Gramy Na Gazie | The Goonies – Video (recenzja, przejście gry, ciekawostki)

the goonies atari gramynagazieNadejszła wiekopomna chwila! Wszem wobec i każdemu retromiłośnikowi z osobna ogłaszamy, że uruchamiamy nowy cykl na naszej skromnej witrynie. Wychodzimy naprzeciw Waszym oczekiwaniom, prośbom oraz żądaniom, a nawet groźbom i dopasowujemy się powoli do nowoczesnych wymagań naszych czytelników, którzy od dawien dawna chcieliby tutaj pooglądać coś ciekawego, związanego z tematyką retro grania. Po prostu – startujemy z filmowym / youtubowym retro cyklem Gramy Na Gazie!

Oczywiście powstanie pierwszego odcinka tego jakże zajmującego dzieła, nie byłoby możliwe bez pomocy najlepszego znanego mi: retroreżysera, producenta, montażysty, operatora kamery, programisty, retroaktora, podróżnika w czasie i miłośnika Atari w jednej osobie – czyli Profesora Larka! Tutaj chciałbym mu serdecznie podziękować za to, że znalazł wolny czas, ochotę i dużo serducha na nakręcenie tego materiału. Dobrze wiecie, że nikt z naszych zgredów nie zajmuje się hobbystycznie youtube’m, więc bez inicjatywy naszego przyjaciela nic byśmy nie wskórali… Pomysł na spróbowanie nowego medium i zabawę przed kamerami narodził się w naszych głowach w trakcie ostatnich wspólnych wypadów na różne retro imprezy i pomimo mojej niechęci do prezentacji mojego niewyjściowego borsuczego pyska  – postanowiliśmy spróbować. Raz kozie śmierć – przynajmniej my będziemy się dobrze bawić, a całkiem możliwe, że także ktoś z widzów? Zaznaczę jeszcze na koniec, że nagrywając materiał byłem bardzo zestresowany, gdyż reżyser rozłożył w moim mieszkaniu więcej sprzętu niż BBC i CNN razem wzięte! Zresztą zobaczcie na zdjęcie poniżej… W następnych odcinkach (jeżeli chcielibyście je widzieć) – powinienem pozbyć się tremy…

Hmm, a może lepiej zamiast Atari to zaprosić dziewczyny na casting? Hmm…

Co będziemy głównie prezentować w Gramy Na Gazie? Oczywiście różniste gry na nasz ukochany (mój i Larka) oraz pierwszy posiadany przez nas mikrokomputer, czyli 8-bitowe Atari XL/XE. Jednak, niech nie rzednie mina posiadaczom konkurencyjnych małobitowców. W przypadku gier multisystemowych napomkniemy we wpisie, czy filmie o jakości konwersji i różnicach jakie w nich występują. Kto wie, może kiedyś profesor da się namówić na sfilmowanie Komody?! W filmie zaprezentujemy Wam rozgrywkę z ogrywanego tytułu i jeżeli będzie to możliwe – postaramy się go ukończyć. Jeżeli pamięć nam dopisze zapoznamy Was z naszymi wspomnieniami związanymi z danym przebojem, ciekawostkami go dotyczącymi i najważniejsze – przedstawimy wrażenia jakie dostarczył nam po latach. Każda gra zaprezentowana w Gramy Na Gazie będzie na koniec wpisu oceniona także retrometrem, abyście mogli się przekonać czy te dwa retrodziadki ogrywały hit czy kit. Możliwe, że w naszym cyklu zagoszczą także zmagania turniejowe czy pobijanie rekordów w największych szlagierach z naszej młodości, albo cokolwiek co wpadnie nam do łba (a wiecie, że może wpaść dużo) i będzie związane z mikrokomputerami lub retro graniem. Oczywiście jeżeli producent Larek stwierdzi, że nadaje się to do zaprezentowania publiczności przed godziną 22.00… Dobra, dosyć tego wstępu, w pierwszym odcinku bierzemy się za The Goonies (1985) – jeden z naszych ulubionych filmów z młodości (dla mnie najlepszy i basta!) oraz nowatorską i pomysłową kooperacyjną grę logiczno-przygodową na nim opartą. Zapraszam przede wszystkim do seansu jak i lektury!


THE GOONIES

DATASOFT / U.S. GOLD (1985)

LOGICZNA/PRZYGODOWA/PLATFORMER

FILM DOTYCZY WERSJI NA: ATARI XL/XE

(Także na: Commodore 64, ZX Spectrum, Amstrad, Apple II)

Świetna i klimatyczna okładka gry a zarazem plakat z filmu!

The Goonies (Gagatki 1985) – chyba nieskromnie mogę powiedzieć, że to film mojego życia. Tak, dobrze powiedziane, jestem jego wielkim miłośnikiem! Oczywiście jako wieloletni kinoman zdaję sobie sprawę, że istnieją filmy dojrzalsze, bardziej głębokie pod względem przesłania, czy poruszające ambitniejsze wartości. W sumie to tylko fajna przygodówka dla dzieciaków… Czy aby na pewno?

Gdy oglądałem go po raz pierwszy miałem tyle lat ile jego bohaterowie – grupa nastoletnich przyjaciół, która aby ocalić swoją przyjaźń i własne marzenia wyrusza w niebezpieczną wyprawę w poszukiwaniu legendarnego skarbu piratów. Chciałem być jednym z nich – zaimponowali mi swoją odwagą, wytrwałością, poczuciem humoru, a przede wszystkim wzajemnym poświęceniem zgodnym z maksymą Trzech Muszkieterów. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to się nazywa prawdziwa przyjaźń! Kiedy w miejscu ich rodzinnych domostw ma stanąć pole golfowe – zrobią wszystko aby nie dopuścić do ich sprzedaży. W jednej chwili wyruszają w śmiertelnie niebezpieczną wyprawę w poszukiwaniu skarbu legendarnego pirata – Jednookiego Willy’ego. Niesamowite przygody jakie przeżywają w czasie swojej eskapady to prawdziwy rollercoaster i ja też takich pragnąłem… Oj, czego w tym filmie nie ma! Zabójcze pułapki godne Indiany Jones’a, komiczne sytuacje niczym z najlepszych komedii, świetne dialogi, pościgi i wartka akcja, rodzina Fratellich jako kapitalne czarne charaktery – czy o czymś zapomniałem? Jasne! Kapitalna muzyka Dave’a Grusina, świetne zdjęcia i dobra gra aktorska. Niemało. Jednak najważniejsze jest to, że po seansie: Mikey, Brandon, Jadaczka, Kloc, Data, Stef, Andy i Leniwiec, czyli tytułowe Gagatki stali się moimi przyjaciółmi na dobre i na złe. Kiedy mam doła i potrzebuje poprawić sobie humor, to pomimo, że znam ich przygody na pamięć – wiem, że nigdy się na nich nie zawiodę. Goonies never say die!

Zaczęło się od znalezienia mapy skarbów…

W roku premiery filmu – przeniesiono The Goonies na wszystkie popularne w tamtym okresie platformy do grania. I to jak! Najpopularniejsze mikrokomputery otrzymały wierną adaptację kinowego pierwowzoru  (zrealizowaną przez Datasoft), którą możecie podziwiać w naszym filmie – więc nie będę jej tutaj opisywał. Rok później japońskie Konami wypuściło Gagatków, aby rozrabiali na NES’ie (Pegasusie) – powstała udana, ale zupełnie inna, platformowo – zręcznościowa gra (która doczekała się nawet sympatycznej kontynuacji) i zapewne ten tytuł wielu z młodszych graczy kojarzy ze swojego dzieciństwa. Żeby jednak tego było mało – znowu za sprawą Konami, tym razem na japońskiego MSX’a – powstała kolejna, jakże odmienna od pozostałych i równie bardzo dobra produkcja z naszą paczką przyjaciół w roli głównej. Remake, tego nastrojowego, przygodowego platformera możecie sobie ściągnąć STĄD. Jeden film i trzy fajne gry! Prawda, że na bogato? My jednak wróćmy do gry z naszej młodości…

ArSoft CORPORATION i Retro Na Gazie prezentują: Gramy Na Gazie – The Goonies (1985) Atari XL/XE

THE GOONIES

(ATARI XL/XE / COMMODORE 64 / ZX SPECTRUM / APPLE II)

Retrometr

Nowatorska, kooperacyjna przygoda z naszej młodości

dająca radości do szpiku kości!


STEROWANIE: JOY – poruszanie się bohaterami, GÓRA / SKOSY – skoki, FIRE – zmiana postaci (tylko w trybie jednego gracza)

Inne artykuły:

Recenzja | Scaler Jako retrogracze często nie tylko gramy w hity określane jako must have, ale i babramy się w rzekach pełnych ekskrementów w poszukiwaniu czegoś wartoś...
Recenzja | Little Samson / Seirei Densetsu Lickle Niegdyś zapomniana perełka, o której istnieniu wiedzieli tylko koneserzy, dziś obiekt prawdziwego lansu wśród kolekcjonerów chodzący na aukcjach za 70...
RetroKieszeń #12 | Konami GB Collection Vol. 3 Dzisiejsze wydanie RetroKieszeni ciekawymi liczbami stoi. Trzecia Kolekcja Konami na GB x cztery gry na jednym karcie = dwunasty wpis tematyczny cyklu...
O RetroBorsuk 47 artykułów
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.