Recenzja | WRC II Extreme (PlayStation 2)

WRC II Extreme recenzja ps2

WRC to motosport który jako jedyny mnie fascynuje i w którym podziwiam dokonania kierowców. Pędzenie na złamanie karku przez skaliste urwiska, loty przez las, czy zamaszyste pokonywanie zakrętów bokiem, w to mi graj!

Na PS2 powstała seria która była licencjonowana przez FIA i w pełni korzystała z zaplecza WRC. Włodarze tych organizacji zapewne już wcześniej zauważyli, że np. Collin McRae sygnując swoim nazwiskiem serię gier rajdowych od Codemasters nieźle zarobił, a przede wszystkim się wypromował. W pewien listopadowy dzień 2001 roku w Europie zawitał pod strzechami World Rally Championship stworzony przez nikomu nieznane wtedy Evolution Studios i jak się okazało został dobrze przyjęty przez społeczność graczy. Licencja WRC, w roli wydawcy Sony Computer Entertainment Europe, nie było też w sumie wielkiej konkurencji w tym czasie na konsolach, idealnie się wstrzelili w temat. Druga część była zatem formalnością, rok później kolejny ponury listopadowy dzień został rozjaśniony za sprawą WRC II Extreme. Kontynuacja nie miała już tak łatwego zadania, bo ledwie miesiąc wcześniej na salony wjechał długo wyczekiwany przez fanów Colin McRae Rally 3 (był już też dostępny słabo przyjęty V-Rally 3, a na Xboxie mieliśmy cudownie prezentującego się RalliSport Challenge). Czy zatem warto było sięgnąć po produkt WRC, a przede wszystkim, czy warto w niego zagrać dziś?

21 official drivers. All 14 official WRC events. All 7 official WRC teams. One officially staggering game.

Hasło „Licencja WRC” będzie się często przewijać w tym tekście, ale musicie mi wybaczyć, ponieważ to jest rzeczywiście największy atut tej gry i cały sens jej istnienia. Do naszej dyspozycji zostaną oddane wszystkie załogi i to w pełnym rynsztunku od samochodu przez kierowców po pilota! No dobra, będzie drobny wyjątek, ale o tym w ciekawostkach. Od Subaru przez Skodę po Forda wszystkie 7 załóg tego sezonu będzie dostępne „od zaraz” by przejechać z nami kawał świata. Na tym nie koniec, bo równie ważne co maszyny są rajdy na których przyjdzie się ścigać, a w tym sezonie było to 14 państw!

WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

wprowadzenie przed rajdem na bazie autentycznych nagrań – lubię to!

Kolejny akapit, kolejny raz wyskakuję z hasłem „Licencja WRC” bo to tylko dzięki niej rajdy mają taki kształt w grze a nie inny. Jak już pisałem mamy wszystkie 14 państw w których czekają na nas OSy w ramach rajdu. Miejscówki są spektakularne, jak ktoś grał w tego typu gry lub interesuje się tym motosportem to doskonale wie o co mi chodzi. Skuta lodem i zasypana śniegiem Szwecja, spalona słońcem pełna szutru i żwiru Grecja, szybka przeprawa po Fińskich lasach, przygoda w Kenii, Nowej Zelandii czy Argentynie, a na koniec finisz w dżdżystej i błotnistej Wielkiej Brytanii. Pierwszy raz w kalendarzu pojawiły się Niemcy, ale szczerze mówiąc najmniej mi się podobał, nieco nijaki jest. Przed każdym rajdem otrzymamy krótki filmik z nagraniami prawdziwych zmagań WRC na tym terenie, lektor wprowadzi nas w specyfikę OSów i sprzeda jakąś ciekawostkę – ja to kupuję, mi się tego typu rzeczy podobają. Potem szybka odprawa u mechaników i ruszamy!

14 rajdów po 6 OSów daje łącznie 84 tras do pokonania co jest olbrzymim wynikiem. Wszystkie powstały na bazie zdjęć satelitarnych autentycznych przejazdów, są zrobione tak dokładnie jak w tym czasie się dało. Dla mnie bomba, mogłem poczuć choć trochę na jakich trasach ścigają się zawodowcy, ten pierwiastek autentyczności mocno zwiększa wczówkę w rajd. A rajdy jak wiadomo odbywają się w przeróżnych warunkach. Zamieć śnieżna w Szwecji, burza w UK, przejazdy nocne – to wszystko w tej grze jest! Ja dostaje po dupie na wszystkich nocnych przejazdach, po prostu nie wychodzą mi w ogóle, ale jaki klimat jest podczas ich pokonywania! W Szwecji podczas zamieci momentami nie wiedziałem gdzie jest trasa a gdzie pole bo zlewały się w jedno, na Cyprze tumany kurzu ciągnęły się za moim samochodem, brnąłem w błocku, wpadałem do rowów wypełnionych wodą, jest moc!

WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

w nocy nawet biel śniegu ci nie pomoże, a wręcz zaszkodzi

Z początku możemy grać na dwóch poziomach trudności – novice i profesional. Różnią się od siebie dość mocno, ale jednocześnie każdy z tych poziomów ma coś fajnego do zaoferowania. Na novice mamy mniej OSów, tylko 3 na każdy rajd, nie naliczają nam się kary czasowe za przewinienia, nie grzebiemy w ustawieniach i nie psuje nam się samochód. Fan WRC może niespecjalnie się tym trybem zadowoli, ale jeśli ktoś lubi takie gry jak Sega Rally, gdzie WRC to jedynie otoczka, a rajdy są arcadeowe to już co innego. Grało mi się na novice znakomicie właśnie dlatego że przypomniał mi zmagania z Sega Rally 2 na Dreamcaście, właściwie gdyby nie jeden szkopuł odesłał bym produkt Segi na portal aukcyjny. Tym minusem jest oczywiście poziom trudności, to novice wiec nie ma co oczekiwać, złote puchaty wpadały mi do wora niczym fanty chytrej baby z Radomia. Profesional to już inna bajka, liczba OSów na rajd wynosi 6, jest znacznie trudniej (tam gdzie miałem złoto na novice, tu cieszyłem się z miejsca w pierwszej 10, a wygrana na OSie była ostro fetowana!), grzebiemy nieco w ustawieniach, niszczy się auto i naliczają się nam kary. Gra zatem nabiera zupełnie innego charakteru.

WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

zbyt częsty widok po którym dostajesz „wścieku”

Wszystko ładnie pięknie, ale niestety nie obyło się tutaj bez problemów. Twórcy skupili się na odpicowaniu licznych miejsc, same samochody dostały więcej polygonów (w 1 części 8.000 na brykę, 2 część to już 20.000 polygonów na/w samochodzie!), ale niedopatrzono się moim zdaniem ostrych bugów w systemie kolizji. Chodzi o magiczne przyciąganie do krawędzi band/murków, wystarczy lekko zahaczyć i już albo zostałeś przyciągnięty i musisz wstecznym wyjechać z tej strefy, albo wręcz obróci ci samochód o 180 stopni, do tego jak koziołkujesz (a raczej robisz piruety w powietrzu) robisz to bardzo wolno i długo po czym możesz spaść na bok i nie wrócić o własnych siłach na drogę. Co wtedy? Restart samochodu który na profesional kosztuje dodatkowo 5 sekund kary za każdym użyciem. To wszystko sprawia, że w rajdzie Cypru gdzie na żwirze po wąskich zboczach pomiędzy skałą a murkiem manewrujesz dostałem ataku furii. Po prostu krew mnie zalała! Restart samochodu kara, złe minięcie pomiaru czasu na trasie kara, złe zahaczenie o bandę kara, a zielona tasiemka odgradzająca od kibiców jest niezniszczalna! Weź tu człowieku się nie irytuj, szczególnie w nocy kiedy mało co widać. Owszem, nie wszystkie rajdy uzewnętrzniają ten bug, taka Szwecja, Finlandia czy UK mają na ogół duże pobocze i o nic nie wadzisz, ale w Cyprze zgrzytałem zębami, z tego co zauważyłem inni recenzenci też bluzgali z tego powodu. Prócz tego nie uświadczyłem żadnych innych wpadek technicznych (no może odrobinę zwalnia animacja jak wjedziemy do rowu z wodą), ta gra mogła być technicznym majstersztykiem w dniu premiery, szkoda, wielka szkoda.

WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

spoko spoko, się wyklepie i jeszcze francuz zapłacze jak będzie sprzedawał

A jak zniszczenia samochodu? Te oczywiście występują, zderzak się odgina, klosze się tłuką, szyby pękają, sam samochód też oblepiony jest kurzem i błotem. Jest jednak jeden szkopuł, wydaje mi się że bardzo trudno zniszczyć auto, a jak już je pokiereszujesz to nie ma to zbyt dużego wpływu na jazdę, same uszkodzenia na przeglądzie pomiędzy OSami łatwo naprawić. Na jednym rajdzie celowo nic nie naprawiałem by zobaczyć większe zniszczenia, autko jednak dziarsko sobie z nimi radziło. Myślę że jeżeli chodzi o przełożenie ustawień wozu i zniszczeń na rajd WRC II wypada nieco gorzej od starszego wujka Colin McRae Rally 2.0 z poprzedniej generacji, mogło być lepiej.

WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

prując Subaryną przez Skandynawskie śniegi usłyszymy piękny odgłos tej maszyny

Może wróćmy do licencji na chwilę. Goście z Evolution Studios przesłuchali nie tylko pilotów, ale i same samochody. Jeździli z załogami po różnych terenach i zgrywali odgłosy, oczywiście najważniejszy był charakterystyczny ryk każdego samochodu. W takich grach OST właściwie nie istnieje, to ryk rajdówki, buksowanie kół, odgłosy otoczenia i kibiców robią całą robotę. To co tutaj mamy to istna orgia dla fanów tego motosportu, kibice też raźnie reagują choć momentami nieco z przesadą, przejeżdżasz obok grupki 20 ludzi w lesie a wiwaty są jakbyś na pełen stadion wjechał ;). Bzykają sobie cykady w Greckich odstępach wieczorową porą, zbierają się do lotu stada ptaków we Włoskich górach, pierdutnie piorun przed ulewą w lasach Wielkiej Brytanii, jest pewna magia w tym wszystkim.

można się trochę pogubić

Może jeszcze trochę ponarzekam, ale tylko trochę, chodzi mi o strzałki! Są nieodłącznym elementem rajdówek i w bezpośredni sposób sygnalizują nam to co mówi pilot, dlatego też ważne by były przejrzyste. Niestety kolor żółty i pomarańczowy sygnalizujący inny typ zakrętu niewiele się od siebie różnią i potrafią zmylić, szczególnie gry jest ich na raz na ekranie sześć… To chyba mi najbardziej z początku doskwierało, potem przywykłem, choć do końca nie było to komfortowe. Zamiast płynnie zmieniać się i sygnalizować max. 2 zakręty gra dopuszcza by na raz było sześć oznaczeń. Popatrzcie na screen, wyobraźcie sobie że zapieprzacie jak najszybciej i skupiacie się na drodze, trochę karkołomne są te oznaczenia. Niezbyt intuicyjne są też menusy, z początku nie potrafiłem się w tym odnaleźć, a spieprzyć menu to trzeba umieć. Też taki jeden drobny minus na koniec akapitu: objętość sejwa. Przygotujcie sobie na memorce 1,5MB, trochę dużo, ja na szczęście mam jedną zapasową, bo na mojej głównej już mimo porządków nie wygospodarowałem tyle.

Teraz trochę pozytywów. O dziwo zanurzyłem się w trybie którego raczej nie preferuję, czyli custom rally. Przez te zawirowania z bugami i kilkoma mniej atrakcyjnymi rajdami nie chciało mi się jechać pełnego sezonu na profesional, który jest bardzo długi. Skupiłem się na komponowaniu własnego rajdu, przez co jeździłem głównie po Finlandii, Szwecji i UK, czasem robiąc sobie jakiś wypad w inne miejsca globu lub komponując stricte asfaltowe odcinki. To sprawiło że w grze spędziłem ok. 10 godzin co jak na mnie jest sporym wynikiem, 5 trasa w UK w której pada deszcz i szaleje burza musiała być w dosłownie każdej mojej kompozycji, podobnie jak ostatnia leśna trasa w Finlandii. Fajny jest też szybki wyścig – klikasz w tą opcję i bach! Od razu jedziesz, losowo wybierają ci OS i samochód, po prostu jedziesz.WRC II Extreme PlayStation 2 recenzja

własna kompozycja rajdu sprawi że polubisz Finlandię, gwarantuję ;)

Co by tu na koniec w ramach podsumowania napisać… jestem zawiedziony i rozwścieczony, a zarazem szczęśliwy i zadowolony. Licencja WRC nie poszła na marne i wyciągnięto z tego faktu ile się dało, zawartości w tej grze jest cała masa! Jak już pisałem trasy i drobne detale wokół nich są na swój sposób magiczne, odgłosy maszyn to orgia, a zmienne warunki pogodowe pieczętują całość. Co wyszło „tylko ok” to przełożenie zniszczeń i ustawień na przebieg rajdu. Na minus zdecydowanie bug z magicznymi bandami wyczyniającymi cuda na kiju z samochodami przy najdrobniejszych zahaczeniach. To mój powód do frustracji, bez tego gra byłaby po prostu cudowna, a tak trzeba sobie radzić z opcją „custom” i komponować własne rajdy z którym płynie mnóstwo miodu! Jak to mawia Borsuk „gra ma potencjał”, mam nadzieję że ostatnia na PS2 część serii ustrzegła się tych mankamentów. WRC: Rally Evolved  wygląda nieziemsko, jakby z innej planety, to nie powinno się udać na PS2, a jednak jest, ale o tym w innej recenzji…

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: PlayStation 2/2020

3 słowa do gracza: piękny i rozbudowany tytuł z wielkim potencjałem pogrzebanym przez głupi bug


Ciekawostki:
» jeśli ktoś z was chciałby by jego kierowcą w grze był McRae, to musi wybrać młodszego z braci – Alistera. Sam Colin nie jest obecny w WRC II Extreme. Jakiejś jednoznacznej wzmianki o tym dlaczego tak jest nie znalazłem, ale łatwo się domyślić. Colin sygnuje swym nazwiskiem największego konkurenta na poletku gier video, powody jego nieobecności tutaj zapewne były dwa: pieniądze i prawnicy. Gdyby kogoś naszła chęć na poczytanie o Colinie zapraszam do opisu Colin McRae Autobiografia legendy WRC

» brytyjskie Evolution Studios wybiło się na marce WRC i długo ciągnęło temat, przez cały okres panowania PlayStation 2 stworzyli aż 5 części dostarczając nową co sezon aż do 2005 roku. Premiera Playstation 3 to jednak dla nich zmiana frontu, stworzyli własną markę Motorstorm, która znów była exem na konsolę Sony. Łącznie na PS3 wydali 4 części tej serii po czym na PlayStation 4 znów zmienili nieco front i stworzyli markę Driveclub, która mimo szumnych zapowiedzi nie zyskała dostatecznej popularności i była ich ostatnim tytułem w CV przed rozwiązaniem w 2016 roku.

» a sama seria WRC? No cóż, po 5 częściach na PS2 od Evolution Studios wpadła na kilka lat w niebyt. Za serię w końcu wzięło się włoskie Milestone restartując ją w 2010 roku od WRC FIA World Rally Championship, po 4 odsłonach znów nastąpiła zmiana studia. Rok 2015 i tytuł WRC 5 zaczyna nową erę w historii serii, tym razem pod banderą francuskiego Kylotonn. Póki co tutaj właśnie się kończy historia serii. W 2020 roku otrzymaliśmy WRC 9 i pewnie jeszcze nie raz otrzymamy kolejną odsłonę, którą chyba już śmiało można nazwać tasiemcem. 

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox