Recenzja | Jump! (Amiga) – wersja alpha

Wygląda na to że amigowcy mają na co czekać w 2022 roku. Tworzona od trzech lat przez Kefira (Marka), gra już niedługo ukaże się w wydaniu fizycznym i elektronicznym. I to nie byle jaka gra. Jeśli ktoś kojarzy Yoompa! z Atari i C64 to może pomyśleć że nadchodzący Jump jest remakiem tej gry na Amigę. Jednak tak nie jest – bo Jump to inna gra, która z Yoompem ma wspólne to, że rozgrywa się przy użyciu piłki w okrągłym tunelu.

Mieliśmy okazję z Larkiem i Borsukiem (a ja nawet dodatkowo wcześniej) ogrywać wersję alpha tego tytułu. Udostępnił nam ją sam autor do testowania i prezentacji w Gramy na Gazie, aby ludzie mogli zobaczyć na żywo to, co od jakiegoś czasu było komentowane na forach i prezentowane na YouTube. Niektórzy komentatorzy ciągle nie dowierzali, że ta gra istnieje i działa na konfiguracji wspominanej przez autora. Pojawiały się nawet głosy, że to są po prostu renderowane filmy. A jednak gra istnieje! A do rozgrywki wystarczy Amiga 1200 z 6MB pamięci. Co, patrząc na to jak wygląda gra, wydaje się niemożliwe, ale autorzy gier retro wiele razy już udowadniali, że nie są im straszne ograniczenia sprzętowe i umieją z naszych komputerów wycisnąć ostatnie soki.

Oficjalny trailer autora, pokazujący różnorodność elementów w grze i zachęcający do zamawiania gry w preorderze. 

Jeśli chodzi o rozgrywkę, to najwięcej o niej dowiecie się z filmu, na którym z kolegami prezentujemy grę w akcji – uruchomioną na mojej Amidze bez jakiejkolwiek karty turbo, tylko z rozszerzeniem pamięci do 8MB. Z filmu możecie również dowiedzieć się jak oceniamy grę – a dla tych, co się niecierpliwią napisze tu krótko. Gra jest po prostu rewelacyjna. Za zadanie mamy zebrać kafle koloru pomarańczowego, skacząc po nich naszą piłką – a skoro to Amiga to i piłka jest koloru znanego boing balla. Mamy tu do czynienia z bardzo dynamiczną rozgrywką napędzaną świetną muzyką komponowaną przez znanego z amigowej sceny muzycznej XTD, który zrobił tutaj niesamowitą robotę. Trzeba również dodać, że muzykę do menu startowego stworzył inny znany na scenie (nie tylko amigowej) muzyk – AceMan. Również ten utwór przygrywający nam w menu jest bardzo dobry.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to wszystko jest dopięte na ostatni guzik i świetnie dopracowane. Graficznie rewelacyjnie – super kolorystyka i rozbłyski przy aktywowaniu kafla, który wyłącza mrugające kafle, umożliwiając w ten sposób ich zebranie. Marek, który jest również odpowiedzialny za grafikę w grze, dobrze dobrał paletę kolorów i zaprojektował oraz narysował same elementy gry. Mamy tu obracające się fragmenty planszy i wiele rodzajów kafli, które urozmaicają rozgrywkę. Są też kafle z dziurami, przedłużające skok, kafle ze strzałkami przesuwającymi naszą piłeczkę, kafle z magnesami, które ją przytrzymują, kafle aktywujące glitche – skok na kilka z nich pod rząd powoduje, że ekran chwilowo robi się mniej czytelny i jeszcze wiele innych.

Gościnnie wystąpiłem u Larka i Borsuka prezentując Jumpa – jak widać wszyscy byliśmy zachwyceni tytułem. Obejrzyjcie początek filmu, by poznać naszą opinię na temat gry. Warto przeczytać również komentarze oglądających. A potem obejrzyjcie resztę, by zobaczyć jakie gry pojawiły się w 2021 roku na Atari :)

Design poziomów jest bardzo dobry – nie ma tu miejsca na nudę i trzeba bardzo być uważnym, żeby zebrać wszystkie kafle. Wszystko to świetnie zsynchronizowane jest z muzyką. Jak to w nowoczesnych grach przystało mamy również swego rodzaju wyzwania – by zebrać jak najwięcej kafli, oczywiście najlepiej wszystkie. Jednak początkowo będzie to trudne – do czasu poznania układów na każdym etapie. Nie jest jednak konieczne zebranie wszystkich, by przejść do kolejnego etapu. Początkowo mamy dostępne 3 etapy, czwarty odsłania się po zebraniu pewnej wymaganej liczby kafli – sumują się z każdego etapu. Czwarty etap jest pewnego rodzaju przerywnikiem – bo nie ma tam przeszkód – ale nie myślcie, że jest prosto. Jest szybciej – od razu jest kafelek, który przyspiesza nam piłkę dwukrotnie – i trzeba zapamiętać układ, bo kafle do zbierania rozłożone są „perfidnie”. Przejście czwartego etapu pozwala przejść do kolejnej galaktyki. W wersji alfa mieliśmy dostępne trzy galaktyki a w finalnej ma być ich siedem – co daje 28 etapów. Zapowiada się zatem dobra zabawa na kilka długich wieczorów. Jeśli pomyśleć, że już druga galaktyka była mocno urozmaicona i była dla nas wyzwaniem – aczkolwiek na dobrze ustawionym poziomie trudności – to pozostaje tylko zamówić grę i czekać aż będziemy mieli możliwość grania we wszystkie etapy. Trzeba będzie trochę spędzić czasu, by wymasterować poziomy, ale to powoduje, że gra jeszcze bardziej nabiera smaku. Aby nie musieć zaczynać każdorazowo od nowa, gra umożliwia wpisanie kodów, które uzyskujemy po przejściu galaktyki. Kody przechowują również informacje o naszym postępie i wyniku punktowym, więc ich wpisanie powoduje start od kolejnej galaktyki z uzyskanym wcześniej wynikiem punktowym – to bardzo dobre rozwiązanie, by móc trenować i ustanowić dobry wynik.

Już sam ekran startowy jest warty uwagi – tunel, który się animuje w tle zapowiada to, co się będzie działo za chwilę. Dosłownie wciąga.

Podczas live na czacie obecny był również autor, który udzielał odpowiedzi na pytania widzów. Ci, jak zwykle na kanale Larka i Borsuka, dopisali. Byli, równie jak my, zauroczeni grą i pod wrażeniem umiejętności programistycznych Marka. Marek podzielił się z nami informacją, że oprócz podstawowych etapów są dostępne również ukryte etapy, do których można wskoczyć odnajdując jakiś kafel w tunelu. Jeszcze mi się to nie udało. Podsumowując – już w wersji alfa grało nam się rewelacyjnie i mieliśmy syndrom „jeszcze raz”. Trudno się od gry oderwać. Czekam na finalną wersję, a Was zachęcam, o ile macie sprzęt, który pozwoli ją uruchomić, do zamówienia sobie preordera i wsparcia autora, który poświęcił wiele czasu by wyprodukować ten tytuł. Niech mu przynajmniej starczy na kilka piwek, które sobie będzie sączył rozmyślając o tym, jaką to dobrą grę zrobił i obmyślając kolejną. Zamówienia na grę można składać na stronie przygotowanej przez Autora – preorder.

Jump i Unithor połączyły siły – zobaczcie co tu się wyczynia! To dwie rzeczy, które trzeba koniecznie w najbliższym czasie zakupić – grę i nowy joy :)

Na koniec ciekawostka. Niedługo na Kickstarter ma się pojawić kampania mająca na celu zebranie środków na uruchomienie produkcji nowych joysticków do retro sprzętów, organizowana przez producenta – firmę UNI-joy. Producenci podjęli współpracę z autorem Jumpa oraz Juenem (znanym z impa, Zgreda, czy Bridge Strike) i wprowadzili nowość w świecie grania na Amidze i joysticku. W joyu jest wbudowany force feedback i świecące przyciski, które wykorzystywane są przez Jumpa. Przyciski świecą w rytm światełek w grze, a force feedback daje nam znać, kiedy skoczymy na odpowiedni kafel. Piękne! Ja już tym joyem grałem (choć wtedy nie wiedziałem, że będzie miał takie funkcje) i już wtedy wiedziałem, że go kupię. Teraz wiem, że kupię go tym chętniej, by móc poczuć moc Jumpa w garści. To będzie pierwsza gra, która będzie wykorzystywała te funkcje nowego joysticka! Spokojnie – na zwykłym joyu też da się grać. No i na klawiaturze też.

Ja już daje medal – a jeśli komuś się nie podoba to trudno. To ja tu rozdzielam gwiazdki! Kefir, XTD, AceMan – dobra robota!

Retrometr

P.S. Już po filmie, autor zadzwonił do mnie i powiedział, że doda do gry jeszcze samouczek w postaci kilku dodatkowych etapów początkowych, które będą wyjaśniały znaczenie kafelków, aby można było się w ten sposób zapoznać z mechaniką gry. To odpowiedź na głosy pojawiające się w komentarzach podczas live, ale i również „troska” autora, aby mniej doświadczeni gracze mogli szybko zapoznać się z mechaniką i czerpać pełnię radości z gry.

Informatyk z krwi i kości, z komputerami ma styczność od dziecka - najpierw z automatami arcade a potem już z prawilnymi komputerami. Od początku zafascynowany grami następnie przesiadł się na programowanie i tak już przez długi czas zostało aż przestał również programować :). Teraz gracz okazjonalny, głównie retro gry oraz nowe na retro sprzęty. Ulubione gatunki: platformery, shmupy, przygodowe, logiczne, salonówki. Posiadane platformy: Commodore 64, Amiga 1200, Atari 65xe oraz emulacja z adapterem joysticka pod USB (po zminimalizowaniu kolekcji, część gier ogrywa na różnych emulatorach, bo łatwiej nagrywa się wideo) Chciałby mieć w domu automat arcade...