Demoscena to jest taka nisza wewnątrz niszy, że albo się jest członkiem tej społeczności i nie potrzeba o tym czytać książek, albo nie wie się o tym zjawisku praktycznie nic. Zapewne większość z nas zalicza się do tej drugiej grupy. I to dla nich (dla nas i dla mnie) została napisana ta książka. Książka zahaczająca o miano publikacji naukowej, ale w przystępny, a zarazem rzeczowy i konkretny sposób przybliżając fenomen tzw demosceny. [1]
W tym wypadku soczewka lupy skupia się na węższym zagadnieniu i koncentruje się na demoscenie komputera ZX Spectrum. Jednak nie brakuje też licznych odniesień do innych sprzętów, a także do szerszego kontekstu kulturowo społecznego. I to właśnie on jest dalszym rozwinięciem pierwszych rozdziałów. Postawione pytanie i odpowiedź. Czyli dlaczego komputer stworzony w Wielkiej Brytanii zdobywa taką popularność w Europie na wschód od Berlina?
Wszystko zaczyna się wiele, wiele lat temu, w zamierzchłym roku 1982, kiedy to mieszkający w Wielkiej Brytanii Sir Clive Sinclair [2] zaprojektował, zbudował i wprowadził na rynek komputer osobisty ZX Spectrum. Ponieważ miał on być osobisty i łatwo dostępny, dlatego też był bardzo prosty w swej konstrukcji. Produkowany bez dedykowanego procesora graficznego czy zaawansowanego układu dźwiękowego, wyposażony w zaledwie 16 lub 48 KB pamięci RAM nie mógł konkurować z Amigą czy Commodore 64. A jednak, prostota, budżetowe wykonanie i przystępność cenowa sprawiły że ZX Spectrum zagościł w głowach i domach mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej.
W książce „Demoscena ZX Spectrum” autorzy nie tyle opowiadają o ZX Spectrum, ale przy okazji historii tego komputera opowiadają o realiach gospodarczo politycznych, które wpływały na kształt tego aspektu kulturalnego jakim była kiedyś i obecnie jest demoscena. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest tutaj obecny wśród autorów Piotr Marecki, kulturoznawca i badacz mediów cyfrowych, który miał istotny wpływ na końcowy kształt i formę książki jaką przybrała. A o tym więcej w poniższych akapitach. Nim jednak do nich przejdę, pozwolę sobie wyprzedzić pytania. Bowiem zapewne znawcy tematu będą się oburzać, że taki laik jak ja zabiera się za recenzowanie, czy nawet tylko opisywanie tej książki, nie mając najmniejszego pojęcia o demoscenie czy ZX Spectrum. Ale właśnie do takich osób ta książka jest skierowana. Dzięki naprawdę dużej przystępności tej publikacji i spojrzenia na temat od środka. Zaś osoby znające demoscenę zapewne nie wyniosą z tej książki nic odkrywczego, może jedynie uporządkują sobie o niej swoją wiedzę.

W środku książki
Pierwszy raz biorąc książkę do ręki, można się trochę pomylić, bo okładka nijak nie sugeruje tego co znajdziemy w środku. Sama okładka choć przyjemna, to jej stylistyka trochę mnie dziwi, bo spodziewałbym się czegoś innego. Ale możliwe, że jest to związane z tym, że ta książka jest jedną z całej serii publikacji, a ich okładki są utrzymane w podobnym tonie. [3]
W środku mamy 158 stron z tekstem, których papier jest szorstki i szary, a zdjęcia mimo, że jest ich niemało, to jednak pozostają czarno-białe. Ale to uczucie chropowatego i suchego papieru, szelest sztywnych kartek i ta surowość pod palcami tylko potęgują wrażenie, że mamy do czynienia z tematem bardzo retro i bardzo ZX Spectrumowym. Zupełnie nie odebrałem tego źle. Myślę, że gdyby wydawca zdecydował się na delikatny i gładki papier, dużo by to odebrało klimatowi jaki mi towarzyszył przy czytaniu tej publikacji. A także sporo by dołożył do ceny książki, która co warto nadmienić jest bardzo przystępna (kwota trochę poniżej 40 zł). Całość tej publikacji podzielona została na trzy główne rozdziały, z których każdy skupia się na innym aspekcie.
I niczym umysł ścisły informatyka, książka w pierwszym rozdziale zaczyna się konkretnie od wyjaśnienia absolutnie podstawowych podstaw funkcjonowania demosceny jako takiej – całej społeczności subkultury składającej się z programistów, grafików i muzyków, którzy pomimo ograniczeń sprzętowych tworzą zapierające dech w piersiach dzieła cyfrowej sztuki na retro sprzętach. Poza tym omawiane są często truizmy, takie jak nickname czy istota działalności scenowej. Jednak te oczywistości trzeba czasem przywołać, aby w pełni zanurzyć się w klimatach demosceny.
Drugi rozdział jest najlżejszy w odbiorze i najprzyjemniej mnie się go czytało. Stanowi sedno książki omawiając dema, gry tekstowe, twórczość muzyczną, a także gry homebrew. Warto zauważyć dobre warsztatowe przygotowanie autorów, którzy podają bardzo liczne przykłady grup scenowych i ich twórczości, praktycznie przy każdej możliwej okazji. Poza tym rozdział ten skupia się na samym wydarzeniu i rozwoju demosceny. To tutaj czytamy o realiach, które ukształtowały demoscene i wypchnęły ZX Spectrum na pierwsze miejsce. Dowiadujemy się o najważniejszych wydarzeniach i o takich czysto społeczno kulturalnych aspektach demosceny.
Mocny nacisk także został położony na stronę muzyczną działalności demosceny. Zwłaszcza, że podstawowe modele ZX Spectrum posiadały najbardziej prymitywny z możliwych 1 bitowy BEEP do generowania dźwięku. Nie jedna, a nawet kilka stron tej książki poświecono na zwrócenie uwagi ile pomysłowości i inwencji twórczej należało włożyć w stworzenie czegoś interesującego mając do dyspozycji najprostsze z możliwych narzędzi.


Trzeci rozdział, to ta część książki, którą bym odradzał czytać jeżeli ktoś do tej pory nie złapał fascynacji tym sprzętem. Jest tutaj bowiem bardzo sporo technicznego żargonu i co jakiś czas długich ciągów z nazwami komputerów czy innych elementów elektroniki. Nadaje to mocno naukowo technicznego charakteru publikacji, ale widać, że autorzy swobodnie się poruszają w tematyce, podsuwając gotowe przykłady sprzętów, dem i wydarzeń. Także przeznaczono kilka podrozdziałów na omówienie podstawowych języków programowania. Z drugiej strony jeżeli nie chcemy aż tak dogłębnie wchodzić w temat to ta kwestia sprawi, że trudniej nam będzie przez to przebrnąć.
I może to nie najważniejsze w tej całej publikacji, ale absolutnie nigdzie nie natrafiłem na błędy ortograficzne i literówki. Co jednak potrafi się zdarzać w innych książkach.
Z innej perspektywy
„Demoscena ZX Spectrum” autorstwa Piotra Mareckiego, Yerzmyeya i Roberta „Hellboja” Straki, wydana w 2019 roku przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego to pierwsza znana mi tego typu książka koncentrująca się na demoscenie ZX Spectrum. Kilka lat później, w roku 2023 nakładem wydawnictwa Retronics ukazała się pozycja “Demoscena w Polsce” Hanny Mikołajczak będącej drukiem pracy naukowej. [4] Nie jest ona dostępna obecnie do kupienia, ale opierając się na recenzjach osób, które ją czytały, to przedstawia niestety bardzo krzywdzący i wypaczony obraz demosceny. Warta przeczytania długa i dogłębna recenzja, a w zasadzie kilka recenzji poczynionych przez kilka osób na portalu scena.ppa.pl [5] Pozwolę sobie podać cytat oddający nastroje w środowisku dotyczące książki Hanny Mikołajczak:
“Nazwijmy rzecz po imieniu: “Demoscena w Polsce” ta kpina z czytelników i środkowy palec wyciągnięty w kierunku ludzi, którzy polską scenę budowali. Próba zmarginalizowania czy wręcz usunięcia z dziejów polskiej demosceny Amigi i C64 to zabieg odważnie wpisujący się w modne dzisiaj pisanie historii na nowo. Sprawę pogarsza fakt, że powstałą w ten sposób lukę Autorka wypełnia fantazją i bredniami.“
Jednak o ile w tej książce tematem demosceny zajęła się osoba zupełnie spoza środowiska, tak w publikacji z 2019 roku „Demoscena ZX Spectrum” temat przybliża nam osoba zupełnie od środka, będącą od lat aktywnie zaangażowana w kreowanie tego środowiska (Yerzmyey – jeden z współautorów książki).
Innymi wartymi wzmianki tekstami, które ukazały się drukiem i warto zajrzeć do nich chcąc pogłębić temat demosceny ZX Spectrum to “Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce” – Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz [6] oraz czasopismo Ha!Art [7], a także polecam zajrzeć na stronę atarionline.pl gdzie zebrano najważniejsze publikacje w tym temacie. [8]
Książka „Demoscena ZX Spectrum” wyróżnia się na tle innych publikacji o zbliżonej tematyce, ponieważ opowiada o demoscenie ZX Spectrum z perspektywy osoby wewnątrz środowiska. Ale także, co równie istotne i kilkukrotnie było podkreślane przez autorów, nie opowiada o historii ZX Spectrum z perspektywy Zachodu, ale przedstawia dzieje tego sprzętu w kontekście Europy Środkowo-Wschodniej. Z naszej polskiej perspektywy oraz krajów byłego bloku wschodniego. Specyfika geopolityczna sprawiła, że nigdzie indziej na świecie nie wytworzyły się takie grupy miłośników ZX Spectrum jak w tym rejonie. Poza tym punkt widzenia przedstawiony w tej książce mimo pozorów obiektywizmu jest absolutnie subiekty. Ale w dobrym tego słowa znaczeniu, subiektywny i z perspektywy od środka demosceny, co pozwala osobie niezaznajomionej z tematem zajrzeć za zamknięte drzwi w miejsca normalnie niedostępne. Poznać niuanse i specyfikę tego środowiska praktycznie z pierwszej ręki z relacji osoby zajmującej się demosceną od wielu lat.
To czego mnie najbardziej zabrakło to chociażby kilku zdań o tym kim są autorzy [9] i jak to się stało, że powstała ta książka. Jest to bowiem tak wąski temat, że cały czas zadawałem sobie pytanie, kto i dlaczego napisał ten tytuł, a co ważniejsze kto go będzie czytał? Niestety nie podano na pierwszych stronach książki nakładu druku. Jednak pozycja ta nadal jest dostępna do kupienia. Książka „Demoscena ZX Spectrum” chyba rzeczywiście porusza bardzo niszowe zagadnienia, ponieważ mimo, że ukazała się już kilka dobrych lat temu, w internecie nie sposób znaleźć jakiejkolwiek recenzji czy wzmianki na blogach lub forach. A jeżeli ktoś z Was już ją czytał, to proszę koniecznie o podzielenie się wrażeniami w komentarzach.
Podsumowując polecam ten tytuł, który z jednej strony profesjonalnie i wręcz naukowo [10] podchodzi do tematu, a z drugiej strony pozwala osobie nieznającej tematu przybliżyć podstawową wiedzę o tym czym jest i jak się rozwijała demoscena ZX Spectrum w naszym regionie świata, z naciskiem na nasz kraj. [11]
@ Valoo
Przypisy:
[1] Strona o polskiej demoscenie
kskpd.pl/pl/blog/
oraz album będący archiwum tej przestrzeni społecznej do pobrania TUTAJ albo z oryginalnego źródła
archive.scene.org/pub/resources/media/books/kskpd_2023_polska-demoscena-jako-wspolnota.pdf
[2] Sir Clive’a Sinclaira to urodzony 30 lipca 1940 w Richmond brytyjski wynalazca i konstruktor, znany przede wszystkim z konstrukcji komputerów domowych serii Sinclair: ZX-80, ZX-81 i ZX Spectrum.
pl.wikipedia.org/wiki/Clive_Sinclair
[3] wuj.pl/serie-wydawnicze/biblioteka-xxii-wieku
[4] retronics.eu/?a=item&
[5] scena.ppa.pl/scena/-
[6] dobreprogramy.pl/@
Książka “Oni migają tymi kolorami w sposób profesjonalny. Narodziny gamedevu z ducha demosceny w Polsce – Piotr Marecki i Tomasz TDC Cieślewicz” której jedna z recenzji pojawiła się na stronie dobreprogramy.pl. Ta publikacja jednak dotyka tematu demosceny jako całości, a nie tylko komputera ZX Spectrum.
[7] Ha!Art czasopismo.
sklep.ha.art.pl/pl/p/Haart-47.-Demoscena/120
[8] Lista książek i publikacji o demoscenie
atarionline.pl/forum/
[9] wuj.pl/ksiazka/demoscena-zx-spectrum#oprawa-zintegrowana
Piotr Marecki – kulturoznawca, prowadzi UBU lab na Uniwersytecie Jagiellońskim (polecam zajrzeć TUTAJ, aby zapoznać się z szerszym dorobkiem tego autora)
Yerzmyey – demoscener, twórca muzyki chiptune, artysta lo-fi (prywatna strona oraz kanał na YouTube)
Robert „Hellboj” Straka – matematyk, programista, współtwórca dem; pracuje w Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.
[10] ppa.pl/forum/
Pomysł poważnego i naukowego podejścia do zjawiska jakim była i jest demoscena też wzbudza mieszane opinie, a wiele osób ma wręcz przeciwne zdanie o samej demoscenie.
[11] polskieradio.pl/
Jak widać temat demosceny w ostatnich latach nabiera na sile i zdobywa rozgłos. To także możliwe, że na fali tego zainteresowania powstają kolejne książki o tej tematyce.