Recenzja | Zgr3d (Amiga) i Kret (PC)

Gry logiczne… to gry, które za szczyla uwielbiałem. Te momenty, kiedy siadałem do łamigłówki przed moim C64 czy Amigą. Pewnie również wielu z Was zagrywało się w takie tytuły jak Locomotion, Logical, Atomix, Sokoban czy bardziej zręcznościowe, ale nadal wymagające pomyślunku – w stylu Nibbly, Benefactor albo Lemmingów. Jednak swego czasu tryumfy wśród prostych gier – w wykonaniu, ale nie oznacza to wcale, że w rozgrywce – święciły wszelkie klony Tetrisa a później Block Out. Kiedy pojawiły się komputery PC, które zaczęły być używane do pracy oraz obsługi różnych mniejszych i większych firm oraz oczywiście do gier, to zaczęły się również pojawiać gry, które uruchamiało się na przysłowiowe 5 minut podczas przerwy kawowej. 5 minut nie wystarcza na poważne rozgrywki, prawda? 5 minut to tyle co nic, więc dlaczego nie wymyślić gry, która by była szybka w rozgrywce, ale była angażująca, wciągająca i jeszcze przy tym rozwijała mózgownicę? Tak też się stało, i w 1991 roku pojawił się polski Kret. Gra, która zawładnęła, okupowanymi wcześniej przez Block Out, komputerami biurowymi.


KRET

Andrzej Baka i Mariusz Buras (PC) – 1991

LOGICZNA

Kreta zna chyba każdy. Aczkolwiek może nie każdy miał z nim do czynienia – bo jeśli przesiadał się z ośmiu lub szesnastu bitów na PC, to już pewnie zaczynał od gier bardziej ambitnych. Prędzej zaznajomieni z tą grą byli nasi rodzice – o ile mieli możliwość pracy biurowej, albo takiej, w której wymagany był komputer. O co zatem tyle hałasu? I czym jest gra, która kosztowała tak wiele godzin pracodawców w całej Polsce? Zasady są bardzo proste – jak wspomina intro do gry, jesteśmy kretem, który urodził się w piwnicy zrujnowanego pałacu. Kret może poruszać się w trzech kierunkach – prawo, lewo i góra. Poruszania się w dół nie opanował – zatem musi czekać aż przyciągnie go grawitacja. Samo łażenie po piwnicy byłoby nudne, więc właściciel pałacu wrzuca kretowi na głowę gruz – w postaci klocków tetrimina (znanych z tetrisa). Okazuje się, że klocki te są pożywieniem krecika, ale jednocześnie mogą go przygnieść i spowodować jego śmierć. Zasada panująca w tej grze jest jedna – nie dać się przygnieść spadającemu klockowi. Klocki przesuwają się zgodnie z grawitacją (w dół – jakby ktoś nie wiedział jak działa grawitacja) i spadają z prędkością dwa razy szybszą niż nasz bohater. Klocki zatrzymują się po dotarciu do dna piwnicy i opierają się jeden na drugim, powodując, że tworzą się wolne przestrzenie, w których może się skryć krecik. Nadal, gra taka, nie miałaby sensu – więc dostajemy możliwość obrony. Nasz bohater może rozbijać gruz – dotykając klocków. Przy czym musi uważać, by po rozbiciu klocka, ten, który opierał się na nim, nie spadł mu na głowę i go nie zabił. W grze jest jedno tylko życie i trzeba bardzo uważać, by nie popełnić błędu.

Jedna z wczesnych adaptacji i wariacji na temat gry Kret – Kret Robotnik.

I to właściwie tyle, jeśli chodzi o zasady – a jaki jest cel? Oczywiście zdobycie jak największej liczby punktów. Każde rozbicie klocka skutkuje powiększeniem licznika punktowego. Im więcej klocków rozbijemy, tym wyższy poziom gry zostaje ustawiony i klocki poruszają się szybciej, a nasz bohater (czyli my) musimy szybciej się poruszać i myśleć jak unikając przygniecenia, zdobywać jeszcze więcej punktów. I tutaj dochodzimy do sedna i rozwiązania zagadki, dlaczego ta gra była tak popularna. Ponieważ rozgrywka jest szybka, natychmiastowa (naciśnięcie Enter po śmierci krecika powoduje uruchomienie gry od nowa) i ma syndrom „jeszcze raz”, co oznacza, że po zakończonej rozgrywce chcemy szybko uruchomić kolejną, zagrać jeszcze raz i skończyć. Ale tylko do kolejnej śmierci, bo przecież tylko Enter dzieli nas od kolejnej gry… W latach dziewięćdziesiątych bardzo popularne było zapisywanie rekordów i tworzenie wszelkiego rodzaju list najlepszych graczy. Gra była tak popularna, że pojawiały się kolejne jej wersje i adaptacje (innych autorów). Wszystkie jednak w wersji na PC, więc wierni Amidze amigowcy, mogli tylko patrzeć z zazdrością na monitory swoich nielubianych niebieskich kolegów… aż do czasu, kiedy przyszedł rok 2020 😉


ZGR3D

Project R3D (Amiga) – 2020

LOGICZNA

W owym właśnie, 2020 roku, pojawiła się gra, która jest adaptacją oryginalnego pomysłu. Gra powstała w czeluściach studia Project R3D, znanego już z gier Tanks Fury i Bridge Strike. Kolega juen zawziął się, i powiedział, że nie może tak być, że jego ukochana Amiga nie ma portu tej ciekawej gry. Początkowo gra miała powstać jako małe entry w game compo na party Retronizacja 4, które miało się odbyć w kwietniu, ale wyszło jak wyszło. Ostatecznie chłopaki się spięli i wysłali produkcję na demoparty Revision, ale tam niestety doszło do kardynalnych błędów przy odtwarzaniu produkcji i oglądający nie dostrzegli kunsztu tej gry i nie ocenili jej dobrze. Jednak autorzy się nie poddali, i w tak zwanym międzyczasie (bo juen pracuje jeszcze nad inną grą) dopracowali gierkę na tyle, by doprowadzić do jej wydania – i to oczywiście w wielkim R3Dowym stylu – również w wersji fizycznej. Ponownie za kod odpowiedzialny jest juen, za grafikę Koyot a muzykę zrealizował JMD. Kiedy tylko pojawiła się gra w wydaniu fizycznym, nie omieszkałem wesprzeć autorów i zaopatrzyć się w swój egzemplarz. Po otrzymaniu przesyłki dostajemy do ręki plastikowe pudełko – takie jak na filmy DVD – a w środku płytę z grą (uruchamialną na Amidze CD32), dyskietkę oraz instrukcję i miniplakat na odwrocie. W moim przypadku uruchamiałem grę na mojej Amidze 1200 z dyskietki – zrobiłem to zaraz po otwarciu pudełka, razem z moim 10-letnim synem. I od razu zrozumieliśmy fenomen tej gry i jej syndrom „jeszcze raz”. Przez ponad godzinę nie byliśmy w stanie się od gry oderwać, a każdy z nas nie chciał wypuścić joysticka z ręki, bo chciał dokonać kolejnej próby i uzyskać jeszcze lepszy wynik.

Prosty ekran tytułowy nie zapowiada tego, co za chwilę się będzie działo… i tego, że będziesz klikać Fire/Enter co chwilę, by zagrać jeszcze raz…

Główne zasady gry niewiele się zmieniły w stosunku do oryginału. Skupię się tutaj zatem tylko na zmianach (przynajmniej tych, które wychwyciłem do tej pory):

  • autorzy zamienili gruz w kryształy, a bohatera w górnika, który te kryształy rozbija,
  • bohater może również poruszać się w dół – jednak jak każdy inny ruch, powoduje to przesunięcie się całej warstwy klocków o jeden poziom niżej – więc nie da się uciec, a jedynie wykorzystać fakt, że opadające klocki zatrzymają się na jakiś występach zbudowanych z innych klocków. Podczas poruszania się w dół nie można jednak rozbijać kryształów
  • zebranie kryształu dodaje nam jeden punkt, ale kiedy po zebraniu jednego, od razu uda się zebrać następny, to liczba punktów za kolejny kryształ zostaje zwiększona o jeden. A więc otrzymujemy odpowiednio więcej punktów za tego typu combosy, co powoduje, że szybciej zwiększa się nam licznik, ale też istnieje większe prawdopodobieństwo, że nasza zachłanność spowoduje, że wpakujemy się na spadający kryształ. Pamiętać trzeba, że po każdych 32 zebranych kryształkach podnosi się poziom gry, co powoduje, że kryształki zaczynają szybciej opadać. Warto zatem zbierać je przy użyciu combosów, bo to daje szansę na duży wynik punktowy, przy niższym poziomie. Trzeba zatem wyważyć chęć punktowania i rozsądek… a to nie zawsze jest możliwe, bo wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.
  • Od drugiego poziomu, czasem kryształy zaczynają same znikać. Co jest i dobre i złe. Dobre – jeśli wpakujesz się w miejsce, z którego trudno wyjść, ale droga się otworzy, kiedy znikną kryształy. Złe, kiedy znienacka zniknie kryształ i spowoduje to opad wszystkiego co ponad nim, co może spowodować blokadę, albo Twoją śmierć :) No cóż, taka to gra :)

Zgr3D jest tak dobry, że nawet kot chce w niego grać :)

Najważniejszą jednak funkcją, która pojawiła się w tej wersji gry, jest to, że gra wykorzystuje podłączenie internetowe istniejące w naszej Amidze do tego, aby zapisywać wyniki na serwerze autora. Zasada jest tutaj prosta – zapisywany jest sam wynik, bez podawania autora. Przy uruchomieniu gra pobiera wynik z serwera i pokazuje go w polu TOP – widać więc jaki wynik należy zrobić, aby być najlepszym. Oczywiście jeśli uda nam się zdobyć najwyższy wynik punktowy i zapisać go na serwerze a po ponownym uruchomieniu jest już inny, to… tak – syndrom „jeszcze raz” jest jeszcze mocniejszy i trzeba grać! W najnowszej wersji, juen dorobił już kolejne usprawnienia w zakresie listy najlepszych graczy. Uruchamiając grę z CLI i podając swój nick jako parametr uruchomieniowy, po zapisaniu wyniku jest on widoczny na stronie z wynikami. Warto trenować i ścigać się z najlepszymi. Autor zapowiada, że już w kolejnych wersjach, wyniki będą wyświetlane w samej grze, więc nie trzeba będzie weryfikować ich na stronie – trzymam za słowo! Początkowo graliśmy w Zgr3da używając joysticka, ale później przenieśliśmy się na klawiaturę – i przyznaję, że jest to znacząco lepsza opcja. Zresztą zobaczcie jak obecny mistrz (właściciel najwyższego wyniku jak do tej pory) – Sordan – posługuje się klawiaturą, by osiągać tak dobre wyniki.

Najwyższy wynik do tej pory – 1007 punktów – należy do Sordana, który często grając słucha w tle IMP-a.

Gra ma bardzo małe wymagania i działa na każdej Amidze z 512KB pamięci – więc pójdzie nawet na gołej Amidze 1000. Graficznie jest zrealizowana prosto, ale przyjemnie – ładna kolorystyka i animacja bohatera – robi fajną minkę, kiedy zostaje przygnieciony kryształem. Muzyka jest również prosta, ale bardzo skoczna i bardzo fajnie komponuje się z tempem gry. Jeśli chodzi o grywalność – to spisuje się bardzo dobrze, wszystko razem (grafika, muzyka) jest ze sobą dobrze zgrane. Bohater dobrze reaguje na nasze poczynania, a same kryształy pojawiają się w taki sposób, że nie uniemożliwiają rozgrywki – więc w dużej mierze, za porażkę odpowiedzialni jesteśmy sami, poprzez swoje błędne decyzje, a nie sama gra, która uwięzi nas w miejscu, z którego nie da się wyjść, bo na pewno dostaniemy kryształkiem w głowę. Oceniając grę patrzę przez pryzmat tego, że ja z Kretem wcześniej nie miałem styczności – dlatego też nie wystawiłem oceny w powyższej mini recenzji. Zgr3d dostarcza mi teraz tego uczucia, że chce mi się włączyć Amigę i parę partyjek rozegrać. Dodatkowo gra spodobała się również Igorowi, więc widać, że jest to temat chwytliwy i syndrom „jeszcze raz” działa również na młodych. Całość jest bardzo grywalna, na pewno będzie często uruchamiana na zlotach, bo nadaje się do szybkich turniejów i rozgrywek – zatem dzisiaj Project R3D i Zgr3D dostają zielone światełko. Warto było wydać te 35 złociszy i cieszyć się wydaniem fizycznym i samą grą.

Retrometr

Tym razem wydaniem i dystrybucją gry zajął się juen osobiście – grę można nabyć na jego aukcji internetowej. Warto zakupić sobie wersję fizyczną – zasili to konto autora i zachęci do dalszej pracy. Dla tych, którzy nie chcą kupować wersji fizycznej, istnieją opcje zagrania w grę za darmo. Jeden ze sposobów to pobranie sobie pliku z obrazem dyskietki w formacie ADF. Pliczek jest dostępny na stronie autora, na której również widoczne są najlepsze wyniki grających. Innym sposobem – dużo wygodniejszym, a także przyjemniejszym, jest uruchomienie gry bezpośrednio z programu IMP. IMP, którego autorem jest również juen, jest internetowym odtwarzaczem modułów (Infinity Modules Player). Odtwarzacz ten w tym roku zawładnął światkiem użytkowników Amigi posiadających w nich podłączenie do internetu. Program ten łączy się z serwerem, z którego na bieżąco (w sposób losowy) pobiera moduły i odtwarza je w nieskończoność. Program jest już na tyle rozbudowany, że doczekał się różnych wersji kolorystycznych, wersji okienkowej a także chata, na którym można rozmawiać z innymi zarejestrowanymi użytkownikami. Do rejestracji IMPa gorąco zachęcam, bo proces jest bardzo prosty i DARMOWY. Szybka rejestracja dostępna jest pod tym linkiem. Oczywiście można również wesprzeć autora jakimś drobnym groszem na Patreonie, aby zachęcić go do rozwijania IMPa i pisania kolejnych gierek w przerwach.

P.S. Jeśli nie macie nadmiaru wolnego czasu, to lepiej nie włączajcie tej gry – ostrzegam. To jest ogromny zjadacz czasu, bo syndrom „jeszcze raz” działa tu bardzo mocno i po zakończeniu rozgrywki… grasz jeszcze raz :) I to nie raz… nawet nie wiesz kiedy mija kolejna godzina :)

P.S.2 W przypadku uruchamiania gry bezpośrednio z IMP-a, pamiętajcie, że jesteście w trybie „treningowym” – wynik nie zapisze się na tablicy wyników. Aby to zrobić trzeba uruchamiać grę z CLI, podając nicka – czyli: „zgred WojT”. Powodzenia!


Ciekawostki

  • W internecie dostępna jest strona (założona ponad dekadę temu) o Krecie. Jeśli jeszcze w swojej przeglądarce macie zainstalowaną obsługę apletów Javy, to na tej stronie, będziecie mogli zagrać w kilka różnych odmian kreta w wersji online.
  • Na wspomnianej stronie, widnieje ranking stu najlepszych graczy i wyników w Kreta –  warto zerknąć i zobaczyć jak sobie radzili nasi starsi koledzy w tej rozgrywce.
  • W intro Kreta widnieje informacja, że kopiowanie było dozwolone bez ograniczeń – autorzy chyba wiedzieli jakiego „wirusa” wpuszczają do komputerów 😊 Jest również informacja, że kradzież pomysłu będzie sądownie ścigana – mam nadzieję, że autorzy Zgr3da unikną konieczności tłumaczenia się w sądzie.

Informatyk z krwi i kości, z komputerami ma styczność od dziecka - najpierw z automatami arcade a potem już z prawilnymi komputerami. Od początku zafascynowany grami następnie przesiadł się na programowanie i tak już przez długi czas zostało aż przestał również programować :). Teraz gracz okazjonalny, głównie retro gry oraz nowe na retro sprzęty. Ulubione gatunki: platformery, shmupy, przygodowe, logiczne, salonówki. Posiadane platformy: Commodore 64, Amiga 1200, Atari 65xe oraz emulacja z adapterem joysticka pod USB (po zminimalizowaniu kolekcji, część gier ogrywa na różnych emulatorach, bo łatwiej nagrywa się wideo) Chciałby mieć w domu automat arcade...