W co grał repip w 2022 roku

Wszyscy mają podsumowania, mam i ja!

Już bardzo krótko opisałem swoje wrażenia z innymi, ale co roku pisze dłuższą formę, więc nie ma co się silić na zmiany. Zmiany są przereklamowane, tradycja to jest to!

Początek roku nie zwiastował kompletnej posuchy jaka mnie miała czekać w growym życiorysie. Kontynuowałem kibelkowe granie na PSP za pomocą GripShift, niestety gra do kibla się nadawała, ale by ją spłukać, gameplay podobny zupełnie do nikogo nie zachwycił. Kontynuowałem również zmagania na wciąż czerwonej kanapie u Borsuka, skończyliśmy w końcu po długich bojach Horizon Chase Turbo, miazga gierka na splita. Oldschool zrobiony prawidłowo, bardzo dynamiczna i kolorowa, dla mnie medal! W styczniu też dorwałem się w końcu do swojej maliny, na której postanowiłem przechodzić tylko to co mam w oryginale na półce. Padło na Wave Race 64, który był od razu moją pierwszą ukończona grą na N64, konsoli nie mam, ale dzięki malinie już nie muszę! Gra jest kapitalna, po dziś dzień mechanika zachwyca, a grafika jest ładna, od razu opędzlowałem nawet na poziomie expert. Styczeń jeszcze się nie skończył a tu jeszcze coś bym przelazł, chciałem się dalej ścigać, ale w jakąś rajdówkę… na półce niedokończony RalliSport Challange na pierwszego Xboxa, dawać mnie to! Nie był niedokończony bez powodu, pierwsze wrażenie robił słabe, szczególnie mechanika, ale jak odpaliłem save po dłuższym czasie w połowie gry gdzie bryki są już mocniejsze gra dostała drugie życie! W sumie fajnie się grało, a grafika miażdży suty, szczególnie w końcowych, zimowych etapach.

styczeń na grubo!

No i na bogato! Styczeń z czterema grami z zupełnie innej bajki, problem w tym, że wpadłem w jakąś czarną dziurę, w nic się grać nie chciało, nic mi nie pasowało i tak się już bujałem przez długi czas. Miałem lekkie przebudzenie na wiosnę, w Borsuczej norze skończyłem fenomenalnego Wipeout 2048 (Omega wersja). Co się TAM działo! Jakie trasy przecudowne (Sol!), jakie emocje podczas zaciętych pojedynków, grafika wypala oczy, muzyka buja aż miło (Shake it!), odgłosy jak u transformersów, kilka błędów w gameplayu jest, ale trudno, reszta nadrabia. Trochę to też smutne wydarzenie było, bo niestety była to moja ostatnia gra z serii, wszystko ukończone, nie ma już tajemnic, nie będzie nowych tras, OST, szkoda, pora zmienić na inną serię. U Borsuka też miał miejsce turniej w Tekkena 7 w tym czasie, przywrócił wspomnienia dawnych domówek z T3 na PSX, fajnie było!

Wiosną miałem też chwilkę na malinę, tym razem Dreamcast i krótka, ale jakże intensywna i ważna wizyta w mission mode z Soul Calibur. Ta gra ma do dziś kopa, a ten misterny klimat jest jednorazowy, cudownie było poszwendać się za przeklętym ostrzem po Euroazji. Aż do lata jednak nie miałem specjalnie ochoty na granie, szpilałem co prawda w Motostorm Arctic Edge na PSP, niby fajna i spektakularna, ale póki co wyłączyłem w połowie gry, karna pauza. Ta gra jest po prostu na poziomie gameplayu spieprzona, po co cudowna oprawa a/v jak szereg idiotyzmów zabija grę. Może kiedyś dokończę i się rozwinę ze swoimi żalami, póki co szkoda klawiatury.

Właściwie wychodzi na to że gdyby nie Borsuk i jego lajfy w których chętnie uczestniczę to niewiele bym grał, dopiero latem znów coś drgnęło i znów za sprawą wizyt na Borsuk Retro TV. Skończyliśmy It Takes Two! Gra stworzona do co-opa, która jest geniuszem, fenomenem, dziełem. Nie jestem w stanie wystarczająco dużo określeń na zjawiskowość tego tytułu tutaj przytoczyć by oddać mu należyty szacunek. Must play i tyle w temacie! W międzyczasie wpadło na luźno ekscentryczne Every Extend Extra na PSP i pojawił się on… szpil który wywrócił mój marazm growy do góry nogami.

Zanim zagrałem w Puzzle Quest niby wiedziałem w co się pakuję. Dorwałem wersję na PSP, by tradycyjnie na kibelku coś ogarnąć poza klocem, wojownicze kulki wydawały się w sam raz. Nie przewidziałem jednak jak bardzo to wszystko wciąga, przez bity miesiąc moje życie stało się dysfunkcyjne. Grałem na kiblu, na balkonie, przed spaniem, mając chwilę na cokolwiek wyciągałem PSP! Jedna partyjka, jeszcze jedna, i jedna… i jeb 2 w nocy! O szóstej pobudka z zombie mode w robocie! Dzieci nawet denerwowało to że gram zamiast się nimi zajmować, z wielką radością, ale i ulgą po jakiś 40 godzinach przeszedłem tą grę i wyciągnąłem z paszczy mojej kieszonsolki Sony. Potem znów taktyczna pauza, w sumie do końca roku nie było już gry w którą bym aż tak dziko łupał, a liczba skończonych tytułów w 2022 nie powala.

gry logiczne+PSP=idealny mix na kibelek ;)

W lipcu wzorem poprzedniego roku mieliśmy zlot RnG, GnG, Borsuk TV w Krakowskim Muzeum Arcade. Jeden z mocniejszych punktów tego roku dla mnie. Chciałoby się grać i grać, ale dopadły mnie obowiązki „organizatora”, Marcin W pseudonim „menago w deszczu nago” duuużo pomógł przy ogarnianiu turniejów (załatwił „tablicę” wyników i robił za wzorcowego naganiacza), na szybko sklecił też jakieś potyczki w bijatyki (Mortal, Street Fighter i jakiś mało znany tytuł – Tekken 3;). Byłem już drugi raz w tym muzeum więc nie miałem już takiego parcia na spróbowanie wszystkiego, skupiłem się na turniejowych maszynach (największe odkrycie to słusznie doradzane nam Ice Cold Beer), na tych których nie widziałem wcześniej i na ogarnianiu tego co ogarnąć wypadało ;).

Relacja | Zlot 2022 – RnG, GnG i Retro Borsuk TV – 23.07.2022

W trakcie były i planowe „atrakcje” (turniej, zbiorcza fotka, koronacja a raczej koszulcyzacja arkejd miszczów) jak i spontany m.in. „deszczowa piosenka” (kto wie ten wie, tego się nie da odzobaczyć;) oraz pomoc w wniesieniu pół tonowego automatu z Luigi’s Manshion. Nie wiem jakby to dwoje ziomków z obsługi miało wnieść, ale od czego była ekipa ok. 50 chłopów na gazie! Bardzo chwyciło mnie za serducho przybycie liczne zgredów, o ile Wojt, Larek, Borsuk czy nawet Sikor pojawiają się dość często, tak widok jeszcze w tym towarzystwie Keczupa którego wcześniej widziałem tylko raz w życiu i Czarnego Ivo którego widziałem pierwszy raz to coś co mnie uraczyło. Ludzi była masa, wszyscy sprawiali wrażenie zgranej ekipy. Spałem jak zabity po tym maratonie (upał+wrażenia+gadanie cały czas do utraty głosu+harmider maszyn), ale było zajebiście.

relacja ze zlotu w wykonaniu niezawodnego Larka, pięknie było!

Po tym evencie była u mnie posucha, grałem niewiele, aż do startu naszej nowej inicjatywy, którą nazwaliśmy Liga RnG. Te mocno przerobione bingo jak się okazało chwyciło graczy, dzięki czemu znów dopadła mnie motywacja do grania. Prócz comiesięcznych zadań mamy także zmagania hi score, które to wymagają ostrego zacięcia na wyniki. Jino masakruje konkurencję, ale i ja nie odpuszczam, szczególnie w F-Zero X na N64 i Tekken 3 na PSX. Jak na siebie cisnę mocno i straciłem już dziesiątki godzin w trybie time trial oraz survival, czego na ogół w ogóle nie robię. Nabrałem ochoty jak za dawnych lat na Tekkena. Ogólnie ta seria wróciła pod moje strzechy niespodziewanie, najpierw granie na PSP w Drak Ressurection, potem turniej w Tekken 7 u Borsuka, a teraz Tekken 3 w Lidze, jako psychofan Soul Calibura wróciłem nie bez problemu, ale jednak z satysfakcją do Turnieju Żelaznej Pięści.

RnG Liga

Liga była nie tylko powodem do odpalenia maliny z grami, ale i zawitania na kilka eventów. Kika godzin wspólnego grania to jest to! W ten sposób zameldowałem się na Kopalnię Bajtów 2 (24.09.2022 Rybnik) oraz Retrospekcje (29.10.2022 Kraków). W Rybniku opracowałem specjalną tabelę do wypełniania wyników z gier do Ligi, zero wyjść poza monitor, non stop akcja! Trudno było wstać pod koniec imprezy, czułem się jak Borsuk z Larkiem po kolejnym maratonie na kanapie z Gramy na Gazie, kiedy to nogi odmawiają posłuszeństwa. W Krakowie podobnie, ale tym razem miałem kompana do grania, Retrek ze mną ciorał i dzięki temu czasem wstałem z siedzenia ;).

Relacja | Kopalnia Bajtów 2 – 24.09.2022 Rybnik

zloty w nowej formule, liga RnG + ostre cięcie bez przerwy!

Cichym bohaterem roku jest PSP oraz malina. To na nich grałem cały rok i dzięki nim jestem w stanie to robić nadal. Kibelek + PSP to niezłe combo, to samo malinka którą mam podpiętą do monitora z PC, dzięki czemu nie muszę w ogóle korzystać z okupowanego TV. Dzieci i żona nie są już konkurencją ;). Staram się przy malinie trzymać zasady – przechodzę gry, które mam na półce. Oczywiście nie udaje się to w pełni, szczególnie gdy coś z arcade wpada, ale dość mocno się tego trzymam. Dzięki tej „filozofii” nieco kupka wstydu jest ogarniana, choć wciąż jest ogromna. W tym roku nie dołożyłem sobie zbytnio do kupki, kupiłem ledwie 7 gier, jak na mnie mało! Nie żałuję, dzięki temu ograłem więcej niż kupiłem pierwszy raz od dawna ;). Do tego wszystkiego mogę grać na N64, nie posiadając N64, piknie jest!

malina ogarnia powolutku kupkę wstydu :)

Skoro przy okupowaniu TV przez rodzinę jesteśmy, to w tym roku miałem za sprawą córy wkrętkę w kino. Raz w miesiącu od jakiegoś czasu idziemy na seans z obowiązkowym popcornem i powiem wam, że super te animacje dla dzieci dziś są! Są do tego stopnia fajne, że czasem nie wiem kto się cieszy bardziej, ja czy córa ;). Sonic 2: Szybki jak błyskawica, Kurozając i zagadka Chomika Ciemności, DC Liga Super Pets, Nel i tajemnica Kurokota, a gdy to czytacie planuję seans Dziwny Świat (w grudniu nie było okazji), luty z kolei z widokami na Zadziwiający kot Maurycy. Kino przygodowe z humorem, animacje na poziomie jaki mi się śnił gdy grałem jako nastolatek na PSX, w gry na tej licencji i scenariuszu bym grał i dziś!


Mały aneks z statystykami + highlights ;)

Najlepsze moje subiektywne TOP 3 akcje na Live:

Tekken 7, mój Jack 7 vs Judasz i jego King, przegrałem, ale emocje były spore! Dziś myślę że bym lepiej zagrał, ale na turnieju miałem zero skilla.

It takes two – by za wiele nie spoilować dam pierwszego bossa. Odkurzacz którego wykończymy niczym Kratos tytanów robi robotę!

Wipeout Omega, ostatni wyścig z Piraniami niczym rój os osaczający mnie, walka do samego końca, aż do ostatniej prostej!

Co było ukończone w 2022:

1. PSP – GripShift – Styczeń – ok. 4h – cartracer/arcade/dziwactwo
2. PS4 – Horizon Chase Turbo  – Styczeń – ok. 8h – arcade racer
3. Xbox – RalliSport Challange – Styczeń – ok. 6h – rajdówka
4. N64 – Wave Race 64 – Styczeń – ok. 3h – wyścigi
5. DC – Soul Calibur – Marzec – ok. 5h – bijatyka
6. PS4 – Wipeout 2048 (Omega wersja) – Marzec – ok. 7h – future racer
7. PSP – Every Extend Extra – Maj – ok 3h – shmup?
8. PS4 – It Takes Two – Czerwiec – ok 13h – platformer/action-adventure
9. PSP – Puzzle Quest – Lipiec – ok 40h – logiczna/rpg
10. PSX – Pandeminium! – Sierpień – ok 4h – platformer
11. PSP – CRUSH –  Październik – ok 10h –  logiczna
12. PSX – Tekken 3 –  Grudzień – ok 20h –  bijatyka
13. N64 – F-Zero X –  Grudzień – ok 20h –  wyścigi

Aneks i jeszcze wincyj danych!

  • najdłużej grałem: Puzzle Quest
  • najwięcej gier przelazłem naPlayStation Portable – PSP
  • najmniej grałem na: GameCube, Wii, Dreamcast, C64, PS2 – tragedia!
  • największe rozczarowanie: MotorStorm: Arctic Edge (taki ładny, taki niedorobiony…)
  • największe pozytywne zaskoczenie: It Takes Two (nic o niej nie wiedziałem, a uznaję za must play dla wszystkich!)
  • gry na medal: Horizon Chase Turbo, Soul Calibur, It Takes Two, Puzzle Quest, Tekken 3
  • Platformery vs reszta świata: 2022: 2/13 (2016: 7/7; 2017: 8/4; 2018: 6/11; 2019:8/21; 2020: 5/25; 2021: 3/20) – forma spadkowa utrzymana, niewiele gier z gatunku 3D mi zostało, a na 2D przyjdzie czas
  • skończone gry w 2022 które ograłem już dawniej vs „nowe”, które ograłem pierwszy raz: 2022: 1/10 (2016: 3/11; 2017: 2/10; 2018: 2/11; 2019: 4/25; 2020: 3/27; 2021: 3/23);
  • stosunek gier kupionych do tych z listy zakupów, które przeszedłem: 2022: 7/2 (2020: 24/19; 2021: 40/13) – mniej kupiłem, mniej ograłem, niby ok, ale zaległości z lat ubiegłych się wciąż piętrzą.

Sumując rok 2022, gierek mało, debiut maliny pomógł zagrać w gry na N64, PSP nadal punktuje ze względu na mobilność. Sporo gier medalowych i takich na które poświęciłem mnóstwo czasu i to pewnie jest powód mniejszej ilości. Platformery są w odwrocie, choć cały czas się gdzieś na mnie czają, wyścigi i gry logiczne wystawiły mocniejszy skład. Co się robi jakieś dziwne, a wcześniej niedopuszczalne, to drugi rok z rzędu bez PS2. Takich rzeczy to nawet Zakopiańscy Indianie nie pamiętają.

2023 trudno powiedzieć co mnie czeka bo raczej nie planuję takich rzeczy. Chciałbym bardzo wrócić do planszówek, ale do tego trzeba kilku ludzi, najlepiej mając spokój w domu, a nie dwójkę hiperaktywnych dzieciaków ;). Chciałbym też byśmy zorganizowali kolejny zlot w Kraków Arcade Museum, to zawsze fajny punkt programu w roku. Do tego pewnie dojdzie kolejna edycja Ligi RnG, gdzie coś wybierzemy i pewnie zaangażuję się ponownie w wyścigi i bijatykę. Jakieś konkretne szpile planuję przejść? Chyba nie, może i bym chciał, ale nie wydaje mi się by było to możliwe na zasadzie „dziś deklaruję, jutro na bank zagram”, tak to nie działa, po skończeniu jednej gry zastanawiam się dopiero nad kolejną, a mało czasu eliminuje np. jRPG. Mimo to w planach jest uruchomienie Xboxa S (czy jak się tam zwie, ja się gubię już w tych nazwach), którego otrzymałem w prezencie, tam będzie masa gierek do odkrycia.

Do zobaczenia za rok w kolejnym już podsumowaniu, jeszcze chwila i będę miał ich 10 na koncie bo są starsze niż RnG ;).

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64 i wszystko co wyzwala adrenalinę! Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, DC, Xbox