Recenzja | Pipe Mania (PSP, PC, PS2, NDS)

Gdy z rur ci cieknie, a hydraulik wyjechał za granicę musisz wziąć sprawy w własne spracowane ręce, kryzys jest, lepiej się nauczyć zawczasu, pograj w Pipe Mania!

Kolejny z „takich” dni, zakończyłem wcześniejsze gry, przyszła pora na wybór kolejnej do golenia. Postanowiłem że będzie to PSP, przydałby się jakiś spokojniejszy logiczniak bo przed chwilą kończyłem gry akcji, patrzę na półkę – Pipe Mania. Wiem o tej grze tyle że kiedyś u nas Gomlin opisywał część 3D na PSX’a, a pierwotna gra wyszła na Amigę i rzeszę innych sprzętów tej epoki. Pora grać, i w tym momencie następuje zwrot akcji, ciśnie mnie na kibel, idę… chwila zadumy i myślę: mam PSP, idę i gram w tą grę o rurach! Kurna to był strzał w dziesiątkę! ;)

Część z was może ten wstęp z życia wzięty zniesmaczyć, ale że to retronagazie to pozwólcie że się tym nie będę przejmował i kontynuuję wątek klozetowy. Dzięki Pipe Mania odkryłem skrywane dotąd przede mną uroki grania na tronie. Sporo ludzi o tym wspominało, ale dla mnie to novum, i jak się okazało ta gra się tu świetnie nadaje. Z jednej strony tematyka, musisz połączyć w nieco tetriso-podobny sposób rurociąg tak, by ciecz powędrowała od punktu A do B. Z drugiej strony gra sprawdza się na krótkie sesyjki, kilka chwil pyk pyk i level odhaczony, ale do szczegółów, w końcu to recenzja, nawet jeśli lekko śmierdząca.

idealna gra do kibelka! (testowano na ludziach)

Zasady gry drodzy Państwo. Masz punkt startu i musisz dotrzeć do punktu końcowego (najczęściej jakiegoś odpływu) w określonej liczbie elementów (im więcej tym lepiej, ale nie mniej). Po lewej widzisz jakie otrzymasz losowe elementy rurociągu: mufy, kolanka i wiele innych. W twojej głowie i palcach leży już to, jak połączyć te elementy tak by nie doszło do wycieku i doszło do spuszczenia substancji w odpływie. Masz kilka/naście sekund zanim zacznie płynąć, więc musisz łączyć szybko, co więcej musisz planować naprzód, musisz mniej więcej widzieć jak poprowadzisz cały rurociąg, by klocki które ci nie pasują „na przodzie” ustawić sobie gdzieś z tyłu. Jeśli będziesz marnować klocki, myśleć wolno lub będziesz olewał planowanie szybko zobaczysz napis game over. Sama plansza to też nie pustynia, będą tam ściany, będą elementy przez które możesz przeprowadzić ciecz, będą bonusy i nawet zadania do wykonania!

na początku jest prosto, po lewej nadchodzące klocki trzeba ustawić tak by ciecz doszła do odpływu

Klocków jest masa, ale i elementów na planszy, będą takie które zwolnią, przyśpieszą, przepuszczą tylko w jedna stronę, a nawet rozdwoją lub scalą nasz strumień. Mamy tutaj sporą różnorodność, tryb fabularny daje nam kilka światów w którym każdy rządzi się nieco innymi zasadami. Czasem bardzo wymyślnymi, np. ciecz ma kolory, a ty musisz nimi zarządzać, scalając odpowiednie kolory w jeden tak by wyszedł inny, który może wejść w zakończenie planszy. W praktyce bywa to trudne. Rurociąg też jest umowny, czasem są to np. tory a po nich jedzie pociąg który musi zdążyć na czas i nie wykoleić się po zderzeniu z innymi, więc musisz umiejętnie kłaść tory i kręcić zwrotnicami, więcej nie zdradzam.

Dodaj do tego bossów (tak! są bossowie i mają specjalne umiejętności które nam przeszkadzają), a ostatni świat łączy wiele elementów z poprzednich w sobie przez co każda plansza tam jest wyzwaniem i po zakończeniu wygląda jak olbrzymia plątanina rur. Czasem masz 80 łączeń + różne kolory cieczy + elementy interaktywne i jakoś to wszystko udaje się ci logicznie połączyć. To zadziwiające ile wyciśnięto z tej wydawać by się mogło prostej formuły. Nie raz twórcy mnie zaskoczyli pomysłem lub zakłopotali wyzwaniem.

a potem się wszystko nieco komplikuje ;)

W samym wątku fabularnym jest masa do zrobienia, każdy twój poziom jest oceniany na medal, więc można się pokusić o masterowanie, do tego jest dużo różnych bonusowych trybów dla zabicia czasu, w jeden się zagłębiłem o czym więcej w ciekawostkach. A co nie jest super? No cóż, pamiętajmy że to gra logiczna, więc fabuła „jest”, muzyka „jest” i grafika „jest” to należy o nich napisać, ale tak to już z większością logiczniaków bywa. Grafika musi być przejrzysta i czytelna i taka jest, muzyka ma wypełniać ciszę ale się nie narzucać i taka jest, a fabuła? Do  śmichu tło napisane na kiblu… no co?;). Liczą się grywalne zasady, główkowanie i szybkie podejmowanie decyzji, a Pipe Mania ma tego pod dostatkiem.

Myślę że powinienem dać żółte światło, bo tak po prostu wypada. Mała gra z wieloma elementami które są jedynie symboliczne, recenzja nawet za długa nie była bo o czym tu pisać. A jednak widzisz retrometr i co? No kurde to wciągająca gra, która spełnia swoje zadania, daje radochę, zmusza do główkowania, pożera czas w sposób niezobowiązujący, zielone niczym glut w starej rurze i już!

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: PlayStation Portable (PSP) /2021

3 słowa do gracza: niepozorny tytuł zakotwiczony w klasyce, ale nie bojący się nowych rozwiązań


Ciekawostki:

» jednym z dodatkowych trybów jest „classic”, który pozwala pograć na zasadach z oryginału z 1989 roku, tu widać jak bardzo rozbudowano formułę z opisywanej dziś odsłony z 2008 roku. Tryb ten jest ciekawostką, ale zajął mi kilka chwil na kibelku, wciąż grywalny klasyk, choć jego młodsza odsłona pokazuje jak się powinno te gry wprowadzać w nową erę.

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64 i wszystko co wyzwala adrenalinę! Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, DC, Xbox