Recenzja | MediEvil 2

MediEvil 2 recenzja PSX„Cóż za okrutny chichot historii! Dokładnie w 500-ną rocznicę po pierwszej katastrofie jaką był „oddech nieumarłych”, który ożywił umarlaków w spokojnym Gallowmere, podobne zjawisko miało miejsce w 1886 roku w Londynie. Powodów takowego stanu należy się doszukiwać w czarnej magii. Choć zły czarnoksiężnik Zarok został na zawsze odesłany z tego świata przez Sir Daniela Fortesque w 1386 roku, pozostały po nim ślady jego praktyk magicznych. Tylko ktoś na tyle szalony i arogancki jak on sam mógł wejść w jego splugawione buty. Jak się okazało księga zaklęć Zaroka nie mogła wpaść w gorsze ręce niż Lorda Palethorna z Shoreditch. Przywołał on „oddech nieumarłych” wskrzeszając umrzyków z wiktoriańskich cmentarzysk. Relacje z Londynu przypominają te z Gallowmere:

„Stałem na rogu i przyglądałem się jak jedzie karawana z tym francuzikiem Jaques’em. Stary żabojad wisiał mi kilka funtów. I wtedy (zaklinam się na koronę!) błysło, trumna wyleciała z wozu i wypadł ten przeklęty, śmierdzący serem Jaques. On do cholery ożył! Mógłbym przysiąc, że wystawała mu bagietka z d… dłoni.”

John Taylor 1886

Lord Palethorn nie przewidział jednak wszystkiego, księga nie była kompletna, a on sam zmienił się w półdemona, wskrzesił również kogoś kogo nie brał w ogóle pod uwagę…

„The great hero of Gallowmere reduced to a dusty relic at the back of the old museum”

Kto by pomyślał, że przepastne komnaty Londyńskiego muzeum będą preludium do kolejnego epizodu sławnych przygód Sir Daniela Fortesque. Kolejny raz staje się bohaterem z przypadku, po raz wtóry jego wieczny sen zostaje naruszony, a jego leciwe knykcie zacisną rękojeść. Pierwsze co go spotyka to szalejący po muzeum monumentalny szkielet dinozaura i już wtedy musi się dostosować do nowej sytuacji. Wśród eksponatów znalazł dobrze znany mu miecz, ale zamiast rzucania nożami posłużył się pistoletem. Sir Dan został zmuszony przez sytuację do większej niż poprzednio ilości skoków, biorąc pod uwagę fakt iż jest ożywionym szkieletem wcale nie ułatwi mu to wędrówki. Już w Gallowmere Sir Dan miał kłopoty z koordynacją ruchową, poruszał się dość niezdarnie przez co wiele razy spadał w otchłań i był zmuszony do prowadzenia walki w nietypowy sposób. Minęło 500 lat i w tej materii nic nie uległo zmianie, nadal zbyt wiele razy zdarzało mu się spaść z wysokości i narazić na szwank nieumarłe życie z winy pokracznego stylu poruszania się. Kolejny raz minie jakiś czas nim do tego przywyknie, a jak już wcześniej wspomniano, sytuacji wymagających akrobatycznych zdolności w Londynie czekało na niego więcej niż w Gallowmere.

MediEvil 2 recenzja PSX

Tym razem nie pozostał jednak sam. Choć kpiące z niego gargulcze łby dawno obróciły się w pył, spotkał na swej drodze ducha imieniem Winston oraz Profesora Hamiltona Kift’a, którzy towarzyszyli mu w tej wędrówce, a i miał swe oko na czym zawiesić z powodu pewnej mumii. Profesor miał nie jedno za uszami w tym nawet współpracę z Lordem Palethorn’em, ale czyniło go to nawet groźniejszym wrogiem szalonego półdemona. To Profesor w zamian za energię zebraną przez Dana do kielichów znanych mu z poprzedniego wcielenia, konstruował dla niego coraz mocniejsze bronie. Stare kości znów chwyciły za młot, magiczny miecz, czy kuszę, obsłużyły jednak z równą wprawą Garłacza, czy nawet karabin maszynowy minigun. Widok Sir Daniela w złotej zbroi szyjącego z miniguna do ożywionych gargulców na dachu katedry musiał wyglądać zjawiskowo! Jak pokazała historia, rozbudowany arsenał był konieczny.

„Whatever’s through this door is a lot worse than the stuff you’ve already encountered. Use your wits, not just your weapons”

Już za dawnych czasów pod miecz trafiały takie wybryki czarnej magii jak szubienice atakujące wisielcami, tym razem Sir Dan trafił w równie ciekawe okoliczności. Naprzeciwko niemu stanęli starzy znajomi jak zmutowane dynie i gremliny, ale i nowi adwersarze pokroju grubych, brodatych kobiet w strojach baletnicy, czy przerośnięte tyłki osadzone na poruszających się wózkach kolejowych i wyziewające trujące gazy. Co więcej wiktoriańska Anglia przygotowała również przeciwników których nie da się zabić, a trzeba ich wziąć sposobem. I tak na przykład na służbę w policji nie przyjmuje się byle kogo to też nie da się pokonać mundurowego. Mają oni jednak pewną wadę, a mianowicie lubią sobie pojeść przez co są zbyt grubi by skakać. Zaślepieni pościgiem będą podążać za ofiarą nawet w dół z którego w przeciwieństwie do osoby lżejszej która potrafi skoczyć, oni nie wyjdą. Innym przykładem przeciwników z którymi nie sposób walczyć na drodze naszego bohatera były wampiry. Tutaj śmiałek musiał się wykazać nie lada sprytem. Zachowała się do dziś relacja jednego z ocalałych, naocznych światków:

„Krwiopijcy są niezniszczalni i nieśmiertelni, ale on porąbał deski w oknach wpuszczając światło słoneczne, poczekał aż wampir spocznie w trumnie i zawlekł ją w objęcia ciepłych promieni… dość powiedzieć, że widok płonącego wampira i dźwięk jego wycia sprawiał wręcz sadystyczną satysfakcję!

Igor, Wulfrum Hall 1886

Były to jednak tylko płotki w stawie pełnym większych drapieżników. Jak to na prawdziwą przygodę przystało nie byłoby spisywanej przeze mnie historii bez tzw. bossów. Czy to walka z monumentalnym szkieletem dinozaura na arenie, czy to pojedynek z władcą wampirów trzeba przyznać, że Sir Dan stoczył naprawdę konfrontacje godne wszystkich pieśni i sztuk jakie do tej pory na ich cześć stworzono. Ów walki były wieloetapowe, wymagały przemyślanej strategii i zaskakiwały rozmachem. Tym bardziej cenić musiał zieloną energię życiową. Ziemie nie były już tak żyzne jak dawniej i magiczne wyziewy wydobywające się spod ziemi szybko się wyczerpywały. Dawniej można było się wrócić do poprzednich lokacji, by uzupełnić energię ponieważ źródełka się odnawiały. W tych czasach jednak skorzystać z ich leczniczych zdolności nieumarły mógł tylko jeden raz, potem usychały nigdy nie powracając. Jedynym remedium na ten stan rzeczy były fiolki z energią, które jednak niewiele i mozolnie leczyły.

MediEvil 2 recenzja PSX

Nowa era, nowe bronie i nowi przeciwnicy to i nowe wyzwania, a by im sprostać nasz bohater przyswoił nowe umiejętności. Znane były przypadki w których Sir Daniel nie mając broni pod ręką skorzystał… z własnej ręki. Tym razem poszedł o krok dalej wykorzystując własną głowę. Odczepiając czaszkę i kładąc ją na ręce był w stanie wślizgnąć się do lokacji dla niego wcześniej niedostępnych. Bywało, że znalazł w nich skarby i regenerację, ale równie często dzięki temu zabiegowi rozwiązując logiczne łamigłówki otwierał sobie drzwi do dalszej części pogoni za Lordem Palethorn’em. Nie był to jednorazowy wybryk, a dość częsta praktyka dzięki czemu przygoda otrzymała więcej różnorodności. Z rzeczy nie do pomyślenia w czasach pierwszego wezwania „oddechu nieumarłych” można również wspomnieć uczestnictwo w walce bokserskiej, czy przywdziewanie odpowiednich do sytuacji strojów.

Pogoń po Londynie zawiodła jednookiego rycerza przez wręcz ikoniczne dla wiktoriańskiej Anglii scenerie. Przeszedł przez Ogrody Kew, slumsy Whitechapel, spotkał się ostrze w ostrze z Kubą Rozpruwaczem i przywdział gustowny strój oraz cylinder (nie od dziś wiadomo, że do nocnego klubu Madam Jo-jo nie mógł wejść byle kto). Musicie wiedzieć, że Anglia w tym okresie podobnie jak za czasów rozruchów w Gallowmere przypominała obrazy i sztuki tworzone przez mistrza Tima Burtona. Czerpał on inspirację właśnie z tych krajobrazów, miejsc bardzo groteskowych, klimatycznych, momentami tajemniczych i psychodelicznych, wyjętych ze snów szaleńca, czego najlepszym przykładem był wystawiany ostatnio Freakshow. Groteska objawiała się również w humorze tamtych czasów, czego apogeum możemy zobaczyć w sztuce Iron Slugger w której autor wykazuje się autoironią oraz zaskakującym obsadzeniem ról. Na ulicach pobrzmiewała niepokojąca choć wesoła muzyka. Świat sprzeczności i skrajności w którym napięcie miesza się z rozbawieniem. Mój odległy przodek nie mógł się obudzić w bardziej pasujących do niego okolicznościach […]”

Sir William Fortesque, Londyn 1956

Well Daniel it’s been fun, but now I’m afraid the game is over

W tym miejscu urwiemy tekst Sir Williama pt. „Drugi oddech nieumarłych. Rozprawa o dziejach Sir Daniela Fortesque” i przejdziemy do bardziej przyziemnego narratora, czyli mnie. Słowem uzupełnienia i podsumowania chciałbym zwrócić uwagę na to, że MediEvil 2 to dzieło klimatyczne i magiczne. Smakuje najlepiej po chwili, gdy przywyknie się do słabego sterowania narzucającego pewien schemat walki i ostrożności przy skakaniu, która nie zawsze pomoże. Świat jest bardzo specyficzny i wypełniony pomysłami, muzyka to mistrzostwo, a humor to wisienka na torcie.

MediEvil 2 recenzja PSX

Podobnie jak pierwsza przygoda jest to action-adventure z tym, że poprzednio było bardziej adventure, a teraz jest bardziej action. Mniejszą ilość wstawek FMV zrekompensowano większą ilością filmików na silniku gry, mamy bardziej dopieszczone lokacje nie straszące tak wyskakującymi znikąd postaciami i elementami otoczenia. Mamy spore dopieszczenie detali, Dan gdy stoi bez ruchu rozgląda się po okolicy i mruga, znów gdy przywalimy łbem o sufit usłyszymy pusty brzdęk czaszki. Nowe pomysły się sprawdziły, a klimat mimo odmiennej scenerii nadal trzyma poziom. Sequel idealny? Gdyby nie sterowanie można by rzec, że tak. Choć pomarudzić można również na czas rozgrywki bo wyciskając ostatnie soki z M2 dobrniesz max do 10 godzin, gdy będziesz się tytułem bawił jak ja. Przechodząc na pałę potrwa to nawet krócej. Obok tej gry nie da się przejść obojętnie, albo się ją kocha albo nienawidzi. W moim prywatnym rankingu podobnie jak jedynka Medi 2 ląduje bardzo wysoko, więc nie trudno zauważyć, że ja jestem z tych którzy ją pokochali, choć świadom jestem różnic pomiędzy obydwoma częściami.

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: Playstation (PSX)/2015

3 słowa do gracza: Świeży, groteskowy i magiczny powrót truposza, choć z starymi przywarami


Ciekawostki:

» W początkowej fazie powstawania gry Sir Dan miał uwolnić Zaroka z Tower of London.

» MediEvil 2 otrzymał w 2000 roku nagrodę BAFTA Interactive Entertainment Awards w kategorii najlepsza gra na konsole.

» Sir Daniel Fortesque jest grywalną postacią w Everybody’s Golf 2PlayStation All-Stars Battle Royale. Nawiązania do MediEvila można również znaleźć w grach Wipeout Pure oraz Ghosthunter

» W grze mamy dostępne 2 zakończenia. Pierwsze zobaczymy, gdy będzie nam brakować jakiegoś kielicha, a drugie po zdobyciu ich wszystkich.


Do posłuchania w trakcie lektury:

MediEvil 2 – The Freakshow

MediEvil 2 – Whitechapel

Inne artykuły:

Retro Rozmaitości | Wrzesień 2018 Wrzesień za nami, lato się kończy, ale mamy dla Was same dobre wieści! W tych retro rozmaitościach jak zwykle wszystkiego po trochu i jak zwykle j...
Retro Rozmaitości | Marzec 2018 Dziś 1 kwietnia, żartu nie mamy, ale podsumowanie newsów z marca już tak. Tak jak przed miesiącem dzielimy wpis na 2 części, teraz lecą newsy, a na...
Recenzja | Shadow of Memories Środek lata. Podążasz prawie że opustoszałą uliczką w miejskim parku, trzymając przy okazji ręce w głębokich kieszeniach, gdzie drobne dźwięcznie grze...
Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, RPG, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox