Wyzwanie Retro Bingo na RnG: 2 edycja (update styczeń)

retro bingo 2.0Noworoczny styczeń za nami, jak tam bingo?

Styczeń za nami, pewnie większość miała mniej czasu niż w grudniu kiedy to okres świąteczno-noworoczny obfituje w urlopy, urlopki, urlopunie! Mimo to każdy coś do bingo dorzucił o czym za chwilę, ale najpierw przypomnimy dla porządku obrad zasady i naszą świętą tabliczkę Retro Bingo:


Wyzwanie Retro Bingo 2

Retro Bingo 2

ZASADY

  • zaczynamy grę od 1 grudnia 2019, zakończymy 1 czerwca 2020 (gry zaliczone wcześniej odpadają, napoczęte przed 01.12, a skończone po mogą być)
  • jedno pole = jedna gra, jedną grę liczysz raz. Wyjątek stanowią pola D2, E3 i C5, tutaj można wykorzystać gry użyte również do innych pól
  •  trzeba mieć 5 pól w jednym rzędzie (pion, poziom, ukos) by uzyskać bingo
  •  w przypadku zakreślenia już jednego pola, podobnie jak w krzyżówce zostaje ono „pełne” i możesz je wykorzystać przy robieniu innego bingo
  • twoje ostateczne ułożenie bingo zatwierdzasz wraz z końcem zabawy, do tej pory możesz dowolnie kombinować z umieszczaniem skończonych przez ciebie gier
  • w razie ogrywania kompilacji gier w której znajduje się więcej niż jeden szpil (np. Contra Anniversary Collection), każdy traktowany jest jako osobna gra
  • uczestnictwo kompletnie „for fun”, nie będziemy nikomu zaglądać do łóżka i żądać udowodnienia skończonych gier, sami też bierzemy w grze udział
  • mimo iż to strona retro, to nie ma nic złego w tym że przechodzisz jakąś nowość i ją dasz do bingo jeśli spełnia kryteria pola
  • gdyby zasady wymagały doprecyzowania to rezerwujemy sobie prawo do ich modyfikacji

Repip: Styczeń to nie grudzień, a u mnie w życiu totalna karuzela, ale mimo to coś wpadło, nie były to długie gry, ale za to bardzo intensywne. Nie układa mi się to w konkretne bingo, ale nie musi bo założyłem ambitnie że idę na calaka! Wcześniej mi wpadły: E1 – Hipster – „Smok Wawelski”; E4 – Lykan – Mario Kart DD!!; E5 – Dinozaur – Wario’s Woods; C4 – Zakon Pada – Sled Storm (PSX); A2 – Nerd – Sled Storm (PS2); D2 – Koneser – wyścigi; D4 – Adrenalina – OutRun 2006 Coast2Coast, a w styczniu:

  • C1 – Fantasta – osadzony w klimatach sci-fi future racer na pierwszego Xboxa Quantum Redshift. Przelazłem na 4 poziomach prędkości (w tym ponad 500 km/h!), świetna ścigałka od ojców serii Wipeout. Sporo frajdy miałem z grania, łącznie ok. 5 godzin pograłem, niestety nie odblokowałem ostatniego 5 poziomu prędkości (ponad 600 km/h!), gdy po wygraniu turnieju na 4 poziomie chciałem na 5 się wpisać zobaczyłem komunikat w stylu „przejdź poziom 4 wszystkimi postaciami by odblokować”. Postaci jest 16, więc dla mnie trochę za dużo zachodu. Cytując klasyka „bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście”

  • D5 – Miłośnik Wiśni – stworzona przez Namco z siedzibą w Tokyo arcadeowa ścigałka na nartach/snowboardzie Alpine Racer 3 na PS2, pierwsza i chyba jedyna odsłona serii na konsolach. Bukovsky zachwalał, a że ja mam szajbę na takie klimaty to od razu zamówiłem i z marszu przeszedłem. Poziomy Easy i Medium wpadły niemal od razu, na Hard było trudniej, choć głównie w bonusowej rundzie która mi kompletnie do tej gry nie pasuje. Trasa futurystyczna z laserami, prądem, iskrami… to ma być Alpejski klimat!? Takie rzeczy tylko w wykonaniu Japończyków! Na szczęście to tylko dodatkowy poziom a reszta jest rozgrywana na stoku. W tym Alpejskim kurorcie przesiedziałem ok. 4:30h bo podobnie jak w Quantum Redshift bawiłem się grą i poza głównym trybem.

    w styczniu śniegu za oknem nie mam to wpadłem do Szwajcarii na wycieczkę organizowaną przez Japończyków

  • B4 – Uncle Sam – Gdy to pisałem dowiedziałem się że zginął Kobe Bryant, znany pewnie wielu graczom, nie tylko tym śledzących NBA. Akurat jak po wielu latach wróciło mi zainteresowanie tym tematem i zacząłem grać w NBA Street ;/. Miałem zwerbować do swojego teamu „Szaka” z L.A., ale oczywiście zwerbowałem „Kobiego”, taki malutki hołd. Rewelacyjna gierka zrobiona przez NuFX z siedzibą w Illinois, US of A. Szkoda że tak późno odkryłem tą serię sygnowaną przez EA BiG, będę się rozglądał za kolejnymi częściami, bo było zacnie! Choć w tym przypadku życie było bardziej efektowne od gry, aż przypomniałem sobie koniec lat 90 gdy do 3 w nocy czatowałem by zobaczyć na żywo mecze NBA, a wśród niech debiut Kobiego

Przez allegro smart nie opłacało mi się brać taniej gry+przesyłka, w tej samej cenie były 3 tanie gry bez przesyłki, cholera chyba znowu będę przez to nabierał gier. Tak zakupiłem pakiet Alpine Racer 3, Quantun Redshift i NBA Street od EA BIG i od razu wszystkie ograłem! W lutym też się rozejrzałem za jakąś paczką za 4 dychy, do koszyka wskoczyło mi Wipeout Fusion i XGIII Eextreme G Racing, Quantum nakręcił mnie na future racery! By dobić do 40 zeta doszedł pierwszy SSX i Wallace i Gromit, będzie grane! W ogóle jestem nakręcony jakoś dziwnie na granie, KONAR PŁONIE!


Borsuk: Zacznijmy od przypomnienia sobie tego co już mam odhaczone. Przypomnienie głównie dla mnie, gdyż szczerze to naprawdę zapomniałem. Popatrzmy: A3 za BC’s Quest for Tires, oraz B3 za zdjęcie rekordem z tej gry, no i to by było na tyle, gdyż nie miałem czasu w nic ograć ostatnio… Z wyjątkiem tygodnia, kiedy mój kolega zwany Szyszką pożyczył mi Xbox One! Jako wielki fan Gearsów i Halo zakrzyknąłem z radości i młóciłem te gry od rana do nocy, aż je wymłóciłem. A później znów w nic nie grałem, ale przypomniałem sobie, że przecież trenuję do Gramy na Gazie i zapętlam w czasie tych treningów parę małobitowych gierek! Elegancko! jednak nie będzie w tym odcinku tak szczupło jak myślałem! Ale grubo wcale…

E1 Hipster  – partyjka w grę planszową? Rozegrałem nawet dwie pełne emocji wyprawy do lochów w Brzdęk! I ode mnie ten tytuł ma medal! Emocjonująca wyprawa śmiałków po skarby smoka! Proste zasady (tragicznie opisane w instrukcji), piękne  i kolorowiuchne wydanie, zróżnicowana (dwie odmienne plansze i masa różnistych kart lochów, artefaktów, potworów, towarzyszy), w miarę szybka rozgrywka. Od 40 minut do 1,5 godziny, jeżeli trafimy na takich towarzyszy, którzy są chciwi na artefakty… Grałem z siostrą (50 lat) i siostrzeńcem (16 lat). Dla obydwojga świetna gra! Polecam.

Brzdęk! – recenzja bardzo przyjemnej kobitki.

E5 Dinozaur – dwukrotne zapętlenie Boulder Dash na Atari XL/XE. Do rekordu świata jeszcze daleko. Wznawiam treningi od weekendu…

D5 Miłośnik Wiśni – a niech tu będzie kultowy Moon Patrol w wersji Arcade, przeca to gra Tahashiego Nikiyamy. Spadłem w światowym rankingu (high score na jednym coinie) na 8 miejsce. Spoko, dzisiaj siądę i awansuję, a później sobie następną krateczkę skreślę… A następne krateczki na Moon Patrol Redux i starym Moon Patrol na Atari XL/XE. Buhahaha.

B4 – Uncle Sam – Gears of War 4! Cóż mogę powiedzieć? Czwarte Gryzące Wory to klasa! Może nie jest to poziom podstawowej trylogii (bo Markus Fenix jest tylko towarzyszem…), ale i tak jest miooodnie. Początek irytuje, w szczególności walki z robotami zamiast z potworami. Później jednak wszystko wraca do normy. A gra klimatem nawiązuję do kultowej jedynki, czyli historia jednego oddziału, bardziej kameralna fabuła, ale na poważnie, klimatycznie i strasznie. W jedynce był mrok, tu dla przeciwwagi mamy flaki i gore w ilościach hurtowych. 50 klatek na sekundę, najlepsze strzelanie w grach TPP, piękna grafika i przerażające bestie! Kiedy miałem narzekać na brak epickich starć (oraz trochę nijakiego syna Markusa jako herosa), to pod sam koniec gry pojawiła się ekipa wojaków z podstawowej trylogii, czyli Baird i Cole (Markus jak wspomniałem, idzie z nami w tej części przez 2/3 fabuły) i dostarcza nam na pole bitwy robociki do sterowania. Co ja gadam! Gargantuicznych skurwieli, przy których Transformersy to resoraki! I robimy nimi potworom z wszelkich otworów jesień średniowiecza! Tak fest! A na koniec użyjemy nawet helikoptera jako piły tarczowej na wielkim bossie! Czad! Podsumowując wrażenia? Jest minimalnie gorzej niż w klasycznej trylogii, ale fest dobrze i ze znawstwem tematu! No i plus za starą ekipę, oraz fakt że ich nie uśmiercono… A było blisko… 9=/10.

W Gearsach moc ciągle obecna! Oczywista, że wolałbym sterować Markusem niż jego synem, ale z braku laku….

C4 – Zakon Pada – czyli przejście gry na konsolę. I tu wrzucam Halo 5. To najpiękniejsze Halo ever, pomykające w 50 klatkach, z cudnymi pejzażami planet i kosmicznych baz, zawierające pincet giwer, bo mamy tu trzy stron konfliktu (Ludzie, Przymierze, Prometeanie). Co nie zagrało? 3/4 gry zamiast Master Chiefem chodzimy jakimś murzynem, o którym nie miałem nawet pojęcia kim jest… Co to za przyjemność grać w Halo i nie sterować Majstrem Szefów? Żadna. Fabuła jest całkiem do rzeczy, ale przez 2/3 trochę źle zaserwowana graczowi. Kto z kim, jak i dlaczego, what the fuck? Trzeba sobie było zrobić przypomnienie historii poprzednich części na YT, żeby zacząć ogarniać. Na pewno ta cześć przedstawiona z perspektywy Szefa byłaby zdecydowanie lepsza, gdyż kręci się ona wokół Cortany, czyli sztucznej inteligencji, z którą Majstrunio jest emocjonalnie związany… A tak to zapieprzamy jakimś gostkiem, który ściga największego herosa galaktyki, bo przecież Majster zdradzi ludzkość! Taaa, pierdolisz, nie solisz… A kiedy już dopadamy Szefuńcia, to co się dzieje? Majster obija murzynowi mordę. Fajnie! Ucieszyłem się! Niestety motywacja do sterowania tak sztampową i durną postacią jak „główny” bohater Halo 5 spadła mi do zera… Taki typowy społeczniak, donosiciel, pies gończy, który nawet na chwilę nie zastanowi się nad rozkazami mocodawców. A później zdziwienie! Ja pierdolę… Na szczęście na końcu pojawiają się monumentalne etapy, robi się fest epicko i ta gra daje naprawdę kolosalną frajdę ze strzelania! Najgorsze fabularnie Halo, najlepsze pod względem wymiany ognia. 7+/10. Później oddałem Xbox One i już w nic nie grałem…

Kto wymyślił by Master Chefa odesłać na drugi plan? Jakiś przygłup…

A dzisiaj, ostatniego stycznia włączam Amigę i przypominam sobie takie przeboje z przeszłości jak: Targhan, Prime Mover i RodLand. Przecież Marecheck czeka na recenzje do swoich filmów! Pozdrawiam i przepraszam za zwłokę. Chłopaki wiedzą, że ostatnio moje życie to był spacer pomiędzy sypialnią, pracą i monitorem komputera… Rzyg!


WojT: Łohoho, ho, ho… ho… Co tu się odjaniepawliło proszę Państwa? Jak to? Już koniec stycznia? Już? Tak bez zapowiedzi? Kategorycznie się nie zgadzam. Nawet za bardzo się nie obejrzałem, a już mamy kolejne podsumowanie. Jakie tam kurna podsumowanie? Co ja mam tu podsumowywać? Jak ja za wielkiego postępu nie zrobiłem. Za dużo rzeczy się dzieje w robocie i życiu cobym miał chwilę czasu na granie w jakieś gry :) No i jeszcze do tego zbliża się wielkimi krokami impreza jakich mało, czyli zacne R4. A tam kompoty i zapowiedziano mi, że sromotnie mnie pogrążą w competition na .exe. No więc chciałem też jakoś się do tego przygotować i jakieś efekty zacząłem pisać w Amosie – jak przystało na kategorię CRAPTRO – trzeba Amosować :) No dobra, żeby nie było, że tak nic nie robię w kierunku bingo to co tu mamy? (Przyznaję, że nic nie zaliczone, tylko wpisuję, co bym chciał zaliczyć, albo co mi niewiele brakuje…)

Oczekiwanie na R4 – czyli krateczka E2 (Partyboy) – na razie joy zamieniłem na edytor Amosa i coś tam powolutku dłubię :)

  • A3 – Klan joya – przeszedłem Endless forms most Beautiful na C64 Maxi – a tak na prawdę na razie tylko przeszedłem na save-ach, i już wiem jak grać, więc przejdę ją niedługo bez save-ów. Fajne to Maxi bo saveuje :)
  • C3 – Poszukiwacz – trenuję ostro w Chip & Dale na Pegasusie. Trochę jeszcze brakuje, ale dam radę :)
  • C4 – Zakon pada – gram sobie powolutku w New Super Mario Bros U na Wii U. Zacny szpil, mega dobre designy leveli. Aż chce się grać i skończyć. Jeszcze, jeszcze nieco trzeba mi pograć :)
  • E4 – Lykan – tutaj rozgrywka toczy się w Chip & Dale 2 na Pegasusie. Pokonał mnie przedostatni boss… trudna ta koparka :/

Tak będzie wyglądać również i moja rozgrywka – kiedy w końcu ukończę ten tytuł. Lubię te wiewióry – fajnie się nimi gra.

  • B5 – Kulturka – czy Gramy na Gazie lub Loading się liczy :) ? jeśli tak to zaliczone kilka różnych odcinków

No dobra, wstyd, żeby się popisywać takimi padlinami. Ale co poradzić –  nic więcej nie jestem póki co wyskrobać. Przyjdzie i na mnie czas, by na finiszu walnąć jakąś linię lub dwie. Choć jak przeglądam tabelkę tego Bingo, to jednak aż trzepie mnie strach – słabo to widzę :) Złotych majtek nie wygram :)


Czarny Ivo: Witam w kolejnym retro-bingo. Tym razem również wpadło parę gierek, więc odhaczamy kolejne pola!

D1 [Wojownik Dywanu] Tak jak mówiłem miesiąc temu ogrywałem z małżonką Trine 4: The Nightmare Prince i w krótkim czasie ją ukończyliśmy (warunkiem sprzyjającym był noworoczny urlop). Świetna gierka i chyba najlepsza część serii. Trochę zmienione sterowanie i umiejętności, ale wszystko ogółem na plus. To po raz kolejny piękna bajkowa oprawa, obfitująca w całkiem sprytne zagadki, które rozwiązujemy odpowiednim żonglowaniem zdolnościami trzech postaci. Trochę mniejszy, moim zdaniem, jest nacisk na elementy zręcznościowe i moja ulubiona Zoya została nieco zepchnięta na dalszy tor, bo głównie używałem Amadeusa i Pontiusa, ale to dobrze, bo wcześniej uważałem ich za bezużytecznych i teraz nastawienie na współpracę jest mocniejsze. Do tego wszystkiego w końcu dodano pełnokrwistych bossów! Jedynym mankamentem może być niski poziom trudności i nawet po przejściu nie odblokowuje się żaden hard

B4 [Uncle Sam] Jaka postać może być bardziej amerykańska niż tryskający testosteronem i patriotyzmem książę rozwałki Duke Nukem! Mimo popularności tej gry było to dla mnie pierwsze zderzenie z tym klasycznym tytułem i byłem zachwycony. Tony kosmitów, po prostu pchają się same pod lufę. Poziomy, w których trzeba się nieźle naszukać nie tylko sekretów, ale i dalszej fabularnej drogi. No i oczywiście sama postać Duke’a, rzucająca co chwilę mocnymi tekstami i doceniająca kobiecie wdzięki zielonymi papierkami. Grałem w wersję na PS4 – Duke Nukem 3D 20th Anniversary World Tour więc wzbogaconą o 2 nowe światy i była to naprawdę mocna przygoda. Hail to the King!

A4 [Wikidajło] Ukończyłem na okazję tego pola ze składanki Capcomu beat’em up o tytule Warriors of Fate 2. Historia oparta jest luźno na chińskim utworze pod tytułem Opowieść o Trzech Królestwach, ale przyznam, że zlewałem większość dialogów i skupiłem się na okładaniu kolejnych fal żołnierzy pięściami. Mamy tu do wyboru pięć postaci z czego każda prezentuje nieco inny wachlarz ciosów. Jest np starzec którego ataki są powolne, ale atakuje łukiem przez co ma największy zasięg ataku, albo postać która raczej stawia na rzuty. Każdy ma też inne ataki specjalne wywoływane odpowiednimi kombinacjami klawiszy. Klasycznie mozemy podnosić z ziemi opcjonalne bronie lub dosiadać rumaka i atakować halabardą. Bardzo przyjemna klepanka w fajnej historycznej otoczce.

E4 [Lykan] W sumie bohater tej gry nie jest do końca zwierzęciem, ale jest pół człowiekiem, pół sową więc trochę naciągam reguły :wink: Owlboy to bardzo fajny rozpikselowany indyk, który stawia przede wszystkim na opowieść, do tego całkiem przyjemną, na pozór prostą ale ma swoje momenty głębi. W głównej mierze rozgrywka polega na eksploracji, raczej małego świata, ale brak map komplikuje nieco sprawę. Z początku może się wydawać, ze to metroidvania ale to raczej taka prostsza wersja platformowej Zeldy. Naszą zręczność przetestują tu przede wszystkim sekcje skradankowe, zagadki na czas i naprawdę fajni bossowie. Nie jest to jednak gra trudna z uwagi na częste-gęste checkpointy. Polecam wypróbować samemu.


Prezesowa:

Pokój i dobro! Trochę się zagapiłam przy poprzednim podsumowaniu, dlatego teraz wrzucam to, co udało mi się ogarnąć w ciągu dwóch miesięcy. Kolejności dobrze nie pamiętam, więc raczej będę szła po kolei kwadratami w bingo niż rzeczywistym czasem, w którym coś przeszłam/przeczytałam. Enjoy ;)

A5Super Mario Bros.

Wielokrotnie, jako fanka NES-a, pykałam w Mariana, choć nigdy nie był moim ulubieńcem. Ot, klasyk, który pojawiał się na prawie każdej składance. Tymczasem postanowiłam, że w końcu spróbuję dojść do końca, a nie tylko leveli z „gruszką” zrzucającą jeże. Jak postanowiłam tak zrobiłam i w końcu trafiłam do właściwego zamku, bez Toada ;) Za drugie przejście, to trudniejsze, zabiorę się w przyszłości, może na potrzeby nowego bingo :D

B2Chip`n`Dale Rescue Rangers 1 + 2

Tutaj trochę naciągania (podobno wolno :P), ponieważ na RnG jest opis całej kolekcji gier Disneya, tymczasem ja wybrałam sobie 2. No cóż, w samej recenzji były jednak nieco podzielone i opisane z osoba. W każdym razie, przygody brygady RR zawsze były dla mnie łakomym kąskiem, zwłaszcza w multi, gdzie można rzucać towarzyszem. Kawał solidnej roboty twórców, ogromna grywalność, satysfakcja ze zbieractwa. Polecam bardzo!

B3Adventure Island II

Jakoś mnie ostatnio wzięło na tę trylogię, ale fotkę mam właśnie z II. Lubię Higginsa, szczególnie kiedy uda się odkryć jakieś nowe jajo. Tym razem znów potwory zostały pokonane i mógł się on cieszyć obecnością swojej wybranki, która jest wiecznie porywana niczym ta laska z Legend of Kage.

B5 – P. Kubiński, Gry wideo. Zarys poetyki

Jakiś czas temu sprawiłam sobie wydany doktorat o tematyce giereczkowej. Autor łączy tutaj teorię gier, ich analizę z punktu widzenia niemal literackiego, analizując jego składowe. Najwięcej uwagi poświęca jednak immersji oraz elementom sprawiającym, że gracz coraz bardziej czuje się uczestnikiem, a nie wyłącznie biernym widzem z padem/klawiaturą. Do tego całość okraszona ładnymi screenami z gier oraz wieloma przykładami. Może jakoś szybko jej nie wchłonęłam, bo jednak naukowy język zmusza do większego skupienia, ale spełniła pokładane w niej oczekiwania.

C4Bomberman

Chodziłam po planszach, zdobywałam power upy, podstawiałam bomby i pozwoliłam naszemu zamaskowanemu gostkowi stać się na nowo człowiekiem, by móc potem wystąpić w Load Runnerze. To wszystko na NES-ika.

E1Monopoly Mario Gamer

Kiedyś się pokuszę o dłuższą recenzję, jednak powiem, że długo zbierałam się do zakupu. Kiedy udało się ustrzelić przyzwoitą cenę, od razu przeszłam do czynu. Jestem fanką tych wszystkich eurobiznesobodopnych planszówek, natomiast edycja gejmerska też dodaje sporo uroku dzięki znanym lokacjom, power upom i zbieraniu monet. Fajna gra, ale najlepiej się sprawdza przy większej ilości graczy. UWAGA! Zawiera mikropłatności – by zdobyć  nowe postaci trzeba kupić paczki.

Na razie to tyle, pewnie bliżej końcowego terminu będę się mobilizować i grać w te gry, które pomogą mi skreślić kolejny kwadracik, ale teraz raczej na zasadzie, a nuż coś wpadnie ;)


Gomlin: Siemka Bingowcy! Ten miesiąc był dla mnie ciężki. Już w samego sylwestra dostałem życiowego plaskacza , z którym trzeba się zmagać. Nie wchodząc w szczegóły nerwowa sytuacja cały czas się utrzymuje przez co grałem naprawdę mało. Jedyne pole jakie mogę dorzucić to:

C3Luigi’s Mansion 3: Najnowsza odsłona exa na Nintendo w którym to główną rolę po raz trzeci zgarnia strachliwy Lucek. Nowe przygody zaprowadziły go wraz z ferajną do hotelu. Jak jednak łatwo się domyślić duchy lubią gnębić naszego bohatera, zatem owy hotel to jedne wielkie siedlisko latających prześcieradeł z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Już niedługo na CP będziecie mogli zerknąć na recenzję LM3 – zaglądajcie!


Przypominamy że to nie jest impreza zamknięta i liczymy również na Wasze typy w komentarzach! Jak zwykle uruchomiłem po prawej stronie banner „Retro Bingo” którym na skróty dostaniecie się do najnowszego podsumowania (na mobilkach trzeba posmyrać na sam dół).

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox