Wywiad | Arkadiusz „larek” Lubaszka

larekwywiadWitajcie Drodzy Miłośnicy RetroGrania, ukochanych 8-bitowych zabytków, a w szczególności wielbiący muzealne sprzęty do grania z logiem góry Fuji, czyli produkty firmy ATARI! Pamiętacie te legendarne starutkie konsole oznaczone numerami 2600, 5200 lub 7200? Albo kultowe wręcz w Polsce 8-bitowe mikrokomputery serii XL/XE, które zapoczątkowały wysyp polskich gier i ukształtowały pierwszy rodzimy rynek oryginalnego oprogramowania? Na pewno pamięta je nasz dzisiejszy gość! Przed Wami – Arkadiusz „larek” Lubaszka – człowiek, który miłość do Ataryny wypił z mlekiem matki i pozostaje jej wierny aż do dnia dzisiejszego! Cały czas czynny programista i wydawca /ArSoft CORPORATION/ gier na Małe Atari, główny twórca m. in. takich hitów jak: Klony (2006r.), Mission: ArSoft (2011r.), The Great Return of the Penguins (2014r.) oraz współtwórca Kolony 2106 (2009r.). Zapraszam do lektury!

» PRZEDSTAW SIĘ, czyli kilka słów o sobie. Jak to się wszystko zaczęło, czyli dlaczego Atari i skąd miłość do programowania na Atarynie? I dlaczego nie Commodore 64?

Larek: Nazywam się Arkadiusz Lubaszka, a krócej larek. Urodziłem się i mieszkam w Sosnowcu. Parę lat już mam na karku… Atari, gdyż koledzy mieli Atari. Jeden z nich miał model 800XL, drugi 65XE. Inny miał ZX Spectrum+, ale jednak to Atari bardziej przypadło mi do gustu. Poza tym w tamtym czasie (około 1987/8 roku) Atari można było legalnie kupić w sklepie. Tym sklepem był wprawdzie Pewex, ale była pewność, że sprzęt jest nowy i z gwarancją. Tanio nie było, ale w końcu stałem się posiadaczem swojego wymarzonego Atari 65XE… bez magnetofonu, bo kasy rodzicom nie starczyło. Po dwóch miesiącach udało się kupić i to urządzenie. Stacja dyskietek Atari XF551 doszła kilka ładnych lat później. Dlaczego nie C64? To akurat jest proste, przecież powszechnie wiadomo, że Atari jest lepsze ;-).

Mega-XE-65

Atari 65 XE – ten 8-bitowy komputer był dla wielu starszych graczy pierwszym sprzętem do grania w czasach PRL-u!

» Zaczynałeś programować jako młodziak na Atarynce w latach 80’tych. Podobno na początku nie miałeś nawet własnego sprzętu i pisałeś w zeszycie. Ciekawi mnie jak wyglądał taki proces myślowy tworzenia kodu na kartce w Twoim wypadku? Jak zaczynałeś, miałeś jakiś „klucz”, którym się kierowałeś podczas sporządzania tych notatek?

Larek: Fakt, programować zacząłem, kiedy jeszcze nie miałem swojego komputera. Początkowo były to programy napisane w Basicu ZX Spectrum, a później oczywiście na Atari. Wzięło się to z tego, że w ówczesnych czasopismach były kursy Basica w odmianie spectrumowej. Pisałem prościutkie programy z jakimiś „fruwającymi” literkami po ekranie. Ponoć żaden z moich pierwszych programów nie działał. Nie wiem tego na 100%, gdyż programy pisałem na kartkach papieru, a wprowadzał je do komputera kolega. Później tylko dostawałem informację zwrotną, czy działa. Nie działał… Z programami na Atari już było lepiej, bo dzięki uprzejmości kolegów mogłem je wprowadzać i testować osobiście. To nie była forma notatek, to były gotowe listingi programów (gier) w Basicu. W głowie mi te programy działały. Po wprowadzeniu do komputera były problemy, ale po mniej lub bardziej znacznych poprawkach można było grać. Mowa tu cały czas o naprawdę prostych gierkach w języku Basic.

» Pisałeś głównie „do szuflady”, czy jakoś rozprowadzałeś swoje gry przed erą internetu? Lub może to właśnie internet był przełomowym etapem?

Larek: Wszystko szło do szuflady. No, może jedynie koledzy i rodzina widziała moje gry i czasami zmuszałem ich do grania w nie. Rzeczywiście, dopiero Internet (i to dość późno) pozwolił mi na uwolnienie z zamknięcia moich programów.  Najpierw umieścił je w swoim archiwum Fandal, ale były to tylko gry, a później Kaz (jeszcze raz dziękuję!) na Atarionline pokazał światu wszystko, co mu podesłałem. Kolejnym krokiem było umieszczenie całości moich produkcji na mojej własnej stronie. Zapraszam wszystkich zainteresowanych do zajrzenia. Można na własne oczy zobaczyć, jak zaczynałem.

» Z jakich narzędzi (języków) korzystasz przy programowaniu gier? Bo pewnie na samej znajomości Atari BASIC’a daleko się nie zajedzie?

Larek: Atari Basic jest w mojej ocenie bardzo udanym dialektem tego języka, choć np. brakuje w nim obsługi duszków. Być może wrażenie to potęguje bardzo przyzwoity edytor tego języka na Atari. Pełnoekranowy edytor, który od razu weryfikuje składnię i w dodatku można pisać skrótami – normalnie Ameryka! Ale to tak na marginesie…

Bardzo długo wystarczał mi właśnie Atari Basic. Jeszcze dłużej bawiłem się pisząc w Turbo-Basicu XL. W tym przypadku doszła większa prędkość działania programu. W Turbo Basicu napisałem naprawdę sporo gier i programów użytkowych. Jednak w końcu doszedłem do takiego etapu, że przesiadka na asembler była koniecznością. Pomimo, że jakieś tam drobne procedurki w asemblerze kiedyś pisałem, to jednak całkowita rezygnacja z Basica była ciężka i trudna. To, co było proste w Basicu (mnożenie/dzielenie, operacje na łańcuchach znaków) w asemblerze stawało się początkowo nie do przejścia. Ucząc się asemblera odkrywałem świat na nowo. Do dziś podziwiam osoby, które albo od razu kodowały „maszynowo”, albo miały tylko krótki okres pisania w Basicu. U mnie przesiadka na asembler trwała bardzo, bardzo długo, a i tak jeszcze bardzo wiele nauki przede mną. Cóż, może mój mózg nie jest już taki pojętny! Kiedyś jeszcze próbowałem nauczyć się Action! ( to taki język programowania, który jest tylko na Atari 8-bit), ale jakoś nie dałem rady.

» Ponoć Klony były wzorowane na jakimś zagranicznym mniej znanym tytule? Jeżeli tak to pochwal się nam nazwą oryginału i jeżeli możesz nakreśl co zostało z niego zaczerpnięte. Przy okazji jest to moja ulubiona z Twoich dotychczasowych gier.

KLONY (2006) – Atari XL/XE – świetna i naprawdę wciągająca gra logiczna. Trzeba zagrać!

Larek: Klony były oparte na bardzo znanym tytule, mianowicie na grze Ataxx. Na innych komputerach gra była znana pod nazwą Infection. Z oryginału zapożyczyłem, oprócz oczywiście pomysłu – grafikę, którą przekonwertowałem do trybu jednokolorowego (i bez animacji). Sam kod jest napisany od podstaw przeze mnie i bez zaglądania w oryginał. IQ komputera to też mój algorytm. I teraz uwaga, Klony to gra napisana w Turbo-Basicu XL z małą wstawką w asemblerze do obsługi strzałki i odgrywania muzyki! Kod został później skompilowany, ale nie zmienia to faktu, że to tylko… Basic. W 2010 roku wypuściłem troszkę poprawioną wersję gry. Zmiany polegały na dołożeniu obsługi myszki z Atari ST lub Amigi oraz wczytaniu wszystkich danych do pamięci komputera (dlatego wymagana jest pamięć co najmniej 128KB). Pierwsza wersja gry doczytuje grafiki z dyskietki, co trochę spowalnia rozgrywkę. Cieszę się, że gra Ci się podoba. Muszę przyznać, że sam od czasu do czasu lubię się oddać klonowaniu.

» Porozmawiajmy o „Laurze”, czyli Twoim najnowszym projekcie. Szczerze mówiąc jako fan Boulder Dasha i Dimo’s Quest z chęcią bym pograł w ten świetnie zapowiadający się tytuł. Czy jest to Twój największy dotychczasowy projekt i czy możemy liczyć na jakieś „fizyczne” wydanie?

Larek: Najnowszy to już chyba nie jest, ale najdłużej tworzony to na pewno! Początki Laury to rok 2010. Przyszło mi wówczas do głowy sprawdzenie, czy potrafiłbym zrobić pełnoekranowego scrolla. Okazało się, że potrafię. Scroll wyszedł przyzwoity i to zarówno w poziomie, jaki i pionie. A skoro tak, to trzeba było to wykorzystać w jakiejś nowej grze (100% asemblera). I tak powstała Laura – tak na wzór Lary Croft ;). Założyłem, że zrobię prostą grę opartą na Boulder Dashu i Robbo z pewnymi elementami mojej własnej gry – Hektora. Z prostego projektu zrobił się mega projekt, w który zaangażowali się topowi małoatarowscy artyści: Ripek (grafika) i Wieczór (muzyka). Przez te kilka lat kod gry był pisany od początku chyba ze dwa razy. Problemy, na jakie napotykałem spędzały mi początkowo sen z powiek, bo okazywało się wielokrotnie, że ze mnie koder jest taki, jak z koziej dupy trąbka. W tej chwili kod gry jest praktycznie ukończony.

Laura Atari Stara Wersja

LAURA (ATARI XL/XE) – wcześniejsza wersja gry ze starszą grafiką. Larek w tajemnicy trzyma nowy wygląd naszej bohaterki!

Nowa grafika do gry jest gotowa (na razie jej nie ujawniałem i mam nadzieję, że będzie duża niespodzianka). Intro gotowe. Jak tylko Wieczór skończy muzykę do gry (do intra już jest) i trzydzieści dwa etapy gry otrzymają pozytywną ocenę testującego (zaangażowany jest w to najlepszy i chyba najbardziej doświadczony retro-gracz w Polsce), to gra ujrzy światło dzienne. W planach jest również wydanie na cartridge’u. Wówczas wystarczyłby komputer z 64KB RAM. Wersja plikowa wymaga Atari z 128KB pamięci. Czy się uda zrobić carta? Na chwilę obecną mam problem ze schematem. Nigdzie nie mogę znaleźć schematu carta w wersji MegaCart 256KB, a tylko taki mi pasuje (ze względu na wielkość przełączanych banków pamięci). Prawdopodobnie skończy się na tym, że trzeba będzie go zaprojektować od zera.

Laura Intro Nowe - Premiera na RnG
LAURA – NOWE INTRO by Ripek – Dzięki uprzejmości larka oglądacie to jako pierwsi w internetach!

» Laura wygląda naprawdę imponująco, ale edytor do tworzenia własnych plansz również robi wrażenie! Rozumiem, że w przyszłości będziemy mogli robić własne poziomy?

Larek: Edytor poziomów będzie udostępniony wszystkim zainteresowanym tworzeniem własnych etapów. Ale to chyba po jakimś czasie od premiery gry. Ciekawostka – edytor napisany jest w MS Visual Basic. Ach, znów ten Basic…

Laura Konstruktor w akcji

» Śledząc Twój dorobek można zauważyć, że startowałeś w kilku konkursach i brałeś udział w wielu zlotach, ale jednego nie zauważyłem… Czy planujesz kiedyś wystartować w konkursie ABBUC’a (Atari Bit Byter User Club)może z Laurą? Co w ogóle sądzisz o tej imprezie jak i stowarzyszeniu?

Larek: Namawiano mnie, żeby Laurę zgłosić do konkursu ABBUC’a. Ale po co? Zapłakałbym się, gdyby zajęła miejsce gorsze niż pierwsze… ABBUC jest mi mało znany, ale uważam, że bardzo dobrze, że taka organizacja istnieje. Skoro ma członków, którzy w dodatku łożą na utrzymanie klubu, to znaczy, że taki twór ma rację bytu. Ja chętnie wstąpiłbym do podobnej organizacji, ale w Polsce. Na atarowskie zloty jeżdżę w sumie od niedawna. Mój pierwszy to Głuchołazy bodajże w 2006 roku. Spodobało mi się :). Ludzi, którzy mają jakąś pasję i mają coś do powiedzenia zawsze warto posłuchać.

» Z jakiego swojego dotychczasowego projektu jesteś najbardziej dumny? Którą swoją wydana grę uważasz za najlepszą i dlaczego?

Larek: O Laurze już powiedziałem, więc nie będę się powtarzał… Każda gra ma jakieś wady. Oczywiście w chwili, gdy grę kończę, to tych wad nie widzę. Dopiero później zaczynam je dostrzegać. Ale wówczas myślę sobie „przecież to tylko hobby” i mi przechodzi…

Dwie gry uważam za „nie ma czego się wstydzić”. Pierwsza to wspomniane Klony. Tu dumny jestem z algorytmu, który stworzyłem. Niestety sama gra to nie mój pomysł. Druga to gra The Great Return of the Penguins. W tym przypadku nie było już żadnego kopiowania cudzych pomysłów. Wraz ze stRingiem (muzyka), sOnarem (grafika tytułowa) i Tenchim (testy) udało się stworzyć, moim zdaniem, całkiem przyzwoity tytuł. Gra na pierwszy ruch joysticka może wydawać się co najmniej dziwna, bo nie sterujemy w niej pingwinami, ale otoczeniem, i do tego trzeba się przyzwyczaić. Muszę przyznać, że gra nie należy do łatwych i wymaga od gracza bardzo dużego skupienia. I zapewne dlatego też nie zyskała wielu zwolenników. Na SillyVenture w 2014 roku, gdzie była zaprezentowana w konkursie (wiem, wiem, kiepsko ją „sprzedałem”), zajęła… ostatnie miejsce… Tak bywa. Technicznie jest to jednak najlepiej zrobiona gra ze wszystkich moich gier (poza Laurą).

The Great Return Of The Penguins Atari
The Great Return Of The Penguins (2014) – ATARI XL/XE – najnowsza gra autorstwa larka!

Ale gry to nie wszystko! Jestem również dumny z tego, że udało mi się zrobić kilka filmów ze zlotów. Grzybsoniada, Głuchołazy, Silly Venture, Fortification i po części Derenegeracja zostały przeze mnie uwiecznione. Filmy dostępne są na Pigwie i youtube.

» Prócz programowania zajmujesz się również majstrowaniem przy sprzęcie. Opowiedz nam co kryje się za nazwą Atari Mega XE i ArTARI

Larek: W wolnym czasie lubię sobie coś podłubać w Atari. W tej chwili z wolnym czasem u mnie bardzo słabo, a i w zasadzie mam już Atari rozbudowane w miarę przyzwoicie, więc ostatnio nie czuję tak bardzo potrzeby potrzymania lutownicy w ręku. Żeby nie było niejasności, ja sobie tylko „wkładam” do Atari wszelkiej maści rozszerzenia, a nie wymyślam i nie tworzę ich, bo się na tym nie znam.

ArTARI to taki pomysł na włożenie wszystkiego, co potrzeba do zabawy do jednej obudowy. Ale to było już parę ładnych lat temu. Teraz już nie wkłada się wszystkiego do jednej dużej obudowy, teraz wszystko wkłada się pod obudowę Atari.

atarivbxeu1mbstereosio2sd

Mega-XE-65

ArTARI MEGA XE autorstwa larka: VBXE + 1MB pamięci + SIO2SD + SpartaDosX + Stereo i wiele innych bajerów w obudowie poczciwej Ataryny!

Atarowcy dzielą się na tych, którzy dopuszczają rozbudowę komputera bez ograniczeń i na tych, którzy akceptują tylko niektóre zmiany w oryginalnych maszynach. Ja jestem chyba gdzieś pośrodku. Od strony programowej interesuje mnie bardziej standardowa konstrukcja. Z drugiej strony chcę mieć możliwość zagrania we wszystkie gry na Atari, a że niektóre wykorzystują np. dodatkową pamięć, stereo, czy VBXE (to taka karta graficzna na Atari), to zmuszony jestem mieć rozbudowany komputer. Obecnie rozszerzenie Atari o dodatkową pamięć, wymienne systemy operacyjne, SpartaDOS X, stereo i VBXE to naprawdę prosta sprawa. Do tego pamięć masowa w postaci np. SIO2SD lub SIDE2 i zabawa z Atari staje się jeszcze większą przyjemnością. A wszystko mieści się w obudowie standardowego komputera. Moje ArTARI ewoluowało z czasem. Na początku było rozszerzenie pamięci do 320KB. Obecnie standardem powiększonej pamięci na Atari staje się 1MB i tyle też siedzi pod obudową mojego ArTARI Mega XE. Kłopot w tym, że programów, które wykorzystują nowe możliwości komputera nie jest na razie za wiele. Chyba nie ma co oglądać się na innych, tylko samemu trzeba coś napisać :)

» Jaka jest wg. Ciebie najlepsza gra na małe Atari, którą poleciłbyś każdemu, nawet Komodziarzowi?:]

Larek: Mnie się podobają rude, a ktoś inny woli zbierać znaczki… Nie tędy droga ;).

Kocham Atari i uważam, że gry na ten komputer są najlepsze na świecie. Ja wychowałem się na klasykach: Moon Patrol, Montezuma’s Revenge, River Raid, Super Cobra, Pole Position, Rescue on Fractalus, Boulder Dash, Star Raider II, Zorro, The Goonies, Road Race, Gorf, i tak dalej… Nie widzę potrzeby polecania atarowskich gier miłośnikom C64. Oni mają swoje gry i nie potrzebują poleceń. Myślę, że w dobie Internetu i emulatorów, każdy jest w stanie sam sobie sprawdzić gry na dowolną platformę.

» Jakie z nowszych (wydanych po roku 2000) gier lub programów użytkowych polecisz użytkownikom tego komputera wracającym do niego po latach? A wierz mi jest takich wielu i mają dużą lukę w atarowskim życiorysie.

Larek: Jeśli chodzi o programy użytkowe, to należy rozdzielić tu programy działające na Atari i te na PC. Być może zdania będą podzielone, ale według mnie komputer 8-bitowy w dzisiejszych czasach nie nadaje się do pracy. Powstał kilka lat temu świetny edytor tekstu „The Last Word”, ale czy jest jakiś sens używania go? No, mam mieszane uczucie. Co innego programy użytkowe na PC, które wspomagają tworzenie prac na Atari. Mamy kapitalny asembler MADS, jest świetny program do tworzenia grafiki G2F i AGS, jest bardzo udany program do tworzenia muzyki RMT, niezły edytor znaków Atari FontMaker i ciągle rozwijany emulator Altirra. Dzięki tym programom jest dużo łatwiej coś stworzyć na Atari.

Ocean Detox Atari
Ocean Detox (2010) – Atari XL/XE – prosta, łatwa i przyjemna nowość w bibliotece Ataryny polecana przez larka.

Gry to inny przypadek. Tu oczywiście wszystko zależy od upodobań. Niektórzy uwielbiają łamigłówki, a inni ich nie cierpią. Z ostatnich lat z pewnością warto przejrzeć te gry, które uplasowały się w czołówce konkursu Kaz Kompo (konkurs na najlepszą grę roku): His Dark Majesty (strategia), Ocean Detox (prosta zręcznościówka), Robix (strzelanina), Chopin 2010 (logiczna), Cropky (logiczna), Space Harrier (znana strzelanina), Mighty Jill Off (zręcznościowa), Ridiculous Reality (labiryntowo-logiczna), DeathChase XE (port znanej gry z ZX Spectrum), The Hunt (strategia), X-8 (kosmiczna strzelanka), Alien 8 (izometryczna przygodówka), Perplexity (logiczny pac-man), RGB (platformowa), Treasure Island Dizzy (chyba nie trzeba pisać, co to jest), Duszpasterz Jan Rzygoń (moim zdaniem najlepsza gra 2015 roku). Z ciut starszych tytułów to oczywiście Yoomp! i Bomb Jack. Z pewnością nie wymieniłem wszystkich świetnych gier ostatnich lat, za co przepraszam. Z wrodzonej skromności nie wymieniłem też żadnej mojej gry ;)

» Na koniec pochwal się gdzie można Ciebie namierzyć i śledzić postęp Twojej pracy

Larek: Zapraszam zainteresowanych na moją stronę. Aktualizowanie strony potrafi zająć mnóstwo czasu, a tego niestety ostatnio nie mam, ale z pewnością wszystkie moje nowe produkcje tam się pojawią. Spotkać mnie można wirtualnie na Atari Online oraz na forum Atari Area, a realnie na jakimś zlocie.

» Dzięki za poświęcony czas i życzymy kolejnych świetnych gier, choć może krócej tworzonych niż Laura ;)

PS. Pytania zadawał duet Nacz.Osów Repip i RetroBorsuk

Inne artykuły:

Nora | Powrót Księcia Złodziei i Zbójnika Witajcie ponownie w mojej skromnej Norze! Dzisiaj miał tutaj pojawić się Bryan Adams z piękną balladą z filmu Robin Hood - Książę Złodziei, ale nieste...
RetroTopka | Najlepsze gry piłkarskie na Mikrokomp... Gorączka EURO 2016 w pełni, a nasze Orły po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, w pięknym stylu zdobyły 7 punktów w grupie nie tracąc bramki, a późn...
Recenzja | Castlevania II: Simon’s Quest Druga część przygód Simona Belmonta okryta została bardzo złą sławą. Od czasu pierwszego odcinka Angry Video Game Nerda za aksjomat przyjmuje się, iż ...
O RetroBorsuk 39 artykułów
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.

26 Comments

  1. Jakże mnie cieszy, ze istnieją jeszcze tacy ludzie jak larek – czyli twórcy tchnący kolejne życia w poczciwe 8-bitowe sprzęty.

    Laura to będzie must have do ogrania – nie dość, że jeden z mich ulubionych gatunków to jeszcze to nowe intro zaciekawia masakrycznie!

    Od siebie dodam, że Pingwiny też trzasnę w recenzji jakiejś bo mnie zaciekawiły na maxa oraz trochę nowości na Atarynę i c64 też poumieszczam.

    Piękna ta Twoja Ataryna larek – aż Ci zazdroszczę hehe. ja mam tylko 800 XL z sio2sd ale także mnie łechce!

    Trzymta się RetroWariaty i do zobaczyska!

  2. To są jeszcze takie osoby? :O Jestem pod wrażeniem i zazdroszczę zapału do zamiłowania.
    Bez linczu proszę, bo w 1991 jako posiadacz (jak to brzmi w przypadku 5-cio latka) Commodore64 nie byłem nawet świadomy, że są inne sprzęty. Jakąś wersję ATARI XL zobaczyłem u kolegi dopiero kilka lat później (!) i to był mój jedyny kontakt z Atarynką. Pokazał mi River Raid, które znałem z C64, więc myślałem, że żartuje mówiąc, że ATARI jest lepsze/najlepsze, skoro na pierwszy rzut oka było takie same. Na mnie wrażenia wtedy już nie robiło, bo powszechne były Amigi i „Pegazusy”. Więc o Atari wiem tyle co nic, ale jako uczeń szkoły C64 poczuwam się jako uprawniony do odpowiedzi :D
    Do głowy by mi nie przyszło, że nadal są osoby, które tworzą gry na ten sprzęt. Może dlatego, że byłem za młody, żeby tak się wtajemniczyć i wpaść na pomysł, żeby pogrzebać w programach, sprzęcie. Większość goni za tym co nowe i rzadko kiedy starcza czasu, żeby do czegoś wracać… A jak już znajduje się czas, to nie na wszystko na co by się chciało. A jak czytałem ten wywiad to miałem wrażenie, że dla Was (ultra-hardcorectro) czas zatrzymał się w miejscu (i to o wiele wcześniej niż u mnie:)). Dzięki Wam zaczynam zmieniać myślenie o swoim hobby, bo myślałem, że jestem „retro” grając w 15-20 sto letnie gry. Jak widać „Retro” wiele imion ma, a zamiłowanie Larka to już stadium, którego nie ogarniam. To jak mieszanka pasji z szaleństwem. Dzięki za uświadomienie, że są jeszcze tacy ludzie:)

  3. Po pierwsze chciałbym jeszcze raz podziękować larkowi za wywiad i extra materiały. Widząc to intro na prawdę po tym jak wyjdzie Laura chyba zgwałcę Borsuka, by mi na tydzień lub 2 użyczył swojej Atarynki by pograć w Laurę, Klony, Yoompa i Dimo. Bo wiecie… jestem Komodziarzem to nie mam jak zagrać hehe

    PS. Nad wywiadem ciąży klątwa, Borsuk po nim odpalił swoje C64 i się… sfajczyło! Aż boję się odpalać swoją Komodę.

  4. Ciekawa rozmowa, dzięki !

    Jako zadeklarowany amigowiec z krwi i kości zawsze z zazdrością patrzyłem na mega płodną scenę Atari. Na atarynki każdego roku ukazuje się kilkanaście-kilkadziesiąt nowych gier, z czego sporo to naprawdę miodne produkcje. Na amidze jak coś się pojawi raz na kilka kwartałów to jest święto.

  5. RetroBorsuk: No ja też zazdroszczę sprzęta Larkowi. Hehe tego Atari o innym nie gadamy :P /to strona retro na gazie wkrętki z porhhuba mam nadzieję, że przejdą/
    Do brzegu…
    Przerobiłem – Atari Mege STe – Ultrasatan rządzi, PS2 z HD Driverem mniód, Xbox z dyskiem 320 gb grać nie umierać, Gacka – gry na niego cenowy koszmar w Polsce, Wii – ktoś widział gry w Polsce? – no i C64 od ExiteraELB też z SD działa dużo lepiej. A malucha jakoś nie miałem okazji.
    Może na Retro znajdzie się jakiś dzialik, jak uzyskać nieco większe funkcjonalności w temacie gier na oldsprzęty?
    Tak wiem, takie działania kojarzą się z piractwem, ohydztwem itp. Ale… zawsze jest jakieś ale. Stare Carty do SNESA, cenowy koszmar /mieszkam w Polsce, żona, dzieci, mieszkania na kredyt/, kasy wiecznie mało. Gry na DC, połamane pudełka, Shenmue po 240 albo więcej. Ja chcę grać i mieć jeszcze na browara do picia podczas grania. Temat mocno kontrowersyjny, więc może jakiś kącik wzajemnej adoracji w kwestii wymiany starych gier do ogrania?
    Ogólnie w bibliotece mam ponad 1000 tytułów na rożne oldgraty.
    Głównie konsole.
    TEMAT – wypożyczalnia gier do przejścia na RetroSprzęty. Może temat złapie, bo mam kilka tytułów do przejścia. Może do wymiany albo zakupu w mniej bandyckich cenach niż na Alledrogo?
    Zdrówko dobrym napiwkiem – Jasiek rządzi – plus pracy we własnym biurze ;)

    • W dziale „sprzęt”, który na razie jest trochę zaniedbany już niedługo powinno się znaleźć kilka rzeczy o które pytasz (podczas testów jednego takiego sprzętu się właśnie Borsukowi C64 spalił eheh).

      Co do minigiełdy, czy wymiany gier to trudno się ustosunkować, bo jak jeden z drugim przekręt zrobi to my byśmy brali za to odpowiedzialność, a co jak co za innych odpowiadać bym nie chciał i Redakcja pewnie też. Są ludzie i parapety, ostatnio na jednym amigowym profilu za stówkę widziałem jak ktoś zrobił wałek. Dorośli ludzie i kasa typu 100 złoty, a kurde połasili się o przekręt – przykre.

    • Hospes niedugo potestuje na RnG takie sprzęty jak:

      EVERDRIVE – cart na karty SD do Megadrive
      SD2SNES – jw. do SNES’a
      SD2IEC ATMEGA – przystawka do c64 na karty SD
      SUPERFLASH czy jak tam sięzwie – cart do Gejmboja na karty SD

      Wszystko w swoim czasie, repip już porobił zdjecia, zaś everdrive zawitał do mnie wczoraj!

  6. „Treasure Island Dizzy (chyba nie trzeba pisać, co to jest), ”

    Mógłby ktoś zorientowany napisać coś więcej na ten temat? Rozumiem, że to port Nesowej gry? Jak wygląda sprawa praw autorskich? Ciekawi mnie to, gdyż swego czasu byłem wielkim fanem przygód Dizzego (zwłaszcza tych 8 bitowych).

    Wywiad przeczytałem z uwagą i jestem pełen podziwu dla Pana Arkadiusza. Co prawda z komputerami Atari miałem do czynienia w swoim życiu niewiele (poza czasem gdy jako 7 latek uczęszczałem do Młodzieżowego Domu Kultury w Przemyślu raz w tygodniu grając na Atari 800 XL przez dwie godziny) lecz swoje przywiązanie do marki mimo wszystko posiadam – Atari 2600 było moim pierwszym domowym sprzętem do grania.

    • No witam w końcu wielkiego miłośnika jrpg oraz zbieracza dusz na naszym portalu! Jako żeś fan Soulsów polecam zaznajomić Ci się z lekturą Trylogii Shadow of the Beast – masz tam nawiązania do jednej z Twoich ulubionych serii. HOWGH!

  7. Hospes ma ze mną o tyle dobrze, że wszelkie wynalazki do 8,16 bit to jest jeden telefon, siatka piwa, taksa za 10 pln i już po paru minutach montujemy cuda wianki :D. btw.. HOSPES jak masz jakiegoś nowego TOS’a co byś chciał wsadzić w swoje MegaTurboBurbo STe, to mam kasowarkę i programator do EPROM’ów.

  8. Ha!
    Ładny wywiad, a jak widzę – konkurs wywołuje lawinę komentarzy. W takim razie czas na mój ;P
    Larek mistrzem jest i basta. A BASIC (szczególnie w wersji Atarowskiej) – idealnie nadaje się do tworzenia różnych rzeczy dla początkujących (co udowodniłem kiedyś na Avangardzie). Gry Larka mają w sobie „to coś”, pokazując – że wcale nie trzeba fajerwerków i assemblera aby coś było grywalne. Po prostu liczy się pomysł ;)
    A jak jest pomysł i staranne wykonanie – to mamy hit. Larek nie wspomniał tu o swoich „klonach” gierek elektronicznych – „Parachute” (obecnie dostępna chyba tylko w wersji poprawionej „deja vu”) oraz „Octopusy” – wystawiona na którejś Grzybsoniadzie. Jak ktoś nie grał – to szczerze polecam (do ściągnięcia ze strony Arka).
    A za Laurę trzymam kciuki ;P
    I jeszcze jedno – polecam granie na real sprzęcie, jeśli ktoś ma taką możliwość – zupełnie inne odczucia. A dla hardcorowców lubiących wyzwania – zagrajcie w „Larkanoid” na emulatorze ;P

  9. Larek dzięki za ten wywiad. Dla mnie jesteś mistrzem Atari, a przy tym niesamowicie skromnym i fajnym człowiekiem. Mam nadzieję, że do zobaczenia na kolejnym grill party w Krakowie (jeśli będzie).

  10. Nie licząc mojej pierwszej miłości w postaci Ameprod’a TVG-10 (o ile dobrze pamiętam bazujący na zachodnim odpowiedniku od Atari) to praktycznie od zawsze pozostawałem, jak to ładnie repip ujął, niereformowalnym Komodziarzem. Przynajmniej do momentu kiedy to pod moje skromne strzechy trafiła nieodżałowana Amiga 500, wraz z morzem dyskietek;) Ale wracając do meritum, czyli do wywiadu. Chylę czoła przed tego typu osobami. Osobami, które mimo upływu lat, miliona innych spraw na głowie w dalszym ciągu pozostają wierni swojej pasji. I nieważne jaki obóz wspierają – nie o to tutaj chodzi. Tutaj liczą się chęci, zamiłowanie, tutaj nie ma marketingu za grube miliony (ani innych kickstarterowych ściem) tylko wola stworzenia czegoś od fanów dla fanów. Tak po prostu. Między innymi właśnie dlatego tak bardzo cenie sobie fanowskie tłumaczenia i pochodne projekty.

    Co prawda sceną Atari jakoś nigdy specjalnie się nie interesowałem (co innego tą dreamcastową), ale – po przeczytaniu powyższego tekstu – widzę jaki ogromny błąd popełniłem. Kurczę, przecież The Great Return Of The Penguins wygląda kapitalnie, postaram się sprawdzić przy najbliższej okazji. Zaintrygował mnie pomysł sterownia otoczeniem. Jak widać to co dla jednych jest wadą dla drugich może okazać się wielkim plusem;)

  11. Cześć. Właśnie wróciłem z pracy i mogę coś skrobnąć.
    Eee… właściwie, to nie wiem, co mam powiedzieć. Zaskoczyliście mnie takim pozytywnym odzewem. Pewnie jest to związane z tym, że jeszcze nie graliście w te moje gierki ;). To naprawdę proste gry i wiele osób mogłoby tworzyć znacznie lepsze (i to robią!).
    Powiem tylko tyle: dziękuję! Dziękuję tym, którzy chcieli ze mną porozmawiać o moich grach i tym, którzy teraz muszą o tym czytać :)

    Dzięki Sikor! Miło, że tu zajrzałeś.

  12. Heh :) Miniaturkę do artykułu poznałem i od razu musiałem przeczytać :)
    Larka poznałem osobiście – i spotkałem dwa razy – oba na 8bit party w Sosnowcu (nie wiem czy dane będzie trzeci raz, bo mimo, że się tam wybiera to ja być może nie będę miał możliwości :/).
    Za pierwszym razem miał ze sobą tylko swoje dopasione Atari (ja nie jestem atarowcem, i nie znam tych sprzętów – ja c64 i Amiga :)) – ale bardzo miło nam się gadało, pokazywał mi możliwości karty graficznej w tym Atari i jakie ma to możliwości, obejrzeliśmy kilka dem… i party się skończyło.
    Za drugim razem Larek miał dużo fajnego sprzętu i ponownie spędziliśmy trochę czasu grając i gadając – trackball do konsoli Atari i próby grania w Centipede..heh :) Pistolet i strzelanie do monitora CRT do pająków… A potem widziałem jak Larek sobie cichutko grał w Klony… spodobała mi się gierka i ….
    Wróciłem do domu i zacząłem sobie coś tam myśleć, że fajny temat na mobilną gierkę – skontaktowałem się z Larkiem mailowo i powiedziałem o pomyśle – szybko mnie sprowadził na ziemię informując, że Klony to klon Atraxa i rzeczywiście podobnych gier jest na mobile dużo. Niemniej @Larku – pamiętam o naszych mailach i temat mam z tyłu głowy, ale obecnie czasu na to mniej – wrócę do tematu :)

    Do czasu kontaktu mailowego w sprawie Klonów – NIE WIEDZIAŁEM że to była gra Larka. Dopiero potem na stronie znalazłem listę jego produkcji i zaskoczyłem się – w dzisiejszych czasach rzadko się spotyka osoby, które są tak „płodne” w produkcje na retro sprzęty – jeśli już to na indycze mobile albo flashowe pchełki. Dlatego wielki szacunek, że zamiast tworzyć indie woli robić takie tematy dla retro sprzętu…

    Oby więcej takich ludzi – i oby więcej retroparty, na których ich będziemy spotykać…

    Do zobaczenia Larek – i do zobaczenia z każdym na jakimkolwiek retroparty (wkrótce Amigowisko w Chełmie – najbliższe na którym będę, a potem Decrunch we Wrocławiu – zatem do widzenia :))

  13. Atari to niestety ani nie mój sprzęt, ani epoka czasowa, ale wzmiankę o Klonach pamiętam jeszcze z „łamania dyńki” Borsuka i już wtedy mocno wbiły mi się pod czaszkę zarówno pomysłem, jak i oprawą graficzną. Nie ukrywam, że gdyby trafiła się okazja do zabawy takim sprzętem, to właśnie Klony byłyby moim pierwszym wyborem. Pozdrawiam serdecznie!

  14. Takie wywiady aż się chce czytać. Larek był tu tyle razy wspominany, że przeczytanie wywiadu i poznanie bliżej jego osoby stało się wręcz konieczne i nie żałuję! Panie Larku jest Pan człowiekowi em pełnym pasji która aż się wylewa z wywiadu. Wiem, że są ludzie, którzy oddają się swojemu hobby ale takie wspolczesne pisanie gier i programów na sprzęty z xx lat to naprawdę coś.
    Jestem pod wrażeniem zaangażowania i uporu do programowania nie mając sprzętu – to wymaga dużo samozaparcia, którego mi w wielu sytuacjach zyciowych brakuje. Chetnie bliżej zapoznam się z twórczością jaką Pan obecnie tworzy bo najzwyczajniej Pana trud i praca jest tego warta, nawet jeżeli ktoś nie interesuje sie Atarynka czy w ogóle grami :) Autorowi zaś graty za fachowe przygotowanie pytań w taki sposob by poznać wspomnianą persone zarówno od strony początków swej pasji jak i obecne prace :)
    Czekam na kolejny wywiad z równie ciekawymi personami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*