Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

Znów EA BiG, znów ja, znów wyścigi, ale cóż zrobić, skoro takie perełki jak Shox wciąż czekają na odkrycie!

Shox na RnG wzbudzał od jakiegoś czasu spore zainteresowanie, przypomina mi to sytuację z Sled Storm na PSX, gdzie też wszyscy chwalili, więc i ja musiałem wypróbować tego szpila. Co ciekawe to jedna z tych gier, którą po latach doceniają gracze, ale na premierę w mediach przeszła raczej bez echa. Ojciec EA Sports BiG Steven Rechtschaffner również tutaj zawodzi, podczas jednego wywiadu pytany o Shoxa nie wiedział nawet do końca kto go robił. Nieładnie Steven, wiesz że kocham Ciebie za twój wkład w EA BiG, ale przestaniemy się kolegować jak tak dalej będzie! Zatem byście nie popełnili jak i on gafy w przyszłości, przycupnijcie na zadzie i poczytajcie o tym jakże ciekawym szpilu.

Enter the Shox Zone

Twórcami omawianego dziś szpila są ludzie spoza ameryki północnej, mamy tutaj europejskiego ducha, stąd zamiast snowboardu, czy koszykówki otrzymujemy mix WRC i Rallycross. Za wszystko odpowiada EA UK, które do tej pory dłubało nad piłkarskimi menadżerami by się w końcu przebudzić z pierdzenia w stołek w 2001 roku tworząc F1 2001. Na silniku tej giery rok później pod szyldem EA Sports BiG ekipa poszła o krok dalej, byli po standardowej kuracji mutagenem SSX i wiedzieli już że ludzie potrzebują wszystkiego więcej, szybciej, efektowniej! Mutagen wszedł mocno, toteż od razu zaznaczam że Shox to arcade rally, taki spadkobierca Sega Rally tylko z dużo większym współczynnikiem arcade w arcade. Gdy to mamy już wyjaśnione chciałbym jeszcze jedno doprecyzować, formuła rajdu przypomina bardziej Rallycross niż WRC. Mamy okrążenia i walkę zderzak w zderzak z rywalem na zmiennej nawierzchni. OK, podstawowe info za nami lecimy dalej.

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

oj tak, mutagen wszedł mocno, jest pięknie i efektownie!

Można w wielkim skrócie napisać że całość odbywa się na trzech torach, i jest w tym sporo prawdy, nawet jeśli nie brzmi to na pierwszy rzut oka najlepiej. Te trzy tory to Arid (spieczona słońcem arabska wioska z pustynnymi okolicami), Jungle (błotne przeprawy z wypadem nad piaszczyste plaże) i Ice (śnieżne drogi + skuta lodem gigantyczna rynna). Cały urok w tym, że te trasy są zbudowane z różnych segmentów, jedna odnoga wpada w drugą, toteż nigdy nie jedziesz przez cały rajd tylko jego wycinek co koniec końców daje wiele możliwości. Nigdy za pierwszym podejściem nie znasz trasy bo nie wiesz z jakich segmentów je zbudowano, a do tego puszcza się je również od tyłu dzięki czemu zmieniają one swój charakter. Przy czym chciałbym zaznaczyć że to nie WipEout Fusion gdzie trasy puszczane od tyłu były bez sensu, bo nikt ich nie projektował w ten sposób i miały durne momenty, tutaj wszystko z każdej strony gra i buczy. Są też mimo wszystko zróżnicowane, zaczynasz w dżungli, wjeżdżasz w jakieś ruiny by finiszować na rajskiej plaży, i to wszystko w zaledwie minutę!

Co zatem jest z tą grą nie tak!? Recenzenci na premierę nie piali z zachwytu, gra się nie sprzedała, a dziś leży w segmencie „ukryte perełki”, dlaczego? Trudno to jednoznacznie stwierdzić, ale wydaje mi się że winny jest tutaj powielany niemal wszędzie slogan że ten tytuł jest diabolo trudny. Gdzie nie wszedłem tam były wzmianki o nieziemskich zmaganiach lub porzuceniu gry, raczej to nie zachęca, a ile w tym prawdy? Owszem to nie samograj i na każdym kroku stawia się przed tobą jakieś wymogi, ale już po pierwszym turnieju gdy załapałem o co tutaj chodzi szło mi już z górki. W ok. 8 godzin zdobyłem koronę króla Shoxa i bawiłem się cały czas wyśmienicie. Sekretem do sukcesu było jak się szybko okazało zmiana klawiszologii, nieco cwaniactwa i poznanie reguł gry. Żebyście się nie wahali przed wejściem i inwestycję w grę EA UK sporządziłem mały poradnik, dzięki któremu diabeł nie jest już taki straszny jak go malują. Zapraszam też do Hi Score Alley, gdzie razem z towarzyszem Gralingradem podaliśmy swoje wyniki i czekamy na kolejnego śmiałka.

Shox: Rally Reinvented hi score

oto moje wyniki w turnieju POWER, czekamy na ciebie w hi score alley


PRO TIP

  • pierwsze co powinieneś zrobić już po odpaleniu gry, zanim zaczniesz się ścigać to zmiana ustawień przycisków. Gaz jest zależny od siły nacisku, przez co musisz MOCNO go wduszać, kciuk do dechy na całego! Nie wystarczy po prostu nacisnąć bo nagle tracisz prędkość. Docelowo za gaz odpowiada przycisk X, proponuję od razu ustawić gaz na R2, a hamulec na L2 bo inaczej kciuk sobie tylko nadwyrężysz a nic z tego nie będzie.
  • gdy już będziesz w opcjach wyłącz efektowne lecz zbędne najazdy kamery podczas wyskoków i kraks
  • krótko jak działają „złota” za Shoxzones w turniejach – jeśli przejedziesz w danym rajdzie wszystkie shoxzones na złoto (nie ważne kiedy) odblokujesz nocny przejazd na tej trasie (bonus, nic więcej). Jeśli jednak zdobędziesz w tym rajdzie podczas jednego przejazdu wszystkie Shoxzones na złoto, samochodem wyznaczonym do tej trasy (przed wyścigiem zawsze jest info jaki samochód premiuje ten rajd) to wbijesz tu „platynę”. Co to oznacza? Że otrzymasz platynową wersję jednego samochodu z danej klasy, który ma nieco lepsze statystyki!
  • teraz kiedy wiemy jak zdobyć platynowe autko przechodzimy dalej. By łatwiej zaliczyć turniej po wybraniu swojego auta odblokuj „po łebkach” dedykowaną mu planszę, zdobądź na nim platynowy wóz i później wróć do ogrywania reszty rajdów. Nawet jeśli statsy platynki nie będą wiele większe od tych z twojego auta, to pewnie będzie ono lepsze na innym terenie. Pamiętaj, różne auta jeżdżą lepiej lub gorzej na różnej nawierzchni, lepiej jest mieć 2 fajne wozy na inne typy podłoża

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)przed wyścigiem widzisz jakim autem musisz ozłocić shoxzone by otrzymać platinium car, jest też podgląd średniej miejsc w turnieju

  • by wygrać turniej musisz mieć średnią zajętych miejsc „1”. W praktyce oznacza to że skoro mamy zawsze 6 tras w turnieju wystarczy zdobyć combo  4×1 miejsce i 2×2 miejsce, nie musisz być wszędzie 1. Możesz nieco odpuścić rajdy w których ci nie idzie, 2 miejsce też wystarczy
  • gdy będziesz zdobywał auto do następnego turnieju poprzez „gamble„, ale nie jesteś pewien czy auto ci się spodoba lub podołasz wyzwaniu, a nie chcesz niepotrzebnie tracić kasy wyłącz autosave. Jak się spłukasz do zera (a nie jest to tu żadna sztuka) restart konsoli i na nowo jedziesz z tematem. Pamiętaj żeby za każdym razem wyłączyć autosave, a po wygranej go włączyć i nadpisać plik.
  • w ostatnim wyzwaniu SHOX gdzie ścigamy się 1vs1 by odblokować rajdy musisz mieć odpowiednią ilość platynowych wozów. Sztuka to sztuka jak mawia klasyk, nie jest istotne z jakiej ligi te platyny pochodzą.

RACE BIG, WIN BIG

Skoro już wiemy jak wygrywać zajmijmy się tym co dzieje się po wygranej. Po każdym turnieju awansujesz klasę wyżej, zmieniają się trasy i samochody, ale nie dla psa kiełbasa! Nowy wóz trzeba mieć, a by mieć można go kupić, problem w tym że ceny są astronomiczne i nie licz że będzie ciebie stać. Co wtedy? Hazard! Wybierasz „gamble”, kładziesz okrągłą sumkę na stół i ścigasz się o samochód na krótkim odcinku. Dostajesz ten sam pojazd co przeciwnik, czyli ten o który walczycie i musisz wygrać. Jest haczyk? Ot tak, jest! Przeciwnik startuje wcześniej niż ty więc już na początku ma większe szanse, i uwierz mi nie jeździ jak niedzielniak do kościoła. Jak przegrasz tracisz całą kasę jaką dałeś na stół (a to nie są tanie rzeczy!), jak chcesz spróbować jeszcze raz to znów kasa na stół, tym razem o połowę mniejsza, ale jednak. Nie ma zatem lekko, zaręczam że jak 3x przegrasz w gamble pod rząd to zostaniesz goły i wesoły (dlatego patrzymy w „pro tip”;). No ale jak wygrasz to masz już nową furę i śmiało startujesz w nowych rozgrywkach.

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

hazard to przez większość gry jedyna możliwość „kupna” samochodu, nie jest łatwo

A jak prezentuje się nasz park maszyn? Jest ciekawie, mamy niezły przekrój zaczynając od Forda Pumy, czy Porsche Cayenne przechodząc do bestii znanych z WRC jak Subaru Impreza, Mitsubishi Lancer Evo, czy Lancia Delta HF Integrale, a kończąc na legendach Grupy B: Lancia 037, Audi Quattro, Porsche 959 czy Ford RS200 i inne ikony motosportu. Zaznaczyć też należy że to nie Gran Turismo gdzie się zawsze stosuje wymówki typu „nie da się zniszczyć u nas samochodu bo licencja nie pozwala„, a gówno, tu wszystko furga w powietrzu! To arcade, więc nie ma co się bać tylko wdusić gaz do dechy i obić nieco auto! Zderzaki i spoilery odlecą, szyby pękną, klapa bagażnika zacznie żyć własnym życiem, błocko i kurz wszędzie, jest moc! Choć zdezelować „do zera” auta mi się nie udało (pewnie się nie da), to zawsze dojedziesz do mety mocno poobijany i zdekompletowany.

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

samochodów nie ma sensu oszczędzać, ma być ostro!

Shoxwave i shoxzones, tu musimy poświęcić cały akapit! Cóż zacz? To sól tej gry, mega oryginalny patent nadający unikalny sznyt temu tytułowi, o to chodzi z tym „reinvented” w tytule. Każda trasa ma w sobie wyznaczone trzy shoxzones. Poznasz że wjeżdżasz i wyjeżdżasz z zony poprzez wielką bramę oraz uruchomienie wskaźnika. Na screenie to widać, odpala się pasek, który cały czas topnieje, im szybciej dojedziesz do końca shoxzone tym lepszy kruszec otrzymasz. Zdobywanie wszędzie złota premiuje ciebie wspomnianymi wcześniej nocnymi trasami i platynowymi wozami, ale nie tylko. Wbij 3x pod rząd złoto w zonie a uruchomisz shoxwave. To w pewnym sensie fala uderzeniowa, aktywuje się na bramie z shoxzone i będzie przez całą zonę lecieć. Zależy nam by ją dogonić i jeździć wewnątrz niej, głos wtedy jest stłumiony podobnie jak grafika, ale kasa leci nam za to mocno, no i szacun na dzielni że się nam udało, bo to niełatwa sztuka. Tak więc kasę pozyskujemy z trzech źródeł: shoxzone, shoxwave i wygrana w wyścigu, tracimy przy każdym zderzeniu z otoczeniem, a wydajemy w gamble/buy.

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

w zasięgu wzroku brama kończąca shoxzone, po wskaźniku widać że będzie złoto

Mam nadzieję, że na załączonych screenach widać jak ta gierka obłędnie wygląda, mutagen robi swoje! Co chwila rozbłyski świateł, słońce walące flarą prosto w oczy, latające części, pluskająca woda, przelatujący helikopter wznoszący tumany kurzu, pięknie to wygląda. A w ruchu jest jeszcze lepiej, ta gra nie zna zwolnień, chodzi rewelacyjnie niczym żyleta z automatu arcade i to wszystko na nośniku CD! Muzyka, komentator i ryki silnika również są więcej niż poprawne, choć tutaj bez fajerwerków.


Shox vs Sega Rally 2

Już podczas recenzji Sega Rally 2 na Dreamcasta zapowiadałem, że chętnie porównam sobie do niego Shoxa. Jakby nie patrzeć można uznać produkcję EA BiG jako duchowego spadkobiercę kultowej ścigałki niebieskich. Oczywiście jestem świadom że się one nieco różnią, że Shox to bardziej rallycross niż rally, ale niezaprzeczalnie oboje są najlepszymi reprezentantami arcadeowych rajdówek swych czasów.

Zacznijmy od prezentacji, kilka lat różnicy robi swoje, na DC mieliśmy nieco słabszą wersję w porównaniu do automatu, ale nawet biorąc pod uwagę „tą lepszą” i tak wszystko wypada lepiej na korzyść Shoxa. Jest po prostu piękny, więcej się dzieje zarówno na jak i poza trasą, wewnątrz rajdu mamy również większe zróżnicowanie terenu. Podobnie jest ze strefą audio, choć nieznacznie ale jednak melodie, komentator i odgłosy maszyn podobały mi się bardziej u elektroników. Wersja na DC posiada też spadki animacji, a Shoxik jedzie na koksie bez zająknięcia. Zawartość „gry w grze”? W obu przypadkach jest sporo grania i odblokowywania. SR2 na DC otrzymał tryb 10 sezonów gdzie mamy dodatkowe trasy względem arcade, samochody itp. Shox nie pozostaje bez odpowiedzi, 4 wielkie turnieje + „gamble” + wyzwanie SHOX dają sporo frajdy. Są dwie duże różnice pomiędzy tymi grami. Chodzi mi o system zniszczeń i ustawienia samochodu. SR2 zniszczeń nie posiada, jedynie możemy „pobrudzić” auto, natomiast w Shox wszystko się rozwala, części latają w powietrzu itp. bardzo efektownie to wygląda. Na odwrót jest z ustawieniami samochodu. U gości z EA UK nie ma czegoś takiego w ogóle, ale u ekipy ze Smilebit w trybie 10 sezonów ustawimy sobie naszą furę, i będzie to miało realny wpływ na jej zachowanie.

sega rally 2 vs shox

porównanie gigantów arcade rally

Teraz najważniejsza część, jak się jeździ w ogóle? Jak wrażenia? To arcade, więc wybaczcie ale z marszu przyjmuję że mamy w dupie jakiekolwiek „realne” założenia, ma być zjawiskowo i grywalnie. U Segi znakiem firmowym są wślizgi, na nich opiera się cały mechanizm i ich opanowanie jest kluczem do sukcesu. Gdy już się z tym oswoimy to zaczyna się czysta przyjemność z gry, nie mamy żadnych dopałek, boostów, punktów, po prostu walka z czasem i efektowne driffty. Shoxik nie ma również żadnego turbo, co więcej nie ma tutaj również jako takich drifftów, a przynajmniej nie grają aż takiej roli jak w SR2. Shoxik ma za to swoje shoxzony i shoxwavy, to one odróżniają go od właściwie chyba wszystkich gier jakie kiedykolwiek wyszły, jest pod tym wzgledem unikalny i szalenie grywalny. Samo ściganie w Shoxie daje więcej frajdy, jest energiczniejsze, więcej tu arcade w arcade, do tego walczymy na trasie z innymi zawodnikami. W SR2 samochody widzimy rzadko (tu akurat wynika to z tego że SR2 naśladuje WRC, a Shox bardziej rallycross) i nie da się właściwie doprowadzić do kolizji bo są jakby z gąbki, którą bezwiednie mijamy.

Punktują zatem obie gry w różnych aspektach, dla mnie osobiście mimo tego iż polubiłem SR2 i zaryzykowałem nawet stwierdzenie że wolę wersję z Dreamcasta od tej arcade, to jednak wybieram Shox, a krążek niebieskich ląduje na aukcjach.


you now hold the shox crown

Recenzja | Shox: Rally Reinvented (PlayStation 2)

tuba skuta lodem, a zaraz dopadnie nas jeszcze oślepiające słońce

Efektowność, radość z gry, premiowanie dobrej jazdy, walka z przeciwnikiem, oryginalne pomysły, to wszystko cechuje Shoxa. Arcade really na najwyższym poziomie, oryginalny mix WRC z rallycrossem zalany mutagenem z laboratoriów EA BiG. Trudno mi tu jakoś obiektywnie podejść do oceny tego tytułu, gdybym miał szukać minusów to może zniósł bym każdorazowe opłaty za gamble i poprawił zachowanie aut przy lądowaniu z wyskoku (czasem potrafią robić fikołki i to z byle powodu). Nie jest prawdą że to jakiś hardcore dla wybrańców, po prostu trzymaj się „pro tip” a będzie dobrze, a gdy już przejdziesz to podziel się fotkami w naszej hi score alley. Miło widzieć że choć tytuł się nie sprzedał za życia, to do dziś dość spora grupa ludzi stara się to zadośćuczynić chwaląc dzieło EA UK. Na naszym profilu na twitterze dyskusja o Shoxie i zalążek rywalizacji to do dziś najobszerniejszy w komentarze post, więc nie pozostaje nic innego jak Was zachęcić do zakupu (śmiszne pinionse na aukcjach) i odkrycia tego Graala wśród efektownych rajdówek! EA BiG w wydaniu Europejskim nie zawiodło. No, to teraz już wszystko wiadomo, prawda Steven?

Retrometr


Platforma i rok ostatniego ogrania tytułu: PlayStation 2 (PS2)/2020

3 słowa do gracza: jeden z najlepszych arcade rally jaki kiedykolwiek wyszedł, o czym niestety niewielu wie. Ty już nie masz wymówki, zaaplikuj sobie Shoxa!


Ciekawostki:

» Poniżej okładki gry w poszczególnych regionach, od lewej: Europa, Ameryka, Australia i Japonia. Co ciekawe w Japonii Shox (tam nazwany Rally Shox) nie wyszedł pod szyldem EA Sports BiG, a po prostu jako EA Games. Na tamtejszym rynku znalazłem również jakieś ciekawe wydanie EA Best Hits w którym mieliśmy dwupak Shoxa i Freekstyle.

okładki w poszczególnych regionach same w sobie zdradzają kilka ciekawostek

» Jeżeli ktoś już grał w tą grę to szczególnie australijska okładka może się wydać podejżana, a to za sprawą samochodu jaki tam widnieje. HSV Maloo to australijskia produkcja i w tej wersji gry występuje również ekskluzywnie do wyboru, nie pojeżdzimy nim w innych regionach, a dostępny jest w kategorii turbo.

» EA to dość kontrowersyjna korporacja, choć doceniam ich za powołanie do życia EA Sports BiG (nawet jeśli po kilku latach ich skasowali) to jednak co by nie gadać są to cebulaki na całego szukający tylko zysku. Jednym z przejawów tego było wydawanie ich gier we wczesnej fazie życia PS2 na płytach CD. Ze stajni EA Sports BiG na tym ograniczonym w pojemność nośniku mam wydanego nie tylko Shox, w tej sytuacji jest też Sled StormNBA Street i SSX. Co ciekawe Freekstyle w USA też było na CD, ale w Europie już na DVD. Początkowo nośnik DVD był droższy w produkcji – zaleciało cebulą. Mimo to szacun dla EA UK za upchanie tej gry na tak małej przestrzeni!

EA Sports BiG CD games

PS. Tak, ostatni raz widzicie tą fotkę w ciekawostkach, wszystkie w/w gry zostały już zrecenzowane ;)

» Mamy w tym roku 20 lat od premiery PS2, mamy też i 20 lat od założenia EA Sports BiG, postanowiłem zatem „coś przedsięwziąć”. Nie wiem na ile mi się ta sztuka uda, ale będę chronologicznie przechodził i opisywał gry EA BiG na łamach RnG. Nie wiem jak przy tasiemcach pod koniec będę na to patrzył, biorę pod uwagę że NFL Street sobie daruję. Ograniczę się tylko do 6 generacji, do prime time tego wydawcy, zacząłem od SSX przez NBA Street, SSX Tricky, Sled Storm i Freekstyle a kolejny będzie Def Jam: Vendetta. Gdybyś czytelniku odkrył ten tekst kilka lat po premierze, to możesz sprawdzić jak mi poszło, drzwi zostawiam ci tutaj

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox