Wyzwanie Retro Bingo V edycja (update #1)

Retro bingo V edycja

Pierwsze podsumowanie bingo w V edycji przed nami, zapraszamy!

Dla części ekipy RnG w tym miesiącu było istne bingobranie, miało być trudno, po ogłoszeniu tabeli ludzie myśleli że tym razem calaków nie będzie, a tu wypad do Arcade Museum w Krakowie i bęc! Kafelki pozaliczane w ilościach hurtowych, takich żniw pewnie już nie będzie… aż do następnego zlotu w trakcie bingo VI ;). Poniżej tradycyjnie tabelka i zasady, a następnie nasze zmagania (Gomlin wraca! Niestety Ivo ma przerwę techniczną). A no i przypominam o zasadach dot. Mega Calaka! Wyzwanie w tym miesiącu narzuca Wojt i on też typuje następcę.


Wyzwanie Retro Bingo 5

ZASADY

  • zaczynamy grę od 1 lipca 2021, zakończymy 1 grudnia 2021 (gry zaliczone wcześniej odpadają, napoczęte przed 01.07, a skończone po mogą być)
  • jedno pole = jedna gra, jedną grę liczysz raz. Wyjątek stanowią pola A2, B1, B2, B3, B4, C4, D1, D2 i E1 tutaj można wykorzystać gry użyte również do innych pól
  • trzeba mieć 5 pól w jednym rzędzie (pion, poziom, ukos) by uzyskać bingo
  • w przypadku zakreślenia już jednego pola, podobnie jak w krzyżówce zostaje ono „pełne” i możesz je wykorzystać przy robieniu innego bingo
  • twoje ostateczne ułożenie bingo zatwierdzasz wraz z końcem zabawy, do tej pory możesz dowolnie kombinować z umieszczaniem skończonych przez ciebie gier
  • w razie ogrywania kompilacji gier w której znajduje się więcej niż jeden szpil (np. Contra Anniversary Collection), każdy traktowany jest jako osobna gra
  • uczestnictwo kompletnie „for fun”, nie będziemy nikomu zaglądać do łóżka i żądać udowodnienia skończonych gier, sami też bierzemy w grze udział
  • mimo iż to strona retro, to nie ma nic złego w tym że przechodzisz jakąś nowość i ją dasz do bingo jeśli spełnia kryteria pola
  • D4 – JA NIE DAM RADY!? To pole czasowe, jaki okres? Od jednego podsumowania do drugiego. Wszyscy którzy chcą je zakreślić, muszą to zadanie wykonać do następnego podsumowania. Co miesiąc można ten kafel zaliczyć, ale wystarczy że uda się to Wam choć raz. Co miesiąc warunki będzie też wyznaczać inna osoba
  • MEGA CALAK – dodatkowe wyzwanie, zrób calaka + wykonaj wszystkie zadania miesiąca
  • gdyby zasady wymagały doprecyzowania to rezerwujemy sobie prawo do ich modyfikacji

repip

W tym miesiącu do wora wpadały kafle jak szalone! Powodem jest oczywiście wypad do arcade museum w Krakowie, gdzie oddaliśmy się retro rozpuście grając ile wlezie na maszynach wszelakich, przechodzimy do podsumowań!

A1EX JEST THE BESTThe Lost World: Jurassic Park – maszyna dostępna tylko w salonach arcade i trudno się dziwić jak ktoś zobaczy ten magiczny automat. To zamknięta buda w której dwóch graczy może przy pomocy pistoletu postrzelać do gadzin. Automat robi wrażenie, cały się trzęsie, dźwięki dochodzą zewsząd, a akcje z T-Rexami robią robotę! Przeszliśmy na hard pocąc się niemiłosiernie bo duszno w tym boxie było ;).

A5LICENCJA NA GRANIE – kolejny raz wypad do muzeum arcade w Kraku okazał się owocny, razem z Flabem przeszliśmy Alien 3 the Gun. Celowniczek odający jak najbardziej klimat marki, mimo nastawienia na totalną rozróbę. Każdy gracz ma po olbrzymim gunie na stelażu i szyje ołowiem do kosmicznego ścierwa! Najlepsze w tych gunach jest to jaki mają odrzut! Nawet jajca się trzęsą!

B1LUCKY 7 – z zaliczonych gier: Wipeout Pulse, X-Men, Hotshot Racing, The Lost World: Jurassic Park, Vampyre Night, Alien 3 the Gun, Ridge Racer; z znalezionych itemów – pastylki z życiem oraz extra energią mutantów w X-Menach na arcade; wyścigi i leczenie zaliczyłem w Wipeout Pure.

było grane na arcade w tym miesiącu!

B3DUMNA REPRA – jak się okazało byłem gorszy od naszej reprezentacji w piłkę kopaną, bo nawet nie wygrałem poprzez remis (nie rozumiem tego zachwytu nad meczem z Hiszpanią), Roland mi natrzaskał w Virtua Tennis na maszynach arcade. Przegrałem dosłownie wszystko lamiąc niemiłosiernie, potem Wojt mówił że ten automat był zepsuty, więc może przegrałem przez to? Tak sobie to tłumaczę ;)

B4HALLOWEEN NIE BĘDZIE – automat od Namco nie robił takiego wrażenia jak Park Jurajski Segi, ale grywalnościowo go przebijał! Gotyckie klimaty, dwóch madafakierów strzelających do nieumarłego ścierwa i fajni bossowie, miło było rozstrzelać tą ekipę wspólnie z Rolandem. Jak będą padać w takim tempie to rzeczywiście halloween nie będzie ;)

C1ŚWIEŻYNKA – na lajfie u Borsuka przeszliśmy na split screenie Hotshot Racing datowanym na 2020, a na PS4 na którym graliśmy to chyba nawet w 2021 wyszedł. Gra z potencjałem, niestety nie wykorzystanym lub zaprzepaszczonym. Mógł być indie Outrun 2006 Coast2coast, a wyszedł mix outruna z mario kart co jest momentami niestrawne.

wymiatamy na splicie, złota wpadają!

C2 – NA PLASTERKI! – w Vampyre Night jeden boss miał wyjątkowego pecha. Na tym automacie dwóch graczy strzela pistoletem, a Bathe’lemy w swej ostatecznej formie ma tylko głowę jako słaby punkt. Hedshoty wchodziły jak złoto, koleś nawet nie zdążył nam nic zrobić.

D1PROMOTOR – w Wipeout Pulse jest opcja nabijania punktów lojalności, im więcej grasz danym teamem tym ciekawsze skórki dostajesz do swojego bolidu. Ja rozwijałem team Feisar (eventy kontaktowe – eliminator, wyścig, turniej) i team Goteki (eventy na czas – time trial, speed lap, zone);

D2MOCARZ – na wschodzie bez zmian jak mawiał klasyk, to okienko to u mnie niezmiennie podawanie czasów w arcade racerach. Na phantomie zrobiłem czasówki we wszystkich trasach „white” w Wipeout Pulse, będą w hi score alley jak obrobię.

D4JA NIE DAM RADY!? – sam wymyśliłem wyzwanie miesiąca i niemal go nie spełniłem ;). Chciałem pograć na Tiger Electronics, ale znów mi gdzieś zniknęły przy przeprowadzce, oby nie na kolejne 5 lat. Na szczęście w tym czasie żyłowałem czasy w Wipeout Pulse na PSP, więc się udało.

Granie przenośne, czyli jak przeprosiłem się z handheldami

PSP ratuje sytuację

E1PROF. LAREK – przeszliśmy na oryginalnej budzie arcade z możliwością gry na 6 graczy X-Men. Nie znam się na tych universach, ale dokształciłem się i już wiem, że ten profesorek na wózku tam to Professor X (cóż za oryginalna nazwa!), a ten zły profesorek to Magneto (to akurat wiedziałem;)

E3HEAVEN OR HELL? – w poprzednim bingo nabiłem dużo kafelków Ridge Racerem na PSX, w tym okazuje się ze wpadnie coś z RR w wersji arcade! Ridge Racer zaliczyłem na najniższym poziomie na 1 miejscu, na średnim tylko dojechałem do mety będąc 5, a potem poszedłem na inne automaty. Przy okazji wrócę do tej maszyny bo RR na arcade to zupełnie inna bajka niż na szaraku.


Borsuk

A3 – POGROMCA NOSTALGII – Przejdź hit z młodości – razem z Cabalem przeszliśmy OPERATION TUNDERBOLT (ARCADE) w Krakow Arcade Museum. Zabiliśmy co prawda pilota i nie uciekliśmy, ale Bad ending też się chyba liczy, co nie?

C2 – NA PLASTERKI – przejście bossa bez straty życia – któryś leszcz z KUNG FU MASTER (ARCADE) tak padł.

D2 – MOCARZ – udokumentowany rekord – KUNG FU (NES) – poniżej filmik. Wynik 339 300 pkt.

Tutaj robię życiówkę w Kong Fu (Master) aka Spartan X na NES. Drugi raz grałem.

B3 – DUMNA REPRA – przegraj kilka partyjek w grze. Dałem ciała w The Last Squadron na Atari XL/XE i nie przeszedłem trybu Arcade pomimo kilku prób. Jak nasza reprezentacja w piłkę nożną… Czuje się trochę jak Krychowiak, tylko bez palca w dupie!

D3 – JEZDEM PICASSO – przejdź grę z artystycznym deisgnem – HOB (PS4) się załapał, gdyż kończyłem go 11 lipca, czyli po ogłoszeniu Bingo V.

E1 – PROFESOR LAREK – gra z szalonym profesorkiem – FLOB (ATARI XL/XE).

Tutaj przechodzę Floba na Atarynie 800XL. łatwo nie było!

C4 – 666 – Pokonaj 6 bossów: Przegląd Shmupów na PS4 (4 lipiec) na pewno tam padło, 6 pojazdów zniszczyłem w Przeglądzie Shmupów na SNES (9 sierpień), a 6 postaci w bijatykach to zmłóciłem w Krakow Arcade Muzeum (Vendetta, Golden Axe i Kung Fu Master oraz Tekken 3).

Przegląd shmupów na SNES’a. Super Aleste, Axelay, R-Type III, Gradius III, Dezaemon – najlepsze strzelanki!


Wojt

Kolejne bingo i kolejne roz(g)rywki przed nami. Aktualnie mój czas prywatny skurczył się jak jajka po wejściu do zimnej wody… Aczkolwiek zaradny człowiek sobie jakoś zawsze poradzi ;) Tym bardziej, że mieliśmy mini-zlot w Kraku, który niejeden z nas wykorzystał, by nagrać się w opór (choć, aby tak się stało, to by trzeba ze 2 tygodnie non-stop tam siedzieć :P). Ja tak samo zrobiłem i wykorzystałem tą okazję do zaliczenia kilku oczek. Idąc za ciosem dołożyłem kilka innych i w sumie coś przybyło ;) No to co tam mamy po pierwszym miesiącu zabawy?

C1ŚWIEŻYNKA – Foldem 2 na C64. Nie znałem tytułu, ale dzięki Borsukowej RetroTV poznałem. Raz pokazywał zestaw nowości (choć nie tylko) na mój ukochany komputerek, i ta gierka mi się w oczy rzuciła. Lubię połamać głowę, więc od razu się za nią zabrałem. 100 poziomów pękło w kilkadziesiąt minut. Szykuję mikro-recenzję :)

Uwielbiam tego typu gry. Prosta mechanika, proste sterowanie, a bardzo dużo frajdy :)

C2NA PLASTERKI – 1szy i 2gi boss w R-Type – lecimy z automatami. Borsuk wyzwał mnie w R-Type, więc stanąłem do automatu i rozpocząłem pościg punktowy. Całkiem dobrze, jak na podejście do gry po kilkunastu miesiącach od ostatniej wizyty w Krakowie. Pierwszy i drugi boss padły bez problemu. Trzeci mnie rozgromił, ale i tak mu podołałem. W sumie jakby tak policzyć to i w innych grach miałem wiele sukcesów z bossami, więc liczy się jak nic ;)

D2MOCARZ – Tu mam kilka dobrych wyników, które również uzyskałem podczas zlotu. Wtedy miałem dzień, który po prostu aż się prosił o to, by pobijać rekordy. Gdzie stanąłem, tam dobrze mi szło :) Tym samym zaliczam sobie ponad 700 tys. w 1942, 150 tys. w Commando, 420 tys. w R-Type. Jeszcze był Space Invaders, który grałem pierwszy raz w życiu chyba…

B3DUMNA REPRA – dostałem kilka razy łupnia w Pinball South Park z Lokatym – przegrałem wszystkie rozgrywki – chyba z 5 razy. Nie wymieniam innych gier, w których dostałem od komputera, bo to się nie liczy. Liczę tylko starcia z żywym człowiekiem. Z Lokatym zawsze przegrywam w pinballe

Ach to skupienie… nic dziwnego, że dostaję zawsze baty od Lokatego…

B4HALOWEEN NIE BĘDZIE – The House of The Dead ukończone z Lokatym. W sumie ten pomysł podsunął mi repip, który grał na automacie obok. Stanąłem więc, wziąłem giwerę do ręki i zacząłem napierdzielać w umarlaków. Oj trudna to była rozgrywka, więc po chwili poprosiłem Lokatego, by mi pomógł – i dobrze się stało, bo dzięki niemu gra stała się łatwiejsza i bossów jakoś dało się rozpłatać. A było ich kilku i byli twardzi. Wystrzelaliśmy kilka tysięcy naboi pewnie. Ale było dobrze, aż zmrok nas dopadł i trzeba było się zwijać do domu.

A5LICENCJA NA GRANIE – Tu wybór padł na arcadową wersję Die Hard. Bardzo przyjemny tytuł, choć nie do końca przepadam za wektorówkami w stylu Viruta Fighter czy inny Virtua Cop. Ale tu muszę przyznać, że gra wciągnęła nas – choć nie była za długa. Ślepy mówi, że to najlepsza gra w tym stylu na Arcade i Segę. No ja się nie znam, więc nie potwierdzę :)

D5 – BACK TO THE 80’S – Gyruss na automacie. Znowu wsiąknąłem. Stanąłem przy automacie i moje mięśnie przypomniały sobie okres jak się ścigałem z Ceru. Tylko, że z Ceru to walczyliśmy na emulatorze i w moim przypadku przy użyciu pada od Xbox. Natomiast automat i stanie przy budzie to całkiem INNA SPRAWA. Po prostu cofnąłem się w czasie, włączyłem Bullet Time i … z rozpędu zapętliłem Gyrussa i zrobiłem dość wysoki wynik (jednak nie zagroziłem Cerowi :P).

D4JA NIE DAM RADY – Tu nam repipek wymyślił ciekawe zadanko. A w związku z tym, że w drodze powrotnej z Krakowa gadaliśmy z Lokatym o firmie iDreams i ich Sky Force, gdzie Lokaty wygrzebał info, że wydali tą grę również na PSP, jako fan tej gry musiałem sprawdzić jak się tam prezentuje. No i prezentuje się zacnie – ogrywałem ją kilkadziesiąt minut – niestety nie podołałem poziomowi 8, mimo, że dwa razy zaczynałem od początku by wekspić swój samolocik, aby móc tam dojść i łatwiej grać. Nic to – spróbujemy kiedyś ponownie.

Ta gra wygląda dobrze (i gra się w nią bardzo dobrze) na każdym sprzęcie, na którym wyszła.

D1 – PROMOTOR – przy okazji D4 mogę zaliczyć i ten kafel, bo mój samolot w Sky Force mocno rozbudowywałem. Choć w przypadku wersji na PSP nie jest tak samo jak w wersjach znanych z mobile czy PC/konsoli. W wersji PSP po prostu samolot po każdym poziomie się upgraduje – w miarę zbierania gwiazdek. Nie trzeba odwiedzać hangaru i go wyposażać. Niemniej kończyłem statkiem, który był dużo bardziej rozbudowany niż pyrkający początkowy samolocik.

E3HEAVEN OR HELL? – Tutaj sobie pozwoliłem na małe „oszustwo”, bo gra w którą grałem nie ma wyboru poziomu trudności, więc traktuję ją jako Easy. Easy, bo już kilka razy przechodziłem – ale tym razem odpaliłem na Commodore 64. Tytuł tej gry to… Old Tower spod palców Denisa Gracheva (Retrosouls). Po prostu musiałem zagrać w ten zacny tytuł, który zobaczyłem w tej wersji pierwszy raz u Borsuka i zacząłem w niego tam grać na live. Spodobało mi się ponownie i przeszedłem, aby móc porównać do wersji na inne platformy. Nie ma co porównywać, każda jest po prostu cudna :) A na dodatek dołożyłem sobie (przeszedłem) wersję na Megadrive, którą uruchomiłem w platformie Piepacker (obiecuję Borsukowi opis tej platformy od jakiegoś czasu – w końcu muszę to zrobić). No i wersja z Megasa jest równie dobra co te pozostałe (a grałem już w wersje – oprócz tej z C64 – ZX Spectrum oraz Androidową). Jak ktoś jeszcze nie grał, to polecam.

No i nadszedł czas, w którym to powinienem zdefiniować zadanie miesiąc. Repip mnie wyznaczył, więc obowiązku swojego dopełniam. Kafel D4 w tym miesiącu zamienia się w kafelek pod tytułem „Mega Cheater”. Zadanie polega na tym, by ukończyć grę wykorzystując Cheaty. I mam tu na myśli JAKIEKOLWIEK cheatowanie. A więc dopuszczalne jest: używanie kodów (takich, które są wbudowane w grę i pozwalają rozpoczynać grę od wskazanego poziomu, ale również takich, które są ukryte – czyli nieśmiertelnych IDDQD/IDKFA), używanie zapisywania stanu gry (wbudowanego w grę lub mechanizmów dostarczanych przez emulatory – snapshotów), jakiekolwiek rewindowanie a nawet używanie „nieśmiertelności” poprzez trainery, które były dodawane przez grupy piracące gry. Wasza wola i Wasz wybór w jaki sposób będziecie „nieuczciwi” :) Gra ma być ukończona „uczciwo/nieuczciwie” ;) A na kolejny miesiąc kafelek będzie nam wymyślał… Ślepy :)

To tyle – have fun i do następnego zrelacjonowania!


Prezesowa

Pokój i dobro!

Jak się okazuje, należy zmodyfikować znane powiedzenie i do pewnych podatków i śmierci należy dodać bingo! Tym razem nie składam żadnych deklaracji, nie pompuję balonika, żeby nie było rozczarowania. Mam nadzieję, że uda się zgarnąć calaka, ale czas pokaże.

D1 – Promotor

Ostatnio sporo gram w Mafię II i idealnie pasuje mi do tego kafelka. Nasz bohater, Vito, ma swoje auto, ale również, podobnie jak w serii GTA, może pożyczać wozy od innych. Kolejną wspólną cechą z podaną marką jest możliwość odwiedzenia mechanika. Tam możemy zmienić rejestrację, by zgubić policję, a także dokonać tuningu oraz zmiany koloru. W grze jeden z achievementów dotyczył maksymalnego rozwoju auta i akurat idealnie zgrał się z kafelkiem w bingo. Jefferson Provincial był chlubą Empire Bay.

Oto wspomniane cacko

E3 – Heaven or hell?

Wspominałam coś o Mafii II? Przeszłam tę grę na moim ulubionym poziomie, czyli easy. Jeżeli też nie lubicie wyzwań, a chcielibyście zabrać się za ten tytuł, ostrzegam – na łatwym poziomie to niemal samograj. Ogólnie całość mi się podobała, ale urzekało mnie to, jak miałam gdzieś jechać z kompanem Vita, Joem, ale nie czekałam, aż wsiądzie do auta, a on się tam później magicznie pojawiał. Łatwy poziom to też niemal brak zagrożenia ze strony policji, no i możliwość siedzenia na ogonie samochodu, który mam dyskretnie śledzić. Cudo!

B3 – Dumna repra

Jakoś mnie wzięło na te gangsterskie klimaty i jak nie Mafia to GTA. W części V hitu Rockstara próbowałam kilka razy wygrać w grze w rzutki. Niestety, każde moje podejście okazywało się porażką. Najpierw ogarnęłam, że nie do końca przeczytałam zasady, ale kiedy nadrobiłam ten brak, nadal byłam robiona w bambuko.

A2 – Nurek

Trzy kafle i żaden nie dotyczy gry na NES-a? Czas to zmienić! Odpaliłam sobie Tiny Toon Adventures. Uwielbiam ten tytuł, choć im dalej, tym ciężej. W jednym ze światów, bodaj drugim, mamy za zadanie właśnie przebycie etapu podwodnego, dlatego najlepiej wybrać do niego Tasiora. Zdecydowanie lepiej się sprawdza niż inni bohaterowie, choć mimo wszystko różnice między nimi nie są aż tak odczuwalne.

Ekran wyboru postaci

B2 – Gobliniada

Cóż, co prawda nie był to krwawy mord, ale takie są założenia tej gry – załatwiłam kilku orków i trolli w kultowym Puzzle Quest. Użyłam do tego kolorowych kuleczek i kilku znaczków z czaszkami, ale podziałało. Choć gobliny są teoretycznie łatwiejszymi przeciwnikami, nie lubię przeciwko nim walczyć, trolle też mnie wkurzały ciągłą regeneracją, ale wystarczyło blokować im niebieską manę.

Walka z trollami jest czasochłonna, ale niezbyt trudna

Na razie tyle, mam nadzieję, że kolejne kafle będą sukcesywnie dochodzić.

Screeny pożyczone z MobyGames

KSH

A1 – EX JEST THE BESTprzeszedłem cały Star Wars Arcade Trilogy, który jest tytułem ekskluzywnym. Poza maszynami nie da się w to zagrać, także kafelek zaliczony.

A2 – NUREKwróciłem do Ecco the Dolphin, by przejść jeden etap. Miałem w czym wybierać, bowiem każdy poziom w tej grze jest tym podwodnym. Też czasami tak macie, że lubicie wrócić do gry tylko po to, aby ukończyć jeden etap?

zimowe etapy w grach

A5 – LICENCJA NA GRANIEjak już wcześniej wspomniałem na zlocie RNG udało się przejść całe Die Hard Arcade w kooperacji. Chodzona bijatyka w klimatach Szklanej Pułapki z elementami QTE była udana.

B2 – GOBLINIADA – horda zielonoskórych została doszczętnie skoszona toporami i magią w Gauntlet Legends. W trzy osoby grało się całkiem zacnie, w cztery osoby grałoby się jeszcze lepiej, ale nikt się nie chciał dołączyć. Sam automat był pomysłowo wykonany i nawet nie wiedziałem, że konsolowy Gauntlet Legends miał swoją wersję maszynową arcade.

B3 – DUMNA REPRA – na zlocie kompletnie nie szły mi versusy w mordobiciach: Soul Calibur, Street Fighter, Tekkeny, Mortale. To nie był mój dzień w potyczkach 1 na 1.

Krakow Arcade Museum gramy na gazie

B4 – HALOWEEN NIE BĘDZIE – tu i tam rozwalałem całe zastępy nieumarłych w The House of the Dead oraz Vampire Night. Haloween nie będzie, już ja o to zadbałem.

C2 – NA PLASTERKI! – Minotaur z The King of Dragons dostał ode mnie porządne lanie podczas grania na automacie. Bez utraty życia da się go przejść, ale trzeba mieć na to sposób – ja mam swój wypróbowany. Generalnie trzeba uważać, aby nie stać w jednej i tej samej linii razem z bossem podczas jego machania toporem.

the-king-of-dragons

C4 – 666 – bossowie w liczbie sześciu zostali pokonani na przykład w Violent Storm. Pojazdów sześć niszczyło się w Lucky & Wild, natomiast sześć postaci w bijatykach dostało oklep w innych mordobiciach ogranych na zlocie.

lucky-wild

D1 – PROMOTOR – eRPGowy upgrade o wiele leveli udało mi się dokonać w ogrywanego obecnie przeze mnie The Last Story. Tu doświadczenie zdobywa się najczęściej drużynowo. Gra wciągnęła mnie na tyle, że staram się w nią grać dość często. Póki co szykuje się jeden z najlepszych jRPG, jakiego mi dane było zagrać na Nintendo Wii.

E1 – PROF. LAREK – Cadillacs and Dinosaurs i jego ostatni boss: Dr. Simon Fessenden jest szalonym profesorkiem. Lepiej z nim nie zadzierać, ponieważ lubi się przeobrażać w ogromnego godzillo-dino-cerbrero-mutanta. W ślad za nim poszedł inny capcomowy uczony: Dr. William Birkin z Residenta, który to mutowanie od niego skopiował, ale o tym innym razem.

Krakowskie Muzeum Gier Wideo - Run and gun oraz Beat em up


Ślepy

Ślepy wypali z podsumowaniem jak zwykle pod koniec bingo, ale widać w mega calaka skubaniec celuje bo zameldował że przeszedł Teenage Mutant Ninja Turtles: Arcade Attack na NDS i zalicza pierwsze wyzwanie miesiąca.


Gomlin

Hejo, to znowu ja! Chociaż po ostatniej absencji nikt raczej za mną nie tęsknił, to jednak postaram się na nowo wkręcić w bingo i pozawracać Wam 4 litery moim ponownym udziałem. Nie przedłużając zbytnio lecimy z trójeczką (pamiętajcie, że za trójkę w lotto już płacą!).

A2Banjo Kazooie – wodne levele to zmora wszystkich gier na przestrzeni całej growej historii. Gdzie ginąłem najczęściej w super mario? Oczywiście pod wodą… Już jako szczyl plułem na ekran widząc w grze podwodne poziomy. Ostatnio znów odświeżyłem gierkę od legendarnego Rare i pożałowałem. Dwie bite godziny w wodnym levelu… Tfu

C2Contra – ech ta nostalgia, a sam tytuł chyba gości u mnie w każdym bingo. Ostatnio na xszroty była promka za 2 dyszki na kolekcję „konterek”. Nie mogłem przejść obok tego obojętnie i odpaliłem pegazusową odsłonę w którą ciorałem na moim klonie. Pierwszy (i nie tylko) boss pękł bez szwanku i zero draśnięcia. Chciałbym się poczuć hardcorem, ale zaraz potem się zgapiłem i było game over…

Contra NES

C3 Street Fighter II – jeśli mowa o karate, to ja z miejsca biorę SF2. Nie było łatwo ale dłuższym mordoklepaniu udało się jakoś zaliczyć gierkę

Ode mnie to tyle. Co prawda wynik słaby i lekko naciągany ale to inni pojechali w jakieś arcade musem szpilać i zaliczać bingosy. Dzieki za kolejną edycję i do nastepnego!

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox