Relacja | RETROnizacja 3 – Pawłowice Śląskie

..::Rzut okiem pozostałych zgredów::..

RZUT OKIEM REPIPA:

Ja tam miałem wiecznie pecha z wszelakimi retro zlotami, bo zwykle wtedy kiedy one były organizowane, to nie mogłem jechać. W końcu jednak zawitałem na Retronizację! Od razu szczęśliwym trafem udało się zebrać małą gromadkę konsolowców w składzie Nadol, Flaku, Flaber i umówieni pod mieszkaniem Nadola mieliśmy ruszać. Jak się okazało na zbiórkę spóźnił się tylko Nadol, pod którego blokiem się zebraliśmy. TV zapakowany, gry zapakowane, mocny chaos ale jedziemy! Okazało się już w aucie, że Nadol nie dość, że się spóźnił, to jeszcze… zapomniał GameCube, na którym mieliśmy sobie szpilać w multi w Mario Karta. Z drugiej strony Flaku niezapowiedzianie zabrał ze sobą PSX’a z pistoletem, więc był jakiś drugi sprzęt. Sprzętem pierwszego wyboru był Dreamcast, na którego przynieśliśmy furę gier i który był odpalony non stop.

Przy tych stolikach głównie się poruszałem – Ami32CD-PSX-DC

Sama impreza? Rewelacja! Renton już na progu mnie przywitał hasłem „ja ciebie znam z telewizji!” eheh w końcu poznałem tą gromadkę wesołych retro freaków! Czasu jednak było mało, zorganizowałem sobie ok. 8 godzin na imprezę i wydawało się to dużo, ale nic z tego, 8h to za mało by tam cokolwiek zrobić. Zdążyłem jedynie połupać na DC z chłopakami, połupać w Ruff n Tumble na Amidze Borsa, pokibicować Borsukowi podczas turnieju Sensibla (Bors karate mistrz!), chwilę pogadać z ludźmi, ale to „chwilę” to odpowiednie słowo. Trochę się też pokręciłem po stanowiskach, by zobaczyć kto co przytargał ze sobą i podobała mi się ta różnorodność. To tyle, czas się już kończył trzeba było pakować wielkiego kineskopa z powrotem do auta i wracać.

Następnym razem postaram się wygospodarować dużo więcej czasu, mam też monitorek na oku i będę sobie przejściówkę do konsoli do niego robił, więc będę na swoim sprzęcie już działał. Wielkie dzięki Adam za pożyczenie sprzętu, a kto nie był ten trąba!

RELACJA BORSUKA

Retronizacja 3 relacjaMoje graty: Amiga CD32, NX Arcade Stick i Maszyna Czasu. Na TV – Agony od Psygnosis.

Widzę powyżej, że WojT przygotował wam grubą relację, więc nie będę się tutaj zbytnio powtarzał – tylko w skrócie opiszę moje wrażenia z tej zacnej imprezy jaką była Retronizacja 3. Znając mnie to i tak pewnie ta minirelacja lekko się rozrośnie… Zacznijmy od początku, czyli od naszego przyjazdu. Z moim ulubionym towarzyszem podróży w czasie czyli Profesorem Larkiem –  przybyliśmy do tej wspaniałej, alternatywnej rzeczywistości skonstruowanej przez Rentona około godziny 9.00 rano w sobotę. Ja wyposażony w Amigę CD32 oraz stary, wielgaśny i śmierdzący fajkami kineskopowy TV, a także nowego, cudownego arcade sticka skonstruowanego przez NX Arcade, na którym uwidocznił on motyw graficzny z River Raid. Larek tradycyjnie uzbroił się w swoje wypasione Małe Atari nazwane MEGA XL, wypchane po brzegi różnymi dopałkami. Aha zapomniałbym – na życzenie WojTa przytargałem jeszcze moją sławną Maszynę Czasu, czyli Raspberry Pi 3B+ zabudowane w drewnianym arcade sticku, z załadowanym świetnym 128 GB obrazem z tysiącami gier. Wiecie, co by nudno nie było…

Retronizacja 3 relacja

Magiczny artefakt przywieziony przez Larka. Małe Atari + Dual Shock 4 – takie cuda potrafią robić tylko najzdolniejsi czarodzieje… Pooyan w akcji.

Ekipa Retro Na Gazie tradycyjnie była mocno obecna na tej imprezie, gdyż dzień wcześniej zawitał WojT ze swoją paczką i uprzejmie zarezerwował nam stanowiska. Przywitaliśmy się na niedźwiedzia ze wszystkimi naszymi ulubionymi retro ziomkami i przystąpiliśmy do rozpakowywania gratów. Chwilkę po naszym przyjeździe miała miejsce wiekopomna chwila – po raz pierwszy od dłuższego czasu swój ryj na retro zlocie pokazał nasz Naczelny Kark czyli repip wraz ze swoimi friendsami. Byli to: bardzo sympatyczny jegomość Nadol – miłośnik konsol, którego polubiłem od razu, Flaku – największy mucho maczo pośród miłośników konsolowego grania oraz Flab – wielki wielbiciel żabich udek serwowanych na Przyjaciółkach (jakkolwiek to brzmi). Chłopaki byli po raz pierwszy na Retronizacji, ale odnaleźli się w tłumie podobnych im wariatów i od razu  zaczęli grubo szpilać na swoich Playstationach i Dremcastach. Podpatrzyłem u nich świetny TV Trinitron 30 cali, zapragnąłem takiego i w weekend jadę po odbiór identycznego modelu aż do Szczekocin! Materdyjo, jebniętym! Hehehehehe. Ten kolos nie zmieści mi się na biurku? Tu się przytnie, tam się dotnie i wejdzie! Pozdro dla całej ekipy, która przyjechała z Naczelnym.

Retronizacja 3 relacjaStanowisko Repipa, Flaka i Nadola: Makaron i Czarnula plus Soul Calibur w akcji. To je dobre!

Oczywiście Flab tradycyjnie dorwał się do mojej Amigi celem przejścia Superfroga na jednym kredycie i prawie mu się to udało. Przeskurczybyk z niego! Pamięta ciągle tę grę jakby znowu miał naście lat. Później zagrywał się trochę w artystycznego shmupa fantasy o bohaterskiej sowie / czarnoksiężniku – czyli kultowe Agony od Psygnosis. Repip i ekipa młócili w najróżniejsze konsolowe przeboje. Pojedynki w Soul Calibur na Dreamcaście to jest czysta adrenalina i po dziś dzień piknie wygląda na ekranie CRT! Bardzo fajna kooperacyjna naparzanka Zombie Revenge wróciła mi wspomnienia, kiedy przechodziłem ją razem z moim przyjacielem Wojtkiem, gdy bylismy piękni i młodzi… Dodatkowo pozamiatał mną prześwietny shmup The Last Resort na NEO GEO (odpalany na Dreamcaście) i trzeba będzie ograć go w przyszłości. Widziałem także jak chłopaki grali w kapitalne Top Hunters, ale szczerze to trochę lamili, gdyż sterowanie w tej grze jest dosyć skomplikowane jak na dwuwymiarowego beatem’upa z możliwością zmiany planów rozgrywki.

Retronizacja 3 relacjaSNES od Stoopiego i Castlevania Vampire’s Kiss. Jest moc i klimat!

Ja tradycyjnie rzuciłem się w wir imprezy, gadałem ze wszystkimi i wszędzie, grałem na multum sprzętów i dzięki temu niektórym mogłem tylko przemknąć przed oczami niczym meteoryt! Dobra, a jakie jeszcze inne gry wpadły mi w oko w trakcie Retronizacji 3? Udałem się do Stoopiego, który tym razem przywlókł ze sobą SNESa, na którym zagrywaliśmy się przez chwilę w Castlevanię Dracula X (aka Vampire’s Kiss). Oj, ale kapitalny to szpil! Stoopi miał chyba jakiegoś nieoficjalnego kartridża, ze składanką wielu hitowych gier, który jest ponoć do kupienia na Ebayu za 20 dolców. Chciałbym! Później sprawdziłem najnowsze arcydzieło na Commodore 64 czyli nieoficjalną konwersję Super Mario Bros z NESa. Cóż mogę powiedzieć? Szacunek dla autora! Jedna z najlepszych gier na ten system i naprawdę wierna oryginałowi. Miłośnicy Komody, co prawda napomknęli mi (pozdro dla młodego Bartka), że aby chodziła bez zacięć potrzebuje turbo do procesora, czyli dopiero ponoć na 2 mhz zasuwa bez zająknięcia. Po tym co widziałem to i tak wręczyłbym tej wersji medal! I nie ważne, że nieraz natrafiałem na małe przycięcia animacji – ta gra kosztowała autora naprawdę masę wysiłku i szkoda, że Nintendo potraktowało ten port w tak brutalny sposób…

Retronizacja 3 relacjaOj Ninny, Ninny! Mogliście wydać tego Super Mario Bros na C64 – mielibyście świetny PR! Cudna gra.

Następnie w swoje łapska przechwycił mnie mój ulubieniec czyli Nekroskop, który tym razem przytargał na Retronizację przepięknie wyglądającego BBC Master Compact, na którym ograliśmy kilkanaście produkcji. Niestety sprzęt ten nie był w pełni kompatybilny z BBC Micro i nie wszystkie tytuły chciały działać, ale udało się nam chociaż posmakować trochę dań serwowanych w przeszłości przez brytyjskich programistów. Udana konwersja jednoekranowego shmupa AstroBlaster!, proste wyścigi Overdrive!, czy beznadziejny komnatowy platformer zwany Elixir – to tylko niektóre przykłady. Więcej opowiem wam w kolejnych częściach przeglądów gier na BBC Micro.

Retronizacja 3 relacjaBBC Master Compact w pełnej krasie. Nekroskop zaskakuje mnie na każdym zlocie. Brawo Ty!

Najlepszą grą jaką zaprezentował mi Nekroskop była jednak dosyć nowa produkcja na Commodore 16/+4 czyli Pet Rescue od Psytronik Software. Jest to jakby wariacja na temat Super Mario Bros, bardzo kolorowa, z kapitalna stroną tytułową i powiem wam szczerze, że jak na skromne możliwości tej maszynki to ta gra po prostu wymiata! Trzeba brać pod uwagę, że ten ubogi kuzyn C64 nie ma nawet sprzętowego scrollingu (co widać, ale i tak twórcy świetnie sobie z tym poradzili) i posiada naprawdę duże ograniczenia sprzętowe. Jednak Pet Rescue pomimo to dostarcza wiele frajdy. Śmiem twierdzić, że jest to jedna z najlepszych produkcji w historii tego mało popularnego sprzętu.

Retronizacja 3 relacjaStrona startowa Pet Rescue na Commodore Plus 4. To ten malutki komputerek po lewej.

Podziękowałem Nekro i połaziłem jeszcze po stanowiskach innych moich ulubieńców: Marechcka – który miał fajną ściankę z Amigą 1200 i plakatami z gier, retroSZPUNTafana – który przytargał swoja cudowną błękitną komodę, popatrzyłem jak retrogulaszowe ziomki ciupią na C64 Mini. Ależ to maleństwo! Do kieszeni można schować i posiada całkiem dobry zestaw wbudowanych gier. Oczywiście można go zhackować i wgrywać własne tytuły… No tak gadały tam przekupy jakieś…

Retronizacja 3 relacjaU Marechcka klimatycznie! Amiga 1200 plus ścianka z plakatami z gier. Fajnie! No i kolekcja dżoji.

Zanim przejdę do turniejów napomknę jeszcze jakie ciekawe gry zaprezentował mi Larek na Atari XL/XE w trakcie dwóch dni Retronizacji. Najpierw zainteresował mnie nieznanym mi wcześniej komnatowym naśladowcą Bomb Jacka, który nazywa się Mighty Jill Off i wydaję się ciekawą grą. Tylko profesorek napomknął, że nic w niej nie zbieramy, a cała rozgrywka polega na dotarciu do jak najwyższego piętra zamkowej wieży wypełnionej pułapkami. Może być to wciągające zadanie, ale niekoniecznie… Spodobała mi się także dynamiczna i w miarę nowa strzelanka o nazwie X:8, o której tylko do tej pory czytałem w paru artykułach. Szybka, z dobrym sterowaniem, systemem power upów, w której lecimy naszym myśliwcem ciągle w prawo i kosimy eskadry wroga. Wstępnie jestem na tak! Najbardziej jednak zaintrygowała mnie rozbudowana polska nowość zatytułowana Wasteland. Klimatyczna komnatówka z widokiem z góry, osadzona w świecie postapokaliptycznym, w której uciekamy przed robotami, włamujemy się do komputerów, rozwiązujemy jakieś zagadki, zwiedzamy bunkry. Zapowiada się rozbudowana i długa przygoda w klimatach Fallouta! No trochę przesadzam, ale tylko trochę.

Retronizacja 3 relacjaStanowisko chłopaków z kanału Retro Gulasz. Zobaczcie jaki ten C64 Mini jest mikry!

Dobra rozpisałem się, nic dziwnego gdyż atrakcji na Retronizacji 3 było co nie miara. Przejdźmy do turniejów, które znacząco opisał wam już WojT. Ja tylko przelecę je po łebkach, a raczej czuprynach uczestników. Może niechronologicznie, ale zacznijmy od pojedynków karateków z kanionu żółtego sikacza czyli International Karate Enchanced Edition na Atari XL/XE. Ależ to były mocno obsadzone zmagania! Doświadczeni wymiatacze pokroju staruszka Larka, który skopał parę tyłków, prawdziwego mistrza sztuk walk czyli RetroSfetro Edimana, komodorowych i atarowskich doświadczonych wojowników, a nawet dziarskich małolatów. Normalnie ze trzydziestu wojowników! Po emocjonującej i zajadłej walce wygrałem, ekhm, ja czyli RetroBorsuk, drugie miejsce zajął amigowiec i programista Sordan, a trzecie RetroSfetro. Wiecie jak głoszą ploty, wygrałem tylko dlatego, gdyż buhehehe prowadziłem ten turniej. Szczerze – to poziom był bardzo wyrównany i o moim zwycięstwie zadecydował bilans wygranych rund. Tylko tyle i aż tyle. Fajowsko było, kibice skakali za plecami, niektóre akcje na arenie były godne filmów z Van Dammem czy Jetem Li. Okrzyki radości, wyzywanie dżojstików od najgorszych, obstawianie walk przez kibiców. – Ooo, Borsuk dostał pierwszą rundę w pizdę! – Spoko, poczekaj, jak się wkurwi to gra lepiej…

Zmagania w International Karate na Atarynie. Po lewej brązowy medalista RetroSfetro Ediman, po prawej nasz czytelnik i świetny gość – Adolfinio. Pozdro!

W mistrzostwach w Microprose Soccer to pozamiatał mną w pierwszej rundzie jakiś dzieciak! Po prostu nie mogłem się przestawić na sterowanie w tej piłce nożnej po turnieju w Sensible Soccer. Chciałem sterować jak w kultowym Sensiblu, a tutaj jednak gra się trochę inaczej. Kiedyś byłem dobry w tę gałę, ale to było jeszcze w czasach podstawówki. Teraz z szacunkiem oddałem pole (a raczej boisko) mojemu rywalowi, którym był chyba syn Szpunciora. Szacunek! Borsuk pozamiatany.

Retronizacja 3 relacjaI am blue! Niebiańska Komoda od Szpunciora. Popatrzcie na kontrolery! Ten po prawej do Sensible Soccer.

Dużo emocji dostarczył turniej w Crazy Priest (Amiga), czyli szaloną grę autorstwa Sordana, gdzie pojedynkujemy się magami niczym w Archonie. Zasuwamy po arenie w widoku z góry, strzelamy do siebie jakimiś fireballami i podstawiamy bomby pod nogi. Jebudu i giniesz! Szło mi całkiem dobrze, ale chyba w półfinale czy ćwierć – przegrałem z autorem gry, gdyż skończyły mi się pociski. Cholera, a do tego momentu kontrolowałem ten pojedynek! Sordan dobił mnie bezbronnego, ale docenił klasę przeciwnika, gdyż grałem dopiero pierwszy raz w tego szpila, a i tak upuściłem mu wiele krwi! Dla zwycięzcy tych zawodów przekazałem moją zdobyczną nagrodę z International Karate (zestaw Sony PSX), a Sordan odwdzięczył mi się butelczyną Jamesona za mój gest. Równy chłop! Rzeczony trunek posłużył nam z Larkiem jako główna nagroda w organizowanym na drugi dzień turnieju w zabójczo trudne, atarowskie Kissin’ Kousins. Chcieliśmy, aby uczestnicy zlotu zmierzyli się z tą bardzo wkurwiającą produkcją! Żeby docenili pierdolonego sierściucha (czytaj pluszowego kangurka) wskakującego im na głowy! Śmiechu, emocji  i nerwów było z tego co nie miara i w sumie mieliśmy wszyscy ubaw po pachy. Zresztą zerknijcie na filmik Larka, który WojT umieścił gdzieś w tym artykule. Ludziska, nie irytujcie się!

Retronizacja 3 relacjaNa Amidze zagrywano się także w Zoola! Czyli szybkiego i kolorowego platformera.

Najbardziej dumny jestem jednak z pewnego brązowego medalu, trzeciego miejsca podium, które osiągnąłem w Sensible World of Soccer na Amigę. Ogromne zmagania podzielone na kilka grup po bodajże sześciu zawodników, cztery Amigi i wielki projektor zajęte non stop! Trzeszczące dżojstiki kontra dziwne klawiaturowe kontrolery profesjonalnych graczy. Turniej mocno obsadzony, gdyż pojawiła się tutaj trójka wyjadaczy z Ekstraklasy Sensible Soccera, grających setki, jeśli nie tysiące meczyków online każdego roku. Na każdej Retronizacji dziurawili nam dupska niczym durszlaki i zajmowali całe podium dla siebie… Tym razem było jednak inaczej. Pojawił się ktoś, kto podniósł rękawicę (a raczej korki) i przeciwstawił się hegemonii profesjonalistów! Ostatnia nadzieja białych (czytaj amatorów sensibla), człowiek grający na starość tylko na zlotach (chociaż w przeszłości uczestnik wielu turniejów) – RetroBorsuk! Czyli, że kto? Niby ja? Normalnie jaja! Panowie nie będę wam pisał o rozgrywkach w grupie, gdzie moją Serbią zająłem drugie miejsce, za X-Fleą – kozakiem pro, który wygrał ze mną 2:0. Poziom zmagań grupowych był wysoki, ale jakimś fartem udało mi się awansować… Po wyjściu z grupy spotkałem się w ćwierćfinale z moim odwiecznym rywalem i przyjacielem jednocześnie czyli Marechckiem, gdzie udało mi się pokonać w dwumeczu jego Brazylię. Minimalnie, ale zawsze do przodu! W półfinale trafiłem na Cinka (gracz pro), który w Sensibla gra jak maszynka. W pierwszym spotkaniu półfinałowym zgolił mnie 3:0 niczym frajera. W rewanżu cisnąłem go troszkę, nie powiem, ale wygrałem tylko 1:0, co oznaczało dla mnie brak dalszego progresu. Ale i tak uznałem ten wynik za sukces!

Brazylia kontra Serbia w fazie play off. Marecheck versus Borsuk. Serbia górą! Uff…

Okazało się jednak, że będę grał o brązowy medal z X-Fleą, z którym miałem rachunki do wyrównania. Normalnie spiąłem poślady tak mocno, że aż bokserki zassało mi w odbyt i spociłem się obficie jak jakaś zbereźna świnka! Skupienie większe niż na maturze… Kibicowali mi chyba wszyscy uczestnicy Retronizacji (z wyjątkiem graczy profesjonalistów i ich kolegów buhehe), zaś za plecami słyszałem okrzyki Repipa i Flaba, którzy dopingowali mnie przez cały mecz, a nawet komentowali spotkanie! A kiedy okazało się, że toczę pojedynek z X-Flęą jak równy z równym – widziałem kątem oka jak moi kibice chwytają się za głowy z niedowierzania. Pierwsza połowa 2:0 dla Borsuka! Normalnie nikt nie wierzy! Druga połowa i po piętnastu minutach robi się 2:2, bo mój rywal to jednak twardziel i przekozak! Słyszę w tłumie, że już mam pozamiatane, że wszystko wróciło do normy… A tu konterka! Jebudu, niech żyje nam prezes naszego klubu! 3:2 dla Borsuka. Tak kończy się pierwsze spotkanie. Pot na czole wielkości fasoli. Rewanż zażarty nie na żarty! Strzały z każdej pozycji uskuteczniam, bo wtedy X-Flea nie ma piłki i nie może konstruować swoich zabójczych akcji. Piłka lata od jednego pola karnego do drugiego z prędkością pocisku. I nagle jest! Jakaś wkrętka z dziwnej pozycji ląduje w okienku bramki mojego rywala! Normalnie żuchwy wtedy zacisnął niczym pirania… Mecz kończy się wynikiem 1:0 dla mnie, czyli profesjonalny gracz dwukrotnie pokonany! Tłumy szaleją, laski zrzucają staniki, kałuża potu pod stolikiem, Repip tańczy pogo na stole, zaś X-Flea kulturalnie gratuluje mi zwycięstwa. Zresztą wszyscy wyjadacze mi gratulują, co ja gadam wszyscy uczestnicy zlotu! Piona, piona, misiek z każdym, gratulacje, Renton się obudził to myślał, że to był jakiś sen! Buhehehe. Dobry szit, mówię wam! No, teraz macie dowód że chłopaki z Retro Na Gazie, nie tylko piszą fajnie o grach, ale także w nie wymiatają. Podsumowując cały turniej SWOSA: I miejsce – Bobbieboras (pro), II miejsce – Cinek (pro), III – Borsuk (jebudu!).

Retronizacja 3 relacjaPięknie w mojej Maszynie Czasu prezentują się automaty arcade. Są nawet oryginalne artworki!

Cholercia! Miałem napisać króciutki rzut okiem do wpisu WojTa – a widzę, że znowu mnie poniosło… Jednak żeby nie przedłużać teraz trochę ogarnę się w sobie i dam bardziej skondensowane treści. Po prostu nie będę się powtarzał za WojTem, gdyż wszystko już ładnie nasz cybernetyczny bard opisał. Jedziemy chybcikiem! Przywieziona przeze mnie Maszyna Czasu (Raspberry Pie) z tysiącami gier i zabudowana w drewniany arcade stick zrobiła prawdziwą furorę wśród retro graczy. WojT podłączył do niej swojego zajebistego olbrzymiego arcade sticka i wtedy to był dopiero wypasik! Szczególnie dla pewnej dwójki sympatycznych stałych bywalców retro zlotów, którzy katowali na niej godzinami swoje ulubione hiciory z młodości. Cieszę się, że się przydała! Nicków tych jegomości nie pamiętam, ale byli to chyba Grave i Otemoch. Jeżeli błędnie napisałem zaraz poprawię, obiecuję.

Retronizacja 3 relacjaYeah! Prehistoria gier obecna. Wariacja PONGa dla najstarszych retro maniaków to nie lada gratka.

Na Retronizacji 3 odbyło się też kilka nieoficjalnych pojedynków pośród championów retro gier. Larek z Wojtem pobijali rekord w atarowskim Pooyanie (oryginał Konami wyszedł na automaty arcade) – czyli fajowej strzelance, w której świńską mamą uzbrojoną w łuk i umiejscowioną w windzie – bronimy swoich małoletnich cielęcinek przed atakiem stada głodnych wilków. O dziwo, po bardzo długich bojach (kilkugodzinnych) wygrał Larek z wynikiem 242 950 punktów! Brawa dla mojego druha z Gramy na Gazie! Ja toczyłem zażartą walkę z samym sobą – celem ustanowienia nowego rekordu wszechświata w atarowskie Scramble na standardowych ustawieniach tego zacnego shmupa. Udało się! Ponad 129 000 punktów i zobaczyłem mityczny easter egg, o którym pisał do mnie mailowo jeden z autorów gry – Nowozelandczyk Harvey Kong Tin. Po czterokrotnym zapętleniu – gwiezdny bombowiec zamienił się w helikopter niczym wyjęty z Super Cobry. Lubię takie smaczki! Dodatkowo drugiego dnia zlotu stoczyliśmy z WojTem pojedynek w speedrunowanie Crownlanda. WojT to mistrz przechodzenia na czas Giana Sisters, więc w końcu uparł się i mnie pokonał, ale ze swojego przebiegnięcia tej fajnej gry – także jestem bardzo dumny. Przegrałem tylko o minutę zaliczając dodatkowo level bonusowy, którego mój przeciwnik nie napotkał. Tak przegrać – to jak wygrać, ale brawa dla mojego kolegi z redakcji!

Retronizacja 3 relacjaDzieciaki najlepiej bawiły się przy Wii U. Rayman Legends, Super Mario 3D World i inne kultowe szpile na konsolce Nintendo.

Także drugiego dnia tej zacnej biesiady przystąpiłem do ogrywania strzelanin do artykułu, który sobie zaplanowałem napisać – czyli przeglądu amigowych shmupów. Niestety albo stety zabawę rozpocząłem od takich debeściaków jak Apidya, Disposable Hero oraz Agony, a później doprawiłem sobie smaku Battle Squadronem (wszystko na mojej Przyjacółce CD32) oraz Project X na stanowisku z Amigami należącym do dwóch bardzo sympatycznych amigowców. Wspomnienia z młodości wróciły z siłą wodospadu, większość z tych gier jest przepiękna graficznie, kapitalnie udźwiękowiona i jeśli mam być szczery – to nie zasługują one na taki przegląd… Każdej z nich należy się jebitna recenzja na trzy tysiące słów! Co się będziemy szczypać. Uwielbiam te gry!

Retronizacja 3 relacjaZ gatunku shmupów pozamiatały mną także Last Hope oraz Last Resort czyli klasyki z NEO GEO przeniesione nieoficjalnie na Dreama. Ale to są czaderskie strzelanki!

Co by tu jeszcze dodać na zakończenie? Aha, na zlocie zjawiła się także banda atarowców na czele z moimi ulubieńcami czyli Bocianu, Pinem oraz mgr. inż. Rafałem i Krollem. Zamieniłem z nimi kilka słów, mniej niźli bym chciał, ale muszą mi to wybaczyć, gdyż na Retronizacji po prostu nie da się ogarnąć wszystkich atrakcji i zlotowiczów. Tylu ich tam było obecnych, niektórzy przyjechali nawet wraz z żonkami i swoimi pociechami – co najbardziej cieszy! Młode retro pokolenie musi rosnąć w siłę, żeby za kilkadziesiąt lat odbyła się Czterdziesta Edycja tego kultowego już dla mnie zlotu.

Retronizacja 3 relacja– Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień! Renton?! – Co?! – Ty stary dziadu!

Wytrwałości w swoim hobby życzę organizatorowi tej swojskiej imprezy czyli Rentonowi, który znów stanął na wysokości zadania, pomimo utraty głosu. A mówiłem mu, żeby nie mieszał zielonej herbaty z czerwoną to nie posłuchał! Należy mu wybaczyć ten fakt, gdyż miał chłopina 40-te urodziny akurat na tej biesiadzie. W związku z tym faktem ekipa Retro Na Gazie życzy organizatorowi Retronizacji: 100-lat życia, zdrowia do picia, dziecięcej radości, wielkiej pasji, pięciuset gości i niech nas jeszcze wielokrotnie ugości! Tak rymy składam, że nie wiem co gadam, więc na dzisiaj kończymy i pieścimy dziewczyny! Pięknie było, na kolejnej Retronizacji widzimy się wszyscy, do zobaczyska! Dajcie na koniec pyska, zatańczmy w rytm muzyki KATODA, a kto nie był – niech mu będzie szkoda!

The Last Ninja 2 Central Park by KATOD. Ten kawałek spowodował szaleństwo na parkiecie!

A jak wypadł koncert KATODA? Dla mnie rewelacja! Połączenie przebojowych motywów muzycznych ze znanych i lubianych gier z progresywną, klimatyczną elektroniką, przyprawione gitarowym sosem. Uwielbiam takie klimaty! Do tego na żywo tradycyjnie ten wykonawca brzmi ciężej i mocniej niźli w teledyskach, więc pośród zlotowiczów niejednokrotnie zapanowała orgia. Normalnie skakali do góry jak kangury, pogowali na całego, a niektórzy nawet tarzali się po parkiecie! A przy najbardziej przebojowych kawałkach pokroju The Last Ninja 2 czy Golden Axe szczytowała cała sala! Dla mnie bomba i po koncercie zakupiłem sobie najnowszą płytę KATODA – co było błędem. Dlaczego? Żałuję, że nie kupiłem wszystkich! Co się odwlecze to nie uciecze. Tyle ode mnie, na koniec ponownie oddaję głos WojTowi!


P.S. Jeśli ktoś chce zobaczyć Retronizację (i nie tylko) w „krzywym zwierciadle” od strony bardziej imprezowej – zapraszamy na AmiParty do Chełma w sierpniu 2019 roku. Party to bowiem zawiera również część scenową – różnego rodzaju compos, w wielu kategoriach. Oprócz standardowych kategorii dla grafików, muzyków czy koderów, jest również compo dla ludzi, którzy w zabawny sposób chcą przedstawić różne swoje pomysły. Wiadomo już, że w tej kategorii pojawi się produkcja Sordana i Arsona, którzy już nad nią intensywnie pracują, a w której to produkcji można będzie zobaczyć ciekawe sceny z życia partowiczów – Sordan zapowiedział, że tegoroczna produkcja w dużej części zostanie poświęcona wydarzeniom z R3. Jest to zatem dodatkowy powód do tego, aby pojechać do Chełma i spędzić tam minimum sobotni dzień i wieczór i obejrzeć tą produkcję.

P.S.2 „Maskotką” imprezy wszyscy zgodnie okrzyknęli Peysona, który mimo, że zmęczony życiem i oparami chmielowymi to jednak wiernie tkwił na swoim stanowisku i wszędzie go było widać i ciągle dotrzymywał tempa w imprezie.

P.S.3 Wanna, która stała przed wejściem do budynku miała odegrać ważną rolę – w pewnym momencie sobotniego dnia, jutuberzy (i nie tylko), którzy byli na miejscu, zrobili sobie kilka ujęć – całość nagrał,  zmontował i zamieścił na swoim kanale – retroSZPUNTAfan. Na jego kanale pod hasztagiem #retronizacja3 możecie znaleźć więcej filmów (niektóre z nich powinny zostać oznaczone znaczkiem 16+ :)

P.S. 4 Ciekawą relację z imprezy przygotował Markus Retro. Znalazłem ją na YouTube jednego dnia późną nocą, kiedy przeglądałem różne filmiki, które miały mi na celu przypomnieć niektóre z wydarzeń, aby móc je w tej relacji opisać. Za zgodą Markusa zamieszczam tutaj filmik, bo jest ciekawie zrobiony i po prostu mi się podoba :)

Informatyk z krwi i kości, z komputerami ma styczność od dziecka - najpierw z automatami arcade a potem już z prawilnymi komputerami. Od początku zafascynowany grami następnie przesiadł się na programowanie i tak już przez długi czas zostało aż przestał również programować :). Teraz gracz okazjonalny, głównie retro gry oraz nowe na retro sprzęty. Ulubione gatunki: platformery, shmupy, przygodowe, logiczne, salonówki. Posiadane platformy: Commodore 64, Amiga 1200 oraz emulacja z adapterem joysticka pod USB (po zminimalizowaniu kolekcji, część gier ogrywa na różnych emulatorach, bo łatwiej nagrywa się wideo) Chciałby mieć w domu automat arcade...