Wyzwanie Retro Bingo na RnG: 4 edycja (update #4)

wlepa bingo 4

To już ostatnie takie podsumowanie, już za miesiąc finał! Niby ta edycja była banalna i już w lutym straszono calakami, ale jak się okazuje nie do końca tak się stało, walka wciąż trwa. 10 czerwca opublikujemy mega podsumowanie całego bingo, do tej pory prosiłbym wszystkich uczestników o przesłanie swojej części, zobaczymy kto ma cojones i dobił calaka. Póki co jedziemy standardową formułą, a Prezesowa wytycza ostatnie zadanie miesiąca. Myślcie już o kaflach do 5 edycji, odpalimy ją pewnie 1 lipca ;).


Wyzwanie Retro Bingo 4

Bingo rng 4 update


ZASADY

  • zaczynamy grę od 1 stycznia 2021, zakończymy 1 czerwca 2021 (gry zaliczone wcześniej odpadają, napoczęte przed 01.01, a skończone po mogą być)
  • jedno pole = jedna gra, jedną grę liczysz raz. Wyjątek stanowią pola D1, A2, A3, A4, C5, i E4 tutaj można wykorzystać gry użyte również do innych pól
  • trzeba mieć 5 pól w jednym rzędzie (pion, poziom, ukos) by uzyskać bingo
  • w przypadku zakreślenia już jednego pola, podobnie jak w krzyżówce zostaje ono „pełne” i możesz je wykorzystać przy robieniu innego bingo
  • twoje ostateczne ułożenie bingo zatwierdzasz wraz z końcem zabawy, do tej pory możesz dowolnie kombinować z umieszczaniem skończonych przez ciebie gier
  • w razie ogrywania kompilacji gier w której znajduje się więcej niż jeden szpil (np. Contra Anniversary Collection), każdy traktowany jest jako osobna gra
  • D4 – JA NIE DAM RADY!? To pole czasowe, jaki okres? Od jednego podsumowania do drugiego. Wszyscy którzy chcą je zakreślić, muszą to zadanie wykonać do następnego podsumowania. Co miesiąc można ten kafel zaliczyć, ale wystarczy że uda się to Wam choć raz. Co miesiąc warunki będzie też wyznaczać inna osoba
  • uczestnictwo kompletnie „for fun”, nie będziemy nikomu zaglądać do łóżka i żądać udowodnienia skończonych gier, sami też bierzemy w grze udział
  • mimo iż to strona retro, to nie ma nic złego w tym że przechodzisz jakąś nowość i ją dasz do bingo jeśli spełnia kryteria pola
  • gdyby zasady wymagały doprecyzowania to rezerwujemy sobie prawo do ich modyfikacji

repip

W tym miesiącu czasu na granie nie miałem niemal w ogóle. Nie wspominając o szeroko pojętym „życiu”, szykowałem na RnG zbiórkę na serwer i możliwość darowizn przez paypal (dzięki za wsparcie!), potem budowałem małe studio fotograficzne i uruchomiłem naszego instagrama, a teraz tak właściwie to konfiguruję google analytics (głównie w myślach póki co…) i szykuję się na 6 urodziny RnG które już w maju (spora część wpisu gotowa)! Jestem dobrej myśli jeżeli chodzi o bingo, ale czas ucieka, a ja wciąż w lesie z kilkoma kaflami.

Do tej pory wpadło: A2 – MOCARZ – Ridge Racer; A3 – 666 – NFSU, T’ai Fu, Wipeout 2097; A4 – MATRIOSZKA – Ridge Racer (Galaxian); B1 – SERIAL KILLER – Wipeout 2097; B3 – 07 ZGŁOŚ SIĘ – Officer Dick; B5 – BACK TO THE 90’s – Cool Boarders; C1 – WALNIĘTY WALENTY – Xiaoyu i Eddy w Tekken 3; C2 – RÓBTA CO CHCETA – Cool Boarders 4; C3 – MAGIA Yoomp!64; C4 – WÓZ DRZYMAŁY – Ridge Racer; D3 – BÓL GŁOWY – Mille & Molly; D4 – JA NIE DAM RADY!? – NFS: Underground/MediEvil; D5 – BOMBER – Rollcage; E2 – JEST POTENCJAŁ – T’ai Fu; E3 – HEAVEN OR HELL – Porsche Challenge; E5 – COMBO BREAKER – Amped 2

A1 – MULTIKULTI – rzutem na taśmę ląduje ten kafel za sprawą Exit na PSP. Grałem w niego na platformie docelowej, czyli przenośniaku Sony, ale potem wyszedł jeszcze jako cyfrówka na X360, a po latach też w pewnym sensie na NDS, a więc 3 platformy, udało się! Przez tego Exit mało co skończyłem, bo cholernik zajął mi jakieś 18 godzin (100 poziomów!), ale fajnie się grało! Bardzo nieszablonowy z niego logiczniak.

B4 – WOJOWNIK DYWANU – w pewien pochmurny piątek przybył do mnie Ślepy by poszarpać do samego rana jak za dawnych czasów. Szarpaliśmy 1 vs 1 w Soul Calibur II, ale to u nas akurat norma, ograliśmy potem co innego. Zabraliśmy się za pokonanie ostatniego bossa w Blinx: The Time Sweeper w systemie „raz ja raz ty”. Ostatni boss to jakaś pomyłka, nie dość że czeka nas bossrusch z innymi bossami w formie UBER to jeszcze on sam ma wiele faz, a to wszystko bez checkpointów i save! Po 2 godzinach nierównej walki bez skutku (nie przeszliśmy nawet bossrusha) Ślepy upojny porażką i nie tylko zaczął chrapać, więc i ja dałem sobie spokój. Dobrze że w kafelku jest „ograj”, a nie przejdź :P.

D2 – ZATKAŁO KAKAŁO – od jakiegoś czasu piszemy to tu to tam o wyprzedaży kolekcji Borsuka. Tak się złożyło że i mi przypadła w udziale część łupów, myślę że na pole w bingo nadaje się idealnie. Nie będę pisał co tam wpadło, wszystko wyjaśni fotka z instagrama:

miałem nie szaleć…

D4JA NIE DAM RADY!? – Czarny Ivo dał wyzwanie by wpaść do Borsuka na strima i mu kibicować przynajmniej raz. Regularnie wpadam do sierściucha, ale z ostatnich odcinków najbardziej pamiętam ten z demem R-Type Final 2. Borsuk zachwycający się nad jakością i klimatem dema, niemal złamał na wizji przysięgę o nie kupowaniu gier fizycznych (kolekcjonerka!). Było grubo, a kolekcjonerka to pewnie kwestia czasu ;)

 


Borsuk

Witam. Najpierw  – co mi wpadło w tym miesiącu?

B2 – TURYSTA – opisz ulubioną miejscówkę w grze. TRAFIONE ZATOPIONE. Przed chwilą skończyłem trójpak recenzji Planet Alpha, Little Nightmares oraz GRIS i w sumie cała Planeta Alfa to moja ulubiona miejscówka i dużo tam napisałem o tym przepięknym Edenie. Żeby nie było, iż was kłamię macie teaser: znajdziemy tam wspaniałe górskie szczyty i doliny, spadziste wodospady, kolosalne drzewa mieniące się w nocy neonami barw, ogromne i wielobarwne grzyby rosnące w różnych porach dnia (służące za platformy), fruwające w powietrzu wieloryby i uganiające się za nimi najróżniejsze owady, a nawet brachiozaurożyrafy… Wincyj będzie w recenzji jak Naczelny Kark ją popuści!

Najnowszy zakup Borsuka – Kartridż do NES: Forever Duo 852 Games in 1. 

D2 – ZATKAŁO KAKAŁO – pokazanie zakupu do kolekcji – czekam aż przyjdzie do mnie w końcu Turrican Kolekcja na PS4. No, ale się kurna nie mogę doczekać, więc pokaże wam… O mam. Patrzajta na to cudo powyżej, które dzisiaj (29.04), wylądowało w moim paczkomacie. Tak patrzę na listę gier i chyba w sumie nic mi już więcej do szczęścia nie potrzeba. Nie wierzycie? Archon, Arkanoid, Cabal, Castlevania 1 i 2, Circus Charlie, Commando, Contra, Donkey Kong 1, 2, 3, Ghosts’n Goblins, Green Beret, Final Fantasy 1, 2, 3, The Goonies 1 i 2, Galaga, Gyruss, Ikari Warriors 1 i 2, Big Nose Caveman, Darkwing Duck, Dizzy, New Ghostbusters 2, RoboCop 2, RodLand, Snow Bros, Kung Fu Master (Spartan X), Spelunker 2, Silk Worm, Tetris i pincet innych gier. Najlepszy retro sklep? AliExpress!

E2 – JEST POTENCJAŁ – opisz grę na żółte światełko. No i mamy to! Bo jak wspomniałem powyżej, napisałem recenzje trzech gier, ale Repip musi to najpierw opublikować, a tam jedna z nich ma żółte światełko. Która? Niespodzianka! A jak nie chcecie, żeby jeden wpis punktował u mnie dwukrotnie to przeca napisałem recenzję trzech różnych CONTR i tam jedna też ma żółte światło. Która? Poczytajcie TUTAJ.

100 wpis borsuka arcadeCiało może być. Ryj niewyjściowy! Chociaż w moim wieku nie będę narzekał! Automat biere od razu, panią później!

A tera – co się ostało?

E1 – ASIOR, czyli przejdź grę z kartami. Nic takiego niestety mi nie wpadło. Chyba trzeba będzie pokazać na YT: Slay the Spire, albo Darkest Dungeon, albo Deep Sky Derelicts. Damy radę, ale na teraz jadymy dalej!

A3 – 666 – ten kafelek mam w trakcie zaliczania, zostały tylko wyścigi, je zrobię z Repipem u mnie na chacie. Zapraszam Naczelnego na jednego, albo na kilka szpili, a jak nie będzie chciał przyjechać to sam szarpnę jakiegoś racera na PS4. A wysadzenie pojazdów i bossów to zrobiłem ze siedemset razy na swoim kanale Retroborsuk! Contry prawie wszystkie zaliczone, Castlevani dużo, Time Pilot, Moon Patrol, Death 's Gambit, Gun’s Gore & Cannolli 1 i 2, Fury Unleashed i wiele innych gier akcji. Złomowałem tam pojazdy na maxa, a szefowie pękali jak bańki mydlane! A jak komu mało to teraz będą grane: Nex Machina i Hollow Knight. Się będzie rozpierdalać towarzystwo!

C3 – MAGIA– przedmuchaj kart i zagraj na nim – przedmucham dopiero kartridż z The Last Squadron i na nim zagram, jak w końcu będzie wydany na Atari. Super gra! O chwilunia, ta gra chyba nie wyjdzie przed końcem naszego bingo, bo premiera dopiero w lato, jak donosi Sikor w poniższym filmiku. Hmm. Spokojna wasza rozczochrana, damy radę, coś tu wymyślimy!

Sikor mi trochę zmaścił plany z premierą TLS w lato, ale ponoć ma wyjść nawet ultra kolekcjonerska wersja z sierścią Monty’ego w środku, to czekam i bierę!

Podsumowując – dacie radę towarzyszu Borsuk? Jak nie, jak tak, będzie CALAK!


WojT

O ja pierdziu… ale się porobiło. Początek był mocny, a teraz kurła co??? Już w zeszłym miesiącu była taka lipa z czasem, że nawet nie zdążyłem updajta napisać i poszło beze mnie. Ja nie wiem, ale moje życie powiązane z jakimikolwiek rozrywkami i hobby trochę mnie nie dopieszcza. Aby jednak tak nie malkontencić, to powiem, że kilka rekordów w Hi Score padło, ale potem mi je zabrali… W sumie jak to repip powiedział – „tja… Wy nie gracie… ale masterować w Hi Score to macie czas”. No i coś w tym jest, bo jakby tak zamiast kolejny raz pobijać rekord w Time Pilota albo innego Silk Worma się wziąć i zagrać w jakiś szpil, to by padły kafle. Ale no… tak to jakoś jest, że łatwiej sobie włączyć znaną grę w przerwie kawowej i potrenować, by pobić Cera albo Borsuka, niż zaczynać coś od nowa i przechodzić całe. Nic to. Mamy jeszcze miesiąc, a z tego co widzę, po dzisiejszym update, to zostaje mi jeden kafelek – na tenże kafelek mam już plan, gra na ukończeniu, tylko trzeba reckę na żółciaka napisać i opublikować (przynajmniej mam motywator, bo coś pustawo z mojej strony z tekstami tutaj… chlip chlip).

No to lecimy w tym miesiącu.

B1 – SERIAL KILLER – tutaj się zastanawiałem co sobie ograć, bo nie lubię za bardzo serii, a jeśli już mi się zdarza w nie grać, to w takie dwuczęściowe :) Potem się okazało, że nie ma z takimi seriami też tak łatwo, bo te dłuższe serie to i dłuższe gry… a ja wiecie, rozumiecie, to bardziej arcadowy jestem. No, ale od czego głowa jest, żeby nie wymyślić jakiegoś sposobiku. No i w końcu wpadł mi do głowy pomysł – lecimy z Donkey Kongiem. To przecież fajny szpil w wielu odsłonach i wersjach. Zatem na warsztat wziąłem wersję arcadową Donkey Kong Jr. Bardzo lubiłem tą gierkę (jak i początkowe z serii przygód Mariana) w salonie ogrywać. Nie pamiętam, czy dałem radę wtedy się uporać z tą grą, ale teraz – nie było problemów. Wielokrotnie pokonałem Mariana i uwolniłem tatę z klatki. Dało mi to wiele frajdy.

B2 – TURYSTA – ten kafelek akurat prosty, bo nie trzeba nic ogrywać, tylko opisać. W sumie prosto aż tak nie jest, bo co by tu niby wybrać? Żeby nie było za mało treści – pokuszę się o trzy fajne miejsca. A co? Ktoś mówił, że nie można? Kto taki? Niech spróbuje mi skasować tekst, albo krateczkę… się z nim rozprawię. Zatem jedno miejsce na mojej mapie wędrownej to… przełom lat 80-90 i salony gier. Powiecie, że nie jest lokalizacja z gry? No może i nie, ale w tej lokalizacji wiele gier się dzieje. A że lubię ten klimat i uwielbiałem te miejsca, to możecie przecież poczytać w moich artykułach na temat gier salonowych i posłuchać na wideło u Larka i Borsuka. Drugie miejsce na mapie turystycznej to… Nora Borsuka! Wystarczy się tam raz zapuścić i już nie chce się stamtąd wychodzić. Można by siedzieć na kanapie z Borsukiem, Larkiem, repipem i innymi gośćmi godzinami i w ogóle nie myśleć o całym świecie – to jest miejscówka ekstra klasa! Ale, żeby nie było tak, że tu nie ma miejscówki z gry… to zapodaję. Wiecie, że jedną z moich ulubionych gier jest Giana Sisters (zarówno wersja na C64 jak i na Amigę). W tej grze mamy poziomy na powierzchni i pod powierzchnią. Te pod powierzchnią lubię bardziej, a najbardziej te, w których zmienia się muzyka na bardziej „agresywną wersję”, co oznajmia nam pojawienie się na końcu bossa. Uwielbiam ten temat muzyczny i te poziomy. I choć grałem i gram w tą grę wiele razy i umiem ją przechodzić bez problemu, to w tych etapach zawsze czuję ciarki na plecach i podniesione bicie serca. Taki urok tych poziomów – lubię tam wracać.

No to by było na tyle. Jeśli zatem wszystko dobrze liczę, to wychodzi mi na to, że mam do końca jeden kafelek. I jak już wspomniałem, mam na niego dobry plan. W celu jego zrealizowania potrzebuję jednak wykonać dwie rzeczy – ograć grę oraz… napisać tekst, który wlepi jej ocenę żółtą. Jakoś nie umiałem znaleźć dobrej żółtej gry, a jak już znalazłem, to nie umiałem sobie z nią poradzić (z braku czasu). Zatem trzeba było zrobić to sposobem. A jaka to gra? Zobaczycie niedługo i w podsumowaniu.

No to finiszujemy – widzimy się za miesiąc w podsumowaniu i wjeżdżam na CALAKU :)


Czarny Ivo

W tym miesiącu wyjątkowo słabo, bo bardzo dużo czasu zajmowało mi (i w sumie nadal zajmuje) wbijanie platyny na PS4 w Guilty Gear Xrd Rev 2. Dużo tam rzeczy wymagających czasu – i te na szczęście mam już za sobą – ale jeszcze zostały te wymagające nieco skilla. Myślę, że w maju uda mi się to ogarnąć i będzie jak znalazł na „Mocarza”. No ale nie ma co załamywać rąk bo jednak coś tam wpadło. Zapraszam!

[Walnięty Walenty] W ramach wielkiej wyprzedaży gier u Borsuka załapałem się na bonusowy egzemplarz kultowego PSone. W moim starym szaraczku laser już ledwo zipie (nawet mimo podkręcania) więc każdy nowy nabytek to dla mnie wybawienie. No ale trzeba było sprawdzić czy działa i przy okazji spędziłem trochę czasu z moim ukochanym Street Fighter Alpha 3. Ależ to jest gierka! Absolutnie najlepsze mordobicie 2D, które jak dla mnie jest niedoścignionym kamieniem milowym po dziś dzień. Dla odhaczenia pola Sakurą pokonałem Nasha.

IvoStreetFighter3

[Zatkało Kakało] No niestety czas się kończy. Oczekiwałem wielkiej paki z Japonii obfitującej w skarby jakie się największym hardcorom nie śniły… ale statek chyba zatonął, więc pochwalę się pięknymi zakupami od RetroBorsuka.

IvozakupyBorsuk

[Bomber] Mnóstwo akcji i mnóstwo wybuchów uświadczyłem w świeżo ukończonym Hard Corps: Uprising. Gra wydana przez Konami i duchowy spadkobierca legendarnej Contry. Co się tam wyprawia! Wybuchają roboty, łodzie podwodne, helikoptery, latamy na deskach, motorach, na rakietach!! Mega dynamiczna i okrutnie trudna. Arcade to jest przeprawa dla prawdziwych hardcorów, ale na szczęście jest też tryb Rising. Tam można zapisać stan gry po ukończeniu planszy, a za zdobyte punkty kupić sobie więcej żyć, zdrowia, ulepszyć bronie. Dzięki temu poziom trudności nieco spuszcza z tonu i można pozwolić sobie na nieco bardziej beztroską siekę. Wszystkim polecam.

IvoBomberman

No i to już przedostatnie bingo. Pora poważnie wziąć się do roboty i scalakować te kwadraciki!


KSH

KWIECIEŃ 2021

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę arcade, trochę switcha. Znów nie zaliczyłem zbyt wielu kafelków, ale to nie jest ważne. W moim wypadku liczy się nie ilość, a jakość psia kość! I niech tak zostanie.

B1SERIAL KILLER – O tak – długo oczekiwałem na premierę nowego Monstera Huntera, zatytułowanego: Rise. Już totalnie zajarany demówką na Nintendo Switch nie miałem wątpliwości co do świetności pełnej wersji. Od razu w dniu premiery kupiłem wersję pudełkową. Na szczęście mój egzemplarz zdążył na czas, abym podczas świąt wielkanocnych mógł delektować się nową częścią jednej z ulubionych serii. Muszę przyznać, że MH: Rise zaczyna być moją ulubioną odsłoną serii. Jak na takiego retro-zgreda jak ja, jest to co najmniej dziwne zjawisko. W moim odczuciu MH: World było słabsze od Rise. Tyle świeżości i nowych w patentów w serii jeszcze nie było. Obawiam się, że jak odpalę starszego Monstera, będę ubolewał nad brakiem tych nowości – piszę całkiem serio. Wielu ludzi twierdzi, że jak dotąd nowy MH jest najlepszą grą na Switcha i trudno mi się z tym nie zgodzić. Pozytywnie mnie zaskoczył, przez co gram w to cały czas. Capcom ma się świetnie, co widać po większych aktualizacjach gry, gdzie dodają za darmo nowe stwory oraz zawartości. Polecam trzykrotnie!

Widoczki w Rise są obłędne. A im wyżej wyjdziemy, tym jest jeszcze piękniej!

C4WÓZ DRZYMAŁY – Od czasu do czasu dawkowałem sobie grę, którą katowałem w dzieciństwie na konsoli Sega Mega Drive. Cadash, bo o nim mowa, jest szpilem od Taito, kojarzony przeze mnie głównie z Bubble Bobble. Dlaczego chciałem powrócić do giery? Zapamiętałem ją dość ciepło, jako RPG akcji z elementami platformowymi. Po latach Cadash wciąż potrafi wciągnąć do fantastycznego świata, a towarzysząca mu muzyka mogła być inspiracją dla dungeon synthowych wykonawców. Podczas gry oprócz eksterminacji potworów mamy również postacie niezależne, z którymi możemy lub musimy porozmawiać, aby przejść dalej grę. Do wyboru na początku mamy cztery postacie, z czego ja grałem magiem. Tak jak w klasycznych Roleyplayach wbijamy poziom doświadczenia, a dzięki sklepom kupujemy nowy fechtunek. W grze zwiedzamy najciemniejsze zakątki fantasy, w którym gęsto przelewa się krew. Przeszedłem tego szpila w wersji arcade na MAME, a więc wóz zaliczony.

Cadash, jak na tamte lata, robił spore wrażenie wizualnie

C5KSIĄŻE Z BAJKI – Cóż, trochę nietypowo, bo uratowałem nieswoją księżniczkę, która jest siostrą kolegi drugiego playera Arnolda w grze Blade Master. Jako nieustraszony Roy z bliźniaczymi ostrzami raniłem setkę bestii w tym zacnym szpilu od Irem. Król Ciemności i jego widmowa armia nie miała żadnych szans. Oczywiście zużyłem w cholerę żetonów na niby, ale kto by się przejmował? Najważniejsze, że się udało!

D1LIKE A ROBOT BOSS – W sumie nie pamiętam, dlaczego podczas przeglądania listy na MAME uruchomiłem akurat Rohga: Armor Force (możliwe, że chciałem zdobyć jakiś kafelek w bingo). Zagłębiając się w historię szpila odkryłem, że była to świadoma kontynuacja gry Vapor Trail. Strzelanina od Data East naprawdę się udała. Pierwszą rzeczą, która zachęciła mnie do grania, była muzyka. Przypominała mi klasyczne progresywne zespoły lat 70 takich jak: Genesis, Camel, ELP lub UK, zagrana tylko w bardziej dynamiczny bojowy sposób. Oprócz muzyki spodobała mi się sama gra, naładowana akcją z maszynami w roli głównej. Ciekawa jest również mechanika gry, w której nasz mech może się rozwalić, zostawiając przy tym pilota. Taki pilot lata na jetpacku i jeśli coś go trafi od razu ginie, prosząc nas w ten sposób o włożenie nowego żetonu do kabiny. W trybie pilota przy odrobinie szczęścia, można złożyć swój mech z powrotem. Bossowie byli maszynami, dlatego kafel zaliczam.

E1 – ASIOR Pozwolę sobie nagiąć delikatnie zasady kafelka. Przeszedłem jedną historię, a nie grę w mobilnej odsłonie Gwinta (Gwent). Jak wiele osób wie – skupia się tylko i wyłącznie na rozgrywce karcianej z wiedźminowego świata. Gwint na tyle mnie wciągnął, że na pewno będę grać więcej partyjek, kiedy nie będę miał pod ręką żadnej innej gry. Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści na PC czekają, a Gwent idealnie przygotowuje mnie do tej gry.

Jak widać, spodobała mi się talia z wampirami. Nic tylko lać krew i wino.


Prezesowa

Ostatnia prosta do zakończenia kolejnej edycji! Już pogodziłam się z faktem, że tym razem calaka nie upiekę, po trosze przez lenistwo związane z wykonywaniem zadań miesięcznych, po trosze przez obowiązki, które spychane przeze mnie urosły do rangi problemu i ograniczają czas, który mogłabym przeznaczyć na granie. Mimo wszystko coś tam się jednak udało zrobić, w imię najkorzystniejszego wyniku dokonam także pewnej roszady w porównaniu do poprzedniego wpisu.

Zadanie specjalne – dziękuję za nominację, chciałabym podziękować całej mojej rodzinie i powiedzieć, że moim największym marzeniem jest pokój na świecie (łza wzruszenia, owacje na stojąco). Jako że za dzieciaka spędzałam godziny biegając z bazooką na ramieniu w grach z serii GTA lub zapewniałam moim simom wszelkie potrzeby prostym hasłem MaxMotives, zapraszam w tym miesiącu do małego oszustwa. Użyjcie jakiegoś kodu w grze i opiszcie jego efekt. Może to być właśnie jakiś trick na nieśmiertelność, kod dostępu do wszystkich poziomów, itp. Nie chodzi mi jednak o passwordy, które zdobywamy „legalnie”, ale o cheaty.

Uprzednio zgłosiłam przejście Super Adventure Island. W recenzji otrzymał on żółtko, dlatego też przeznaczam tę grę do E2, czyli jest potencjał. Do uprzednio zgłoszonego Back to the ’90 s wskakuje niedługa gra edukacyjna Mickey’s Adventures in Numberland. Połowę mojego dziecięcego życia poświęciłam na sadystyczne znęcanie się nad Mickey’im szukając literek po świecie, tym razem zadaniem gracza było odszukanie cyfr, które zostały skradzione. Wobec tego nasz mysz musi ruszyć w pościg za nimi, aż do samej kryjówki złodzieja. Całkiem sympatyczna giereczka, choć dla osób powyżej dziesiątego roku życia, na jeden raz.

Ten wpis miał być dłuższy, ale zapomniałam już, które kafle zgłaszałam, więc pewnie na podsumowanie poczytam dokładnie, co już było, czego nie, więc doczytam i usystematyzuję wszystko na sam koniec.

Naczelna Osoba na stronie, czyli Nacz.Os. (zajmuje się wszystkim i niczym). Hedonistyczny megaloman o sercu z pikseli. Ulubione gatunki: platformery, sporty extreme w sosie arcade, carcade, logiczne, klasyki z C64. Posiadane platformy: C64, PSX, PS2, GC, Wii, PSP, PC, A500, DC, ZX, Xbox