Nora | Intensywniejsze Łamanie Dyńki

noraJak tam Wasze IQ Retromaniacy pamiętacie nasze wspólne ćwiczenia z łamania dyńki w przeszłości? Trochę lepiej? Jeżeli jesteście chętni i gotowi na dalszą partię ćwiczeń umysłowych to zapraszam dzisiaj na kolejne 8-bitowe lekcje z Profesorem Borsukiem! A co dzisiaj będziemy przerabiać? Trzy tematy! Pierwszy, wymagający – Dlaczego saper myli się tylko raz, jeśli nie pomyśli na polu minowym? Drugi, troszkę prostszy na rozgrzewkę – Błyskawiczne kojarzenie kolorów, a przepływ informacji w korze mózgowej. I na koniec trzeci, najtrudniejszy – Klonowanie komórek macierzystych jako forma rywalizacji międzygatunkowej. No Panowie i Panie szkoła średnia skończyła się w poprzednim odcinku – teraz idziemy na studia! Tu się myśli albo ginie! Tchórze mogą zawracać do domu, a wszystkich śmiałków zapraszam na ćwiczenia!


BOMBUZAL

MIRRORSOFT / IMAGE WORKS 1988

AUTORZY: ANTHONY CROWTHER / DAVID BISHOP

logiczna

(Commodore)

OPIS: Witaj Drogi Saperze! Jako, że w warunkach polowych nie możesz sobie pozwolić na błędy i w trosce o Twoje zdrowie fizyczne (aby Ci kierwa jaj nie urwało przy samej dupie!) przygotowaliśmy specjalnie dla Ciebie najnowszy program symulujący najtrudniejsze warunki na polu minowym – Bombuzal v 1.3588! Jeżeli przejdziesz pomyślnie wszystkie poziomy naszej symulacji, wtedy Twoja gotowość do rzeczywistych zadań na polu walki wyniesie 90,1% i może na coś nam się w końcu przydasz! Odpalamy – proszę wybrać widok pola działania z dwóch dostępnych: Izometryczny widok 3D lub Widok z Lotu Ptaka 2D. W czasie symulacji wcielisz się w rolę androida saperskiego – Bombuzal’a. Dziwi Cię jego sympatyczny wygląd? Jest to celowy zabieg, aby uświadomić Ci, że jeżeli pomylisz się wykonując swój trudny zawód sapera to nawet z takich pięknych i przystojnych chłoptasiów jak Ty zostaną ino: ręka, noga, mózg na ścianie i jelita dyndające na pobliskich drzewach… Sterowanie Bombuzal’em – masz objaśnione w instrukcji dołączonej do Twojego codziennego planu treningowego. Krótkie objaśnienie zasad – aby uzyskać dostęp do następnego pola minowego, rekrucie, musisz zdetonować wszystkie bomby i miny znajdujące się na planszy i oczywiście samemu pozostać przy życiu! Wydaje się proste? Zapewniam, że tylko na początku… I pamiętaj, że wirtualne pola minowe umiejscowione są na ziemskiej orbicie – wystarczy źle postawić nogę i Bombuzal spadnie w przepaść! Aby dodatkowo utrudnić Ci życie, na niektórych poziomach zainstalowaliśmy wrogie androidy bojowe, które oczywiście możesz wysadzić w powietrze, jeżeli masz na tyle umiejętności. Poniżej znajdziesz objaśnienie wszystkich dostępnych rodzajów segmentów pola minowego, jakie możesz napotkać w czasie swojego treningu. Proszę o zapoznanie i naciśnięcie przycisku FIRE w drążku sterowniczym, kiedy będziesz gotowy. Powodzenia!Nora 8bit bombuzal

PUSTY SEGMENT – podłoże do chodzenia. METALOWA PŁYTA – z widocznymi śrubami – nie może zostać zniszczona przez wybuch. LÓD – zamrożony segment – nie można się na nim zatrzymać, „ślizgamy się” bezwładnie, aż do dotarcia do innego podłoża. ZNIKAJĄCE POLA – płyta z okręgiem w paski – po przejściu przez nią, ulega samo-dezintegracji. SEGMENTY RYNNOWE – z widocznym w nich wyżłobieniem – można w ich obrębie przesuwać wszelkie bomby. TELEPORT – kafelek z kółkiem i poprzeczną linią w środku – teleportujący Bombuzal’a w wybrane miejsce na planszy – WAŻNE – w czasie teleportacji android jest odporny na wybuchy! PRZEŁĄCZNIK – segment z dwoma prostokątami czarnym i białym – po aktywowaniu – zmienia układ pola minowego. ZASYSACZ WYBUCHU – kwadrat, z ostrosłupem na środku – zasysający cały otaczający go wybuch, ale detonujący się po tym fakcie. KRĘCIOŁEK – segment, z kręcącym się kółkiem – losowo ekspediujący androida na któreś, z czterech sąsiednich segmentów. MINA – mała kulka na segmencie z kropką na środku – wybuchająca po wdepnięciu na nią. BOMBA – trochę większa kulka na segmencie – aby wybuchła musi zostać najpierw zdetonowana. Występuje w trzech rozmiarach: MAŁA – niszczy tylko segment, na którym spoczywa, ŚREDNIA – dodatkowo niszczy 4 pola sąsiadujące i DUŻA – która niszczy, aż 8 pól sąsiadujących! UWAGA NA REAKCJE ŁAŃCUCHOWE – jeżeli wybuch zniszczy segment sąsiadujący z bombą lub miną następuje dalszy rozpierdol! BOMBA ZMIENNOROZMIAROWA – zmieniająca swoją wielkość co sekundę. BOMBA RADIOWA – z wypustkami po bokach – niszcząca jednocześnie wszystkie bomby radiowe na planszy. Dwa androidy pomocnicze – BĄBEL – można nim dowolnie sterować – poświęca się detonując wybraną przez Ciebie bombę oraz PISK – podobny do Bąbla – ale detonujący pierwszą napotkaną bombę!8 bit nora BOMBUZAL c64

PLUSY: Zmusza mózgownicę do pracy na najwyższych obrotach przez bagatela – 120 poziomów – co zapewnia rozrywkę na dłuuugie godziny! Wspomniane wcześniej przeze mnie – dwa widoki na pole minowe do wyboru – 2D i 3D. Płynne i szybkie sterowanie to zaleta widoku 2D, zaś ujęcie 3D jest bardzo ładne i przejrzyste, ale… patrz minusy. Wysoka miodność tytułu – wciąga jak diabli poprzez syndrom jeszcze jednego poziomu. Obecny jest tutaj także system kodów, umożliwiający kontynuację rozgrywki po utracie wszystkich zapasowych androidów.

MINUSY: Widok 3D – mimo swojego piękna – nie jest zbyt praktyczny – widzimy tutaj mniejszy wycinek terenu oraz sterowanie jest typowe dla „izometryka” (często myliły mi się kierunki, na przykład góra i prawo – przez co zaliczyłem masę głupich zgonów spadając z planszy…) Jeżeli macie w pełni rozkoszować się tym tytułem to zdecydowanie polecam brzydszy i mało kolorowy, ale bardziej grywalny widok 2D. Największym minusem gry jest jednak licznik czasu, który jeżeli stoimy w miejscu bardzo przyspiesza! W grze logicznej licznik czasu zmuszający do przebywania w ciągłym ruchu? Chore! Zresztą tego czasu mamy tutaj tak mało, że jeżeli macie taką możliwość wyłączcie go sobie jakimś trainerem, aby nie osiwieć ze zgryzoty.

STEROWANIE: KIERUNKI – poruszanie się Bombuzal’em. PRZYTRZYMANIE FIRE – detonacja bomby. Po detonacji możemy wykonać tylko jeden krok i uciec na sąsiadujące wolne pole. W czasie wybuchów nie możemy poruszać androida, więc trzeba nieźle główkować i planować. WCIŚNIĘCIE FIRE – podnoszenie bomb ale tylko w segmentach rynnowych!

KIEDYŚ: Ponownie godzinne, dzienne i tygodniowe nasiadówy z kuzynem i całą rodziną i kombinowanie, jak tu przejść najtrudniejsze poziomy! Tylko nie pamiętam czy udało nam się ukończyć je wszystkie, gdyż wyzwanie jest tutaj chyba jeszcze większe niż w recenzowanym wcześniej przeze mnie Puzznic’u! 

TERAZ: Włączyłem sobie Bombuzal’a na chwilę do tej recenzji i wybrałem widok 3D. Kląłem jak niedopity imprezowicz bez gotówki na nieintuicyjne sterowanie. Myślę sobie – nie przetrwał bidulka próby czasu… przełączyłem na brzydszy widok 2D i po trzech i pół godziny zorientowałem się, że wybiło wpół do drugiej w nocy, a ja siedzę już w 34 planszy! Zasysa lepiej niż odkurzacz! Czołówka gier logicznych na Komodę! – Trenuj saperze drogi, a może nie będziemy Cię zdrapywać z podłogi!

RetrometrG


 KLAX

DOMARK 1990

AUTORZY: TENGEN STUDIO

logiczno – zręcznościowa

(Commodore)

OPIS: Są lata 90-te – pora na Klax’a! Takim sloganem reklamowym wita nas na stronie tytułowej ta ładna graficznie i kolorowa wariacja Tetrisa połączonego z grą typu – połącz trzy jednakowe kolory.  Ale o co tu chodzi? Pole gry podzielone jest na trzy części: góra to szeroka rynna, po której powoli zsuwają się różnokolorowe żetony. W połowie planszy operujemy paletką, na którą łapiemy owe tokeny i nawet możemy je gromadzić do pięciu sztuk. Dół ekranu to studnia, do której zrzucamy z paletki wybrane przez nas żetony. Zrzucamy w kolejności od najwyżej położonego na paletce do znajdującego się najniżej. Celem gry jest układanie w studni ciągów pionków o jednakowym kolorze (minimum trzech) – zarówno w pionie (i to się nazywa Klax), czy także w poziomie jak i diagonalnie. Dodatkowo wszelkie połączenie tych możliwości (wielkie „X” zbudowane z żetonów, bądź „L”) – skutkuje lepszym bonusem punktowym, a nawet sekretami do odkrycia! Przegrywamy kiedy nie złapiemy pięciu spadających klocków na paletkę i te pofruną w nicość lub kiedy zakopiemy się w studni nadmiarem kafelków, aż osiągną górną połowę ekranu i dotkną rynny. Kapiszi?8bit nora klax c64

PLUSY: Oprawa graficzna jest naprawdę ładna, kolorowa i wyraźna jak na grę logiczną, mimo, że dosyć monotonna na dłuższą metę. W miarę postępów w grze zmienia się tylko otaczające rynnę tło. Sama rozgrywka ma oryginalne i przejrzyste zasady, które po rozegraniu partii łapiemy w mig, a także zaskakuje złożonością w dalszych etapach. Do tego gra wymaga od grającego szybkości działania i niezłego kombinowania! Z góry zalewają nas fale żetoników, a my uwijając się jak Pszczółka Maja drapiąca Gucia po jajach – łapiemy je na paletkę jednocześnie układając w studni różniste ich kombinacje! Podzielność uwagi i koordynacja działań u grającego jest tutaj obowiązkowa i nie ma zmiłuj. W czasie gry przygrywają nam nieraz sympatyczne i króciutkie muzyczki, zaś tokeny zasuwają wydając odgłosy niczym w kasynie!

MINUSY: W sumie za bardzo nie ma się tutaj do czego przyczepić. Jak w Tetrisie czy jego klonach – jeżeli się wciągniesz to przepadłeś na długo. A jeżeli nie przepadasz za grami logicznymi – to po co to czytasz? Minusem trochę na siłę jest wysoki poziom trudności na odległych poziomach – naprawdę nieraz człowiek po prostu nie wyrabia z nadmiaru obowiązków w grze.

STEROWANIE: PRAWO, LEWO – przesuwanie paletki, DÓŁ – przyspieszanie szybkości spadania tokenów, FIRE – zrzucenie najwyżej położonego klocka z paletki do studni.

KIEDYŚ: Gra zawarta była na legendarnym w Polsce cartridg’u C64 Games System (wraz z killerem Flimbo’s Quest i dwoma innymi grami) i przez to w latach 90-tych była ona bardzo popularna! Ja sam nie byłem jej wielkim maniakiem, gdyż kolejny raz tak jak w przypadku wielu innych gier logicznych – w Klax’a wymiatała moja rodzicielka! I patrząc na jej wyczyny, odechciewało mi się grać. Po prostu w porównaniu z nią byłem zwykłym leszczem…

TERAZ: – Mamy 21 wiek – pora na kleksa… a raczej Klaxa'! To hasło mimo upływu lat jest jak najbardziej aktualne! Rozgrywka jest naprawdę pomysłowa i wśród innych gier logicznych po prostu lśni. Rozwija u gracza szybkość zarówno działania jak i myślenia, a także, jak wspomniałem podzielność uwagi i koordynację wykonywanych czynności. Profesor Borsuk poleca!

RetrometrG

KLONY

ARSOFT CORPORATION 2006

AUTORZY: ARKADIUSZ LUBASZKA, MICHAŁ „STRING” RADECKI

logiczna

(Atari)

OPIS: Kolejna świetna polska „nowość” wydana na małą Atarynę! Lubię to! I do tego naprawdę kapitalnie zrobiona. Czym są tytułowe Klony? Otóż jest to logiczna gra planszowa, zbliżona zasadami do znanego wszystkim wiekowego klasyka Reversi, tylko ze zmodyfikowanymi i ulepszonymi zasadami. Po rozpoczęciu gry widzimy wybornie narysowaną planszę rozgrywki o wymiarach 7×7 pól (nieraz z występującymi przeszkodami) na której to będziemy toczyć śmiertelny pojedynki pomiędzy zmutowanymi osobnikami ludzkiego pochodzenia. Chyba ludzkiego… Podobno są to eksperymenty w tajemnym laboratorium, gdzie naukowcy poszukują straszliwej nowej broni biologicznej i poddają naszego przystojniaka serii pojedynków z kolejnymi coraz piękniejszymi mutantami. A pojedynek ów, rozgrywany jest w sferze komórkowej! Nasze komórki (koloru białego) mają zniszczyć komórki wroga (koloru czarnego) czy to poprzez ich wchłonięcie, czy poprzez zdominowanie ilościowe wroga – zapełniając całą planszę. Jak walczymy? Wybieramy swoją komórkę i mamy dwie możliwości. Klonowanie – tylko na pole sąsiadujące – wtedy zwiększamy liczebność swojej armii, lub Przemieszczanie – o maksymalnie dwa pola – wtedy wykonujemy skok komórką, zmieniając jej miejsce położenia. Obydwa te ruchy możemy wykonywać w każdym z ośmiu możliwych kierunków wliczając skosy. I teraz najważniejsza sprawa. Jeżeli nasza komórka po wykonaniu klonowania bądź przemieszczania zajmie pole sąsiadujące z wrogimi jednostkami – zmienia ich materiał genetyczny w nasz! Czyli zajmujemy jednostki wroga zmieniając im kolor z czarnego na biały. Jednym ruchem możemy maksymalnie zająć osiem komórek wroga otaczających naszą (także wliczając tu jednostki sąsiadujące po skosach). Ruchy wykonujemy zamiennie z przeciwnikiem. Proste?8bit klony atari nora

PLUSY: Kapitalna oprawa graficzna w podwyższonej rozdzielczości. Co z tego, że czarno biała, jak przez to bardzo czytelna i pięknie narysowana. Przez co facjaty pojedynkujących się kreatur wyglądają obrzydliwie i mogą śnić Wam się po nocach! Brawo! Drugim wielkim plusem jest niesamowita oprawa dźwiękowa autorstwa STRING’A, która, nie dość, że wpada w ucho to jeszcze w ogóle nie nuży w czasie rozgrywki! W grze logicznej jest to bardzo ważne, aby soundtrack nie przeszkadzał nam w myśleniu. Słucham sobie wszystkich muzyczek z gry i każda jest bardzo dobra! Trzecim jakże ważnym czynnikiem w takiego rodzaju grze jest sztuczna inteligencja wroga – i wierzcie mi, że autorzy tutaj także spisali się na medal. Pierwsze potyczki jeszcze wygracie bez problemów, ale im głębiej w laboratorium tym większe mózgi do spotkania. Nieraz zdarzyło się, że zwiedziony swoją przewagą liczebną zrobiłem głupie ruchy i co? Jajeczko… czyli zostałem zmasakrowany przez wroga – gra wymaga naprawdę taktycznego myślenia! Natychmiastowość i bardzo duża grywalność to także wielkie zalety opisywanego przeze mnie tytułu. Nie Klonujcie przed snem, bo albo rano będziecie chodzić niewyspani powłócząc nogami jak szwędacz albo, co gorsza, zamiast Was w łóżku obok Waszej drugiej połówki obudzi się mutant, który przejął Wasze komórki! Ostrzegałem…

MINUSY: Brakuje opcji na dwóch graczy? Albo ja nie znalazłem… Szkoda Panowie. Fajnie byłoby zmierzyć się z żoną, bratem czy Panem Waldkiem spod siódemki…

STEROWANIE: KIERUNKI – ruch kursorem, FIRE na komórce – wybór komórki do dalszego działania. FIRE – na wolnym polu (w zależności od odległości od komórki macierzystej) – klonowanie bądź przemieszczanie naszej jednostki.

KIEDYŚ: W moim przypadku to pierwszy kontakt z tą świetną grą…

TERAZ: Siadłem na chwilę wczoraj i Klony wessały mnie na trzy godziny! Nawet przed pisaniem tej recenzji miałem troszkę sobie klonować i jebudu – kto mi ukradł dwie godziny z życia? Biolog Borsuk poleca!

RetrometrG


Słyszę, że dzwonek na przerwę już zabrzmiał (ponoć dziś mieliśmy być na studiach a nie w szkole średniej – Nacz.Os. Rep;)! Drodzy RetroManiacy – koniec zajęć na dzisiaj! Mam nadzieję, że zajęcia z logiki i intensywnego myślenia chociaż trochę Wam się podobały! Moja Nora zawsze stoi przed Wami otworem, zapraszam do odwiedzin nawet bez zaproszenia. To jeszcze nie wszystkie atrakcje, które dla Was przygotowałem! Z dzisiejszych zajęć wszystkim wystawiam piątki! Z zachowania oceny jednak tylko poprawne… Myślicie, że nie widziałem, jak żeście flaszkę z gwinta robili w ostatnich rzędach?! I jeszcze nic nie polali… Do następnego razu wariaty!

PS.1 – Pierwotnie miała być tutaj także opisana sławetna Lasermania na Atarynę. Lecz miałem pecha i trafiłem na spierniczoną wersję. To był mój pierwszy poważny kontakt z tą grą i kiedy zniszczyłem laserem wszystkie alarmy w pierwszej planszy, okazało się, że nie mogę wjechać do otwartego wyjścia. Przez następne pół dnia kombinowałem jak skierować laser do wyjścia, gdyż myślałem, że tak właśnie trzeba… Podkurwiony na maksa, kiedy to nie załatwiło mojego problemu – sprawdziłem w końcu Youtub’e i … Patrze kurna, a tu gostki wjeżdżają do „exitu” spychem bez problemu… Ściągnąłem inną wersję i fakt – też mogłem w końcu wjechać… Tylko, że po tylu zmarnotrawionych godzinach odechciało mi się już Lasermanii na zawsze….

PS.2 – Recenzje Klax’a i Bombuzal’a – można zastosować bezproblemowo do wersji 16-bitowych. Są one jedynie o wiele bardziej kolorowe, ale zasady i miodność pozostają bez zmian. KLONY także wyszły bodajże na Atari ST i tam różnią się jeszcze lepszą rozdzielczością, ale tego nawet nie mam jak sprawdzić…

O RetroBorsuk 194 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.