Gramy na Gazie LIVE | Przegląd Hitów z Salonów Gier (Automaty Arcade) #6

Krakow Arcade Museum gramy na gazieZapraszamy na kolejną transmisję LIVE programu Gramy na Gazie! W niedzielę 13 grudnia o godzinie 12:00 kontynuujemy nasz przegląd ciekawych tytułów z Salonów Gier!

Tym razem spotkamy się z wami w trójkę, gdyż zaprosiliśmy do programy gościa specjalnego: borsuczego przyjaciela z czasów szkoły średniej, ukrywającego się pod pseudonimem Ceru, który w niejednym sosnowieckim salonie gier wymiatał i przechodził wiele gier na jednym kredycie. Dobry był z niego prawdziwek i mamy nadzieję, że wstydu nam nie przyniesie i zapętli jakiegoś szpila 1CC! A przy okazji to pamiętacie jeszcze barakowozy pełne automatów arcade, gdzieniegdzie zwane Wozami Drzymały? Często wyglądały też jak na szybko postawione blaszaki, wypełnione po brzegi gawiedzią nastolatków wpatrzonych w kolorowe monitory z najbardziej przebojowymi grami z lat 80-tych, czy 90-tych zeszłego stulecia. Piękne, wspaniałe i pionierskie to były czasy pełne najbardziej miodnych gier w historii naszego hobby! Gry z automatów arcade wytyczały nowe szlaki, definiowały nowe gatunki gier video, wprowadzały nowe tryby wyświetlania grafiki, czy niespotykane wcześniej sposoby sterowania.  Strzelaniny, run and guny, logiczne, chodzone bijatyki, bijatyki jeden na jednego, wyścigi, arkanoidy, platformery, zbieracze kropek…

100 wpis borsuka

W tamtych czasach  można było spotkać także większe salony gier pobudowane na Dworcach PKP, gdzie można było zobaczyć oryginalne kolorowe budy (czytaj automaty), które już swoim niesamowitym wyglądem (ach, te ozdobne grafiki, albo siedziska prawdziwych motorów czy samochodów!) rozpalały wyobraźnie dzieciaków w szarych czasach PRL-u. I nie tylko w nostalgicznym PRL-u, gdyż w naszych przeglądach dotarliśmy już prawie do końca 1991 roku, więc pora teraz na produkcje z iście 16-bitową (a nawet lepszą) oprawą audio-video! Z jednej strony smuci mnie fakt, że przegląd gier automatowych od końcówki lat 70-tych do początku 90-tych zajął nam aż pincet godzin, najpierw trochę załamaliśmy się powolnym tempem naszych filmów, ale później tylko uśmiechnęliśmy się pod wąsami (eee, nosami) i stwierdziliśmy: nie ma jucha we wsi, to będzie najdłuższy przegląd gier na automaty w historii YouTube’a!


NAJWIĘKSZE HITY POPRZENIEGO ODCINKA:

Larek i Borsuk zaginęli w akcji? Nieee, rozpieprzają bazę wroga w świetnym GunForce. Zadyma i to taka fest! Longplay.

GUNFORCE (Irem – 1991) – protoplasta Metal Sluga wydany przez mistrzów metalicznej grafiki, czyli Irem. Run and gun kooperacyjny z możliwością sterowania różnorodnymi pojazdami (wielkie czołgi i helikoptery robią mocne wrażenie!). Strzelanie w ośmiu kierunkach, masa wrogów, minimalne elementy science fiction, ale gra nastawiona bardziej na rzeczywiste wojskowe realia. Trudno fest! Jedyna wada – stacjonarni bossowie, ala Contra to tutaj główni „zmianowi”. Najlepsza gra odcinka – ukończyliśmy, ale wrzuciliśmy w paszczę automatu kilkaset monet!

CAPTAIN COMMANDO (Capcom – 1991) – pierwszy przedstawiciel nowej, złotej ery chodzonych mordobić, który ma wszystko to co powinna mieć dobra bitka. Zbieranie przedmiotów, w tym nawet broni strzelanej, sterowanie mechami, wielkich bossów do zabicia, chwyty, bieganie, ciosy specjalne z biegu. Cztery różnorodne postacie: ninja, kapitan Commando, mumia, niemowlak w pancerzu. Wszystko w mocno zwariowanych klimatach, takie jajcarskie science fiction. Polecam.

COSMIC COP aka GALLOP ARMED POLICE (Irem – 1991) – bardzo dobry shmup poziomy przypominający In the Hunt, tylko że zamiast pływać pod wodą to latamy w powietrzu. Zasuwamy policyjną kosmiczną bryką, kosimy wszystko na horyzoncie, wyposażeni jesteśmy w fajny arsenał z mocnym laserem naprowadzanym się na wrogów. Stylistyka grafiki charakterystyczna dla Irem, czyli tony żelastwa unoszące się w powietrzu. Super gra.

Irem w dobrej formie. Cosmic Cop aka Gallop to jakby In The Hunt w powietrzu. Fajowe!

COSMIC GANG THE VIDEO (Namco – 1991). Świetna wariacja na temat Space Invaders i Galagi, czyli chyba jedna z najlepszych jednoekranowych strzelanek. Zrobiona z jajem kolorowa grafika, kooperacja, bossowie, etapy przerywnikowe, robienie kombosów. Tak powinny wyglądać nowe gry w tym archaicznym gatunku! Bardzo ładna oprawa audio i video.

RAIGA – STRATO FIGHTER (Tecmo 1991) – kolejny shmup w zestawieniu, ale jakże odmienny od poprzedniego. Bardziej stonowana akcja, multiscrolling podążający za naszym myśliwcem, możliwość odwracania samolotu w locie i strzelania w dwóch kierunkach. Oblatujemy gwiezdne fregaty i walczymy z nimi, porządna grafika i muzyka, a w etapie trzecim – organicznym – jeszcze bardziej klimatyczne i zdecydowanie lepsza oprawa audiowizualna. Będę kiedyś chciał wymasterować ten tytuł, niespodzianka!

MAGICAL CRYSTALS (Kaneko – 1991). Bardzo przyjemna i kolorowa gra platformowa połączona ze strzelaniną z elementami logicznymi, w której czarodziejem biegamy po zawieszonych w powietrzu platformach i walczymy z potworkami, a naszym celem jest zbieranie kryształów. Świetne kolorki, super sterowanie, dosyć rozbudowana mechanika i zasady (jak na grę o rodowodzie arcade), szczególnie elementy platformowe (skakane) dodają temu tytułowi kolorytu, możemy nawet przeskakiwać pociski wrogów! Przełączanie przełączników, windy, bossowie, walka, power upy i chyba nawet kooperacja. Bardzo przyjemny tytuł jakby bardziej skrojony do domu niźli do salonu gier. Super!

Magical Cystals to jakby Gauntlet + platformówka + elementy logiczne. Borsuk lubi to!

STREET FIGHTER II (Capcom – 1991) – wiadomo o co chodzi! Klasyk i pierwsza prawdziwa (czytaj porządna) bijatyka jeden na jednego, z wieloma herosami różniącymi się ciosami i fajową grafiką. Każdy zna, kto nie zna ten chyba mieszkał w igloo.

STARBLADE (Namco – 1991). Wektorowa (z wypełnieniami) kosmiczna strzelanina z widoku FPP, celowniczek. Świetny klimat gwiezdnej rozpierduchy, w sumie graficznie całkiem dobrze wytrzymał ten tytuł upływ czasu (jak na nowatorską grę 3D) i szkoda tylko, że akcja nie rozgrywa się w świecie Star Wars! Oj, gdyby przygrywała tu muzyka Johna Williamsa, a po nieboskłonie latały Tie Fightery byłby medal! Polecamy! Aha, fajnie prezentowały się także, dwa racery z widokiem z góru, w których sterowało się jakby otoczeniem, zwane: Drift Out oraz F1 Grand Prix.


100 wpis borsuka

W DZISIEJSZYM ODCINKU…

Przedstawienie gościa zwanego CERU.

Ogłoszenia na powitanie.

Ceru pokazuje co potrafi, czyli:

Ukończenie SPLATTER HOUSE?

Pojedynek Larka z Cerem w PHOENIX.

Pojedynek Borsuka z Cerem w TIME PILOT.

PLUS DALEJ PRZEGLĄDAMY GRY ARCADE

(OD KOŃCÓWKI 1991 ROKU)

Następny w kolejce do ogrania czeka Strike Force (Midway), czyli shmup zmiennokierunkowy inspirowany Defenderem od Williamsa. A także możliwe, że się pojawią wszystkie poniższe gry, ale nie będę tego wyrokował tego, gdyż niektóre z nich już prezentuję od paru wpisów (że niby będą), a my do nich z profesorkiem nie dochodzimy! Zbyt wolne tempo mamy, a może dobre tempo, bo nie tylko przeglądamy, ale też trochę gramy w te wszystkie miodne tytuły, a wy możecie sobie przynajmniej popatrzeć i przeżywać rozgrywkę wraz z nami. W takim razie jeszcze raz zaryzykuję, że w końcu dzisiaj pojawią się:

STRIKE FORCE (Midway 1991). Patrząc na gameplay i autorów – Strike Force można uznać za duchowego następce Defendera, dostosowanego do standardów lat 90-tych zeszłego stulecia. Midway posiadał prawa do wszystkich marek Williams Electronics i nie zawahał się ich użyć! I trzeba tylko temu przyklasnąć, bo otrzymaliśmy prawdziwie zwariowaną jazdę bez trzymanki i do tego dosyć nowatorską. Powiem wam szczerze, że nie znałem tej gry wcześniej i bardzo pozytywnie mnie ona zaskoczyła. Przesadnie kolorowe i różnorodne powierzchnie planet robią wrażenie! Każda oczywiście z wielopoziomowo przesuwanym krajobrazem. Poczynając od zwykłych zielonych lasów, brązowych gór, poprzez cmentarzysko dinozaurów czy nawet zamarznięte jeziora, a nawet energetyczne oceany. Do tego trochę brawurowy i wręcz chory projekt przeciwników rodem z niskobudżetowych filmów science fiction z lat 50-tych XX wieku. Od małych zielonych mutantów poprzez dużych subbossów i wielgachnych, niszczycielskich szefów! W każdym świecie pojawiają się zupełnie nowe, oryginalne jednostki wroga. Gra charakteryzuje się bardzo szybką akcją i zróżnicowanym arsenałem: działo laserowe, rakiety, gwiazdki jonowe i inne śmiercionośne zabawki. Występuje tutaj nawet możliwość kooperacji i mutacji naszych osadników w zielone paskudne potwory! Brać i grać!

STRIKE FORCE (Automaty Arcade) – zwariowany kozak w klimatach filmów scifi z lat 50-tych. Dobry stuff!

KING OF DRAGONS, THE (Capcom – 1991). Protoplasta późniejszych chodzonych bijatyk fantasy ze świata Dungeons and Dragons. Elf, wojownik, paladyn (a raczej kleryk), czarodziej i krasnolud tną na plasterki klasyczny bestiartiusz fantasy połączony z mitologicznym. Świetne miejscówki, kapitalna muzyka i uczciwy poziom trudności. W odróżnieniu od bardziej rozbudowanych następców, ten capcomowski klasyk nie jest bardzo trudny i na pewno go skończymy! Nie gwarantuję, że na jednej blaszce, ale ja mam do niego wielki sentyment. Czas uciąć łeb Smoczego Króla!

THREE WONDERS (Capcom – 1991). Trzy gry na jednym automacie, z których najlepszą było Midnight Wanderers, czyli klon Metal Sluga, w którym sterujemy elfem podróżującym po świecie fantasy. Piękne krajobrazy, wielkie bestyje i świetna muzyka, czyli capcomowy standard. Druga gra o tytule Chariot była całkiem przyjemnym shmupem, w którym nasi elficcy bohaterowie latali na gwiezdnych rydwanach i strącali eskadry nieprzyjaciół. Ostatnią grą było zupełnie odmienne klimatem oraz nie mające nic wspólnego z poprzednimi tytułami – Don’t Pull, czyli wariacja Pengo. Zręcznościowo-logiczna gra kooperacyjna o przesuwaniu bloków i zgniataniu nimi wrogich zwierzaczków.

100 wpis borsuka arcade

Three Wonders to trzy odmienne gry w jednym automacie. Bardzo fajne. Świetny run and gun, dobry shmup, i zręcznościówka logiczna ala Pengo. Mam nadzieję, że ta grafika wam się jeszcze nie znudziła…

VENDETTA (Konami – 1991). Zdecydowanie moja ulubiona chodzona bitka, a dlaczego? Po pierwsze – najlepszy system walki spośród wszystkich znanych mi mordoklepek, tradycyjna walka na pięści i kopniaki, wyskoki, używanie znaleźnych broni, dobijanie leżących, chwyty łączone, ucieczki z chwytów, mocarne ciosy specjalne. Po drugie – kapitalne i przemyślane sterowanie, po trzecie – świetni bohaterowie do wyboru, każdy z zupełnie innym stylem walki (wzorowani na herosach kina akcji). Po czwarte – zdegenerowany świat niedalekiej przyszłości, po piąte – naprawdę porządna oprawa graficzna… Jeszcze jakieś punkty tej wyliczanki? Tak! Po szóste – pierwszy raz widziałem ją w salonie gier we Wrocławiu na czteroosobowym automacie z 40 calowym ekranem. Ja i kuzyn Gałas narobiliśmy wtedy w portki z wrażenia…

Vendetta już była pokazana w III części przeglądu, na specjalną prośbę widza. Jednak teraz przejdziemy ją całą! Może nawet we trzech? A co się będziemy szczypać…

Jeżeli chcecie wrócić pamięcią do tych wspaniałych gier (i wielu równie świetnych, o których tu nie napomknęliśmy) to zapraszamy na najnowszy odcinek Gramy na Gazie LIVE, który wystartuje w niedzielę 13 grudnia o godzinie 12:00. Będzie w nim morze hitów, gdyż zarówno profesor Larek, jak i sierściuch Borsuk, oraz wymiatacz Ceru mają wiele ulubionych gier, które spotkali po raz pierwszy na automatach arcade. W trakcie programu będziemy używać komputera PC z zainstalowanym najlepszym emulatorem automatów arcade zwanym M.A.M.E. Nie będziemy pokazywać żadnych konwersji tylko najlepsze, oryginalne wersje największych debeściaków! Do zobaczyska i poczytania na czacie. Szykujcie ocean czasu, smakowite przekąski i zabijające pragnienie przepitki – startujemy w samo południe!


Gramy na Gazie slider

ZAPRASZAMY

NIEDZIELA 13.12.2020, GODZ. 12:00

Gramy na Gazie LIVE – Przegląd Hitów z Salonów Gier – Część 6!


PS. Powiem wam szczerze, że jak skończę pisać wszystkie zaległości na Retro na Gazie (Vectrex, seria Gears of War, i parę innych pomniejszych tekstów) to chciałbym pocisnąć przeglądy najlepszych twórców gier akcji z automatów arcade. Mało tego jest w polskiej sieci jeżeli chodzi o: IREM, TOAPLAN, SEIBU KAIHATSU, NICHIBUTSU, czy nawet CAPCOM w ich najlepszych latach. Co wy na to? Myślę, że ci kozacy powinni być upamiętnieni tekstami oddającymi im hołd!

O RetroBorsuk 206 artykułów
Zastępca Naczelnego, czyli prawie Nacz.Os. (właściciel Nory). Ulubione gatunki: wszystkie dobre gry! Z naciskiem na: akcja-przygoda, platformery, rpg, shmupy, run’n gun, salonówki. Posiadane platformy: Atari 800xl, C64, Amiga CD32, SNES, SMD, Jaguar, PSX, PS2, PS3, PS4, PSP, XboX, X360, WiiU, GC, DC, GBA, Game Gear.