Nora | Głębsze Zejście do Jaskiń

noraWitam ponownie w moich skromnych progach! Kaski na łby, plecaki na grzbiet, kilofy w dłoń, latarnia w drugą i ruszamy! Wszyscy gotowi? Można zaczynać? Zatem otwieram Norę już! Dzisiaj moi śmiałkowie schodzimy niżej w głąb ziemi, a może nawet polecimy gdzieś w zakątek naszej Drogi Mlecznej? Na pewno spotka nas wiele niebezpieczeństw, ale widoki mogą być przepiękne! Oczywiście jak na standardy 8-bitowe! Jako, że poprzednio nie zwiedziliśmy wszystkich jaskiń, które chciałem Wam pokazać – kontynuujemy naszą wyprawę! Wyrównać szereg i ruszamy!

POSZUKIWACZEM JASKINIOWYCH SKARBÓW BYĆ!rychu

RICK DANGEROUS

FIREBIRD / CORE DESIGN 1989

AUTORZY: STUART GREGG, SIMON PHIPPS, ROB TOONE, DAVE PRIDMORE

przygodowo – zręcznościowa / platformer

(Commodore)

Rick Dangerous Reorchestrated – Indy byłby dumny!

OPIS: Po Montezuma’s Revenge oraz Pitfallu mamy tutaj kolejną grę zainspirowana przygodami największego archeologa-awanturnika wszechczasów – czyli Indiany Jonesa! Samego Ricka Dangerousa można także nazwać ojcem Lary CroftCore Design to przecież późniejsi twórcy seksownej pani archeolog! Niebezpieczny Rysiek uzbrojony w pistolet i paczkę dynamitu wyrusza pokrzyżować plany Niemcom w czasie II wojny światowej goniąc ich nazistowskie dupska poprzez: piramidy Azteków i Majów, Egipskie stożki, szwabską twierdzę Zamek Schwarzendumpf – aż po  ukrytą bazę rakietową! Witaj wielka przygodo!

PLUSY: Gra przełomu generacji i to widać! Kapitalna oprawa graficzna (oczywiście w swojej skali) i świetna oprawa dźwiękowa. Do tego obszerność poziomów – mimo „tylko” czterech leveli do zwiedzenia czeka nas kilkadziesiąt ekranów! Najważniejszy jednak jest klimat żywcem przeniesiony z filmowego Indiany Jonesa – który wprost wylewa się tutaj z ekranu! Filmowo! Na zachętę zaznaczę tylko, że jakby zebrać wszystkie przygody Indiany Jonesa do kupy, jego wszystkie potyczki i pułapki jakich musiał unikać w każdym z czterech filmów Spielberga to starczyłoby to zaledwie na… pierwszy poziom przygód Niebezpiecznego Ryśka. Ależ mamy tutaj jazdę bez trzymanki. Już na starcie spierniczamy przed goniącą nas kulą, a to tylko miłe złego początki! Kolce z góry, dołu, boku a nawet .. z dupy (no to ciekawie – Nacz. Os. Rep.)! Trujące strzałki zewsząd! Upierdliwi tubylcy z oszczepami i naziści ostrzeliwujący cię zza węgła. Proste zagadki i … pułapka za pułapką poganiana pułapką! Rollercoasterowa jazda bez trzymanki w pięknych okolicznościach przyrody!
nora22

MINUSY: Ilość „atrakcji” powoduje, że oczy trzeba mieć nie tylko z tyłu głowy, ale też na kapeluszu i pod podeszwą buta! Czyli trudno jak skurczybyk! Trochę panowie autorzy tutaj przegięliście pałkę z poziomem trudności i przez to gra nie dostała ode mnie nominacji do medalu. Tu trzeba wkuwać! Tak, tak! Bez nauczenia się całego poziomu na pamięć (rozkładu pułapek) nie ma szans na sukces. Tu w każdej chwili możesz zostać zmiażdżony, spalony, otruty, zastrzelony, przeszyty, zmasakrowany – po prostu zabity… Bez uprzedzenia, bez wytchnienia, bez problemu…

STEROWANIE: Na szczęście Niebezpieczny Ryszard dysponuje środkami perswazji, które choć troszkę ułatwią mu życie – pistoletem z ograniczoną ilością nabojów i oczywiście dynamitem! LEWO, PRAWO – bieg Rickiem. GÓRA i SKOSY GÓRNE – skoki. DÓŁ i SKOSY DOLNE – czołganie się. (FIRE) i PRAWO, LEWO – uderzenie pałką (przełączanie przycisków i ogłuszanie wrogów), (FIRE) i GÓRA – strzał z pistoletu (w kierunku spoglądania bohatera), (FIRE) i DÓŁ – podłożenie dynamitu (spierniczamy!). Rick świetnie reaguje na ruchy dżoja – bez żadnych opóźnień!

KIEDYŚ: Indy na ekranie mojego komputera! Czy trzeba coś więcej dodawać? I wreszcie z wielką pompą i filmowością! Zachwycony byłem niczym dziecko na odpuście! Szkoda, że bez trainera to sobie mogłem zobaczyć maksymalnie drugi poziom…

TERAZ: Świetna, grywalna, filmowa, piękna gra! Grałbyś bez opamiętania, ale hardkorowość nie pozwala… Drake, Lara i Indy są małymi siusiorami robieni w porównaniu z Ryśkiem… Uncharted swoich czasów!

RetrometrG


CAPTAIN BEEBLE

INHOME SOFTWARE 1983

AUTOR: BOB CONNELL

przygodowo – zręcznościowa / strzelanina

(Atari)

OPIS: – Witaj Kapitanie Bebloku! Jesteśmy na orbicie Enceladusa, jednego z największych księżyców Saturna. Przepraszam za wybudzenie z hibernacji, ale sygnały o zaginionych artefaktach cywilizacji Crystaloidów były nad wyraz intensywne! – Ble ble bla bla? – Tak Kapitanie, ukryte w podziemnych systemie jaskiń! Zeskanowałam Ci mapę, którą umieszczam w holograficznym wizjerze Twojego hełmu. – Bla bla be be ble? – Zagrożenia? Obecne! Kosmiczne robale w ilościach hurtowych, do tego gdzieniegdzie rozmieszczone pułapki Crystaloidów! – Bla, bla, bubu blebe? – Zalecany ekwipunek na misję? Proponuję odrzutowy skafander z zapasowymi bakami paliwa oraz wcale nie taki szybkostrzelny pistolet laserowy! – Bubula bubele! – Kapsuła przygotowana! Zrzut za 10 minut czasu Encladusowego. Powodzenia Kapitanie!

PLUSY: Połączenie Jetpacka (ZX spectrum, Commodore) ze zwiedzaniem kosmicznych pieczar i odnajdywaniem artefaktów Crystaloidów. W praniu, a raczej w graniu sprawdza się to całkiem przyjemnie, ale nie rewelacyjnie. Naszym Kapitanem latamy po jaskiniach i niszczymy nieprzyjazną kosmonaucie faunę. Kiedy już znajdziemy potrzebny nam artefakt, transportujemy go do telereportera, który skieruje go na naszą gwiezdną fregatę. Oprócz próżniowych robali walczymy także z pułapkami czyhającymi na śmiałka w postaci wielkich ruchomych głazów jak i z kończącym się powoli paliwem, które musimy oszczędzać. Sam kompleks jaskiń to niekiedy wielkie wyzwanie, a nawigacja między cienkimi tunelami i opadającymi skałami dzięki zaimplementowanej grawitacji podnosi adrenalinę!
nora26MINUSY: Jak widać już na screenie – oprawa. Zarówno graficzna jak i dźwiękowa. Grafika to proste bryły, nawet jaskinie nie mają zaokrągleń. Wszystko ma być tylko rozpoznawalne i takie jest… Od odgłosów dźwiękowych także nie czeka Was nic innego jak ból zębów czy uszu… Ale mimo tego wciąga! Może nie jak bagno, ale kto z Was choć raz nie chciał wyruszyć na niebezpieczną misję w najdalsze rejony galaktyki?  Możliwe, że to gra tylko dla tych, którzy grali w nią za młodu. Ja grałem więc mi się podoba!

STEROWANIE: LEWO, PRAWO – lot Beblokiem, GÓRA – włączenie plecaka odrzutowego, DÓŁ – szybsze spadanie. FIRE – strzał z broni.

KIEDYŚ: Z wypiekami na twarzy przemierzałem groty Enceladusa. Każdy kolejny zaliczony poziom powodował radość na mojej twarzy. Nigdy nie doszedłem do serca księżyca, nigdy nie poznałem zagadki zaginionej cywilizacji Crystaloidów… Wtedy – gra bardzo dobra z minusem!

TERAZ: Grafika odstrasza, dźwięki katują, jaskinie powodują znużenie podobieństwem, ale wyzwanie i grywalność są zaskakująco duże. Może nie jest to hit, ale też nie żaden kit. Górne sfery stanów średnich. No i czym dalej tym trudniej…

RetrometrY


JET BOOT JACK

ENGLISH SOFTWARE 1983

AUTOR: JON WILLIAMS / MARK TAYLOR (PORT NA KOMODĘ)

platformer

(Atari, Commodore)

OPIS: Jacko Odrzutowe Buty, muzyczny koneser odkrywa ukryte od wieków Muzyczne Jaskinie zawierające niesłyszane przez ludzkie ucho melodie! Ponoć natrafił na nuty pradawnej kapeli o nazwie The Repips, którzy w rytm tej magicznej melodii wypiekali najsmaczniejsze pieczywo pod skorupą ziemską! Takiej okazji Jacko nie przepuści! Odrzutowe buty na nogi, słuchawki na uszy i w drogę do Muzycznych Jaskiń! Jet Boot Jack to świetna i bardzo grywalna platformówka jednopieczarowa (jedna pieczara = jeden poziom), z jednym jakże fajnym i niespotykanym patentem! Którym jest…

PLUSY: Schylanie! Eee zapytacie? Tak schylanie! Jest to pierwszy i chyba jedyny platformer jaki spotkałem, w którym zamiast skakać przyciskiem FIRE – kucamy! Bardzo nowatorska sprawa! W czasie śmigania swoimi odrzutowymi trepami Jacko, aby uniknąć zwisających nad głową skał lub uczepionych sufitu stworów musi przykucnąć – analogicznie jak w zwykłych platformerach skoczyć – działa to na tej samej zasadzie tylko hmm odwrotnie! Na początku człowiek myśli – Co do cholery? Jednak po chwilowej praktyce szalejemy po Muzycznych Jaskiniach na pełnej kierwie! Uprzykrzające nam życie robale i gremliny możemy zlikwidować będąc poziom wyżej poprzez uderzenia w podłoże i strącanie pokrak. Uważnie obserwujcie zapas muzycznego paliwa – każdy ruch Jacusia powoduje jego zużycie – uzupełniamy je w winylowych skałach, które na szczęście są samoodnawialne. Przyspieszające ruch taśmociągi i windy są pomocne, ale potrafią też uśmiercić bohatera, jeżeli uderzą nas w czasie zmiany położenia bądź niedokładnie na nie wjedziemy. Największą zaletą tej małej gry jest jej SALONOWOŚĆ – czyli natychmiastowość rozgrywki i duuuża grywalność. Taki Donkey Kong tylko, że lepszy i dłuższy – 10 poziomów!nora27

MINUSY: Dokładne wchodzenie na platformy samobieżne może być upierdliwe – nieraz wystarczy, że kawałek nogi wystaje Ci poza windę i uderzasz w skałę tracąc życie. Więcej minusów – nie stwierdzono!

STEROWANIE: LEWO, PRAWO – jazda na buciorach w odpowiednim kierunku. GÓRA – jeżeli stoimy na ruchomej platformie, zmuszamy ją do ruchu. DÓŁ – uderzenie trepami w podłoże strącające i zabijające wroga będącego pozom niżej. FIRE – schylanie się – czym dłużej trzymasz przycisk, tym dłużej Jacek jedzie na kuckach. UWAGA – po pewnym czasie nasz młodzian podnosi łepetynę automatycznie! PORADA – przerwy w podłodze (dziury) możemy przelecieć na odrzutowych butach pod warunkiem, że się na nich nie zatrzymamy!

KIEDYŚ: Jedna z moich pierwszych gier jakie widziałem u kolegi Piotra prezentującego mi Atari gdzieś w 84 roku. Miłość od pierwszego wejrzenia. Grana, grana i w końcu wygrana! Kto przejdzie całość – OPTION’EM może zmieniać poziom trudności (więcej stworów i przeszkadzajek na poziom).Retrometr

TERAZ: Krótko i na temat: KILLER, który mógłby stać obok najlepszych salonowych jednoekranowych platformerów, co więcej niektórych z nich kasujący bez zająknięcia! I do tego nowatorski! Ode mnie medal, ale redakcja pewnie nie zna…


komiks-jackomuzyk

Dotarliśmy do końca naszej dzisiejszej wędrówki. Ci, którzy wytrwali spisali się na medal! – Ale gdzie rukwa jakieś Skarby Borsuku? Po cholerę tyle wyrzeczeń i łażenia po śmiertelnych jaskiniach? – Nie widzicie? Dawno już je odkryliście… Spójrzcie na te gry, które Wam odkopuję, zawierające wspaniałe wspomnienia z Waszego dzieciństwa. Czy potrzeba Wam czegoś więcej?… Do następnego razu!

PS1. Recenzję Ricka Dangerousa można z powodzeniem zastosować do wersji amigowej – z tym, że jak na standardy Amigi – grafika, mimo, że ładna nie jest szczytem jej możliwości.

Inne artykuły:

Nora | Przegląd Gier na Atari ST(E) – część ... Witam serdecznie po krótkim zimowym letargu i zapraszam ponownie do Borsuczej Nory. Tym razem na przegląd gier na 16-bitowe Duże Atari - czyli popular...
Recenzja Konkursowa | Droid (Commodore) Nasz konkurs recenzencki zbliża się powoli ku końcowi i najwidoczniej ten fakt podziałał motywująco na jednego z naszych nowych czytelników - LukegaX,...
Indycza Ferma | Double Dragon Neon, Splosion Man, ... Dzisiaj przejdziemy do dalszego etapu reaktywacji moich cyklów na Retro Na Gazie. Indycza Ferma miała do tej pory jeden, jakże udany i bardzo emocjona...
O RetroBorsuk 74 artykuły
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.