Recenzje | Platypus, Platypus 2, Solaris 1.0.4

Uwielbiacie epickie kosmiczne bitwy, w których przedzieracie się swoim bohaterskim statkiem przez flotyllę wroga, lecąc szybciej od światła złomujecie eskadry myśliwców nieprzyjaciela? W takim razie czas na kolejną podniebną rozpierduchę! Lubicie zapach spopielonych kadłubów wrogich pojazdów, czy rozszarpanych waszymi pociskami krwiożerczych insektów z najdalszych planet wszechświata? Uwielbiacie siać pożogę i spustoszenie? Pojedynkować się w nierównym starciu z wielkim krążownikiem nieprzyjaciela, którego niszczycielskie działa mają moc zdolną niszczyć całe miasta? Uwielbiacie pędzić na złamanie karku w wąskich tunelach lub jaskiniach, gdzie każdy błąd może oznaczać waszą śmierć? Kochacie adrenalinę i przypływ endorfin? Nie jesteście tutaj przypadkiem? Rozumiem, że nie. W takim razie kochacie shmupy podobnie jak ja! I podobnie jak nasz przyjaciel Lukega X, który w dzisiejszym odcinku SPUSToszenia przedstawi wam kilka jego ulubionych (bądź mniej lubianych) komercyjnych strzelanin. (Borsuk).


PLATYPUS

Squashy Software (2002) PC /PSP / X360 i inne

Strzelanina będąca klonem Gradiusa, warta uwagi ze względu na dość nietypową oprawę graficzną, otóż cały świat gry ulepiony jest z plasteliny niczym filmy z serii Wallace & Gromit, Uciekające kurczaki czy ostatnio wydany Jaskiniowiec (kto nie oglądał to niech nadrobi zaległości). W takim razie – czy wyjątkowa oprawa graficzna tej produkcji to wystarczający i jedyny powód do przystąpienia do siania spustoszenia?

Plastelinowy i przepiękny horyzont w Platypusie na PC.

Otóż nie, bowiem poza wspaniałą oprawą graficzną – gra oferuje szybką dynamiczną oraz wymagającą rozgrywkę! Fajowo, no nie? W Dziobaku siadamy za sterami plastelinowego statku, początkowo wyposażonego jedynie w proste działko, jednakże podczas przygody doposażymy się w jedną z czterech dodatkowych armat, które podobnie jak w Contrze, sprawdzają się bardziej lub mniej w zależności od sytuacji. Tak więc mamy działo będące odpowiednikiem rozpylacza (spread gun) z wcześniej wspomnianego tytułu, mającego podobną siłę ognia do podstawowego działka, jednak stawiającego na szerszy zasięg prowadzonego ostrzału. Nie mogło zabraknąć oczywiście najzwyklejszej w świecie broni maszynowej – mały rozrzut, duża szybkostrzelność i całkiem niezła siła ognia, oraz nowatorskiego i nietypowego działa falowego (wave gun). Wystrzeliwuje ono wolno lecące fale obejmujące spore spektrum planszy, które zadają najmniej obrażeń ze wszystkich narzędzi zagłady. Ostatnim dostępnym arsenałem jest działo wystrzeliwujące wolno lecące, acz potężne czerwone rakiety.

Co do rozgrywki – cały czas coś się dzieje na ekranie, czasami wręcz jesteśmy zalewani gradem zarówno pocisków jak i przeciwników. Zdarzy się nam przelecieć przez powietrzne pole minowe, zmierzyć z wielkim bossem, czy jego mniejszym pomagierem czyli subbossem. Czasami jest naprawdę gorąco, przez co tytuł ten zalecany jest dla osób które ukończyły nie jedną kosmiczną wyprawę i są gotowi na kolejną podniebną rozwałkę. Jedną z największych zalet tego shmupa to niesamowicie klimatyczna ścieżka dźwiękowa stylizowana na utwory z Commodore C64 (jedna nawet jest wyciągnięta bezpośrednio z pamiętnego hitu od Konami – Comic Bakery). Największą wadą gry jest jak wcześniej wspomniałem – wysoki poziom trudności, więc to tytuł nie dla mięczaków…

A tutaj urzekający krajobraz w udanej wersji na PSP.

PLUSY:

– możliwość gry na dwóch graczy,

– przepiękna plastelinowa grafika,

– cudowna ścieżka dźwiękowa zakorzeniona w C64,

MINUSY:

– wysoki poziom trudności

Retrometr

Spustoszenie w plastelinowym świecie? Wchodzę w to!


PLATYPUS 2

Squashy Software / Citric Games (2007) PC

Pogoda na dziś – spodziewane opady śniegu i nie tylko…

Dwójka jest dużo lepsza od poprzedniczki, gdyż twórcy postanowili nieco zbalansować rozgrywkę poprzez dodanie poziomu łatwego, w którym zwiększona jest wytrzymałość naszego statku – do łącznie trzech trafień. Oczywiście tak jak w poprzedniczce naprawdę sporo się tu dzieje. Dodano nową pukawkę, a mianowicie miotacz elektryczności zadający wyjątkowo duże obrażenia. Żeby nie było za łatwo broń ta występuje niestety dosyć rzadko. Tym razem mamy do wyboru aż 4 różne statki różniące się dostępnym wyposażeniem (tylko rakietnica i miotacz elektryczności jest wspólny dla wszystkich) – tak więc dysponujemy łącznie aż  18 narzędzia zagłady. Jest w czym wybierać!

Największą odczuwalną różnicą pomiędzy tą częścią, a prequelem jest muzyka – owszem i w tym przypadku mamy doczynienia z dobrym, klimatycznym soundtrackiem, jednakże nie tak dobrym jak poprzednio. W drugiej części Dziobaka dodano także możliwość kooperacji dla trójki graczy jednocześnie i polecam tak pobawić się z przyjaciółmi. Adrenalina jak i radocha z gry jest nieporównywalnie większa! W tym przypadku otrzymujemy także świetnie wyglądającą grę, z nietypową oprawą graficzną w połączeniu z wartką akcją, wspaniałą oprawą dźwiękową i otrzymujemy jednego z najlepszych przedstawicieli gatunku. Kapitalne połączenie plastelinowej grafiki z 16-bitową grywalnością.

… oraz ogromne upały i fale gorąca!

PLUSY:

– dużo broni do wyboru i statków,

– równie dobra grafika co w jedynce,

– możliwość gry na dwóch i trzech graczy,

– dwa poziomy trudności – tak więc tytuł mogą ograć zarówno nowicjusze jak i weterani gatunku.

MINUSY:

– ścieżka dźwiękowa nie tak dobra jak w poprzedniczce.

Retrometr

O tym że nie tylko dzieci bawią się plasteliną. To jest wojna!


SOLARIS 1.0.4

TopWare Interactive / Apollo Entertainment (2001 / 2002 ) PC

Kolejny tytuł w naszym zestawieniu to z pozoru kolejny przedstawiciel shmupów w stylu Gradiusa, jednakże wyróżnia się on na tle konkurencji wieloma cechami o których wspomnę za chwilę. Tym razem siądziemy za sterami jednego z trzech statków bojowych – każdy z nich wyróżnia się odmiennymi statystykami, atakiem specjalnych nazwanym tutaj jako Panic Mode, a także  sposobem działania dronów (optionów) niczym z wcześniej wspomnianego shootera od Konami. Optiony dla niewtajemniczonych to małe stateczki podążające za naszym pojazdem.

I to się nazywa wymiana ognia!

Po obejrzeniu pre-renderowanej cutscenki pomiędzy poziomami ruszamy do boju uderzeni wręcz epicko brzmiącą rewelacyjną ścieżką dźwiękową. Jest w nich moc na tyle silna, że nawet jeżeli ukończycie tę grę będziecie chcieli powrócić do ponownego wysłuchania muzyki! Oczywiście nie samą muzyką człowiek żyje więc przejdźmy do mechaniki rozgrywki – twórcy postanowili wprowadzić świeży powiew do tego gatunku, poprzez pomysłową mechanikę zdobywania broni dodatkowej. Otóż każda z 8 dostępnych broni specjalnych posiada 10 poziomów ulepszenia, co w połączeniu w możliwością rozbudowy działka podstawowego (również poprzez system power-upów) – sprawia że podczas rozgrywki nie doświadczymy ani grama nudy. A jest z czego postrzelać! Począwszy od broni strzelającej w przód i w tył, po niezastąpiony miotacz pocisków odbijających się od ścian (idealny do manewrowania w ciasnych szczelinach), po miotacz ciskający piorunami niczym Zeus z Olimpu. Żeby jeszcze bardziej urozmaicić arsenał – każde nasze działo posiada atak specjalny – aktywowany poprzez napełnienie dolnego wskaźnika do 100%.  Ładujemy go dzięki wstrzymaniu ostrzału, co dodaje nieco pikanterii i taktyki w rozgrywce. Nieraz będziemy stawiani przez wyborem kiedy strzelać, a kiedy warto nieco poczekać i naładować zwoją armatę apokalipsy. Na szczęście na wyższych poziomach broni czas jej ładowania jest coraz krótszy.

A to – piorunujący efekt!

Łącznie mamy do przemierzenia 11 etapów napakowanych akcją (albo i 8 – w zależności od wersji gry, którą dysponujemy), na których końcu przyjdzie nam zmierzyć się z bossem. Spotkamy także mniejszych szefów do ubicia w trakcie niektórych poziomów. Walki z wielkimi skurczybykami wypadają tutaj rewelacyjnie – każdy pojedynek jest inny od poprzedniego, wymuszając odmienną taktykę na każdego delikwenta. Skoro było wspomniane co nieco o muzyce to przyjrzyjmy się teraz oprawie graficznej – i jak zapewne się domyślacie i tu wypada ona wybornie. Praktycznie każdy przeciwnik, czy obiekt jest bogaty w animację ruchu oraz sprawia wrażenie jakby był trójwymiarowy (a może faktycznie tak  jest?). Warto także zwrócić uwagę na wcześniej wspomniane cutscenki FMV – może w dzisiejszych czasach tak nie imponują, jednak są na tyle interesująco zmontowane, że mamy wrażenie jakbyśmy oglądali film sci-fi.

Trochę czasu spędziłem nad przemyśleniami na temat wad tego produktu i wiecie co? Nic w tej kwestii nie wymyśliłem… Podsumowując: mamy tu do czynienia z produktem najwyższej jakości, który daje multum emocji podczas rozgrywki, dlatego też warto przynajmniej raz ograć tego trochę zapomnianego, ale kapitalnego shmupa.

Ten ptaszek już sobie nie polata…

PLUSY:

– wyjątkowo dobra ścieżka dźwiękowa,

– równie wyborna oprawa graficzna,

– efektowne pojedynki z bossami,

– świetny design poziomów,

– multum dostępnych broni,

– filmowość cutscenek FMV.

MINUSY:

– ja chcę kontynuację!!!

Retrometr

Jeden z najlepszych shmupów jaki powstał. Przynajmniej dla mnie!


W dzisiejszym odcinku SPUSToszenia żegnam się ze wszystkimi pilotami kosmosu, a w następnej odsłonie cyklu zabiorę was bliżej gruntu. Polatamy po niebiosach Matki Ziemi!

Autor: LukegaX

Inne artykuły:

Recenzja | Vampire the Masquerade: Redemption Na dobry początek zadam Wam pytanie. Ile dobrych gier RPG, w których mieliście możliwość wcielenia się w wampira, jesteście w stanie wymienić? Osobiśc...
Gramy Na Gazie – Turniej Video | Recenzje: R... Czas zacząć największy sprawdzian dla graczy w naszej galaktyce! Czyżby jakiś turniej Counter Strike'a, Tekkena lub Mortal Kombat? Nie, nie i jeszcze ...
NZBBK | Recenzja Leander Walka z Zapomnieniem przybiera na sile! Borsuczy Rycerz przy pomocy Valdyna (Lionheart) budzi do życia Herkulesa (Gods), który mitycznym wysiłkiem pok...