego rozsądku, a tymczasem Gex jest wciąż na dość dostępnym poziomie. Jeśli uwielbiasz platformery 3D, a produkcja Insomniac wydaje ci się zbyt cukierkowa, jeżeli Jamraj Kraksa wydaje się zbyt korytarzowy to nie zastanawiaj się, leć z zielonym jaszczurem zaliczyć eee uratować agentkę Xtra!

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: Playstation (PSX)/2016

3 słowa do gracza: Ścisłe podium platformerów 3D tamtej generacji. Humor, grywalność i wykonanie na bardzo dobrym poziomie.


Ciekawostki:

» W rolę agentki Xtra wciela się Marliece Andrada. Króliczek Playboya oraz aktorka w serialu Słoneczny Patrol

» Jeden z specjalnych leveli jest stylizowany na Akuji the Heartless. W rytmach bębnów i psychodelicznej stylistyce voo-doo Gex w charakterystycznej masce przemierza świątynię.

» Wersja na Nintendo 64 nie posiada filmików po etapach oraz co pikantniejszych tekstów, tej wersji nie wystawiłbym medalu.

» W amerykańskiej i brytyjskiej wersji głos Gex’owi podkładają inni komicy

» Nieco mylące może być PAL’owskie nazewnictwo. O ile 3 część nosi nazwę Gex 3: Deep Cover Gecko, tak druga część nazywa się Gex 3D: Enter the Gecko


Do posłuchania w trakcie lektury:

Gex 3: Deep Cover Gecko OST ‚Mythology Network’

Gex 3: Deep Cover Gecko OST – Boss Theme

Inne artykuły:

Recenzja | Nosferatu: Wrath of Malachi Niesiony atakiem zakupoholizmu podczas przeglądania obniżek cen na GOG-u postanowiłem zakupić kilka starszych tytułów, które przypomną mi jak to fajni...
Moje Top 5 gier z serii Castlevania Castlevania jest jedną z moich ulubionych serii, do której żywię nie lada sentyment i do której bardzo często wracam. Poniżej przedstawiam mój osobist...
Publicystyka | Jak to było z tym Crashem i Spyro? Zarówno Crash jak i Spyro za czasów szaraka należeli do światowej czołówki. Stali się ikonami PSX’a i oboje nagle wraz z końcem jego panowania podupad...
Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, RPG, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox

4 Comments

  1. Miałem, grałem, przeszedłem. 1999 to był rok hitów i dobrych gier, gdzie co miesiąc można było grać w coś wartego uwagi (początek roku to Quake 2, Syphon Filter, Tenchu, grało się jeszcze w japońskiego Metal Gear Solid z grudnia 1998), a zawężając gatunek to wraz z Gexem ukazały się inne platformówki: A Bug’s life w marcu, a w lato Bugs Bunny: Lost in time oraz Ape Escape. Oh Matko, pomyśleć, że wszystkie wymienione tytuły przeszedłem. Miało się czas oj miało.
    Gex błyszczy w tym gronie równo ze wszystkimi okrzykniętymi gwiazdami tej epoki. Na poletku platformówek był jedyny w swoim rodzaju i porównywanie go z Crashem lub Spyro nie przystoi, bo te pozycje łączy tylko skakanie i zbieractwo. Powiem więcej: Gex ma coś, czego nie mają wyżej wymienione sztandarowe tytuły: to właśnie napakowanie go tekstami i gagami, które z tego co pamiętam były dwuznaczne i dosyć dorosłe, raczej nie dla dzieci. Nie miał tego ani Crash ani Spyro. Gameplay nie odstawał, ciągle zmieniająca się sceneria, nowe przebrania… gra co chwilę zaskakiwała i nie pozwalała się od niej oderwać. Miło ją wspominam no i wypadałoby do niej wrócić, żeby pośmiać się z tego jeszcze raz.

    • No a teraz patrz jak jedna rzecz wszystko zmienia. Jeżeli rzeczywiście wersja na N64 ma obcięte filmiki i co pikantniejsze teksty to popatrz jak gra traci na wartości. Niby to dalej ten sam platformer, niby tak samo skaczesz po tych samych planszach tym samym bohaterem, a jak wszystko jest jednocześnie inaczej.

  2. W Gex 3 grałem swego czasu troszkę i bardzo podobała mi się gra. Lokacje, teksty i muzyka – wszystko to tworzyło spójną całość. Podpisuje się pod tym, że ludzi, którzy porównują Gexa do Croca powinno się chłostać. Ponieważ gekon to typowy badass, a Croc to grzeczne dziecko. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie recki lub posłuchać tekstów Gexa i już widać, że z niego jest niezłe ziółko ;)

  3. Niedoceniona maskotka dla trochę starszych graczy. Niby kazdy zna ale jakos malo tego Gexa w samej branży. Podobnie jak Crock – niby pewna ikona obok Crasha i Spyro ale jakoś szybko zapomniane. Z drugiej strony może i lepiej? Lepiej że pozostają z nami w pamięci w bdb grach a niżeli mieliby sie walać po co rusz gorszych produkcjach.
    Co do Gexa to zwracam honor bo legendarna grafika jak widać wraz z grą pojawiła sie na RnG ;)
    Pamiętam jak gdzieś w magazynie owa się pojawiła (nie w PE) i starsi ją widzieli. Mama może nie była oburzona ale coś tam pod nosem zaszemrała że to są gry dla dzieci a ojciec się śmiał, że wszystko ładnie zakryte i by się nie czepiała ^^ Potem wypytywał mnie o czym dokładnie jest ta gra i jakie było zdziwienie gdy Gex to po prostu platformówka z zadziornym charakterkiem ;) Cóż potrafi marketing zrobić jedym obrazkiem ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*