RetroMania | Wyniki!

retromaniaWitajcie Kochani Gracze i Komentatorzy! RetroMania – czyli pierwszy w krótkiej historii Retro Na Gazie konkurs dobiegł właśnie końca! Pewnie z niecierpliwością czekacie na wyniki I Edycji, zastanawiając się, które z Waszych komentarzy najbardziej przypadły do gustu szanownemu gronu RetroZgredów piszących dla Was na tej prześwietnej witrynie. Zapoczątkowany Wywiadem z Arkadiuszem „larkiem” Lubaszką, zaś zakończony Recenzją Paper Mario – minikonkurs szczerze zaskoczył nas wszystkich! Nie spodziewaliśmy się, że tylu z Was czyta nasze wypociny, często nawet z wypiekami na twarzy, czy innych częściach ciała… Nie spodziewaliśmy się, że szeroko pojęte RetroGranie zajmuje w Waszej pamięci oraz sercu tak ważne i znaczące miejsce jak w naszej… Zapraszam do zapoznania się z wynikami I Edycji Retromanii na Retro na Gazie!


RETROMANIA – KRÓTKIE INFO

Może zanim przejdę do przedstawienia Laureatów I Edycji naszego konkursu, krótkie przypomnienie, o co w tym wszystkim chodziło? Celem RetroManii była chęć zwiększenia aktywności naszej skromnej społeczności w komentarzach pod naszymi wypocinami – po prostu – chcieliśmy poczytać Was i sprawdzić, czy oprócz paru stałych bywalców przewijają się tu jeszcze jacyś inni maniacy grania w starocie… Jakież było nasze zaskoczenie, kiedy pod wpływem nagród (czytaj: pod wpływem jakości nowych publikowanych materiałów!) – ilość komentarzy pod niektórymi recenzjami czy artykułami zwiększyła się dwu, lub i nawet trzykrotnie! Mam nadzieję, że Ci z naszych czytelników, którzy aktywowali swoją obecność na stronie w czasie trwania konkursu – pozostaną z nami także po jego zakończeniu i razem będziemy ciągnąć ten RetroWózek przez najbliższe dziesięciolecia wspominając zarówno ulubione sprzęty do grania jak i ponadczasowe tytuły z młodości, przy których spędziliśmy najwspanialsze chwile.

Nie martwcie się – to na pewno nie koniec konkursów na Retro Na Gazie! RetroMania odbiła się szerokim echem wśród retromiłośników i zostaliśmy wręcz zasypani przysyłanymi przez nich nagrodami na jej kolejne edycje! I na pewno nie poprzestaniemy na konkursie komentarzowym – ciekawi mnie, co byście powiedzieli na konkursy na Najlepszą RetroReckę? Na przykład: konkurs na najlepszą recenzję wyścigów 8/16 bit? Oczywiście z nagrodami: zarówno w postaci fizycznej (gra) jak i duchowej (publikacja na RnG). Jeżeli takie formy interakcji pomiędzy portalem a czytelnikami, by Was także zainteresowały – proszę o wyrażanie opinii w komentarzach. Ja, w międzyczasie, przypomnę nagrody oraz zasady zakończonej I Edycji RetroManii:

NAGRODY

retromania różności

Bertyx

  • GAMEBOY Color + gra Toy Story,
  • Tomb Raider PL (PS3),
  • Dragon Ball Legacy of Goku (GBA),
  • Oscar / Diggers (AMIGA CD32),
  • Cartridge Super Games – 3 gry (C64),
  • Raszyn (ATARI, kaseta)
  • Bertyx (ATARI, kaseta) – dzięki uprzejmości larka!

PRZYPOMNIENIE ZASAD

  1. Start konkursu od publikacji: Wywiad z Arkadiuszem Lubaszką.
  2. Okres trwania – 20 wpisów (zakończona recenzją Paper Mario)
  3. Chętni do udziału – komentują.
  4. W komentarzu zawsze wypełniaj rubryczkę „email” tym samym mailem, który będzie automatycznie mailem kontaktowym w razie wygranej
  5. Spośród wszystkich komentarzy wybieramy autorów najbardziej rzeczowych, treściwych, po prostu najfajniejszych dla nas komentarzy.
  6. Częstotliwość komentowania wpisów też będzie brana pod uwagę (ktoś kto skomentuje 8 wpisów ma przewagę nad kimś, kto skomentował 2 wpisy)
  7. Bierzemy pod uwagę tylko komentarze napisane na retronagazie.eu, a nie naszych profilach społecznościowych
  8. Po 20 wpisach pojawi się nasz subiektywny wybór zwycięzców
  9. Zwycięzcy wybierają nagrody z puli, a my wysyłamy nagrody na swój koszt.
  10. Nasza Centrala oraz byli redaktorzy nie biorą udziału w konkursie (ich komentarze nie są brane pod uwagę).

LAUREACI

(oraz ich przykładowe komentarze)

Dobra, koniec pitu, pitu – czas na mięso – czyli zwycięzców naszego konkursu. Po skonsultowaniu moich typów z Naczelnym oraz paroma RetroZgredami przedstawiam poniżej siedmiu wspaniałych, którzy dzięki swoim rzeczowym, treściwym, jajcarskim, systematycznym, bądź po prostu fajnym komentarzom – zostali zwycięzcami I Edycji RetroManii:

I MIEJSCE

GOMLIN

(WYBRANA NAGRODA: GAMEBOY COLOR + TOY STORY)

No stary pojechałeś konkretnie po bandzie bo przypomniałeś mi wszystko to za co uwielbiam jamrajca ;)
Trzecia część była, jest i będzie moją ulubioną. To kompilacja najlepszych pomysłów i rozwiązań plus parę nowinek jakie psiaki włożyli w ten tytuł.
Zgadzam się całkowicie co do modelu jazdy na motorze – chociaż początkowo byłem zafascynowany taką nowością. Chociaż motyw w filmie bardzo mi się podobał to w samej grze nienawidziłem poziomów z goniącym nas kamieniem czy triceratopsem. Ilość poziomów jednak była ogromna a różnorodność sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Poziom trudności jak zwykle godny czasów szaraka – czyli taki jakiego gimby nie znajo.
Cholera, ze nie mam przy sobie psp bo po zanurzeniu się w nostalgiczna reckę aż ślinka cieknie by pograć i nabierać pełne kosze jabłek i prawdopodobnie skończyłoby się na paru setkach… ;)
Dzięki za reckę rudzielca :)

II MIEJSCE

AKOS

(WYBRANA NAGRODA: TOMB RAIDER PL PS3)

Ghosts’n Goblins. W taką bądź też inną wersję grał w to najprawdopodobniej każdy. Każdy z nas. Osobiście najwięcej czasu spędziłem przy odsłonie na Commodore-64 oraz wspomnianej już przez Logana i Borsuka kontynuacji na PlayStation Portable – Ultimate Ghosts’n Goblins. I nie ma co ukrywać – nieważne czy sięgnę pamięcią do lat 80/90 czy może nieco bliżej do roku 2007 – wspomnienia pozostają niemal identyczne. Człowiek w*urwia się tak samo, tak samo bluzga i tak samo chce spalić twórców na stosie;) Jedyna różnica to taka, iż obecnie brakuje mi u swego boku brata, który by w swym wymiętolonym i upaćkanym kajecie wszystko skrupulatnie spisywał. Taktyki, sposoby itd. Inna rzecz, że dziad strasznie bazgrał (do dzisiaj tak mu zostało), ale tak czy owak był to nasz własny „strategy guide” A to nie w kij dmuchał. Podobne „księgi” mieliśmy też do Rick Dangerous i, jeżeli dobrze pamiętam, Lazarus’a. Wspaniałe czasy. Szkoda tylko, że to co kiedyś było rzeczą oczywistą dzisiaj jest rzadkością na miarę znalezienia czterolistnej kończyny. Niestety. W każdym bądź razie, wracając do samej gry…

…Jak dla mnie Mount Everest poziomu trudności (Arthur przybij piątkę z Brucem Lee) i ogólnie rzecz biorąc jedna wielka rzeźnia, ale wiecie, w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu, że pomimo kolejnych nieudanych prób w dalszym ciągu mam ogromną chęć pokazania kto tutaj tak naprawdę rządzi. Przecież nie pozwolę się pokonać kupce pikseli. Nie ze mną te numery;) Ostatnio mam bardzo podobne odczucia ogrywając Soulless również na C-64. Swoją drogą świetna rzecz.

III MIEJSCE

LOGAN

(WYBRANA NAGRODA: DRAGON BALL – LEGACY OF GOKU GBA)

„Wracając do wątku – mamy też możliwość zagrania na Sega Mega Drive w gry z Sega Master System za pomocą przystawki zwanej Master System Converter w Europie. Ciekawe w tym jest też to, że prócz kompatybilności z cartami, ma również kompatybilność z dziwnym ustrojstwem zwanym kartami na których wyszła część gier (wyglądają jak duże karty SD).”

Uzupełniając – Master System Converter daje kompatybilność wsteczną z Master Systemem który był kompatybilny wstecznie ze wspomnianym później Sega SG-1000 Mark III (który nie jest master systemem w innym opakowaniu), i owe „karty podobne do SD” to właśnie nośnik gier z SG-100. Tak więc można rzec, że Master System Converter jest kompatybilny wstecz o 2 generacje :)

IV MIEJSCE

MANIFESTO

(WYBRANA NAGRODA: OSCAR / DIGGERS AMIGA CD32)

Muszę przyznać, że patent ten sprawdza się nad wyraz wyśmienicie, dając Ci poczucie wpływu i ingerencji w otoczenie, aczkolwiek twórcy mogli pokusić się o większą nieliniowość w tej kwestii, bowiem przy kolejnym podejściu do gry (a warto, ba nawet trzeba) nie masz zbyt dużego wyboru jak pokierować swoim losem.

Podobny problem był w Chrono Triggerze. Gra świetna, ale nie do końca – moim zdaniem – wykorzystała swój potencjał zmieniania rzeczywistości w różnych epokach, zadań pobocznych z tym związanych było po prostu zbyt mało.
Odnośnie SoM – planuję zakupić wersję na PS2, ale martwi mnie ten upływ czasu o którym napisałeś w recenzji, skoro jest aż tak mocno odczuwalny, że przeszkadza w wykonywaniu sidequestów to jest to moim zdaniem duży minus. Nie przepadam za grami na czas, a bardzo cenię sidequesty w rozmaitych grach. Pamiętam na przykład przygodówkę/horror o tytule „D”, która poprzez upływ czasu totalnie mnie zniechęciła do gry. Bardzo dobra recenzja, która jednak trochę zniechęciła mnie do sięgnięcia po ten tytuł.

V MIEJSCE

WOJT-GL

(WYBRANA NAGRODA: CARTRIDGE SUPER GAMES C-64)

No tak – C64 a potem Amiga. Ale najpierw komcio – chlebak, wybłagany i otrzymany na gwiazdkę.
Setki zgranych gier, które potem poszły w kąt (kaseta, dyskietka) – bo zaczęło się poważne używanie komputera – czyli programowanie (duszki w basic – szczyt możliwości).
Wróciłem do komody po wielu latach i obecnie mam dwa egzemplarze, oba odpowiednio na dzisiejsze czasy rozbudowane – i jest to chyba sprzęt (a mam ich wiele), który najczęściej włączam. Gry & dema z tej platformy są dla mnie mistrzostwem samym w sobie.
Obym dożył setki a wraz ze mną mój c64 :)

VI MIEJSCE

SLP

(WYBÓR NAGRODY: BERTYX ATARI)

To są jeszcze takie osoby? :O Jestem pod wrażeniem i zazdroszczę zapału do zamiłowania.
Bez linczu proszę, bo w 1991 jako posiadacz (jak to brzmi w przypadku 5-cio latka) Commodore64 nie byłem nawet świadomy, że są inne sprzęty. Jakąś wersję ATARI XL zobaczyłem u kolegi dopiero kilka lat później (!) i to był mój jedyny kontakt z Atarynką. Pokazał mi River Raid, które znałem z C64, więc myślałem, że żartuje mówiąc, że ATARI jest lepsze/najlepsze, skoro na pierwszy rzut oka było takie same. Na mnie wrażenia wtedy już nie robiło, bo powszechne były Amigi i „Pegazusy”. Więc o Atari wiem tyle co nic, ale jako uczeń szkoły C64 poczuwam się jako uprawniony do odpowiedzi :D
Do głowy by mi nie przyszło, że nadal są osoby, które tworzą gry na ten sprzęt. Może dlatego, że byłem za młody, żeby tak się wtajemniczyć i wpaść na pomysł, żeby pogrzebać w programach, sprzęcie. Większość goni za tym co nowe i rzadko kiedy starcza czasu, żeby do czegoś wracać… A jak już znajduje się czas, to nie na wszystko na co by się chciało. A jak czytałem ten wywiad to miałem wrażenie, że dla Was (ultra-hardcoretro) czas zatrzymał się w miejscu (i to o wiele wcześniej niż u mnie:)). Dzięki Wam zaczynam zmieniać myślenie o swoim hobby, bo myślałem, że jestem „retro” grając w 15-20 sto letnie gry. Jak widać „Retro” wiele imion ma, a zamiłowanie Larka to już stadium, którego nie ogarniam. To jak mieszanka pasji z szaleństwem. Dzięki za uświadomienie, że są jeszcze tacy ludzie:)

VII MIEJSCE

HOSPES

(NAGRODA POZOSTAŁA: RASZYN ATARI)

Ten cudny napój to sprzedawany był w butelce jak od śmietany. Piękny złocisty wygląd i smak zimnego, słodkiego piwa. Tylko nie wolno było pić do końca gdyż na dole czaił się gorzki osad z drożdży.
ps. a uda się coś takiego jak edycja komentarzy? Ten górny zdecydowanie pisany był po zbyt dużej ilości whisky. Braki stylistyczne i składniowe widoczne w jaśniejszym świetle.
Dziś wieczorem odpalić się może uda „new-retro machine”. Zupełnie cichy komputerek z MAME i wajchą salonową na dużym TV. I będę tłukł Mary, Duchy i inne Trupielce

 SUPLEMENT

Gwoli uściślenia należy jeszcze wspomnieć o larku, który dzięki swoim świetnym komentarzom zasłużył na nagrodę, ale będąc jednym ze sponsorów, honorowo odmówił udziału w RetroManii. Dobry chłop z niego, to należy uszanować jego decyzję oraz przypomnieć chociaż jeden z jego rzeszy hardkorowo-hardwarowo-softwarowych komentarzy:

Ghastly Night to gra, która napisana została w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, ale światu została zaprezentowana dopiero w 2009 r. Pewnego razu Kaz z AtariOnline.pl zapytał mnie, czy bym mógł sprawdzić, czy uda się odzyskać grę, którą jest na dyskietce. Okazało się, że tą grą jest właśnie Ghastly Night, a dyskietkę przesłał mi jeden z autorów gry. Odpowiedzialność była duża, bo ponoć to była jedyna kopia tej gry, która się ostała! Na szczęście okazało się, że nie było większych problemów z przeniesieniem dyskietki do postaci cyfrowej. Na dyskietce były zapisane dwie wersje gry: normalna i z nieśmiertelnością. No i od tej pory gra stała się dostępna :)
Jest jeszcze jedna ciekawostka związana z grą. Otóż autor gry zapytany, czy posiada jej źródła, odpowiedział, że ta dyskietka to źródła i nic innego nie powstało. Rozumiecie – kod gry był tworzony bezpośrednio w języku maszynowym i zapisywany kodami na dyskietce! Żadnego asemblera, kompilatora i takich tam popierdułek… tylko bezpośredni kod! Totalny hardkor niskopoziomowy. Tylko geniusz może tak tworzyć!

Jeśli chodzi o recenzje, to powiem tylko, że przeczytałem od deski do deski z wielką przyjemnością. Już chyba kiedyś Borsukowi pisałem, że bardzo podoba mi się to, że w RnG krytykuje się gry „z głową”. W każdej grze odnajduje się pozytywne rzeczy i wręcz zachęca do samodzielnego zagrania i sprawdzenia gry. To bardzo dobrze, że żadna gra nie jest skreślana na dzień dobry i obrzydzana czytelnikom. Tak trzymajcie!

Tym jakże pozytywnym komentarzem kończymy owocną I Edycję RetroManii i oczywiście zapraszamy do udziału w kolejnych naszych Konkursach! Maile do zwycięzców zostały już wysłane w kolejności przyznawania nagród i na bieżąco w tym wpisie będzie odnotowany wybór trofeum przez laureata. Po rozdysponowaniu wszystkich gratów zostaną one wysłane do zwycięzców na nasz koszt. Jak pisałem już wcześniej, żywię szczerą nadzieję, że Ci z czytelników, którzy rozpoczęli swoją aktywność w czasie RetroManii, po jej zakończeniu – dalej pozostaną z nami. Wszystkim Wam Dziękuje za udział w tym minikonkursie i oczywiście zapraszam do lektury kolejnych artykułów i recenzji naszej zagazowanej brygady! Jak to mówią? Do wzajemnego przeczytania!

O RetroBorsuk 193 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.