RetroKieszeń #3 | Tekken Card Challenge

tekkenwonderswanminiTenstringi, multipartsy, chickeny, unblockable – jeżeli za młodu operowałeś wśród podobnym sobie zapaleńcom tego typu słownictwem, to miałeś naprawdę udane dzieciństwo. Seria Tekken była diamentem rodowym gatunku bijatyk na konsolach 5. generacji, zostawiając w tyle liczną konkurencję. Owszem, Saturn z Virtua Fighterem 2 miał licznych wielbicieli, a pasjonaci broni białej wyżej stawiali sobie Soul Blade’a – ale to wokół Tekkena gromadziła się (także w Polsce) śmietanka najbardziej uzdolnionych graczy, zadziwiających widzów swoimi wymyślnymi kompletami i niewyobrażalną zręcznością palców. Rok 1998 przyniósł właścicielom pierwszego PlayStation najbardziej uznaną wtedy, trzecią odsłonę serii… ale mało kto wie, że nie był to „jedyny” Tekken w którym mieliśmy wtedy okazję poszaleć młodym Kazamą. Nie był to też do końca reprezentant gatunku bijatyk, ale wszystko po kolei.

ENTER THE TEKKEN!

Rozgrywkę rozpoczynamy w trybie Adventure od tego, od czego zawsze zaczyna się grę w Tekkena: od wyboru postaci. W odróżnieniu jednak od wersji automatowej i konsolowej, nasz początkowy roster jest bardzo ograniczony – wybierać możemy tylko pomiędzy Jinem, Xiaoyu oraz Hwoarangiem, po czym pozostała dwójka zostaje ukryta i czekać będzie na odblokowanie. Po wcieleniu się w naszego wybrańca trafiamy więc na niewielką, pokrytą znaną ze strategii “mgłą wojny” mapkę z widocznymi na niej kluczowymi punktami. Oczywiście mgła ta rozrzedzać się będzie w miarę naszych postępów w jej eksploracji, choć jest to słowo nieco na wyrost. Wzorem 60-sekundowych rund, na które składają się pojedynki, na odnalezienie wyjścia do następnej planszy mamy 60 kroków – na odnalezienie punktu docelowego wystarczy na styk, na skrupulatne przeczesanie choćby połowy mapy na pewno nie. Trzeba więc się streszczać, bo w razie spadku licznika do zera “przegrywamy” i wracamy do ekranu wyboru. Naszym celem jest przedostanie się przez serię 10 map, aż do specjalnie oznaczonej planszy, na której czekać na nas będzie Ogre – znany z dużych ekranów bóg wojny i boss gry. Pokonanie obu jego form (tak, jest i True Ogre ze swoim tanim zionięciem ogniem) pozwoli ukończyć grę danym zawodnikiem oraz obejrzeć napisy – jest nawet oszczędny, ale uroczy obrazek robiący za “ending”! Na drodze do celu napotkamy na blokujące przejścia przeszkody (łańcuchy górskie, budynki, blokowiska) które trzeba będzie obejść, porozrzucane karty do gry, świątynie uzupełniające zdrowie i pułapki je uszczuplające, a także ścigających nas członków Tekken Force, z których na najbliższego zawsze nakierowuje nas strzałka. To właśnie po wdepnięciu na nich gra przechodzi do Tekkena w Tekkenie, czyli walki.

Tekken Card Challenge (J) [M][!][006]

Wyjście już niedaleko, ale zanim przez nie przejdziemy, czeka nas bezpardonowa walka

JIN KAZAMA, FIGHT!

Zastosowanie znajdują tutaj otrzymywane podczas rozgrywki karty. Walki podzielone są na tury, podczas których obie strony starają się wybrać (na zasadzie ruletki) najbardziej odpowiadającą im kartę, a ich efekty są następnie porównywane podczas wymian ciosów. Każdej karcie przyporządkowana jest właściwa danej postaci technika znana z jej listy ciosów, odzwierciedlająca ruchy wykonywane automatową gałką, czy PSXowym padem. Poza prostymi atakami znajdziemy tutaj wybicia do juggli, przejścia w combosy i multipartsy, zmiany postaw, uniki, zbicia, kontry, a nawet unblockable. Niesłychanej głębi całemu systemowi nadaje także odwzorowanie niewidzialnych w kartach, a ważnych podczas pojedynków zmiennych, takich jak priorytet poszczególnych ciosów, ich wysokość, wymijanie wybranych rodzajów ataków, możliwe kontynuacje… Szybki cios pięścią przerwie potężniejszy, ale wolniejszy kopniak przeciwnika. Schylając się, unikniemy wymierzonych wysoko razów, zbierzemy za to cięgi od takich trafiających na “mid”. Podcięcie wydaje się w większości przypadków bezpieczną opcją – o ile przeciwnik na nas nie naskoczy. Popisowy cios nieblokowalny nic nie zrobi sobie z bloku rywala, może za to zostać zbity lub przechwycony. Takich wzajemnie zazębiających się niuansów jest zaszytych w grze mnóstwo i z tego tytułu twórcom należy się głęboki pokłon za celne odwzorowanie materiału źródłowego.

Tekken Card Challenge (J) [M][!][003]

Deathcopter – jeden z popisowych ciosów Yoshimitsu. Każda postać ma całą talię tego rodzaju zagrań

Po wygranej walce naszym łupem padają dodatkowe karty do kolekcji. Warto je chomikować, bo każde 10 złożone w ofierze w pobliskiej świątyni nie tylko zwyczajowo odnowi nasz pasek zdrowia, ale także podniesie poziom naszej talii, odblokowując nowe, silniejsze zagrania. Przez większość gry losowy dobór pojawiających się kart nie stanowi większego problemu, w razie pojawienia się na mapie grubej ryby warto jednak skorzystać z dostępnych pod przyciskami Y opcji zmiany ustawień talii.

HERE COMES A NEW CHALLENGER!

Podczas zaliczania kolejnych mapek, poza rosnącymi w siłę szeregowcami z Tekken Force natrafiać będziemy także na losowe walki z innymi uczestnikami trzeciego turnieju o tytuł Króla Żelaznej Pięści. Jeżeli wdamy się z nimi w pojedynek i wygramy (a do tego dopisze nam szczęście), zawodnik ten dołączy do naszego rostera i stanie się grywalny z poziomu ekranu wyboru postaci. Każdy z napotkanych mistrzów, tak jak w oryginale, posiada własny, wyróżniający się styl walki, którego założenia zostały odpowiednio przełożone na język kart. Specjalnością Ling Xiaoyu są słabe, ale szybkie kombinacje ciosów przerywające ataki przeciwnika. Nina Williams posiada szereg rzutów przechodzących w efektywne łamania i multipartsy. Yoshimitsu wiele swoich ataków wykonuje mieczem, potrafi też uzupełniać swoje zdrowie kosztem przeciwnika. Paul Phoenix to z kolei prostacki, skuteczny zakapior z pojedynczymi, silnymi szlagami. Smaczku całości dodaje fakt, że o ile napotkanych zawodników spotykamy losowo, tak niektórzy mają większe szanse na napotkanie postaci powiązanych ze sobą fabularnie. To Jin Kazama najszybciej wpadnie na swojego turniejowego rywala Hwoaranga, Nina na swoją siostrę Annę, Yoshimitsu napotka Dr. Boskonovitcha, a Paul – zarówno swojego przyjaciela Forresta Lawa, jak i miśka Kumę. Takie rozwiązanie sprawia, że nie jesteśmy skazani na “mainowanie” jednego bohatera i ochoczo zwracamy swoje oczy w stronę nowo odblokowanych zawodników. A nuż skrzyżujemy drogi z kimś znajomym?

rsz_banner_1112

Roster z oryginału i z WonderSwanowego odpowiednika – nie mam pojęcia, jak odblokować Ogre’a ani Gona. Bo pewnie to oni kryją się pod ostatnimi slotami!

CONTINUE?

Kiedy będziemy chcieli odpocząć od ustawicznego odkrywania mapy w trybie przygody, możemy sprawdzić też inne rodzaje oferowanej przez grę zabawy. W dość oczywistym 1P zmierzymy się z kierowanym przez komputer oponentem wybranymi przez nas postaciami. Nieco mylący 2P nie pozwoli nam niestety na walkę ze znajomym poprzez kabelek, a jest jedynie wariacją 1P, w którym kontrolujemy ciosy wykonywane przez obu zawodników. Do tego dochodzi tryb Connection służący do połączenia na podczerwień z PocketStation, ze względu na brak zaplecza trudno jest mi jednak powiedzieć cokolwiek na jego temat. Ostatnią opcją jest reset ustawień, który wyzeruje nasz postęp w trybie Adventure – jeżeli odblokowałeś już sobie wszystkie postacie i nabiłeś 99 plansz Jinem, lepiej tego nie ruszaj!

Tekken Card Challenge (J) [M][!][025]

Nina vs Anna – do takich i innych spotkań możemy doprowadzić w 1P/2P

Słowem podsumowania: Tekken Card Challenge to taki rodzaj gry, dla której warto sprawić sobie dedykowaną mu konsolkę. Namco oddało nam w ręce karciankę świetnie nawiązującą systemem do legendarnej bijatyki, na dodatek idealnie nadającą się do szybkich sesji w komunikacji miejskiej czy kolejce. Jedyne, co może nam w niej przeszkadzać, to niewielki wpływ na przebieg staczanych walk sparowany z dużą losowością wyprowadzanych ataków. Całe szczęście nie wpływa to zbytnio na bardzo wysoki wskaźnik replayability, dzięki któremu przy ewentualnej przegranej niczego nie tracimy, a szybki “rematch” jest kwestią dwóch kliknięć. Masz WonderSwana? Bierz Tekkena! Nie masz WonderSwana? Bierz go dla Tekkena!

Retrometr

Beznadziejnie zakochany w konsolach przenośnych. Posiadane handheldy: GBC, PSP, NDS, PSV, 3DS, WonderSwan, Game Gear, N-Gage