Recenzja | Tetryx (Atari XL/XE)

Tetryx AtariJak wszyscy dobrze wiemy, mamy czas pandemii. Niestety wszystko wskazuje na to, że nasze ukochane władze nie dadzą nam wychodzić z domu. Całe szczęście mamy nasze ukochane maszynki do grania, więc przymusowa kwarantanna nam nie straszna. Miło spędzić czas pomogą nam w szczególności gry, w które można grać godzinami, dniami, latami… aż do późnej starości (to już niedługo, nieprawdaż Larku i Borsuku?). Nasi starzy Bohaterowie (L&B) postanowili w konspiracji się spotkać i nakręcić najdłuższy w historii świata film z przejścia jednej gry. Grał będzie RetroBorsuk, komentarzem zaś zajmie się Larek. Ponoć nie będzie prosto, ale RetroBorsuk powiedział, że się nie podda i że przejdzie dzisiejszą grę do końca!

Zacznijmy więc od początku… Wszystko zaczęło się w czarnej, ups, przepraszam, w czerwonej strefie, gdzie niejaki Alieksiej Pażytniow wpadł na pomysł przeniesienia logicznej gry Pentonimo na komputer (początkowo była to Elektronika 60, później PC). Większości z was na pewno otworzyła się teraz odpowiednia klapka w głowie i zaświtała w niej nazwa kultowej gry „o spadających klockach”, zaś tym którzy nie zajarzyli polecam artykuł na znanej i lubianej Wikipedii – poczytacie sobie o sławnym Tetrisie. Zasady tej gry są chyba znane każdemu, więc nie będę się tutaj o nich rozpisywał…

Aleksiej Pażytniow – twórca legendarnego Tetrisa. Źródło: XLSemanal.

Sukces gry przekroczył swego czasu granice absurdu, a jej konwersje powstały chyba na niemal każdy sprzęt: od automatów arcade zaczynając, poprzez wszelkiego rodzaju konsole, komputery, a na różnych odmianach przenośnego Game & Watch kończąc. Niestety autor właściwie nic z tego nie miał – takie to już były czasy żelaznej kurtyny… Co więcej, o mało nie przypłacił swojej pasji zdymisjonowaniem, gdyż ponieważ azaliż zaś korzystał z państwowego sprzętu wielkiego brata z sierpem i młotem… Na szczęście czasy się zmieniły, system w końcu także też, a Alieksiej wyemigrował…

Mimo upływu lat (Tetris ma już, jakby nie liczyć – 36 wiosen) gra cały czas posiada rzesze pasjonatów, powstają jej kolejne wariacje (vide Tetris Effect na PS4 wykorzystujący nawet VR), cały czas przyciągając przed ekrany nowych wielbicieli. Ba, powstają nawet analogowe instalacje z grą, czy konwersje na arduino i wyświetlacze diodowe. Nowe wersje zasadniczo potrafią nieco zmienić wygląd spadających elementów (w porównaniu z oryginałem), zaprezentować klocki w trójwymiarze, czy też nieco zmienić zasady rozgrywki (na przykład Detonationix na Atari z ostatniego konkursu ABBUC’a), jednak zasadniczo wygląd i zasady rozgrywki są (prawie) niezmienne od lat. Niezbyt wyrafinowana grafika (nie mówię o „tłach”, te niekiedy są obłędne), czasem dochodzi rywalizacja w dwie do czterech osób, ale w sumie to… kilka klocków w rzędzie, rząd znika i jedziemy dalej z koksem, dostając punkty czy inne bonusy. Można powiedzieć – zasady stare jak świat, a przynajmniej dobrze znane od 1984 roku…

Strona tytułowa nie pozostawia złudzeń, dla kogo jest Tetryx!

Wróćmy do nieszczęsnej pandemii… W 2013 roku Paweł Kalinowski (dobrze znany Pirx z Our 5oft, jednej z bardziej znanych grup scenowych na Atari, przy czym „5” w nazwie powstała z błędu i tak już chłopakom zostało) postanowił zmierzyć się z tematem i stworzył swoją wersję Tetrisa na zlot atarowców – FORTYFICATION. Uprzedzę pytanie: nie zmienił zasad gry, a jednak w jego wersję gra się jakby nieco inaczej… Klocki zawarto tutaj zupełnie jak w oryginale, ale, ale… uwaga – tu wcale nie ma punktów!

RetroBorsuk z Larkiem postanowili osiągnąć rekord świata w jednej grze – jak pisałem wcześniej – w legendarnym Tetrisie! Za nami kolejna doba zmagań Borsuka z tym kultowym szpilem! Joy porusza się błyskawicznie w lewo-prawo-góra-dół, a czas leci… Siwe włosy z głowy Larka powoli ścielą dywan Borsuczej Nory, Monty’emu ze starości zaczynają wypadać zęby… Jednak nasz mistrz się nie poddaje, albo wygra on, albo gra… A może elektrownia? Ileż już trwa to zmaganie? Widzowie nieprzerwanie obserwują naszych bohaterów w transmisji LIVE! Z młodości Larka i Borsuka pozostało już wspomnienie, podparci na balkonikach, wymieniają sobie wzajemnie kroplówki, bądź zajadają pyszne kleiki bezzębnymi szczękami…

Zagadka: gdzie jest klocek w tym Tetrisie?

Niestety pandemia trwa dalej, ale gra Borsuka jest tak wciągająca, że wszyscy ludzie na świecie o niej zapomnieli…. Pandemia ich nie interesuje, nieważne ile razy ten pieprzony wirus jeszcze zmutuje! Łysa czaszka głównego gracza nie dziwi kibiców, z nerwów (oraz ze starości) stracił wszystkie włosy… Albo on, albo gra! Cóż za emocjonujący pojedynek. Larek nawet nie zwraca już uwagi na sumy wpływające na jego konto, sześciocyfrowa ilość zer w przelewach nie robi na nim wrażenia… Wielomilionowa rzesza wiernych kibiców cały czas zerka na monitory! Czat jest zapchany w każdy możliwy sposób przez kibiców z całej kuli ziemskiej, a imię Borsuka jest wymawiane niczym bohatera. Ileż emocji dostarcza nam jego gra…

Nie widzicie? Tutaj! A ta studnia taka szeroka i wysoka? Dokładnie! Załóżta bryle tetryki i do grania!

Kto wygra ten pojedynek? Pewnie kiedyś zobaczymy to w Gramy na Gazie, na razie jednak powróćmy do opisu. Napisałem, że gra nie zmienia zasad oryginalnej wersji. Nawet muzyka Mikera jest stylizowana na oryginalną, jednak troszeczkę się różni. A mówiłem, że w grze ważny jest czas? Czas gry! Im dłużej grasz tym lepiej. A gra nie jest krótka – Pirx nie od parady nazwał ją Tetryx – a game for old men (Gra dla starych ludzi, tetryków). Wyróżnia się ona z wielu innych gier tetrisopodobnych mocno niespotykanym designem. Gra jest przedstawiona na szachownicy 320 x 192 piksele (obszar samej gry jest nieco większy) w atarowskim HiResie, czyli dwu kolorach. To jeszcze nie wyróżnia niczym szczególnym tej wersji, zaś punktacja to czas, jaki upłynął od rozpoczęcia gry. Piszecie / mówicie teraz pewnie, że żadne to novum… Tak, w sumie macie rację, ale czy zastanawialiście się kiedyś – jaka jest wielkość standardowego klocka w oryginalnym Tetrisie? I tu mamy największą niespodziankę! Pirx zastosował oryginalne klocki, jednak wielkość jednego segmentu tego klocka to pojedynczy piksel! Ten pomysł jest wręcz genialny w swojej prostocie! Jak to się ma do ekranu gry, wskazałem na jednym z rysunków do tego artykułu.

Ujrzenie swojej porażki w Tetryxie zajmuje trochę czasu… Wieża z klocków powyżej.

Cóż, gra nie jest nowatorska, wręcz jest kopią oryginału, ale bynajmniej nie nazwę jej wariacją ani plagiatem. Pozycja typowo dla fanów Tetrisa, aż jestem ciekawy jak wam pójdzie rozgrywka w Tetryxie? Znaczy się o ile lat się zestarzejecie w momencie rozgrywki, od startu do jej ukończenia, albo do ujrzenia ekranu game over? Podzielcie się proszę opiniami w komentarzach, a może jakiś konkurs na Retro na Gazie – Repipie, drogi nasz redaktorze naczelny, proponuję nowy kafel w Bingo 4: zestarzej się przy Tetryxie! Czas na podsumowanie ode mnie:

  • ekran podzielony na dwie zasadnicze części (góra to pole gry, dół to podsumowanie czasu gry)
  • elementy gry zapożyczone z oryginalnej wersji
  • muzyka to znany cover z wersji arcade, napisany przez Mikera
  • całość w dwu kolorach

W trakcie rozgrywki zestarzałeś się o pincet lat! Że co? Jajco, kostucha czeka!

Retrometr z pełną świadomością ustawiam na środek. Nie jest to gra nowatorska, pomysł wydawałoby się wyeksploatowany do granic możliwości, a jednak duża doza humoru pozwala pośmiać się z tej wersji. Przy okazji można ją nazwać edukacyjną, pozwala uświadomić sobie o upływającym podczas gry czasie i go docenić.

Powoli mija kolejna doba. Bezzębny Retroborsuk przy szkielecie Larka kontynuuje grę w transmisji na żywo. Nie zwraca uwagi na podłączone do jego ciała kroplówki. I co? Kto był lepszy? Jednak on! Wygrał. Przekręcił licznik w grze… Brawo…

Retrometr


Autor: Paweł „Sikor” Sikorski

Sikor to atarowiec z krwi i kości. Miłośnik wszelakiego sprzętu Atari, filmów z Japońskim Godzillą oraz starego SF. Zasadniczo w opisach opiera się wyłącznie o sprzęt Atari, choć czasem nie pogardzi czym innym. Działa głównie na 8-bit, ale konsole nie są mu obce... lubi czasem popykać na maszynach Arcade, ale gry na PC go nie pociągają...