Recenzja | Monster Truck Rumble (PC)

Z grami dołączanych do czasopism było tak, że w atrakcyjnej cenie uzyskiwaliśmy dostęp do od jednej do nawet pięciu – ośmiu pełnych wersji w jednym numerze (w CD-Action były przynajmniej trzy takie „akcje” oraz jedna w Playu*, oczywiście nie licząc czyszczenia magazynów oraz paczek 50, 100 i 150 gier freeware na jednym DVD). Czasem były to hity z najwyższej półki, czasem mało znane szaraczki, z których mogły się okazać całkiem niezłe szpile, średniaki albo totalne badziewia. Czasem jako pełniaki dawano tak unikalne gry, że w żadnym z pism nie zostały one zrecenzowane. Jednym z takim przykładów jest recenzowany dzisiaj Szwecki Monster Truck Rumble, w którego ostatnio grałem ze jakieś 17 lat temu. Czy będzie to miły powrót do czasów dzieciństwa, a może nieprzyjemna niespodzianka? Zaraz się o tym dowiemy.

Monster Truck Rumble

Iridon Interactive – PC (2001)

Wyścigowa

Jak sam tytuł wskazuje tematem owej gry są wyścigi pojazdów terenowych z wielkimi kołami zwanymi monster truckami. Do wyboru mamy cztery tryby rozgrywki o wyjątkowo oryginalnie brzmiących nazwach: Przejażdżka, Bieg przełajowy, Trzaskanie oraz Wyścig. „Przejażdżka” to nic innego jak gra dowolna bez jakichkolwiek zasad, może się przydać jeżeli będziemy mieli ochotę poznać dostępne mapy lub po prostu kiedy nam się nudzi i po prostu zachce się nam jechać bez celu. Pod „Biegiem przełajowym” kryje się wyścig z checkpointami czyli podążamy za strzałką i przejeżdżamy przez bramki w wybranej kolejności szybciej niż rywale. Przy „Trzaskaniu” twórcy pokusili się na odrobinkę oryginalności bo tak naprawdę jest to nic innego jak modyfikacja poprzedniego trybu, tylko zamiast checkpointów są kupki zezłomowanych aut w które trzeba wjeżdżać, ten, który rozbije największą ilość wraków wygrywa. Ostatni tryb raczej nikogo nie powinien zadziwić, no nie liczyć faktu, że torów wyścigowych jest jedynie dwa: Pustynny tor i Piaszczyste Aleje.

Skoro o trasach mowa to no cóż ich ilość nie powala. Do wyboru mamy Pustynię Mojave, Wyoming, Góry Kolorado, Wielki Kanion oraz wcześniej wspomniane dwie trasy dostępne tylko dla ostatniego trybu. Na pewno pomyślicie, że lepiej żeby było mniej tras, ale za to dobrze wykonanych i jest to jak najbardziej dobry tok myślenia… tyle, że nie dla twórców, bo polecieli oni po najniższej linii oporu i na dobrą sprawę wszystkie 4 otwarte światy wyglądają niemal identycznie ograniczając się do przeważnie pustych i nudnych kanionów po których będziemy „pyrkać” naszym pojazdem. Dla urozmaicenia trasy są dostępne w kilku warunkach pogodowych i porach dnia. Widać że gra nieudolnie stara się kopiować ze wspaniałego Insane, lecz niestety nieskutecznie.

Przynajmniej w ilości pojazdów gra nie zawodzi. Do wyboru mamy siedem maszyn z lekka różniących się wyglądem : American Hero, Dark Knight (nawet nie wiedziałem, że Batman posiada monster trucka w swej kolekcji), Firepower, RallyMonster, SaabreCage, Sergeant Stelle oraz Spiderbite. Każdy z nich posiada unikatowy opis, moim faworytem jest ten towarzyszący pajęczemu pojazdowi, znaczy się temu ostatniemu: „Zarzuć sieć destrukcji i wyssij szpik z kości przeciwników, nie mają żadnych szans!”.

Jeżeli myśleliście, że czterokołowe pojazdy terenowe będą się zachowywać jak terenówki to jesteście w błędzie. Ich duże koła nie zwiększają przyczepności, zamiast tego powodują, że czasem nasz pojazd będzie robić fikołki, w szczególności podczas opadania na nierówność lub przy kontakcie z przeszkodą. Podobnie jak w wcześniej przytaczanym Insane nasz pojazd posiada pasek zdrowia, który jak spadnie do zera to dopada nas game over, kiepski z ciebie szofer.

Znajdzie się chociaż jakiś plus ? Niech no pomyślę… ok mam, zapomniany w dzisiejszych czasach tryb podzielonego ekranu umożliwiający ściganie się z kolegą lub koleżanką przy jednym komputerze, dzięki czemu drogi Graczu nie będziesz musiał sam się męczyć z tym tytułem! A i jeszcze jest tryb sieciowy, ale z wiadomych powodów serwery świecą pustkami.

Jeżeli zaś chodzi o dźwięki to delikatnie mówiąc twórcy nie zaszaleli, nie licząc przyjemnego motywu z menu. Przykładowo w takim wydanym parę lat wcześniej Half Life jak uderzyliście łomem w rurkę to w zależności jak mocno machnęliście żelastwem to taki był wydawany dźwięk, podczas kontaktu z drewnem również była wczytywany inna paleta dźwięków. W MTR efektów dźwiękowych łącznie jest aż trzy. W skład tej zdumiewającej liczby wchodzi efekt zniszczenia, nie ważne czy to będzie kontakt z innym pojazdem, kupką wraków, słupkiem czy podłożem, zawsze, ale to zawsze będzie odtwarzany ten sam dźwięk zrzucanego złomu z dużej wysokości. Wyjątkiem od tej reguły jest kolizja z figurkami bawołów w skali 1:1, te najpierw zamuczą niczym krowy, po czym przechylą się w dół niczym plastikowe zabawki. Ostatnim najczęściej występującym dźwiękiem jest efekt pracy silnika naszego, jak i wrogich pojazdów ograniczający się do „pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr-pyr…”, no naprawdę ultra realistyczniej się nie dało, co nie? ;)

Recenzja | Monster Truck Rumble (PC)

Grafika jaka jest, każdy widzi, owszem zdaję sobie sprawę, że mamy do czynienia z ponad dwudziestoparoletnią grą, no ale jednym słowem nie powala, choć nie jest aż tak źle.

Już chyba wiem, czemu za młodu więcej spędziłem czasu przed demem Tony’ego Hawka 4 (które również znajdowało się na tej płytce z Play’a) niż przy Monster Truckach. Może nie jest to najgorsza ścigałka świata, bo taki Air Rush jest znacznie gorszy (wyobraźcie sobie, że gra kara gracza za każdorazowe przegranie wyścigu cofaniem go do trasy poprzedniej), ba nawet Poldek Racer i Maluch Racer również są od tego gorsze, jednakże ciężko mi wystawić wystarczająco wysoką notę by Monster Truck Rumble uzyskał status czerwony (wymagane minimum 4/10). W numerycznej skali dostałby 3/10 co niestety zahacza się o sam dół skali. Jednym słowem można zagrać, ale na własną odpowiedzialność głównie tylko po to by sobie przypomnieć dawne lata i pośmiać się z oferowanego gameplayu. Jeżeli drogi Graczu nie miałeś wcześniej styczności z tym tytułem i nie czujesz fali nostalgii to raczej nie masz co tu szukać, no chyba, że jesteś retro-archeologiem i interesują cię zapomniane przez świat tytuły.

Retrometr

Późniejsze wydania były dostępne w czasopismach pod tytułem Monster Truck Fury i wcale się temu nie dziwię, bo faktycznie tytuł ten może wywołać nie u jednego furię, jeżeli tylko będzie to coś traktować na serio.

*Play 07/2005 (Crazy Taxi 3, Salammbo, Hard Truck: 18 Wheels of Steel, Kurka Wodna i Enemy Engaged: RAH-66 Comanche vs. KA-52 Hokum), CD-Action 03/2004 (Larry 1 – 6 PL i Mobile Forces), 04/2009 (5x Tycoon, BloodRayne, Legend: Hand of God oraz Overclocked: Historia o przemocy) 04/2012 (Heroes of Might & Magic V: Dzikie Hordy, nail`d, Oddworld: Abe’s Oddysee, Oddworld: Abe’s Exoddus, Oddworld: Munch’s Oddysee oraz Oddworld: Stranger’s Wrath)

O LukegaX 92 artykuły
Informatyk z zawodu i zamiłowania. Ulubione gatunki: platformówki, gun and run, FPSy, TPSy, wyścigowe, metroidvanie oraz cała reszta co jest szybka i dynamiczna - wiek gry nie ma znaczenia. Posiadane platformy: Commodore C64, Brick Game, Pegazus, PC