Wyzwanie Retro Bingo VI (update #1)

retro bingo 6

Kolejna rundka bingo przed nami, na linii startu ustawił się debiutant Szyszka, zobaczymy jak mu pójdzie. Jak start zmagań? Jak zwykle optymistyczny i znów wydaje się ze te bingo będzie łatwizną, a pod koniec pewnie się znów okaże że ledwo wyrobiliśmy z polami i tylko Ślepy napisze że za łatwe ;). Zadanie w tym miesiącu dawał KSH, brzmiało: aby każdy przygotował jeden utwór z retro gry i opisał, co mu się w nim podoba. Na przyszły miesiąc typuje Szyszka, a potem jak co miesiąc cząstkowe podsumowanie bingowiczów + tabelka z zasadami.

Zadanie miesiąca od Szyszki:

Witam, przede wszystkim chciałbym podziękować za dodanie mnie do waszej rodziny RNG. Zostałem nominowany do wymyślenia kolejnego zadania miesiąca, więc tak pomyślałem o nawiązaniu do jednego z kafelków Bingo odnośnie przejścia gry na 6 generację konsol. Zadaniem na ten miesiąc jest opisać w 2-3 zdaniach produkcję na szóstą generację, która waszym skromnym zdaniem zasługuję na miano najpiękniejszej (ja nie jestem skromny, czy mogę mimo to pisać?:P – Nacz.Os. Repip).

Kto daje następne zadanie?

Nasz Ukochany Cesarz, Mentor, Senpai, Mistrz, Mesjasz, Król, Kanclerz oraz Car Gier Retro, czyli Borsuk. :)


Wyzwanie Retro Bingo 6

retro bingo 6

ZASADY

  • zaczynamy grę od 1 stycznia 2022, zakończymy 1 czerwca 2022 (gry zaliczone wcześniej odpadają, napoczęte przed 01.01, a skończone po mogą być)
  • jedno pole = jedna gra, jedną grę liczysz raz w przypadku pół A1, A2, A4, C3, D5, E3.
  • trzeba mieć 5 pól w jednym rzędzie (pion, poziom, ukos) by uzyskać bingo
  • w przypadku zakreślenia już jednego pola, podobnie jak w krzyżówce zostaje ono „pełne” i możesz je wykorzystać przy robieniu innego bingo
  • twoje ostateczne ułożenie bingo zatwierdzasz wraz z końcem zabawy, do tej pory możesz dowolnie kombinować z umieszczaniem skończonych przez ciebie gier
  • w razie ogrywania kompilacji gier w której znajduje się więcej niż jeden szpil (np. Contra Anniversary Collection), każdy traktowany jest jako osobna gra
  • uczestnictwo kompletnie „for fun”, nie będziemy nikomu zaglądać do łóżka i żądać udowodnienia skończonych gier, sami też bierzemy w grze udział
  • mimo iż to strona retro, to nie ma nic złego w tym że przechodzisz jakąś nowość i ją dasz do bingo jeśli spełnia kryteria pola
  • C1 – JA NIE DAM RADY!? To pole czasowe, jaki okres? Od jednego podsumowania do drugiego. Wszyscy którzy chcą je zakreślić, muszą to zadanie wykonać do następnego podsumowania. Co miesiąc można ten kafel zaliczyć, ale wystarczy że uda się to Wam choć raz. Co miesiąc warunki będzie też wyznaczać inna osoba
  • MEGA CALAK – dodatkowe wyzwanie, zrób calaka + wykonaj wszystkie zadania miesiąca
  • gdyby zasady wymagały doprecyzowania to rezerwujemy sobie prawo do ich modyfikacji

repip

A1 – RÓBTA CO CHCETA – podczas jednego z lajfów na czerwonej kanapie u Borsuka w końcu zakończyliśmy z przytupem przygodę z Horizon Chase Turbo na PS4. Split screen daje radę, jedna z lepszych gier jakie ograłem ostatnio, niedługo recenzja na dwa głosy.

Recenzja | Horizon Chase Turbo (PS4, XOne, Switch, PC, PS Vita)

A2 – DEGENERACJA – uczciwie powiem, że dla relaksu odpaliłem grę na easy i oczywiście ukończyłem. Cały czas gram w wyścigi, więc dla odmiany postanowiłem pograć w coś innego… pograłem w rajdówkę ;). Wpadł na Xboxie wyborny RalliSport Challenge, który mnie zaskoczył w drugiej połowie gry.

A3 – PAULO SOUSA –  na kibelku ponownie odpaliłem PSP, a na nim GripShift. Gra mocno średnia ze wskazaniem na słaba, jest 5 poziomów trudności które dają odrębne zestawy leveli, przy czym by odblokować kolejny trzeba grindować te które masz. Przeszedłem 3 pierwsze poziomy, po zobaczeniu ile grindu mnie czeka olałem resztę. Bez jaj, lecę do Brazylii ;)

Recenzja | GripShift (PSP, PS3, X360)

B2ZBIERACZ – pozbierałem różne dupsy w GripShift, power upy w Grip oraz Wipeout Omega Collection, paliwo+turbo w Horizon Chase Turbo. Szybko wpadło, myślałem że wyścigami nie dam rady na tym polu ;)

C1JA NIE DAM RADY!? – nieco z innej beczki teraz, będzie OST z wyścigów, ale nie będzie to Wipeout ;) Rom di Prisco tworzył m.in. na potrzeby serii NFS w jej pierwszych odsłonach, często współpracował z Saki Kaskasem. W jego/ich elektronicznych aranżacjach czuć mocno klimat lat 90. Romulus III, Sirius 909, czy Aquila 303 są wspaniałe, Romulusa macie poniżej:

C5 – ŁOWCA OWADÓW – jadę dalej z łajzowatym GripShift. Dość szybko buga wyłapałem w bingo, ale jak gra słaba to nie trudno o błędy. Jednym z rodzajów eventów jest wyścig z broniami. Są 3 bronie w tym jedna ofensywna, rakieta samonaprowadzająca… i co z tego. Rakieta działa tylko na równej powierzchni, w wyścigach gdzie masz nierówny tor jazdy (popatrzcie na screen powyżej, nietrudno w tej grze o takie), rakieta wali po prostu w asfalt.

E4 – LODY NA PATYKU – kontynuujemy wątek RalliSport Challenge bo w nim pozytywnie zaskakują trasy zimowe. Szczególnie odblokowane pod sam koniec gry etapy z serii Hill Climb czyli wdrapywanie się na czas na szczyt góry. Zestaw tras Kenig Unlimited rozpieprzył mnie na atomy! Jazda zboczem góry na pełnych obrotach po zamrożonym podłożu i walka o przyczepność przy jednoczesnym skracaniu zakrętów po śniegu tam gdzie można to ostra jazda bez trzymanki

Recenzja | RalliSport Challenge (Xbox, PC)


KSH


A1 – RÓBTA CO CHCETA – 
Dobra, skoro już tak wyszło. Przeszedłem DLC do Resident Evila 7 o nazwie Not A Hero. Tym razem wcielamy się w postać, doskonale znaną fanom Rezydenta: Chrisa Redfielda. Jak sama nazwa dodatku wskazuje, nasz bohater już nie jest takim „hero”, jak za czasów uwięzienia w posiadłości Spencera. Ma trudne zadanie aresztowanie Lucasa Bakera, który jest poważnym zagrożeniem. Dodatek mi się podobał, aczkolwiek miał parę denerwujących chwil. Gdzieniegdzie zaskoczył mnie również pod względem poziomu trudności – bułka z masłem to nie była! Cóż, pozostaje mi teraz czekać na zagranie w RE8, skoro już znam historię RE7.

Resident Evil 7

A2 – DEGENERACJA – Już dawno nie odpalałem PS2 slimki, zazwyczaj kończyło się graniem w Buzza na buzzerach, jednak tym razem naszła chęć na jakiś Survival Horror. I to nie byle jaki: Silent Hill 2 to topka wśród gier grozy w ogóle! Zagraliśmy razem z Narzeczoną i ukończyliśmy z zadowoleniem na twarzy. Ciekawie wymyślone zagadki, eksploracja zamglonego miasta, dusznych pomieszczeń, od których można dostać klaustrofobii i pokręcona fabuła w stylu Twin Peaks z wycieczką w głębiny własnych upokorzeń (i innych chorych schorzeń) potrafi na dobre wciągnąć do gry. Jedynym mankamentem, który średnio mi się podobał, to system walki i praca kamery. Poza tym wszystko skrzypiało jak w bramie opuszczonego cmentarzyska. Chorobliwie polecam!

silent hill 2 recenzja

B3 – SIDEKICK – Moją nieocenioną pomocniczką, podczas przechodzenia głównego wątku Skyrim na PS4, była Lydia, która przyrzekła chronić Smoczego Dziecięcia, nie zważając na swoje życie. Co prawda do końca ze mną nie wytrwała, ale wielce mi pomogła. Oprócz głównego wątku ukończyłem wątek magów, gdyż swoją postać wykreowałem nietypowo: Argonianin (tak, ten gadoczłek) czarodziej. Co do samej gry, długo się za nią zabierałem, aż w końcu zachorowałem na Covid i tym sposobem przechodziłem grę niemal longiem. Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, ale to kiedy indziej.

Skyrim

C1 – JA NIE DAM RADY!? – Jako że jestem wielogatunkowym melomanem, dziś akurat zachciało mi się coś z przytupem. Gdybym miał wybrać jeden z ulubionych kawałków gatunku gier FPS – wybrałbym klasycznego Dooma z motywem pierwszego etapu, pierwszego epizodu: Hangar (znany też jako: At Doom’s Gate). Wraz ze startem pierwszego levelu od razu słyszymy coś, co wstrzykuje nam adrenalinę – heavy metalowy utwór, który zaprasza nas w świat post apokaliptycznego Dooma, okraszany mocnymi riffami. Moim zdaniem to intro jest ponadczasowe. Autorem soundtracku do tego FPSa był Robert Caskin Prince III (znany jako Bobby Prince), zainspirowany ówczesną muzyką metalową oraz techno.

C4 – 1k GOLD PLX – Podczas grania w The Lord of the Rings: The Two Towers na GBA zgarnąłem wskazaną sumę Gandalfem. Jak widać — okazało się, że nawet stary Istar nie klepie biedy, tylko zbiera na białe wdzianko, żeby go Aragorn z Gimlim i Legolasem nie wyśmiali, że jeno w obleśnym szarym płaszczu łazi…

Lord of the Rings Two Towers

D2 – MOCARZ – Są różne wyzwania podczas ogrywania jakiegoś tytułu, ale teraz przeszedłem samego siebie. Otóż wymyśliłem sobie, że skoro już jestem fanem serii Fire Emblem, to przejdę jakąś część bez utraty któregokolwiek z towarzyszy. Udało mi się to pierwszy raz w Path of Radiance na konsolę GameCube. Dzięki temu wszyscy przeżyli do samego końca, co dało mi pełne zakończenie gry z chyba wszystkimi możliwymi dialogami oraz nikt nie został wpisany pod koniec misji na straty. W finalnym rozdziale miałem możliwość graniem dosłownie każdą jednostką i przede wszystkim — satysfakcję. Jeden bowiem fałszywy ruch, często doprowadzał do zabicia którejś z kontrolowanych postaci gracza. A to równało się resetem konsoli, czyli przechodzeniem misji całkiem od nowa. Niestety za późno pomyślałem o tym, żeby cyknąć fotę i na szybko zrobiłem to, co poniżej: niepełna lista wygranych PVE moich postaci. Pierwsze miejsce zajął Boyd, który sam załatwił 155 przeciwników w ciągu całej gry.

D4 – ODBYT DEMONA – Właściwie to odbyty zostały skopane i za ćwiartowane w Muramasa: The Demon Blade na Nintendo Wii. Slasher twórców Odin Sphere, jeśli ktoś grał w tę grę, wie jakiej grafiki i animacji się spodziewać, wizualnie bowiem jest wyśmienicie i artystycznie. Mimo stylistyki 2D, to niesamowicie dynamiczna komnatówka, utrzymana w duchu feudalnej Japonii, z wielkimi bossami i szeroką kolekcją katan. Gierka jest sympatyczna i wciąga, jednak jest tylko przeznaczona dla wielbicieli napompowanej akcji, gdzie kładzie się przede wszystkim na walkę i odnajdowanie sekretów. Mnie się podobało.

Muramasa

D5 – FOR SZYSZKA – Udało mi się w końcu przejść całego Dark Soulsa Remeastered wraz z dodatkiem Artorias of the Abyss (którego, jakbym nie przeczytał w poradniku, chyba nigdy bym go nie znalazł!). Cóż za satysfakcja, cóż za podróż po krainie Lordran! Gra mimo swoich wad jest naprawdę godna i dumny jestem z tego, że ją przeszedłem. Wcześniej pisałem, że moja postać zginie tysiące razy i to prawda, jednak dzięki mojemu spokojnemu usposobieniu, mój ekran TV jest cały, a Switch ani ciut nie ucierpiał. Czasem tylko leciały bluzgi, ale dałem radę.

E2 – CWANIAK – Załatwiłem gołymi rękoma Bossów w Final Fight One na Gameboy Advance. Czym różni się ten port od pierwowzoru? Po pierwsze nazwą (śmiech). Po drugie jest dość ocenzurowana, nie ma w niej babeczek do bicia: Poison i Roxy, a są faceci (ble) Sid i Billy. Już nawet budynek Baru został ochrzczony Clubem, a krew nie lała się wcale. Po trzecie najważniejsze po obiciu określonej ilości mord dostajemy bonusy. Najlepszym bonusem jest odblokowanie dwóch nowych postaci ze Street Fightera Alpha: Guy (wersja Alpa) i więzień Cody (również Alpha). Poszło szybko, łatwo i przyjemnie.

Final Fight One


WojT

Hello, hello. Zaczynamy zabawę :) W końcu bingo, które może przyciągnąć większą liczbę ludzi. Ponoć zrobiliśmy je dość proste w tym sezonie. Zatem liczę, że inni się tłumnie przyłączą. U mnie początek taki sobie – ale będzie lepiej ;) Na pewno będzie, jak tylko się ogarnę z moimi tematami w tym miesiącu (lutym). Wszystkim z góry życzę powodzenia, a teraz zapodaję moje „osiągnięcia” na początek.

A3 – PAOLO SOUSA – Bugs Bunny (NES) – Fajny szpil, łatwy i przyjemny, ale.. nudzi. I po 25 poziomach już wszystko widziałeś i nie chce ci się grać dalej. Zbyt nużące potem i mało różnorodne dalej (powtarzalne)

Zdjęcie zrobione po 21 poziomie, przeszedłem jeszcze 4 i… dałem sobie spokój

A4 – ŚWIEŻYNKA – Robot Jet Action (C64) – jesteśmy już po premierze tej bardzo miłej niespodzianki. Miałem przyjemność być testerem tej gry i jestem za to Carrionowi wdzięczny (a pośrednio Borsukowi, który mnie w to wkręcił). Jaka to jest wspaniała gra! Nie umiałem/umiem się od niej oderwać – ciągle ją masteruję i już niedługo speedrun u mnie na kanale YT. Stay tuned!

B4 – WOJOWNIK TAPCZANU – Bomberman 2 (NES) – najpierw zaczęliśmy grać na Pegazusie, ale potem mi go skonfiskowali, jak wybuchła afera z podsłuchami (a tak na prawdę to Borsuk sobie pożyczył do lajwa), więc zaczęliśmy grać na Malinie. Nawet żona się wkręciła. I teraz codziennie z synem sobie kilka partyjek rozgrywają – i idzie im coraz lepiej, już dobre taktyki odchodzą. Zaczynam się bać grać z nimi, bo czasem przegrywam :)

To dość częsty widok u mnie ostatnio :) Bomberman na 100 calach – to jest to. Widać wynik wyrównany – 6:6, a skończyło się na 10:8 dla Igora, który wygrał z moją żoną :)

B5 – MONO – Tenebra (C64) – Bardzo ciekawy tytuł. Logiczna gierka, która proponuje ciekawe rozwiązania. Kilkadziesiąt minut miłej rozrywki – polecam. Niedługo będzie recenzja na portalu – jest już napisana, czeka na publikejszyn.

Bardzo miła rozrywka, taki napis można zobaczyć po około 30-40 minutach gry. Ale warto.

C1JA NIE DAM RADY!? – Jeszcze zadanie miesiąca – jakiż to ja utwór mógłbym wybrać? No oczywiście, że ścieżkę dźwiękową z mojej ulubionej gry – Giana Sisters. Już w recenzji się nad tymi utworami rozpływałem. I wiele razy w rozmowach i komentarzach się na ten temat wypowiadam. Także jak ktoś chce usłyszeć o czym mówię – to zapraszam do mojej recenzji jeszcze raz i tam jest np. wersja symfoniczna motywu przewodniego. Ten motyw przewodni jest dla mnie majstersztykiem muzyki 8bit. I rozpoznam go wszędzie i w każdej wersji. Nie ma innych dla mnie równie dobrych utworów 8bit :)

To tyle na ten miły początek. Już sobie upatrzyłem kolejne kafle do zgarnięcia, więc tylko czekam na chwilę czasu. A tak poważnie, to kolejne zacznę zbierać jak nagram speedrun z Robot Jet Action :P


Prezesowa

Pokój i dobro!

Jakoś mam poczucie, że dobrze weszłam w ten rok, chętnie powalczę ponownie o calaka, choć te wyczynowo rekordowe kafelki budzą we mnie trwogę. Zacznę najpierw od wyzwania miesiąca, które bardzo mi się podobało – wiedziałam, kogo nominować ;). Zwykle zachwalam muzykę z jRPGów na poczciwego Szaraka, ale dziś zaprezentuję część z moich ulubionych utworów na NES-ie. Co mi się w nich podoba? Chyba górę bierze sentyment i fakt, że robi mi się ciepło na sercu, gdy ich słucham, z wyjątkiem kawałka z MegaMana wszystko poznałam za dzieciaka. Ciężko zdecydować się na jedno, więc wrzucam kilka, każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

A5 – Camper – Hogs of War
Raz na jakiś czas, choć ostatnio rzadziej, odpalam sobie przygody wojenne świnek. Zwykle wcielam się w Japończyków (najlepsze teksty) i sieję zniszczenie. A jakimi żołnierzami najlepiej obsadzić mapę? Snajperami! Wrogowie ich nie widzą, do tego strzał ze snajperki jest z reguły precyzyjny i zabiera całe 40 HP. Amerykanie, to za Hiroszimę!

Hogs of War PSX

C2 – Forma – FIFA Mobile
Ostatnio nawet zaczęłam się trochę ruszać, ale na FIFĘ zawsze znajdę czas. Jako że włączenie PS3 jest nieco bardziej czasochłonne, odpalam sobie na komórce mój naprędce stworzony skład i próbuję coś wygrywać. Widać, że w produkcji postawiono mocno na mikrotransakcje, ale daje się coś ugrać i bez tego.

E4 – Lody na patyku – Adventure Island III
Każda część z kanonicznej trylogii dzieli się na kilka etapów – zimowe, „jaskiniowe”, leśne, plażowe czy właśnie zimowe. W jedynce, jako że dysponujemy jedynie bosym Higginsem, musimy się ciągle ślizgać i uważać, by nie wpaść pod sopel lub na ognisko. Tymczasem kolejne części pozwalają nam dosiąść niebieskiego dinozaura (Niebieską Sarę :)), dzięki czemu stabilni poruszamy się po zamarzniętym podłożu. Przedstawiam level, który kończy się bossem.

D1 – Pionek – Szachy
Dostawanie zastępstw na świetlicy oprócz licznych wad posiada także zalety – możliwość chillowania z dziećmi przy równoczesnym pilnowaniu, by nikt nie zginął. Podczas jednej z takich karnych odsiadek grałam z uczniem w szachy. Ostatecznie przerwał nam dzwonek, na etapie, w którym wygrywałam, ale gdybyśmy mieli ukończyć partię, mogłoby być różnie!

B5 – Mono – VT Harmony
Patrząc po raz pierwszy na listę kafelków, miałam obawę, że ten będzie jednym z najbardziej problematycznych. Tymczasem w Sklepie Play znalazłam VT Harmony, przygody smutnego telewizora (?), który poznaje nową przyjaciółkę, królika, jednak jak się okaże, relacja ta nie obejdzie się bez nieprzyjemnych konsekwencji dla obydwojga. Ciekawe, krótkie, głównie do przeklikania, ale jakieś decyzje też podejmujemy, a sama gra ma kilka zakończeń.

VT Harmony

B3 – Sidekick – Uncharted
Niedługo premiera kinowa w Polsce, dlatego zabrałam się za przygody Nathana Drake’a. Jako pomocnika zaliczam Elenę. Co prawda pojawia się jedynie w niektórych momentach i jest totalnie bezużyteczna, ale do kafelka pasuje.


Ślepy

Witam w kolejnym bingo, jak zwykle jest trochę za proste ale co tam, calak będzie. Robimy wyzwanie miesiąca, dwa kawałki, jeden współczesny jeden retro.

Assasin’s Creed 2 – Ezio’s Family

Genialny kawałek, który chwyta mnie za serce, a jednocześnie pobudza i napędza ;). Coś wspaniałego. Nawet wybranka mego serca lubi bardzo ten kawałek ;)

MegaMan z NES – cutman theme

Kolejny genialny i wpadający w ucho, bujaka jamajka :P. Pewnie wkrada się tu sentyment ;)


Szyszka

1A – Na początku roku dzięki Live u Borsuka udało mi się zaliczyć parę Kafeli w Bingo. Tutaj z pomocą przybył Repip, gdzie uznał wsteczną kompatybilność zabawy do 1.01, Dowolną grę jaką udało mi się skończyć to Devil May Cry 5, gdzie nawet mamy dowód na kanale Borsuka.

2C – Kolejny Live u Bosuka uratował mi tyłek, gdzie w czasie przeglądu gier na Nintendo Switch ogrywaliśmy Olimpiadę z Marianem i Soniciem w roli głównej, nawet w trybie Retro udało się parę dyscyplin rozegrać.

2D – Oczywiście jak to ja nie mogło zabraknąć jakieś zboczonej Japońskiej gry. Udało się pobić rekord od Szyszkowej w jednej z plansz Senran Kagura Peach Ball, czyli produkcja stworzona na bazie Pinball

3A – Pomimo iż rok dopiero się zaczął zaczętych gier na przeglądach u Borsukach już mogę liczyć w dziesiątkach np. cała seria Onimusha, czy Devil May Cry, oczywiście bez uwzględnienia piątki :).

Zadanie miesiąca:

Opisać utwór retro to żeście mnie załatwili, bo nie wiem, czy blisko 20 letni kawałek się do tego nada. Otóż o DMC 2 można wiele negatywnych opinii oraz ocen wyrazić, ale na pewno nie można odmówić epickości oprawy muzycznej. Najbardziej wprawiający mnie o ciarki utworem jest Divinity Statue, który z wszystkich części DMC właśnie ten z dwójki jest najbardziej ohh i ahh. Mieszanka różnych języków jako kombinacja chóru kościelnego po prostu miazga, za którą odpowiada Tetsuya Shibita.

Sam zabieg z mieszaniem języków i umieszczania ich w takiej formie jest bardzo popularny właśnie w Japońskich produkcjach i prawie zawsze wychodzi to świetnie.

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64 i wszystko co wyzwala adrenalinę! Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, DC, Xbox