Wyzwanie Retro Bingo na RnG: 3 edycja (update #4)

Retro Bingo 3

Deszcz wali po oknach, wyjść nie sposób, w TV straszą, policja pilnuje by nie pokazywać przechodniom uzębienia, wydawałoby się że idealne warunki na… granie.

A jednak po waszych bingo widać że coś nie bangla, każdy ze zniżką formy połapał jakieś kratki „przy okazji” (prócz Czarnego Ivo który ratuje honor) mimo to karawana jedzie dalej, a calaki w końcu wpadną! Jak zwykle najpierw tabelka + zasady, potem jedziemy każdy solo!


Wyzwanie Retro Bingo 3

ZASADY

  • zaczynamy grę od 15 czerwca 2020, zakończymy 15 grudnia 2020 (gry zaliczone wcześniej odpadają, napoczęte przed 15.06, a skończone po mogą być)
  • jedno pole = jedna gra, jedną grę liczysz raz. Wyjątek stanowią pola A5, C1, E2, E3 i E5, tutaj można wykorzystać gry użyte również do innych pól
  • trzeba mieć 5 pól w jednym rzędzie (pion, poziom, ukos) by uzyskać bingo
  • w przypadku zakreślenia już jednego pola, podobnie jak w krzyżówce zostaje ono „pełne” i możesz je wykorzystać przy robieniu innego bingo
  • twoje ostateczne ułożenie bingo zatwierdzasz wraz z końcem zabawy, do tej pory możesz dowolnie kombinować z umieszczaniem skończonych przez ciebie gier
  • w razie ogrywania kompilacji gier w której znajduje się więcej niż jeden szpil (np. Contra Anniversary Collection), każdy traktowany jest jako osobna gra
  • uczestnictwo kompletnie „for fun”, nie będziemy nikomu zaglądać do łóżka i żądać udowodnienia skończonych gier, sami też bierzemy w grze udział
  • mimo iż to strona retro, to nie ma nic złego w tym że przechodzisz jakąś nowość i ją dasz do bingo jeśli spełnia kryteria pola
  • w przypadku pola „BINGO CHALLANGE” możesz się posiłkować nie tylko tym co aktualnie zostało ograne przez bingowiczów, ale i w przeszłości. Podsumowanie pierwszej edycji znajduje się tutaj i tutaj, a drugiej tu
  • gdyby zasady wymagały doprecyzowania to rezerwujemy sobie prawo do ich modyfikacji

repip

Bida w tym miesiącu, mało co ograłem, a na dodatek Old Tower i Alter Ego na Commodore 64 które skończyłem do niczego mi nie pasuje. Pozostaje liczyć na to że calak jest wciąż w zasięgu, w końcu jeszcze 2 miesiące.

Do tej pory wpadło: A1 – W MORDE MU – Soul Calibur II; A4 – CORONA-19 – Shox; A5 – MOCARZ – Shox w HiScore Alley; B1 – MELOMAN – SSX3; B2 – TUBA GRA!; B3 – BINGO CHALLANGE – Chrome T-Rex; C1 – UBIJ GADA! – Lizardman w SCII; C3 – KOMENTATOR; C5 – BACK TO THE 90’s – WipEout;  D1 – BINGO W KIESZENI Ape Escape P; D3 – NIGHT RIDER – Freekstyle; D5 – ZNAK JAKOŚCI – THPS; E3 – PILOT CZASU – Sturmwind; E4 – HEAVEN or HELL – XG3; E5 – KULT PLASTIKU –  PlayStation 2

A2 – KOŚCIAN – no to wpadło niespodziewanie, razem z córką grałem w chińczyka, ale wersję piracką ;). Młoda jest arcytrudnym przeciwnikiem, bo lubi grać na własnych zasadach, które ją premiują, a jeśli nie to ukradkiem oszukuje, trudno z nią wygrać ;)

koscian bingo

nawet planszówkę da się spiracić eheh

D2 – LICENCJA NA GRANIE – Def Jam Vendetta wpadło to sobie odhaczam. Licencja bije z samego tytułu bo chodzi o wytwórnię muzyczną Def Jam Recordings, w grze znajdują się jej „podopieczni” jak Method Men, Ludacris czy DMX, a do tego licencjonowana muza z tej stajni. Nie ma to jak skopać dupsko do rytmu Redman – Smash Sumthin’

dupencja moja, podobnie jak licencja do D2

D4 – MASZYNISTA – gdyby nie bingo nie tknął bym mojego PSP, dlatego lubię tą zabawę, bo dzięki niej pograłem w Tekken Dark Resurrection. Nie dziwię się że był taki szał pał gdy ta gra wyszła. Osobiście nie lubię Tekkenów, bo ograłem T3 i T5 do porzygu swego czasu, ale nawet ja widzę świetność tego tytułu. Mimo iż lamię niemiłosiernie przeszedłem story mode z Jack 5, kupą stali zaprogramowanej by niszczyć oponentów.

Jack 5, maszyna do zabijania

E2 – LIKE A NERD BOSS – gdy grałem w Def Jam Vendetta miałem w jednym momencie niezły WTF!? w grze wybierasz jednego z czterech osiłków i nimi pniesz się przez tryb kariery. W pewnym momencie jakieś laski zaczynają się o ciebie kłócić i postanawiają sprawę wyjaśnić w ringu. Są to specjalne walki w której grasz laską którą wybrałeś vs ta która chce ciebie odbić, niezłe jaja! Zaliczam sobie to jako bossa bo to szczególna walka/ki w grze, szczególnie że kafel nazywa się like a nerd boss, pasuje

kobiet się ponoć nie bije nawet kwiatkiem, ale jak jedna drugą targa za włosy na ringu to jest ok ;)


Borsuk

Ja dzisiaj tylko gościnnie, bez rozpisywania się. Co prawda przeszedłem nawet kilka gier, ale nijak nie mogłem ich dopasować do bingo. Xbox One oddany, więc nowsze sprzęty poszły w odstawkę i w ostatnim miesiącu królowało u mnie retro przez duże R! Trenowanie do Gramy na Gazie: ukończone między innymi Mr. Robot i Henry’s House bez kontynuacji (niestety nie udało mi się to w programie na żywo), oraz POJEDYNEK Z WOJTEM W MASZYNY ARCADE! Na razie tylko korespondencyjny (przez Discorda), ale jak już się wyrobimy niczym majciory w kroku to pokażemy nasze wyczyny w Gramy na Gazie. Jeżeli oczywiście profesor Larek na to pozwoli… W co rżniemy? Green Beret, Rygar, Kung-Fu Master, Circus Charlie i Commando. Codziennie rozgrywamy kilka partii i podsyłamy sobie wyniki, miód wylewa się z ekranu i czujemy się (WojT pewnie potwierdzi) jakbyśmy wrócił do czasów naszego dzieciństwa! Polecam zrobić sobie z kimś taką zajawkę w masterowanie gier ze szczenięcych lat. Dodatkowo cisnę Moon Patrol w wersji arcade na PS4 i mam 3 miejsce na świecie w rankingu high score online. Przymierzam się do pierwszego, ale łatwo nie jest! Przejdźmy do zaliczonych przeze mnie kafli:

TRAFIONE! ZATOPIONE!

A1 – W MORDĘ MU. Byłem oddać Xone kumplowi Szyszce, który urządził sobie chawirę mocno po japońsku i pograliśmy chwilę w Soul Calibura 6. Oczywiście ja głównie Wieśkiem (rządzi w tej grze) i Sophitią (czy jej odpowiednikiem, nie pamiętam). Fajna to gierka i gdybym miał z kim grać w nowe bijatyki to bym sobie ją kupił. Podoba mi się szczególnie motyw z tworzeniem własnych postaci, Szyszka zaprezentował mi kilku swoich customowych ziomków, którzy byli wzorowani na różnych grach – na przykład jedna koleżanka na Nier Automata. Poniżej macie w akcji filmik jakich wojaków można sobie zrobić w edytorze do Soul Calibur 6. Ustawiłem go wam w momencie wejście na arenę wiedźminki Ciri! Fajnie, co nie?

Ciri w Soul Calibur 6? Da się zrobić!

C5 – BACK TO 90’S. Miał być tutaj Demon’s Crest na SNES’a, ale jakoś tak wyszło, że w trakcie naszych przeglądów najlepszych gier z automatów arcade doszliśmy z Profesorkiem Larkiem do 1991 roku i w sumie przeszliśmy kilka gier. Podobało mi się jak skopaliśmy ryje wielu zbirom w Captain Commando (Capcom – 1991). To pierwszy przedstawiciel nowej, złotej ery chodzonych mordobić, który ma wszystko to co powinna mieć dobra bitka. Zbieranie przedmiotów, w tym nawet broni strzelanej, sterowanie mechami, wielkich bossów do zabicia, chwyty, bieganie, ciosy specjalne z biegu. Cztery różnorodne postacie: ninja, kapitan Komando, mumia oraz niemowlak w pancerzu. Podoba mi się zwariowany świat, w którym dzieje się ta rozpierducha – takie jajcarskie science fiction i poplątanie z pomieszaniem. Polecam w juch! Zerknijcie okiem poniżej na nasz longplay. Co prawda ukończyliśmy grę z kontynuacjami, ale i tak grało się miodnie.

W rolach głównych Larek jako Kapitan Komando oraz Borsuk jako Mumia w świetnym akcyjniaku sci-fi rodem z 1991 roku Polecamy!

POZOSTAŁY DO TRAFIENIA!

A2 – KOŚCIAN. Porzucamy kośćmi w Brzdęka z chrześniakiem Szymonem. Fajna planszówa, polecam!

A3 – 60 LAT SEGI. Myślę, że wartałoby zrecenzować Comix Zone na naszej witrynie i przejść po latach, gdyż zacny to szpil. Tutaj będę też celował w przejście jakiejś gry SEGI w Gramy na Gazie.

D1 – BINGO W KIESZENI. Hmm, pewnie coś na PSP, albo Game Boya Advance’a. Nie zdecydowałem jeszcze. Chyba, że uznacie Vectrexa za przenośną konsolę ;-). Jużwiem, mam przeca Konami Collection, czy jakoś na GBA i sobie pyknę w nim Green Beret buhahahaha!

D2 – LICENCJA NA GRANIE. Tu może wy coś polecicie? Najlepiej dobry szpil na podstawie jakiegoś filmu, tylko w klimatach horrorowych albo fantasy? W sumie tu też mogę pocisnąć coś wg filmowej licencji w Gramy na Gazie. Może z Larkiem wrócimy do ALIENS na automaty arcade? Ode mnie tyle, see you nara boys and girls!


WojT

A skopiuję sobie kawałek od Repipa :) Czyli, bida w tym miesiącu, mało co ograłem…. Pozostaje liczyć na to że calak jest wciąż w zasięgu, w końcu jeszcze 2 miesiące. A tak naprawdę miesiąc minął bardzo szybko i spędziłem go głównie na pracy, resztce czasu dla rodziny i… ćwiczeniu do wyzwania, które rzucił Borsuk – wybrał piernik kilka arcadowych gier, w które mierzymy się w osiąganiu High Score. Plan jest, by później takie rozgrywki przeprowadzić online na Gramy na Gazie. Koncepcja mi się spodobała, więc… trenuję jak mam parę minut czasu pomiędzy spotkaniami albo snem :)

Zatem jakie kafelki zamknąłem w ostatnim miesiącu? A takie:

D1 – BINGO W KIESZENI – Tutaj zrobiłem sobie fajny tytuł, który już znam z innych platform – z Segi i ZX Spectrum. Tym razem wpadło mi na Androidzie dzieło Retrosouls, które zawsze cieszy – mianowicie Old Towers. Grało się jak zwykle świetnie i szybko. Nowe etapy i nowy feel and look – całkiem inaczej się gra smyrając po ekraniku niż przy użyciu joy’a czy pada. Bardzo przyjemna gra, jeśli ktoś jeszcze nie grał, to polecam. Darmowa gra – daje fun na kilkadziesiąt minut. Superowa!

Popatrzcie jak Retrosouls ogarnia w Androidy. Jakie to było dobre – ja chcę więcej takich gier!

E3 – PILOT CZASU – ha, tu jest łatwo, bo jak przychodzę czasem wymęczony do domu, albo mam 10 minut leżenia na kanapie, to sobie włączam jakiegoś shootera i złomuję różne latające ścierwa. Także czasem odpalam sobie Sky Force na Android TV – ależ dobrą robotę zrobiła gliwicka firma iDreams – jak to pięknie działa i wygląda – obsługa tej gry z pada jest po prostu mistrzowska. Kiedyś pokuszę się o reckę samego urządzenia i kilku gierek na Androida dostosowanych do TV. No, ale Sky Force to nie kosmici, bo to samoloty, więc, żeby poprawnie zaliczyć kafelka to skorzystałem z podpowiedzi Borsuka po ostatnim arcadowym Gramy na Gazie. Wziąłem na warsztat Cosmic Cop – Borsuk ocenił wysoko, ja oceniam również wysoko! Nie znałem wcześniej, ale gram z przyjemnością i złomuję tych kosmitów – kiedyś sobie siądę w swojej dziupli nerdowskiej (jak będę już ją miał) i zagram porządnie, by ukończyć. Bo przypomina mi czasy arcade i najlepszych gier w stylu R-Type czy Air Buster (kto kojarzy ten tytuł?). Także jeśli bym liczył ile tych kosmitów zezłomowałem, to wychodzi ok 63 428 – pytanie do sędziego, czy w takim razie zalicza kafelek, mimo nie ukończenia gry? Nie było napisane, że ma być skończona, tylko żeby złomować, co też czynię.

Mimo, że nie kosmici – to jednak pokazuję Sky Force w wersji na Android TV – bo bardzo mi się podoba to jak to działa i… promuję polskie! iDreams – dobra robota!

D5 – ZNAK JAKOŚCI – Był problem, żeby jeszcze jakiś kafelek dorzucić. W związku z tym, że Borsuk wymyślił wyzwanie, w którym próbujemy sił w pobijaniu rekordów w grach automatowych a jedną z jego wskazanych gier jest Green Beret, to… przeszukałem przepastne artykuły Retro na Gazie i… się okazało, że ta gra ma reckę w tym zacnym portalu. I do tego jeszcze Borsuk dał jej zieleń. A skoro rzutem na taśmę podczas treningów zrealizowałem cel i uwolniłem zakładników – zatem kafelek wpada. Mission Complete. Przy okazji zrobiłem dość dobry wynik w tej grze, więc nadaje się już na High Score a Borsuk ma wyzwanie – ma co gonić :)

Ależ mi się przypomniały czasy – kiedy pierwszy raz uwolniłem więźniów na automacie, ucieszyłem się bardzo. Tak samo ucieszyłem się teraz, kiedy ich uwolniłem. P.S. Uważne oko może dojrzeć maseczki na twarzach żołnierzy!

Patrząc na moją tabelkę bingo to wygląda, że mam ciut ponad połowę. Więc trzeba spinać poślady, żeby zrobić calaka. Mam nadzieję, że podołam i będę jednym z wielu z komplecikiem.


KSH

Witam wszystkich uczestników Retro Bingo! W tym miesiącu miałem strasznie mało czasu przez zmianę pracy. Grałem jednak wytrwale w parę gier i zdobyłem nawet dwa bingo! Czyli mam już trzy, może calak jednak wpadnie? Zobaczymy, a tym czasem zaprezentuję swój skromny miesiąc: 

B3 – BINGO CHALLENGE – przyznam się bez bicia, że zerżnąłem Gun-Nac od Prezesowej jak uczeń z klasówki. Chętnie sprawdziłem, czy aby ten tytuł nie był czasem grany przeze mnie w dzieciństwie. Niestety okazało się, że to nie ta gra. Nie szkodzi zatem – zagram, zobaczę czy fajne! Jak Prezesowa w to grała, to w sumie czemu nie spróbować? Gun-Nac okazał się całkiem niezły. Ma dużo power-upów, przeciwników, a pierwsze poziomy to przyjemna pestka. Największy problem sprawiały mi dwa ostatnie levele i finalny boss. Podobał mi się sklepik co etap, w którym można było ulepszać swój kosmiczny statek. Z broni najbardziej mi siadły samonaprowadzające oraz lasery. Co do samego shmupa jest godny polecenia na stare Nintendo. 

D1 – BINGO W KIESZENI – Star Wars: Galaxy of Heroes – Tytuł ten nie jest może starą pozycją od EA, ale z pewnością wypełnia a raczej przepełnia mój kafelek Retro Bingo. Wydany został w 2015 roku jako gra mobilna. Gier opartych na Gwiezdnych przygodach powstało dość dużo na platformy mobilne, jednak najlepsza z nich to wciąż Galaxy of Heroes. To właśnie dzięki niej między innymi powstały gry o zbliżonej mechanice jak: Marvel Strike Force, Dragon Champions. Na czym polega ich fenomen? Z pewnością wiele osób z Was grała w jrpg, gdzie walki przeważnie są przedstawione turowo; nie inaczej jest w powyższym szpilu. Różnica tkwi w tym, że zamiast eksplorować tereny wykonujemy pojedyncze misje, czelendże, walczymy z innymi graczami PVP itd. na jednej arenie. Naszym zadaniem jest odblokowanie postaci z całego uniwersum Star Wars, którymi później toczymy pojedynki. Każda postać ma masę ulepszeń do których potrzebujemy różnego rodzaju przedmioty jak: droidy treningowe, czy części mechaniczne tzw gear. Owe przedmioty pozyskujemy z różnorakich misji. Tworzymy 5-osobową drużynę składającą się z 5 różnych bohaterów, które łączą ze sobą i dzielą tagi. I tak obok Hana Solo może stanąć taki Chewbacca z mocną synergią, lub postawić postać przeciwstawną lub w ogóle z nią niezwiązaną jak Generała Grievousa czy Jango Fetta. Walka drużynowa jest 5vs5 odbywana jest zawsze na czas, ale bez trybu na żywo. Nad każdym ruchem można się spokojnie zastanowić a nawet puszczać tzw. auto-walki. Im lepsze postacie posiadamy tym częściej na takie automaty możemy sobie pozwolić. Oprócz tego są też walki floty w którym to ustawiamy sobie kapitana floty oraz statki kosmiczne.  

SWGOH jest dość często aktualizowane, co miesiąc gracze widzą jakie podstawowe eventy wchodzą w następny miesiąc. Co jakiś dłuższy czas dostajemy event na nowe postacie, które w przeciągu paru dni można odblokować za darmo. Oprócz tego są większe zdarzenia, które do ich spełnienia potrzebują wiele postaci by odblokować jednego naprawdę mocnego bohatera. Ogółem gra spopularyzowała się nie tylko dlatego, że są to Gwiezdne Wojny, ale też dlatego że jest Free To Play, czyli w całości darmowa zarówno do grania jak i do pobrania. A jeśli ktoś chce być szybszy, lepszy kupuje sobie paczki oraz najważniejszą walutę w grze: kryształy. Niestety ceny takich paczek w Polsce są tak kosmiczne jak historia przebyta dawno dawno temu w odległej galaktyce. Osobiście nie wydałem ani grosza, ponieważ jestem graczem cierpliwym, lubiącym wyzwania a nie szybko wydany szmal na same piksele w aplikacji, co w dzisiejszych czasach jest bardzo popularne. Ot taki Janusz Nosacz. Mój staż w grze to prawie 4 lata. Naprawdę gra potrafi uzależnić, dlatego nie polecam nikomu gry mobilne, jeśli nie ma na nie cennego czasu. Moim zdaniem aby być w tej grze dobrym, to trzeba logować się do gry minimum trzy razy dziennie i poświęcić jej minimum pół godziny czasu, ale żeby nadążyć za wszystkim zalecana jest przynajmniej godzina. Wszystko zależy od tego jakie eventy wchodzą w skład dnia. Dla początkujących graczy gra jest jeszcze bardziej bezlitosna i czasochłonna. Jeśli chodzi o ważniejsze tryby w SWGOH najważniejsze to:  

– Territory Battle – obowiązkowa kampania dla całej gildii rozgrywająca się przez parę dni w miesiącu pod rząd. Dzień po dniu trzeba wykonywać parę walk w tym kilka specjalnych. Obecnie są dwie bitwy: na mroźnej planecie Hoth, oraz skalnej planecie Geonosis zarówno dla jasnej jak i ciemnej strony mocy. Ten tryb jest najważniejszy dla gildii i owocuje w największą ilość nagród. 

– Territory War – tryb dla ochotników, w której mierzą się dwie różne gildie. Jest to walka o punkty, która zdobędzie ich więcej wygrywa lepsze nagrody. Gracze mają jeden dzień (24h) na ustawienie obrony w polach, a w drugim dniu rozpoczyna się walka. Gildia przy ustawianiu defensywy nie widzi jakie składy wystawia gildia przeciwna. Dość niezły tryb dla chętnych dobrych nagród. 

– Grand Arena Championships – tym razem osobisty tryb dla pojedynczego gracza, który nie musi posiadać gildii, by w nim uczestniczyć. Zasady są bardzo podobne jak w przypadku Territory War tylko dla graczy PVP. Są pola gracza i rywala, które należy wyczyścić. Ten kto zdobędzie największą ilość punktów wygrywa pojedynek i pnie się po drabinie po pierwsze miejsce w zawodach. 

Najlepszą rzeczą moim zdaniem jest tzw. Community, czyli komunikacja między graczami. W SWGOH jest cała masa gildii w tym polskich liczących po max 50 osób. Aby zaprowadzić ład w galaktyce potrzebny jest obowiązkowo Discord. To na tym spisie czatów gracze mają wgląd na to co się dzieje w gildii. W każdej takiej grupie są poszczególne kanały, boty pomagające graczom i oficerom i wiele innych niekoniecznie potrzebnych aczkolwiek fajnych czatów. Niektórych graczy poznałem nawet osobiście przy piwie co tylko pokazuje jak silne potrafią być relacje graczy mobilnych. Z miejsca chciałbym pozdrowić moją gildię Dark Rebelliøn, jesteśmy jedną z najlepszych polskich zespołów grających w ten chory shieet. Jestem tam grafikiem i tworzę bannery reklamujące naszą gildię. 


Gomlin

Witam serdecznie, Podsumowanie jak zwykle przesyłam na ostatnią chwilę, tym razem na oparach. Średnio się ostatnio miewam, ale te kilka zdań wydukam, bo to i owo udało mi się zaliczyć przez ostatni miesiąc. To to jedziem Bingwcy 

A3: Są gry do których z miłą chęcią się powraca. Jednym z nich na konsoli segi jest oczywiście szybki jak błyskawica Sonic The Hedgehog. Zdawałoby się, że z każdym przejściem powinienem być coraz lepszy… Ja jednak lamię jak na normika przystało, zatem często i gęsto gubię setki pierścieni, mając przy tym sporo funu 

B3: Również przeszedłem grę jak Borsuk i Czarny Ivo. Dark Siders kupiłem na Słicza praktycznie na premierę i aż do teraz ją przechodziłem. Sprawa się tak potoczyła, gdyż przechodziłem ją przez neta z kumplem i w sumie grywaliśmy dość rzadko. Gra naprawdę świetna – takie trochę diablo w świecie DS. O ile gameplay był naprawdę spoko (pomijając masakryczne dropy klatek, nawet do 15, sic!), to niestety fabuła była ciniutka. Głównie to co rusz szukanie nowego przeciwnika, który ma coś ważnego co musimy zdobyć. 

C5: Odrodziłem się i wyruszyłem w podróż, by jak szalony zbierać setki dusz moim krzywym ryjem (a właściwie posiadając główną część szczęki), kim jestem? Jestem Raziel! Odpalono moją historię po latach na PSX’ie  

D4: Na koniec małym robocikiem wyruszyłem w przygodę pełną ciekawych zagadek w bajecznym, ręcznie malowanym świecie. Machinarium piękna i nostalgiczna podróż, która świetnie wpasowała mi się do Bingo, polecam! Na ten week to tyle! Znając życie, znów nie uda mi się wycalakować wyzwania na full, ale liczy się przyjemność z uczestniczenia i comiesięcznego dzielenia się moimi skromnymi posunięciami! Pozdrawiam! 


Czarny Ivo

Ostatnio obiecałem bomby, ale kurde jak popatrzyłem na swoją szachownicę to już mi mało pól zostało do odhaczenia. Głupio byłoby tak przedwcześnie skończyć. Chyba każda pani przyzna mi rację. Nie ma więc bomb, ale i tak nie jest mało. Jest dobrze! 

[Night Rider] Jak zwykle z każdym zadaniem wyścigowym przychodzi mi Mario Kart. Jednakże tym razem dobrze pewnie już wam znana siódemka, ale dopieszczona wydana na Switcha część ósma deluxe! No, muszę przyznać, że przesiadka z przenośnej konsolki na duży ekran z sygnałem wysyłanym przez poniekąd stacjonarną maszynę zrobił na mnie duże wrażenie. Gra się w to niesamowicie! Bardzo dużo tras. Nintendo czerpało przy nich inspiracje nawet z takich klasyków jak Exite Bike czy F-Zero i wyszły naprawdę super. Do tego masa kierowców z różnych serii. Wydaje mi się, że jest tu mniejszy nacisk na statystyki poszczególnych postaci i części pojazdów, a w każdym razie nie ma już takiego wyraźnego podziału na postacie lekkie i ciężkie, dzięki czemu mogę sprawniej jeździć moim ulubionym Donkey Kongiem. Całość śmiga w 60 fps i choć nie jestem klatkowym onanistą to robi to naprawdę przyjemny efekt. Całość niesamowita i szykują się kolejne godziny radości i bluzg (bo wiadomo nic tak nie cieszy i nie wkur*&$@ zarazem jak partyjka w Mario Karta) A co do samego wyzwania to udało mi się ukończyć jeden z wyścigów online na pierwszej lokacie takie szpanowo odhaczone. 

[Pilot Czasu]sumie chyba nie do końca rozumiałem granicę tego pola (ile to horda?!), ale przyjąłem najprostsze rozwiązanie. Dzięki kartridżowi „168 in 1” na Pegasusa odświeżyłem moją znajomość z takimi klasykami jak Galaga i Galaxian. No i tłukłem tych głupich kosmitów. Próg do zaliczenia pola określiłem na pobicie ustalonego przez grę rekordu. W Galaxian zajęło mi to parę prób, ale w końcu przy czwartej fali przekroczyłem 10.000. Galaga z kolei okazała się sporo łatwiejsza i wybiłem tyle fal wrogów, że na pewno grubo przekroczyłem hordę. Obydwie gierki są wciąż bardzo w porządku. Klasyki się nie nudzą ;)

[Heaven or Hell] W końcu! Po długich miesiącach od wybuchu pandemii udało się zorganizować męskie spotkanie z moim dobrym kolegą – zapalonym retro-graczem. Po kilku szklaneczkach whiskey z colą zasiedliśmy do padów i ukończyliśmy DuckTales 2 na … easy:P Z uwagi na nasz stan nie chcieliśmy ryzykować porażki. Poza tym dawno nie było grane więc należało mieć na uwadze nierozgrzane, stare kciuki. Poszło gładko, a sama gra wydała mi się jeszcze lepsza niż ją zapamiętałem. Dużo większy nacisk niż w części pierwszej położono na eksplorację. Poziomy mają jeszcze więcej poukrywanych ścieżek, a nawet natrafić można na proste zagadki w iście „Indiana Johnesowym„, które nagradzają specjalnymi skarbami czy nawet sekretnymi planszami. Grafika moim zdaniem również na plus, jedynie muzyka nieco gorsza, no ale nie co dzień tworzy się takie klasyki jak Moon Theme. W końcu też poprawiono sterowanie i McKwacz skacze na swojej lasce tak żwawo, że pozazdrościł by mu sam Ron Jeremy. Bardzo dobra gra, do której będę musiał jeszcze raz wrócić na trzeźwo (dosłownie) żeby znaleźć parę przeoczonych skarbów. Uuuuu! 

[Znak Jakości] Pod recenzją Ace AttorneyPrezesowej sugerowałem, że to właśnie przygody młodego prawnika będą moją ukończoną grą na zieleń. Jednak los chciał, że wróciłem znów do mojego ulubionego małpiszona i po raz kolejny ukończyłem Donkey Kong Country. Grę, która sam jakiś czas temu oceniłem na światełko „przejdź”. No cóż tak chciał los, a twór panów z Rare okazał się być jak wino. Z czasem coraz bardziej mi się podoba, i coraz bardziej cenię go za to jak dobry musiał być w czasach swojej premiery. To prawdziwy techniczny i rozrywkowy gigant. W sumie nie ma się co tutaj rozpisywać, zapraszam do recenzji 

[Back to the 90’s] Idąc za ciosem po ukończeniu Donkey Konga „na wsi” wziąłem się za część drugą o podtytule Diddy’s Kong Quest. Kiedyś mi przeszkadzało, że nie ma tu naszego tytułowego goryla, ale teraz jestem zdania, że w tej grze nic mi nie przeszkadza. Typowe więcej, mocniej lepiej! O kurde, to jest prawdziwe złoto. Mnóstwo rzeczy do zdobycia i każda z nich ma swój sens. Zbieramy bananowe monety żeby płacić z pomoc rodziny Kongów np. za save’y, podpowiedzi czy transport między światami. Do tego monety „krogowe„, za które wykupujemy dostęp do dodatkowych plansz, a tam to już jest hardcore. W ogóle całe te małpie figle to jest cholerny hardcore. Zdecydowanie wyżej postawiono poprzeczkę niż w poprzedniczce. Momentami zdawało mi się dostrzegać inspirację Battletoadsami. Jednak poradziłem sobie, bo niestety, ale grałem na Switchu i pomagałem sobie trochę opcją save/load. Poprzysiągłem sobie jednak, że nie zbrukam takiej perełki i przysiądę prawilnie przed SNESem i dam jeszcze raz popalić krokodylom. 

[Poka Poka] Podobno jeden obraz jest więcej wart niż 1000 słów. Tak więc panie prezesie jesteś mi winien gorzałki za 2000. 

Do zobaczyska za miesiąc!


Przypominam że to nie jest impreza zamknięta i liczymy również na Wasze typy w komentarzach! Jak zwykle uruchomiłem po prawej stronie banner „Retro Bingo” którym na skróty dostaniecie się do najnowszego podsumowania (na mobilkach trzeba posmyrać na sam dół)

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox