Relacja | Retrospekcje Kraków 19.10.2019

Retrospekcje relacjaZapraszamy na relację, a raczej mini relacyjkę z ostatnich Retrospekcji, które odbyły się 19 października 2019 roku w Krakowie. Dlaczego nasze sprawozdanie będzie króciutkie? Gdyż byliśmy tam tylko przez chwilę… Bardzo uroczą chwilę trzeba dodać gwoli sprawiedliwości i trwającą około 2 godziny! Akurat tak się złożyło, że tego samego dnia byliśmy zaproszeni (ja i Larek) do nagrania i napisania relacji z Cracow Computer Museum i zameldowaliśmy się w Krakowie już z samego rana. W tym przytulnym miejscu pełnym mikrokomputerów i retro konsol zeszło nam kilka dosyć gruuuubych godzin i kiedy wyłoniliśmy się stamtąd była już bodajże godzina 17.00. Samą relację w postaci specjalnego odcinka Gramy na Gazie oraz dodatkowego artykułu zobaczycie niebawem na naszej witrynie, a dokładniej w momencie kiedy mój przyjaciel zmontuje to wszystko. Ja go nie naciskam, gdyż chłopak ma zapas filmów do montowania na pół roku… Wróćmy do Retrospekcji. Padaliśmy już na ryj mówiąc kolokwialnie, poza tym trzeba było wracać do domu stąd nasza wizyta na tej zacnej retro imprezie była błyskawiczna. Wpadliśmy przelotem na dwie godzinki, ale nie martwcie się! Od razu rzuciliśmy się pośród retro biesiadników i udało nam się pogadać z kilkoma fajnymi ludźmi, zrobić parę przyjemnych fotek zacnych retro sprzętów, a nawet pograć w kilka gier. Nie przedłużajmy wstępu. Co nas najbardziej zaciekawiło na Retrospekcjach?


RETROSPEKCJE 2019

CRASH AND ZZAP!64 PARADISE!

Zagraniczna prasa komputerowa z przeszłości oraz rodzime periodyki przywitały nas na wejściu!

Od razu na wejściu znalazłem się w raju, czyli stanowisku wypełnionym po brzegi najlepszą zachodnia prasą o grach komputerowych! Normalnie, nie zalewam – poczułem się jak w Edenie, jak wtedy kiedy w dzieciństwie oglądałem pożyczone od kumpli (sprowadzone z Zachodu) brytyjskie magazyny o grach komputerowych zwane Crash i Zzap!64. Pierwszy był najlepszym wydawnictwem na świecie dotyczącym ZX Spectrum, zaś drugi Commodore 64. Świetny papier, kolorowe zrzuty ekranów gier, długie opisy, krótkie minirecki, kapitalne reklamy i plakaty największych przebojów tamtych lat. Pamiętam jak śliniłem się do nich za dzieciaka i kiedy pierwszy raz zobaczyłem w nich takie hity jak Thanatos, Antiriad, czy Cauldron to nie mogłem podnieść się z dywanu, na który wówczas upadłem. W porównaniu z zachodnimi pismami nasze rodzime Bajtki, czy Top Secrety wyglądały jak ich bardzo ubodzy krewni. Secret Service, który zachwycał szatą graficzną pojawił się na naszym rynku zdecydowanie później, a na dodatek był cienki jak barszcz pod względem objętości. Z całym szacunkiem dla barszczu…  Jak już jesteśmy przy polskiej prasie, to była ona także obecna na tym stanowisku, lecz w mniejszości. Dodatkowo zauważyłem tutaj wiele numerów Silnclair User oraz Amiga Action, szczególnie ten drugi miesięcznik świetnie wspominam. Było to chyba najlepsze pismo o grach na Przyjaciółkę, zawierające nawet zestawienia (tak zwane ligi) najlepszych tytułów w danym gatunku. Do sedna – zdecydowanie największy opad szczęki spowodowały u mnie nowe, roczniki Crasha i Zzapa!64 w twardej oprawie, spasione i kolorowe jak Maryla Rodowicz. Ależ bym je chciał! Od razu wskoczyły na listę moich przyszłych zakupów. Polecam zapoznać się z nimi na witrynie wydawcy, czyli Fusion Retro Books. Pozdrawiam właściciela tych wszystkich magazynów o grach, którego nicka niestety nie pamiętam.


BBC MASTER i TEXAS INSTRUMENTS

Block Buster na Texas Instruments TI-99/41 – pomysłowa i grywalna produkcja.

Kto czyta moje relacje z retro biesiad, ten wie iż taka impreza nie może obejść się bez naszego przyjaciela Nekroskopa, który pojawia się dosłownie na każdym zlocie, taszcząc pod pachą swoje egzotyczne komputery BBC Micro/Master oraz Texas Instruments TI-99/4A. I co, na Retrospekcjach też był? A jakże! I od razu po przywitaniu zaciągnął mnie do swojego stanowiska celem pogrania w najnowsze gierki na jego cudeńkach. No i fajnie! Na pierwszy ogień poszedł prosty, lecz pomysłowy i grywalny szpil logiczny zatytułowany Block Buster na Teksańczyka. Do wielkiej środkowej studni spadają parami kolorowe kamienie, które możemy w niej magazynować, abo możemy je rozdzielić za pomocą przycisku FIRE i skierować do bocznych kanałów. Jeżeli w bocznych rynnach ułożymy blisko siebie trzy kamenie o jednakowej barwie – wtedy one znikają. Należy pamiętać, że rozdzielając parę kamieni do boków obsługujemy jednocześnie dwa kanały, więc podzielna uwaga jest tutaj bardzo wskazana! Kolorowe kamyki z biegiem czasu spadają coraz szybciej, więc my musimy uwijać się jak w ukropie. Grafika jest bardzo czytelna i kolorowa, sterowanie intuicyjne w obsłudze, zaś zasady natychmiastowe w przyswojeniu. Prosta, wciągająca i fajna produkcja, którą bez problemu dałoby się skonwertować na wszystkie popularne w Polsce 8-bitowce.

Stunt Car Racer na BBC Master Compact to zdecydowanie jedna z najlepszych 8-bitowych edycji, obok tej z Małego Atari.

Texas Instruments był bardzo oblegany przez dzieciaki, które młóciły na nim w fajową konwersję Scramble, która jest całkiem zbliżona do wersji znanej z salonów gier, tylko odmienna kolorystycznie. O tym wielkim przeboju pisaliśmy już tutaj wiele razy, więc nie będę się powtarzał i potwierdzę tylko, że edycja na amerykański komputerek jest naprawdę bardzo dobra. O kultowych, trójwymiarowych wyścigach rakietowych samochodów, czyli Stunt Car Racertakże już wielokrotnie wam opowiadaliśmy, ale napomknijmy jeszcze raz. Okazja po temu jest wyjątkowa, gdyż w tym roku ukazała się świetna konwersja tego przeboju na BBC Micro/Master. Zupełnie odmienna kolorystycznie od niedawnej edycji na Małe Atari, ale dla mnie to zaleta, gdyż fajnie popatrzeć na te wyścigi zaprezentowane w mocno oczojebnych barwach. Dodatkowo gra jest bardzo płynna i nawet tak zatwardziały atarowiec jak Larek docenił jakość wydania tego przeboju na Brytyjczyka. Profesorek w sumie długo siedział przy BBC Master Compact katując także kapitalną konwersję Phoenixa i pomimo stwierdzenia, że nie jest ona identyczna jak na automatach arcade, to jednak był pełen uznania dla jej grywalności i prezentacji. Jestem pewien, że ta świetna strzelanka, w której kosimy kosmiczne ptaki na różnorodnych planszach, byłaby często przez niego uruchamiana na 8-bitowym Atari. Oczywiście jeżeli ktoś byłby chętny ją dobrze przeportować. Panowie Atarowcy? Powiem wam szczerze – BBC Master Compact to kapitalny komputerek i tylko gdybym mógł podłączyć do niego dżoja to kupiłbym go już jutro… Chociaż wolę wygląd BBC Micro.

Larek kontra feniksy w Phoenixie na BBC Master Compact. 


VECTREX – KRÓL RETRO

Vectrex w pełnej krasie, czyli fajny dżojopad plus monitorek, a na nim Mine Storm.

A tak to kupiłem… Spokojnie, o tym za chwilę! Na stanowisku PINa najbardziej muzykalnego atarowca we wszechświecie znalazłem oprócz jego wielkiej konsolety pewne cudeńko, którego nigdy nie miałem w swoich łapskach. Bardzo rzadką konsolę posiadającą własny dupny monitorek, fajnego dżojopada oraz grafikę opartą tylko na wektorach, czyli kultowego Vectrexa z 1982 roku. Była ona własnością Krisa3d, który jeszcze nie dojechał na zlot, ale przecież nie będę na niego czekał i pytał się o pozwolenie! Dawać mnie to cudo do pogrania, ino migiem! Ojojoj, jakie to fajne! 50 klatek na sekundę, świetny kontrast, dobry dżoj w kontrolerze (chociaż przyciski mogłyby być inaczej rozłożone), szybka akcja, total retro old school motherfucker! Co prawda zagrałem na nim tylko we wbudowaną gierkę zwaną Mine Storm, będącą udaną wariacją stareńkiego Asteroids i chyba nawet od niego lepszą. Akcja, akcja, akcja, więcej jednostek wroga, bardziej różnorodny od pierwowzoru gameplay. Powiem wam, że ostro napaliłem się wtedy na tą kapitalną i ultrarzadką konsolę, lecz jej ceny na Ebayu ostudziły mój zakup… Przyjeżdżam ze zlotu do domciu, wchodzę na Alledrogo, a tam ktoś wystawia ten sprzęcik za mniej niż połowę zagranicznej ceny. Szybkie sprawdzanie w internecie, czy ktoś wydaje na Vectrexa jakieś fajowe multicarty i okazuje się, że tak. Pewien Amerykanin nawet niesamowity kartridż, na którym jest 101 najlepszych gier! No to bierę! Jebudu i już stoi ten smakołyk w mojej sypialni! Czekam teraz aż z Hameryki przyleci do mnie paczka z grami i będzie jazda, jazdeczka, jazdunia. Zdecydowanie to jeden z najlepszych i najbardziej oryginalnych retro sprzętów jakie miałem w łapskach!


PANIE, AMIGA CDTV W ZAMIAN ZA MAŁE ATARI?

Ktoś przytargał magnetowid na zlot? Nie, to Amiga CDTV!

Na stanowisku obok Nekroskopa wyładował swoje graty kolejny ze znanych mi retromaniaków, bardzo sympatyczny Stoopi. Katowałem już kiedyś jego Amstrada, później SNESa, a teraz przyszła kolej na Amigę CDTV! Miałem do czynienia z tą maszynką za młodu i pomimo faktu, że ta Przyjaciółka była sprzedażowym niewypałem to prezentuje się zacnie. Nie wdając się zbytnio w szczegóły specyfikacji technicznej można powiedzieć, że to po prostu Amiga 500 z czytnikiem CD, pilotem, która wygląda jak porządnej klasy magnetowid! Ponoć Stoopi wszedł w jej posiadanie poprzez wymianę za Małe Atari (jak dobrze pamiętam to 800 XL), gdyż jej właściciel pragnął po prostu posiadać swój pierwszy komputer. Wymiana opłacalna, rzekłbym nawet, że cholernie! W trakcie mojego krótkiego pobytu na Retrospekcjach widziałem jak Stoopi ostro pogrywał w Switchblade II, czyli platformera science fiction, podobnego w założeniach do capcomowego Stridera, jednakże o trochę spokojniejszej akcji. Trudny szajs, z tego co pamiętam dochodziłem tam do wielkich dział pobudowanych w wielkiej skale, czyli drugiego bossa.


„ATAROWSKI” HADES

Czy to zwykły PC? Nie to HADES!

Z zasłużonych dla retrosceny atarowców oprócz PINa spotkałem jeszcze Koalę, programistę znanego z kilku małych gier, który pracuje obecnie nad jakąś większą produkcją. Pogadaliśmy zarówno o jego przyszłej grze, jak i o naszych przygodach przy kręceniu Gramy na Gazie. No i oczywiście sympatycznego Krolla, czyli zastępcę redaktora naczelnego Atari Fana, wypasionego magazynu dla atarowców dużych i małych (140 stron!). Wreszcie mogłem zobaczyć w akcji sprzęt, o którym Kroll niejednokrotnie już snuł opowieści na wielu zlotach, czyli bardzo rzadką, mocno wypasioną Dużą „Atarynę” ukrywającą się pod kryptonimem HADES. A może raczej nie powinienem nazywać tego komputera Ataryną, gdyż to jakby rozwinięcie Atari TT, ale tworzone przez inną firmę? Dlatego dla purystów biorę to Atari w cudzysłów, żeby później mi nie przesyłali maili z groźbami… Wróćmy do komputera Hades, to właśnie na nim właściciel składa najnowsze numery Atari Fana i na zlocie można było zobaczyć w akcji ten wyjątkowy sprzęt (25 jednostek na całym świecie!) wraz z uruchomionym programem DTP. Poniżej na zdjęciu zamieszczam opis Krolla tej wielce rzadkiej maszyny, żebyście sobie o niej poczytali.

Informacje o HADESIE, prosto od właściciela.


OSTRY SHARP MZ-700!

Sharp MZ-700 to wyjątkowo piękny komputer!

Na jednym ze stanowisk znalazłem też maszynkę, którą w życiu widziałem tylko raz, u kumpla z podstawówki. Niestety nigdy na niej nie grałem, ani nawet nie widziałem żadnego uruchomionego programu… Tym wielce efektownie prezentującym się sprzętem jest Sharp MZ-700, z wbudowanym magnetofonem. Tylko popatrzcie na zdjęcie powyżej! Prawda, że cudeńko?! Niestety i tym razem nie miałem przyjemności obcowania z jakimkolwiek oprogramowaniem na Sharpa, gdyż właściciel nie posiadał takowego i dopiero ściągał je z internetu. Jako, że moja wizyta na Retrospekcjach była błyskawiczna, niestety  nie doczekałem się ujrzenia w akcji jakiejkolwiek gry na ten system. Szkoda, kolejnym razem…


SPECCY W WALIZCE!

Ten przenośny Spectrum pewnie świetnie sprawdza się na pikniku!

Ten krakowski zlot był naprawdę dobrze wyposażony w fikuśne mikrokomputery, niektóre w zadziwiających konfiguracjach. Co powiecie na przenośnego ZX Spectrum, którego łatwo zabierzecie na piknik albo na plażę? Z tym drugim to raczej bym uważał, ale sami przyznajcie, że fajnie to autor wymyślił! Musi popracować trochę nad ukryciem kabli, ale jeżeli wystarczy otworzyć walizkę i włączyć całość do prądu, a później grać do oporu to znaczy, że konstrukcja się sprawdza. Tylko nie szpilajcie w widoczny na zdjęciu Powrót to Przyszłości, gdyż to krótka i mało ciekawa gra. W odróżnieniu od świetnego filmu o tym samym tytule! Na zlocie zauważyłem jeszcze kilka różnych Spektrusiów, na jednym ktoś szarpał nawet w legendarnego Bruce Lee, czyli spektrumowcy wiedzą co dobre!


OSBORNE 1, CZYLI JAK ROZPĘTAŁEM III WOJNĘ ŚWIATOWĄ?

Prosimy tylko nie kierować rakiet atamowych na Warszawę! Aaa, to Space Invaders?! Osborne 1 w akcji.

Nagle na zlocie pojawił się amerykański szpieg, który chciał rozpętać III Wojnę Światową za pomocą Osborne 1! Pierwszego przenośnego komputera w historii, w którym miał kody do amerykańskich głowic jądrowych! Może trochę przesadzam, ale tylko trochę, zresztą spójrzcie na zdjęcie i sami powiedzcie – czy ten komputer nie wygląda jak osobiste wyposażenie Generała Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych? Jasne, że wygląda! Wielka pancerna walizka, a w niej super odporna klawiatura, 5 calowy monochromatyczny monitor, dwie stacje dysków 5,25 cala, procesor Zilog Z-80 4 MHz. Gruuuby sprzęcior! Zapewne nie ukazało się na niego wiele gier, ale właściciel (młodzian, który zaraził się retro od taty) włączył nam Space Invaders i przynajmniej mogliśmy postrzelać troszkę do kosmitów. Kiedy skończyliśmy za oknem, na wschodnim horyzoncie pojawił się wielki atomowy grzyb… W Wiadomościach podawali, że jakiś nieznany terrorysta wystrzelił rakietę jądrową bliskiego zasięgu w największą rosyjską rozlewnię spirytusu…


PONG – POJEDYNEK Z MENTOREM NA MENTORZE!

Jedna z pierwszych konsol do gier Mentor, na której graliśmy w Ponga.

Na sam koniec naszego krótkiego pobytu na Retrospekcjach dorwaliśmy się z Larkiem do Mentora Tele-Sports, czyli jednego z pierwszych przedstawicieli konsol do grania. Co prawda gry w nim zawarte to głównie wariacje nieśmiertelnego Ponga (squash, piłka nożna, tenis), ale drodzy Państwo to sprzęt z 1977 roku, więc nie wymagajmy od niego cudów na kiju! To prekursor, rzekłbym mentor (buhehe) domowego grania w Polsce (i na świecie), więc zapewne wielu starszych retro nerdów z łezką w oku wspomina ten sprzęcik. Larek pewnikiem posiadał w młodości to cudo obsługiwane wiosełkami, gdyż zanim się zorientowałem to już przegrywałem 1 do 7! Młócił mnie jak mokre żyto… Ogarnąłem się jednak i po paru minutach doprowadziłem do remisu! A już się chciał wszystkim chwalić, że ograł Borsuka…


KONSOLE TEŻ BYŁY? BYŁY!

Sega Megadrive plus kartridż z Ali Express z wieloma hiciorami. Na ekranie jakiś zacny shmup!

Oprócz wspomnianych wyżej sprzętów na zlocie dało się znaleźć różniste Ataryny, Komody, Amigi, Amstrady, a nawet konsole do grania pokroju SNESa, Megadrive, czy przenośnego Atari Lynx. Fajnie! Każdy mógł znaleźć tutaj stanowisko odpowiadające swoim upodobaniom i spędzić miło czas. Niestety ja z moim kompanem Larkiem byliśmy na Retrospekcjach tylko dwie godzinki, więc pokajam się jeszcze raz – wybaczcie tak krótką relację. Jednakże bardzo cieszę się, że wpadliśmy na tę biesiadę, gdyż sama impreza charakterem bardzo przypomina moją ulubioną Retronizację, tylko jest jakby zrobiona na mniejszą skalę. Nie wiem jakie atrakcje przygotowali organizatorzy później, czy były organizowane jakieś turnieje w retro gry, albo koncerty lub prezentacje dem? Wielka szkoda, że zmuszeni byliśmy zbierać się już o godzinie 19.00…

Na następne Retrospekcje wybiorę się już celowo, a nie przypadkiem jak to miało miejsce teraz, gdyż panuje tam naprawdę świetna i przyjacielska atmosfera w oparach prawdziwego retro. Wielu sympatycznych maniaków, od groma retro maszynek rozłożonych w dużej sali, wielgachny telebim, możliwość skonsumowania posiłku, a nawet napojów wyskokowych w mini barze. Najważniejszym jednak magnesem, który mnie tam przyciąga jest możliwość powrotu do przeszłości, młodości, dzieciństwa wraz z podobnymi nam wariatami… A to po prostu kochom!

Amstrad CPC 464 zawsze mnie kręci na takich imprezach i powoduje łaknienie posiadania.


PS. Zdjęcia pochodzą z mojego telefonu.

PS2. Może ktoś, kto był dłużej – opisze w komentarzu, jakie atrakcje przygotowali organizatorzy i co działo się później?

PS3. Dziękuje ZbyniuRowi z PPA.PL za wychwycenie pomyłki BBC Micro z Master. Fakt, nie przyglądałem się zdjęciu i w ciemno założyłem, że Nekroskop wziął Micro, a to był jednak Master. Poprawione. Enjoy.

O RetroBorsuk 204 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.