Recenzja | Old Tower (ZX Spectrum)

48 kilo tęczy napędzające ZX Spectruma w listopadzie przemieliło kod studia RetroSouls, co z tego wyszło? Stara wieża, a w niej wojownicy grawitacji pnący się w górę z gracją.

Pisząc retro rozmaitości sumujące listopad 2018 natknąłem się na grę Old Tower, która wyszła na wszystkie ZX Spectrum od 48K wzwyż. Jęczę po nocach już od jakiegoś czasu mając charyzmatycznego gumiaka, ale nie mogąc na nim grać bo pozostaje niesprawny. Bardzo ucieszyło mnie to, że RetroSouls pozwala w swe gry grać online przez przeglądarkę na PC, używając jakiegoś fikuśnego emulatora. Gra spodobała mi się na tyle, że jeszcze tego samego dnia w nią zagrałem… i ukończyłem. Wciskamy fire i startujemy!

Zacznijmy od podwalin tej starej wieży, czyli od tego o co tutaj chodzi. Jest to gra logiczno-zręcznościowa w której wcielamy się w białego ludka i mamy za zadanie pokonywać kolejne kondygnacje wieży. Nasz bohater ma jedną cechę która definiuje cały gameplay, bowiem musicie wiedzieć, że biały ludek nie potrafi ot tak po prostu chodzić, on leci aż nie zatrzyma się na jakiejś ścianie. Dając np. ruch w prawo szybko przemieścimy się aż do następnej przeszkody po prawej stronie. Ruszamy się w pionie i poziomie nie bacząc na grawitacje, ludek leci równo od strzała z miernikiem laserowym, przydałby się na budowie.

Ludek nie patrzy na to co znajduje się na jego torze lotu, więc bez krępacji wpakuje się na przeszkody jeśli źle wymierzymy czas i miejsce. Walnie czołem o kolce, wpadnie na krwiożercze nietoperze, czy przysmaży go działko strzelające płomieniami, to my musimy za niego myśleć jeszcze zanim wykonamy ruch. Ma to jeszcze inne zastosowanie, otwiera pole do popisu przy kombinowaniu jak dostać się z punktu A do punktu B. Nie zawsze jest to oczywiste, czasami na okrętkę odbijając się od ścian w zupełnie nieoczywisty sposób utorujemy sobie drogę do celu – trzeba pogłówkować.

Jakie są w ogóle warunki przejścia komnaty? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze stary koniu, jeszcze ciebie życie nie nauczyło? Musimy tak pokierować ludkiem, by udało mu się wyzbierać wszystkie świecidełka w komnacie, dopiero wtedy otworzy się przejście do kolejnego pomieszczenia. Sprawa nabiera rumieńców gdy będziemy mieli do dyspozycji dwóch ludków na raz! Możemy się pomiędzy nimi dowolnie przełączyć i wykonać ich ruch. Czasem sprawa jest prosta, ludek A ma swoje komnaty do wyczyszczenia, a ludek B ma swoje. Niekiedy jednak są oni w tym samym pomieszczeniu i wtedy zaczyna się robić fajnie. Zawsze kluczem do sukcesu jest takie sterowanie ludkami, by robili oni sobie wzajemnie za przeszkody na których się zatrzymują. Stają się ruchomymi ścianami, tylko pamiętaj, skoro są dwa ludki to trzeba obydwoma wejść w bramę kończącą etap, a nie zawsze jest to łatwe.

Właściwie to tyle jeśli chodzi o gameplay, część leveli przechodzi się błyskawicznie i intuicyjnie, część przysporzy nam chwilę główkowania i zaserwuje metodę prób i błędów. Poziomów jest łącznie 20 i z wieży wyszedłem już po ok. 30 minutach co nie jest jakimś olbrzymim wynikiem, wręcz jest cienko można by rzec. Niby mamy tylko 5 żyć by przejść całość, ale spokojnie nam to wystarczy. Gdy pytałem twórców o skąpą ilość etapów odparli mi całkiem rzeczowo, że chcieli by gierka chodziła również na ZX Spectrumie 48K, a nie tylko tych mocniejszych i taki był wymóg tego przedsięwzięcia. Zgodnie ze stroną, RetroSouls w dniu dzisiejszym to jedna osoba – Denis Grachev z Novosibirska i zapewne grafika i kod to jego samodzielna praca, było też dwóch majstrów od innej roboty, ale o tym za chwilę.

Ale w prostocie tej gry tkwi jej siła, sterowanie? Prawo, lewo, góra, dół i zmiana ludka na fire (jeśli w danej planszy drugi ludek jest dostępny) – nic więcej. To samo tyczy się strony graficznej, jest tutaj bardzo „czysto” tzn. wszystkie elementy na planszy mają swoje miejsce, mamy cały czas kontrolę nad planszą, nic niepotrzebnie nam nie przeszkadza, żadne wskaźniki, pseudoozdóbki itp. Pionowy scrolling jest bardzo płynny, nasz plemnikowy heros szybko się przemieszcza a „kamera” nadąża za tymi ruchami. Paleta barw jak to na ZX jest charakterystyczna, tutaj pasuje idealnie od razu sugerując graczowi do czego może dany element wykorzystać. Nie zawsze na ZX się to zdarza, colour clash lub jednostajne barwy nieraz były wyśmiewane przez innych, tych którzy nie gustowali w tej palecie.

Jak to na speccy bywa mamy też ładny ekran tytułowy, to była zawsze duma miłośników tych komputerków. Każda gra musiała go mieć i basta! I musiał być fajny, tako rzeczce Ministerstwo Fajności i Koloru. Ekran tytułowy wykonał r0bat. A muzyka? Ja Panie jestem wychowany na Wszechmogącym SIDzie napędzającym C64, i nie będę udawał autorytetu w świecie speccy, ale muzyczki i efekty dźwiękowe były bardziej niż zadowalające, wpadają w ucho! Kołaczą mi się cały czas po głowie. Za muzykę odpowiada N1k-o, który sroce spod ogona nie wypadł i siedzi już długo w temacie. Robił też muzykę do portu Mighty Final Fight na ZX z tego roku. Muza jest w pytkę.

Jak tu podsumować tą wędrówkę w górę? Gra technicznie jest ładna i płynna, pomysł na gameplay udany, grywalność również jest duża bo jak przysiadłem do gry to łupałem aż przejdę. No właśnie… nie przechodziłem jej zbyt długo, ok 30 minut za pierwszym podejściem powinno wystarczyć by ją ukończyć, co jest właściwie moim jedynym zarzutem wobec Old Tower. Rozumiem, że było to podyktowane chęcią zmieszczenia gierki na gumiaku 48K i szanuję tą decyzję, bo choć mój ZX nie działa, to właśnie na nim chciałbym w te gry zagrać. No ale tak na chłodno to jednak za krótko, można by np. trudniejsze poziomy wymyślić bo pierwsze 5 przechodzi się z marszu nawet nie myśląc co się robi. Za drugim razem schodzi się już poniżej 15 minut bo wiesz co i jak. Ewentualnie można by dodać więcej elementów wpływających na ludka, bo kolce, działka, nietoperze, trampoliny, 2 rodzaje klocków i strzałki to nieco mało. Mimo to te pół godziny polecam każdemu na Old Tower, jeśli macie Spectrusia na którym możecie zagrać to pewnie jeszcze lepiej się będzie grało, jeśli nie to odsyłam do ciekawostek.

Tak właściwie to wracam do tej gry by trochę popykać, skończyłem już ją nieraz, jest bardzo regrywalna, a muzyczka wryła mi się w banię. Nawet z Wojtem na forum przez kilka dni wymienialiśmy się uwagami i oboje łupaliśmy. Miałem dać żółty retrometr, ale jednak wybieram zielony, spróbujcie pograć sami, dajcie ludkowi z Syberii szansę.

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: ZX Spectrum (wersja online) /2018

3 słowa do gracza: płynny i wciągający logiczno-zręcznościowy tytuł, nie wystarcza na zbyt długo, ale jest mocno regrywalny


Ciekawostki:

» gra jest za free do pobrania ze strony RetroSouls, bezpośredni link do wersji online znajdziecie tutaj

» Old Tower nie tylko działa na każdym speccy 48K wzwyż, ale i na radzieckich klonach o nazwie Pentagon

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, RPG, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox