Recenzja | Neon Inferno – Neo Arcade w twoim domu! (PC, SWITCH, XBOX X|S/ONE, PS4 i 5)

Już od pierwszych zapowiedzi w moim programie 10 newsów w 10 minut, a dokładnie w lutym miałem rzeczoną gierkę na radarze. Neo arcade klimat bije z ekranu od razu i choć nie jestem jakimś maniakiem salonowym ciupiącym namiętnie w Metal Slugi, czy inne Flying Sharki to raz na jakiś czas nie pogardzę takim szpilem, czy wycieczką do arcade museum. Bardzo więc się ucieszyłem, gdy w skrzynce mojego Departamentu zameldował się email od wydawcy Retroware z przedpremierowym kluczem. Światowa premiera została przesunięta na 20go listopada, więc mam okazję przedstawić wam moje wrażenia po ograniu tego szpila jeszcze przed nią.

Gra została stworzona przez studio Zenovia, które na swym koncie ma Steel Assault z 2021 roku, czyli już wcześniej w run n gun siedzieli i nie jest to ich pierwsze podejście. W Nein Inferno możemy się wcielić w dwóch bohaterów, oboje są cynglami lokalnej siatki zwanej “rodziną”, a od jej głównego bossa otrzymujemy zlecenia. Naszym przeciwnikiem w grze będą gangusy z yakuzy, policja oraz elitarne oddziały Pangaea chroniące skorumpowanych polityków. My oczywiście będziemy dbali o swój interes, ale i wymierzali sprawiedliwość. Gra ma miejsce w Nowym Yorku przyszłości, który przypomina nieco klimatem Łowcę Androidów. Brudne i duszne ulice pełne niebezpieczeństw i ciemnych zakamarków, rozświetlonych blaskiem neonów przedstawione tutaj w pixelartowej grafice 2D robią mega wrażenie. Jak ktoś lubi tak jak ja klasykę, może sobie włączyć filtry i pojawią się charakterystyczne scan lines na ekranie co tylko potęguje doznania. Same miejscówki które odwiedzimy też robią wrażenie, prócz standardu jak ulice miast i wnętrza baz, zawitamy do klubu nocnego, czy opery. Nieraz na drugim planie strzałami tłuczemy szyby, bossowie przebijają się przez ściany, no jest rozmach!

Dobra bo my tu pitu pitu, a w takich grach najważniejsze jest strzelanie. Od razu zaznaczam że nie jest to run n gun w stylu Contry, z szybkim strzelaniem do wszystkiego co się rusza, akcja w Neon Inferno jest nieco wolniejsza, co może być plusem jak i minusem zależy czego się oczekuje. Nieco wolniejsza akcja premiuje takich lamusów jak ja, dzięki czemu jestem w stanie z wszystkim nadążyć, z drugiej strony wprowadza pewne zmiany w mechanice, które urozmaicają gameplay i niekoniecznie ułatwiają grę, ale ją nieco inaczej budują w moim zdaniem bardzo ciekawy sposób. Walczymy na dwóch planach, pierwszy to ten, który jest nazwijmy to “obok nas” jak w klasycznej grze w 2D, drugi plan to tło z którym też wchodzimy w interakcję strzelając innym przyciskiem do gości którzy są na tym planie. Sama wymiana ognia to też nie wszystko, bo mamy do dyspozycji również miecz, tym co oczywiste szybko likwidujemy oprychów na krótkim dystansie, ale i odbijamy zielone pociski. Mamy też możliwość podczas ich odbijania do zwolnienia tempa, odpala się swoisty bullet time i możemy celować w którą stronę je odbijemy. Jeżeli jeszcze wam powiem że prócz tego będzie sklepik, gdzie za zarobioną kasę możemy kupić chwilowy power up do broni, możemy się turlać, oczywiście jest też duble jump, będziemy jeździć na motocyklu i motorówce, czy skakać po linach to robi się z tego całkiem sporo atrakcji nieprawdaż? Na nudę narzekać nie sposób!

Do tego dochodzi masa wszelakich bossów, klasycznie zajmują pół ekranu, a czasem nawet więcej, prują do nas czym popadnie i często składają się z kilku faz, no ja jestem zadowolony. Poziomy trudności są klasycznie trzy, plus tryb arcade, czyli taki w którym musisz przejść wszystko “na jednej blaszce”. Ja jak wspomniałem hardcorem nie jestem, więc rozsiadłem się wygodnie na średnim poziomie trudności, jak ktoś pyka namiętnie w salonówki to chyba od poziomu hard należy zacząć i docelowo pójść na arcade szukać wyzwań, bo ja jako lama na średnim dałem radę i myślę że mogę spróbować hard ;). Tryb łatwy zatem odradzam nawet jak nie siedzisz w temacie bo będzie to bez sensu. Grę przeszedłem dwa razy, za każdym razem grając inną postacią, ale prócz wyglądu niestety nie zauważyłem by czymkolwiek się różniły. Jednak samo to że ja przeszedłem grę dwa razy już wskazuje na to że musi być mocno regrywalna, bo generalnie nie bawię się w maksowanie i przechodzenie wielokrotne gier. A przecież jeszcze na co-opie nie grałem i kurde chętnie w takiej formie przeszedł bym ją jeszcze raz. No bo właśnie co-op też jest w tej grze dostępny i nie mam powodu sądzić by był słaby.

Recenzja | Neon Inferno – Neo Arcade w twoim domu! (PC, SWITCH, XBOX, PS4 i 5)

co-op+pixelart+motory+wybuchy, brzmi dobrze

W momencie pisania recenzji w sklepie Steam, Playstation, Nintendo i Xboxa nie widzę oficjalnie podanej ceny, a Limited Run na formę fizyczną preordery rozpocznie 25 listopada, więc trudno mi się tutaj odnieść do stosunku cena-jakość, więc wyciągamy szklaną kulę. Jeżeli podobało ci się demko i wychodzisz z założenia że będziesz ten tytuł odpalał na hardzie i arcade przechodząc kilka razy to gra zapewne będzie warta pełnej ceny na premierę. Jeżeli jednak tak jak ja chcesz po prostu pograć i ewentualnie skusić się na co-opa to poczekałbym na promkę, bo jednak zawartości nie ma aż tak dużo moim zdaniem.

Czas gry nie powala, ale w tego typu grach nie jest nigdy długi, no chyba że ktoś celuje w przechodzenie na jednej blaszce wtedy godziny wchodzą na zupełnie inne obroty. Ja za pierwszym razem na całość potrzebowałem niecałe 3 godziny, za drugim podejściem czas skurczył się do ok 2 godzin. Sami oceńcie czy dla was to dużo czy mało, ja na starość cenię sobie gry które można ukończyć w kilka godzin, ale nie bawią się w lanie wody i dla mnie te liczby są ok. Grałem w wersję na Steam na padzie z Xboxa One i w tej konfiguracji wszystko śmigało dobrze, nie napotkałem na problemy techniczne, sterowanie jest intuicyjne, a dodatkowym smaczkiem jest możliwość wyboru polskiej wersji językowej. Nie ma w grze dialogów mówionych, jest sam tekst ale fajnie że właśnie ten tekst mamy w naszym języku. Nie mam pojęcia czy to robiło AI, czy jakaś osoba, ale poradzono sobie spoko. Jedynie ten poziom trudności “automat” mogliby nie tłumaczyć, arcade mode wiemy co oznacza i jest bardziej dla nas graczy naturalny ;).

Słów kilka o muzyce, bo jak na tak małą grę robioną przez niewielkie studio rozsiane po całym świecie i chyba nie mające żadnej stałej siedziby zadbano tutaj naprawdę o wszystko. Muzyka mi osobiście kojarzy się z wspomnianym wcześniej Łowcą Androidów, jest świetna i klimatyczna. Podkręca atmosferę brudnego i zdeprawowanego mega miasta, nieco przybija, ale i jednocześnie zachęca do parcia naprzód.

Reasumując, ja bawiłem się świetnie, rzadko kiedy przechodzę grę więcej niż raz, a tutaj w sumie planuje kolejne przejścia. Grafika i muzyka to sztos totalny i chcę więcej gierek tak wykonanych, ścieżki dźwiękowej planuję słuchać nawet poza grą, a to również świadczy o tym że jest po prostu dobra. Mechanika jest niezwykle grywalna, oferowany system wymusił nieco wolniejsze prowadzenie akcji niż w wielu klasycznych run n gunach, ale mi to nie przeszkadzało, a wręcz byłem zadowolony z tego ruchu. No ale tutaj rozumiem że fani szybkich run n gunów katujący swoje arcade sticki mogą mieć pewne zastrzeżenia i jest to właściwie jedyny minus jaki widzę. Zróżnicowanie gameplayu, artystyczna oprawa, wieloetapowi bossowie, poziom trudności odpowiedni dla każdego gracza. No co tu dużo gadać, mi siadło Neon Inferno w cholerę.Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: PC/2025

3 słowa do gracza: Łowca Androidów spotyka Metal Sluga i idą razem na imprezę pod hasłem neo arcade


Kod Steam na grę otrzymałem od wydawcy Retroware za co serdecznie dziękuję!

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64 i wszystko co wyzwala adrenalinę! Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, DC, Xbox