Recenzja | Misplaced (SEGA Mega Drive)

Denis Grachev –  RetroSouls – Gry logiczne – masa radochy, pamiętacie tą zależność? Pora sprawdzić co tym razem przygotował dla nas mistrz nowoczesnych gier logiczno-zręcznościowych na retro platformy.

Co tu dużo gadać tytułem wstępu, skoro to już czwarta gra RetroSouls, którą tu recenzuję w ostatnim czasie. Old Tower 11.2018, Gluf 01.2019, Old Towers 03.2019, Misplaced 05.2019 – oto premiery najnowszych tytułów, które wypuszcza w eter internetu Denis i jego współpracownicy. Dzisiaj będzie o Misplaced, który dostarcza nam zupełnie nowej mechaniki.

Gameplay, od tego zaczniemy bo to najbardziej oryginalna rzecz w tej gierce. Znając życie gdzieś ten patent już występował w grach indie, ale nie wydaje mi się by był obecny na retroplatformach. Przejmujemy kontrolę nad pewnym białym ludkiem, który co chwila budzi się w tym samym świecie, wszyscy go znają, choć on nie pamięta nic, zatem pierwsze co robią miejscowi to tłumaczą mu o co tu chodzi. Okazuje się że nasz bohater ma specjalne okulary, które dają mu niesamowite możliwości. Cel planszy? Pozbieraj czerwone bryłki i odstaw je na odpowiedni „ołtarz”. Brzmi banalnie jak to w wielu tego typu grach, ale to tylko początek.

zasady są proste, nawet lamusiak wychowany na samograjach ogarnie

Nagrywanie ruchu bohatera i jego odtwarzanie – oto czym zachwyca Misplaced. Przyciskiem A wchodzimy w interakcję z otoczeniem i zbieramy kratki, przyciskiem B nagrywamy nasz ruch, a C odpowiada za odtworzenie tego ruchu, a jak się zatniesz to START i resetujesz planszę. Musimy nacisnąć i przytrzymać B, wtedy ściemnia się ekran, czas się zatrzymuje a my możemy kreślić sobie naszą ścieżkę (na podłodze). Puszczamy B i wracamy na swoje miejsce, czas znów płynie ale przed sobą mamy widoczną ową ścieżkę. Ta ścieżka ma to do siebie, że pozwala naszemu ludkowi na poruszanie się po niej nawet jeśli poruszamy się w powietrzu, jest jeden warunek – start i meta muszą być na podłodze. Tak więc podsumujmy: trasę kreślimy na podłodze, ale odtwarzać możemy ją nawet w powietrzu pod warunkiem że początek i koniec jest na ziemi. Otwiera to wiele możliwości do kombinowania, dzięki temu w powietrzu ominiemy ściany, przeskoczymy przez dziury, wskoczymy po przedmiot na jakąś platformę i w tym samym ruchu „uciekniemy” z powrotem na ląd.

Denis wie jak robić pomysłowe, a jednocześnie grywalne gry, o to się nie bójcie. Czasem wejście w tryb nagrywania pozwoli nam dostrzec niewidzialne platformy, czasem zabiorą nam możliwość nagrywania, duszki będą nas gonić, a pod koniec gry… no cóż, poziom trudności skoczy, a zasady się nieco zmienią, ale sami to odkryjcie. Obiecuję że nie będzie tutaj nudy i co chwila jakiś element wejdzie na scenę, by urozmaicić nam podróż po tym sennym 16 bitowym świecie.

nagrany ruch (czerwona ścieżka) odtwarzamy potem w innym miejscu, przechodząc przez przeszkody

Oprawa pokazuje tą typową dla RetroSouls umiejętność wyczucia jak za pomocą prostych środków zrobić coś bardzo ładnego i szczegółowego, ale jednocześnie przemyślanego i przejrzystego dla gracza. Imponowało mi to już gdy robili gry na ZX Spectrum i kontynuują to na Mega Drive, od razu wiesz o co chodzi, nie musisz niczego szukać. Plansza tym razem to jeden ekran, nie ma scrollingu, koncepcja gry go nie wymaga. Barwy? Bardzo stonowane, współgrają z muzyką zrobioną na tą okazję przez n1k-o, który nie pierwszy raz współpracuje z Denisem. Bardzo spokojne melodie współgrają z tymi stonowanymi barwami i nieśpiesznym gameplayem. Jest zupełnie odwrotnie niż w Old Towers, Panowie nie stoją w miejscu, widać że chętnie eksperymentują i robią to dobrze! Z resztą zapodajcie sobie oficjalnym trailerem, chętnie je oglądam przed premierą i daję Wam w Retro Rozmaitościach, no cholera RetroSouls to mistrzowie detali i solidnej roboty! Weźcie też pod uwagę, że na filmie są tylko pierwsze etapy, potem jest zdecydowanie ciekawiej.

Plansz naliczyłem łącznie 25, a czas jaki mi był potrzebny na ich ukończenie to nieco ponad godzina. Z grami RetroSouls mam tak, że jak do nich siądę to gram aż skończę, są tak wciągające i mądrze zrobione że chce się grać. Misplaced od poprzednio opisywanych przeze mnie produkcji nieco się różni, taki Old Tower miał bardzo szybkie tempo, skoczną muzykę i sporą regrywalność. Misplaced poprzez swoją oprawę a/v i bardzo senny, wręcz chilloutowy klimat jest raczej grą „na raz”, ale ten jeden raz jest wart poświęcenia swojego czasu. Nietuzinkowa to gra z fenomenalnym pomysłem na siebie, aż nie mogę się doczekać czym znów zaskoczy Denis w kolejnej produkcji, jednego jestem pewien, będzie mi się w nią dobrze grało.

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: Sega Mega Drive/2019

3 słowa do gracza: prosty, przejrzysty, szybki i grywalny szpil dla każdego (chyba będę to pisać przy każdej recenzji RetroSouls;)


Ciekawostki:

» gra doczekała się swojej oficjalnej strony, gdzie można zapodać groszem Denisowi za ciężką pracę i pobrać za free plik z grą

» OST możecie do woli posłuchać tutaj, wprowadza w świetny nastrój

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, RPG, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox