
Ostatnio miałem okazję otrzymać klucz do fajnie zapowiadającego się indorzego future racera, który w czerwcu wszedł w fazę wczesnego dostępu. Wipeouty i inne wciągałem hurtem, więc stwierdziłem – czemu nie?!
Nie mam gogli VR i nie planuję, ale ten segment rynku obserwuję z ciekawością, opisywany dziś indor ma taką opcję co czyni go ciekawym, ale dla mnie ciekawsze było jednak to, że można grać też klasycznie na padzie. Dlatego też wybaczcie, nie odniosę się do tego jak się gra w goglach, a jedynie do tego jak się śmiga klasycznie. Od razu wspomnę, że mając na uwadze to że jest to z tego co widzę projekt głównie jednej osoby, to model jazdy zdaje się być bardzo obiecujący. Fajnie prowadzi się te „darty” jak tutaj nazwano bolidy, jako skrzywiony fan Wipeoutów brakowało mi tu air brake’ów które podświadomie na początku próbowałem bezskutecznie robić, ale jak już przywykłem że ich nie ma to było spoko. Fajny jest flow tego darta, gdy sunie po trasie, nie ma niestety broni, jest za to turbo i chyba niestety na dzień dzisiejszy tyle można powiedzieć o mechanice.
Wersja z wczesnego dostępu ma jeden puchar po 3 turnieje dla jednego gracza, z tego co widzę w planie są jeszcze dwa puchary. Klasycznie pniesz się w drabince by być najlepszym i zgarnąć kasę na nowy bolid lub ulepszenie. Bardzo ciekawe są te tuningi dartów, można nie tylko zwiększyć statystyki ale i np. sposób w jaki działa dopalacz. jednocześnie tuning nie zmienił się w żmudny grind ani festiwal walki o optymalne ustawienia, wszystko jest proste i arcade’owe, tak jak lubię. W innych trybach gry widzę że można na torach pograć w trybie eliminator, czyli co jakiś czas ostatni wybucha, oraz time triale, czyli klasyka.
Grafika jest ascetyczna, ale że jest to dzieło głównie jednego człowieka, który znając życie dłubie nad projektem po godzinach hobbystycznie to nie jest źle. W kosmosie śmigamy w otoczeniu gwiazd, tu czasem wybuchnie jakaś asteroida, złapie nas jakaś burza na torze na ziemi, widać że autor coś dodaje, kombinuje, ale też widać że gra nie będzie megahitem. Z muzyką jest podobnie, w tle przygrywa fajna lekka elektronika, nie wiem czy wygenerowana przez AI czy gdzieś kupiona, ale spełnia swą podstawową rolę i ok.

Kupno dziś wstępnego dostępu Dart Racer’a jest głównie wsparciem samego twórcy i dodaniem mu motywacji do skończenia projektu. Gry dostaniesz na godzinę, czyli takie demo, potem wszystko w zasadzie widziałeś i ewentualnie możesz bawić się w czasówki i porównywanie dartów między sobą. No chyba że masz też gogle VR i na Steam czy Mecie się zaopatrujesz, to wtedy może jest też trochę więcej zabawy. Cena to niecałe 3 dychy, więc nie mówimy o wielkich wydatkach, ale trzeba brać pod uwagę że jest to wczesny dostęp, który rządzi się swoimi prawami i na dobrą sprawę nie wiadomo kiedy ten stan gra opuści jako pełnoprawny produkt. Ja jako stary fan gatunku cieszę się jednak że w ogóle coś się w tej materii dzieje, bo jest to raczej wymarły segment rynku. Readout 2 był w 2022 roku, Pacer w 2020 i chyba tyle jeżeli chodzi o takie bardziej doładowane produkcje, reszta to mniejsze indyki jak Phantom Spark, ale i tych nie ma jakoś super dużo, więc kibicuję Dart Racerowi, nawet jeżeli tuzów gatunku sprzed 30 i 20 lat nie doścignie. Podstawa, czyli model jazdy jest dobry, resztę trzeba doszlifować, dodać kilka fajnych tras i z całą pewnością będzie to szpil wart swej obecnej ceny.